Serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Aby w pełni z niego korzystać zakceptuj poniżej naszą politykę prywatności, w tym politykę pilków cookies »
Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce znajdziesz tutaj »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Niedziela, 19 marca 2017 r.
Wypowiedzi po drugim meczu 1/4 finału BLK
A- A+

Po dwóch pierwszych meczach ćwierćfinału play-off Basket Ligi Kobiet faworyzowany zespół Wisły Can-Pack Kraków tylko remisuje 1-1 z siódmą ekipą sezonu zasadniczego, którym była lubelska drużyna Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS. Oto co po niedzielnym spotkaniu, wygranym przez wiślaczki, mówiły zawodniczki oraz trenerzy obydwu zespołów.

Krzysztof Szewczyk (trener Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS): - Gratuluję zespołowi gospodarzy dziś zasłużonego zwycięstwa. W przekroju całego meczu wiedzieliśmy, że będzie on dla nas trudny, że Wisła rzuci na niego wszystkie siły - i tak się stało. W pewnym momencie brakowało nam na parkiecie gracza, który mógłby zagrać "jeden na jeden", musieliśmy oprzeć się na rzutach z półdystansu, które nie były dziś naszą mocną stroną. Szczególnie rzuty trzypunktowe - i to przeważyło. Wyjeżdżamy z Krakowa z wynikiem 1-1. W Lublinie postaramy się wygrać następne spotkania i wszystko stoi otworem. W koszykówce już trochę pracuję i jak się okazuje - coraz mniej z tego rozumiem i coraz mniej się na tym znam...

José Ignacio Hernández (trener Wisły Can-Pack): - To znowu było ciężkie spotkanie, na pewno bardzo ciekawe dla kibiców. Graliśmy dziś o wiele lepiej w obronie, o wiele agresywniej. Polepszyliśmy naszą defensywę i nie pozwalaliśmy zespołowi z Lublina na tyle łatwych sytuacji, co wczoraj. Ta lepsza gra spowodowała taki obraz meczu, jaki widzieliśmy. Byliśmy dziś o wiele groźniejszym zespołem i dlatego udało nam się wygrać.

Asia Boyd (zawodniczka Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS): - Zagrałyśmy dzisiaj dobrze, ale w końcowych fazach akcji zabrakło nam skuteczności. W meczach domowych potrzebujemy większej agresywności i właśnie tego zdecydowania w sytuacjach podkoszowych, żeby osiągnąć upragniony sukces. Jestem jednak zadowolona, bo dobrze się dziś zaprezentowaliśmy.

Agnieszka Szott-Hejmej (zawodniczka Wisły Can-Pack): - Jestem dumna z drużyny, która pokazała kawał "serducha" i walki na boisku i to pomimo tego, że gdzieś tam brakowało nam skuteczności i wykończenia. Tym bardziej cieszę się, że znów zagraliśmy jako drużyna, bo myślę, że wczoraj tej drużyny nie było widać. Dziś każda grała za każdą, rzucała się na piłkę i pomagałyśmy sobie. Wykorzystałyśmy w końcu przewagę wzrostu zawodniczek podkoszowych, bo wczoraj zdobyły one mało punktów, a dziś jak nie było faulu, to było "dwa plus jeden" i to zaprocentowało. Myślę, że udało nam się przełamać defensywę zespołu z Lublina, a po statystykach widać, że systematycznie budowałyśmy sobie przewagę w drugiej, trzeciej i czwartej kwarcie. Mam nadzieję, że teraz pojedziemy do Lublina i uda nam się to zakończyć w dwóch meczach i będziemy przygotowywać się do następnego etapu. Zostawimy "serducho" i mam nadzieję, że nam się to uda.



Nikt nie komentował jeszcze tej informacji. Może Ty to zrobisz?

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
© 1998-2017 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.021 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »