Serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Aby w pełni z niego korzystać zakceptuj poniżej naszą politykę prywatności, w tym politykę pilków cookies »
Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce znajdziesz tutaj »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Środa, 9 listopada 2016 r.
Trzecia z rzędu euroligowa porażka Wisły Can-Pack
A- A+

Seria kolejnych porażek koszykarek Wisły Can-Pack Kraków, w rozgrywkach elitarnej Euroligi, została niestety powiększona do trzech. Po wcześniejszych przegranych meczach z Dinamem Kursk oraz z praskim ZVVZ USK - w trzeciej kolejce Euroligi wiślaczki we własnej hali okazały się gorsze od włoskiego zespołu, Famila Schio, ulegając mu po zaciętej końcówce zaledwie jednym punktem, 75-76!

Nasz zespół był jednak bliski wygranej w rywalizacji z najlepszą kobiecą drużyną Włoch - niestety o końcowym wyniku zadecydowała źle rozegrana przez nas ostatnia akcja, choć wcale tak być nie musiało. Już bowiem pierwsza kwarta należała wyraźnie do Wisły Can-Pack. W pierwszych minutach koszykarki ze Schio kompletnie nie mogły wstrzelić się bowiem w kosz i nic dziwnego, że prowadziliśmy 5-0. Gdy w końcu zawodniczki w pomarańczowych strojach zaczęły trafiać i wyrównały (7-7) do głosu doszła Meighan Simmons. Amerykanka w trzech kolejnych akcjach każdorazowo trafiła z dystansu i dlatego też prowadziliśmy aż 16-7! Gdy zaraz potem "trójkę" trafiła też Sandra Ygueravide - wiślaczki osiągnęły jak się okazało najwyższą przewagę w tym spotkaniu, bo dwunastopunktową, 21-9. I choć pierwszą kwartę "trójką" kończy też Laura Macchi, to 21-12 było wynikiem, który mógł napawać nas optymizmem.

Niestety w kolejnej ćwiartce nasza przewaga, głównie za sprawą skutecznej Giorgii Sottany, stopniała. To właśnie ona rozpoczęła punktowanie po wznowieniu gry i choć kolejną dla nas "trójkę" dołożyła Hind Ben Abdelkader (24-14), to i Sottana pokazała, że także potrafi trafić z daleka. Oczywiście nie mielibyśmy kłopotów, gdyby nie to, że nasza defensywa była w kolejnych minutach dziurawa niczym szwajcarski ser, więc następny dystansowy rzut Włoszek - tym razem za sprawą Raffaelli Masciardi sprawił, że to przyjezdne wyszły po raz pierwszy w tej potyczce na prowadzenie (29-31). Ostatecznie "trójką" odpowiedziała na to Ziomara Morrison (32-31) i choć zostawiona bez opieki Masciardi rzuciła łatwe punkty, to wynik przed przerwą poprawiła dla nas jeszcze dobrze grająca Morrison. Prowadziliśmy 36-35, ale pewne było, że z taką grą - jak w drugiej kwarcie - tego meczu na pewno nie wygramy.

Kwarta numer trzy była niewątpliwie najbardziej wyrównana w całym spotkaniu. Grano w niej niemal przez cały czas "punkt za punkt", bo choć jej początek należał nieznacznie do zespołu z Włoch, to w pewnym momencie mieliśmy w tym meczu "prywatną" potyczkę Ygueravide z Isabelle Yacoubou. Hiszpanka z Francuzką co rusz i na przemian dziurawiły kosze po obydwu stronach boiska, a że wiślaczkę wsparła też Ewelina Kobryn, więc pod koniec trzeciej ćwiartki prowadziliśmy 56-50. Odpowiedziała na to wprawdzie trudna do powstrzymania pod koszem Yacoubou (56-52), ale "trójka" Małgorzaty Misiuk (59-52) mogła nam dać miłą zaliczkę, przed decydującymi dziesięcioma minutami zawodów. Ostatnia akcja trzeciej kwarty należała jednak jeszcze do Włoszek i wynik po niej z dystansu ustaliła Sottana. A to oznaczało, że nasza przewaga wynosiła tylko cztery oczka (59-55).

Czwartą kwartę zdecydowanie lepiej rozpoczynają przyjezdne. Dwie akcje skutecznie kończy Yacoubou, kolejną wykańcza też Nwal-Endéné Miyem i gdy zaraz potem faulowana Yacoubou dokłada kolejny punkt - przegrywamy 59-62. I jak się okazało - już do końca meczu musimy "gonić wynik", bijąc się o punkty z wysoką parą zespołu ze Schio - Yacoubou - Miyem. Po naszej stronie ze swojego zadania powiększania dorobku wywiązują się przy tym tylko trzy zawodniczki - poza Ygueravide i Kobryn - punkty rzuca bowiem dla nas jeszcze tylko Morrison. I to było zdecydowanie za mało, jak na skuteczne rywalki. Martwić mogła zwłaszcza postawa Simmons, która po trzech "trójkach" na początku meczu nic nie mogła trafić! Dobitny na to dowód mieliśmy przy stanie 68-72, kiedy to Amerykanka spudłowała w dwóch kolejnych próbach, będąc na czystych pozycjach.

Do końca meczu pozostają natomiast już tylko dwie minuty, a kiedy gładko pod kosz wchodzi Laura Macchi i podwyższa na 68-74 - można odnieść wrażenie, że wiślaczki nie będą już w stanie tej straty odrobić. Jak się jednak okazało - kolejne akcje to w końcu skuteczna gra Wisły - i to pod obydwiema "deskami". Punktuje Morrison (70-74), a po udanej akcji w obronie - wreszcie z dystansu przełamuje się Simmons! I na niewiele ponad minutę przed końcem robi się już tylko 73-74. Wiślaczki znów są skuteczne w obronie, a punkty Morrison dają nam na 33 sekund przed ostatnią syreną prowadzenie 75-74! Włoszki mają jednak w swoich szeregach Sottanę, która również trafia i jest 75-76.

Pozostaje wprawdzie już tylko niespełna 20 sekund, ale teraz to Wisła Can-Pack ma piłkę i szansę na to, aby zadać decydujący cios. Trenerzy biorą oczywiście "czas", ale bez względu jak rozpisali tę ostatnią akcję meczu - na pewno to co zaplanowali się nie udało, bo wszystko kończy się wymuszonym zagraniem do Abdelkader, a że ta będąc na trudnej pozycji nie trafia. Włoszki piłkę pod swoim koszem zbierają, więc i w nagrodę przy Reymonta wygrywają.

Dla nas to już więc trzecia kolejna euroligowa porażka i aby nie powtórzyć serii sprzed roku, kiedy to w Eurolidze przegraliśmy cztery pierwsze mecze, wiślaczki będą musiały szukać wygranej w następnym spotkaniu. Ten odbędzie się na początku grudnia, kiedy to czeka nas wyjazd do węgierskiego Gyõr.

Statystyki indywidualne: pkt. min. za 2 za 3 za 1 zb. as. faul str. prz. bl. eval
Ziomara Morrison 23 30 8 / 12 1 / 1 4 / 6 10 3 1 0 0 0 30
Ewelina Kobryn 15 37 5 / 12 0 / 1 5 / 9 9 6 3 0 1 0 19
Sandra Ygueravide 15 33 6 / 8 1 / 4 0 / 0 2 6 2 1 1 0 18
Hind Ben Abdelkader 7 36 2 / 4 1 / 5 0 / 0 3 9 2 1 0 0 12
Meighan Simmons 12 36 0 / 7 4 / 8 0 / 0 1 3 1 1 4 0 8
Małgorzata Misiuk 3 21 0 / 0 1 / 4 0 / 0 2 0 2 0 1 0 3
Agnieszka Szott-Hejmej 0 7 0 / 0 0 / 1 0 / 0 2 0 0 0 0 0 1
Magdalena Ziętara 0 5 0 / 0 0 / 0 0 / 0 0 0 2 0 0 0 0

Aktualna tabela grupy A Euroligi Kobiet:

1. ZVVZ USK Praga 3 6 249 - 183 1.361
2. Famila Schio 3 5 226 - 215 1.051
3. Dinamo Kursk 2 4 140 - 128 1.094
4. Fenerbahçe SK İstanbul 2 4 144 - 136 1.059

5. Basket Lattes Montpellier 2 3 137 - 137 1.000
6. Mersin Büyükşehir Belediyesi 3 3 204 - 222 0.919

7. WISŁA CAN-PACK KRAKÓW 3 3 199 - 227 0.877
8. CMB Cargo Uni Gyõr 2 2 116 - 167 0.695

Dodał: Redakcja
Tagi: Koszykarki | Euroliga | Famila Schio | Ziomara Morrison |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2016-11-10 10:03
GrzegorzS
Wczoraj się po prostu
wkurzyłem, jak można z taką łatwoścą w drugiej kwarcie roztrwonic dorobek z kwarty pierwszej. To jest jakas sfera psychiki. Jakas blokada wprost nie do pojęcia. Zespół świetnie wchodzi w mecz dyktuje warunki przez pierwsza cała kwartę rywal jest tłem i nagle następuje jakies rozprężenie seria rzutów niedolotów, nie trafionych, strat. To po prostu nie wytłumaczalnia ilość strat własnych. Niby że mamy te ichnie akcje i nasze problemy w obronie, ale przecież na ich akcje po koszy straconym odpowiadamy swoim graniem i trzeba po prostu trafiać kończyć swoje akcje. Podobnie było w meczu z Rosjankami. Gramy zwywami w meczu jest taka sinusojda. Wczoraj po świetnym początku można było grac po prostu swoje i trzymac rywalki na dystans. Zas ilośc zmarnowanych osobistych no to wkurza. Przegrały dziewczyny na własne życzenie. Poprawić to nalezy własną grę pod koszem rywala, bo tu na poziomie euroligowym chyba lezy problem. W naszej lidze będziemy dominowac mimo własnych błedów, ale na poziomie Euroligi trzeba poprawić mental i skuteczność pod koszem rywalek.
1
1
Ocena postu: 0
Komentarzy na tej stronie: 1.
© 1998-2017 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.059 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »