Serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Aby w pełni z niego korzystać zakceptuj poniżej naszą politykę prywatności, w tym politykę pilków cookies »
Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce znajdziesz tutaj »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Poniedziałek, 11 września 2017 r.
Podsumowanie 8. kolejki LOTTO Ekstraklasy
A- A+

Liderowanie w tabeli Ekstraklasy po ósmej kolejce zachował wprawdzie Lech, ale "Kolejorz" jednak rozczarował, tylko remisując 0-0 w Szczecinie z Pogonią. Rozczarowani muszą być też kibice Zagłębia, bo choć "miedziowi" prowadzili z Wisłą Płock już 2-0, także podzielili się ze swoim rywalem punktami. Potknięcia te wykorzystał Górnik, który wygrywając w Niecieczy, wskoczył na fotel wicelidera. W tym kontekście szanse na zdecydowanie wyższe miejsce zmarnowała "Biała Gwiazda", bo przegrała w Gdyni, a także Legia, która wróciła z niczym z Wrocławia.

Piątek, 8 września:

Zagłębie Lubin 2-2 Wisła Płock
1-0 Jakub Świerczok (34.)
2-0 Bartłomiej Pawłowski (36.)
2-1 Mateusz Piątkowski (57.)
2-2 Nico Varela (69. k.)
Najpierw z defensywą gości zabawił się w dziecinny sposób Świerczok, a potem jak nie powinno się grać i podawać pokazał każdemu trampkarzowi na świecie Dominik Furman. Lider płocczan zabawił się bowiem w Świętego Mikołaja i sprezentował "miedziowym" gola na 2-0. Po takich dwóch "dzwonach" raczej nie zanosiło się na to, że goście będą jeszcze w stanie się podnieść, ale jak się okazało - lubinianie poczuli się chyba zbyt pewnie i ekipa z Płocka ostatecznie urwała ważny dla siebie punkt, który bez wątpienia może podbudować nadszarpnięte morale "Nafciarzy". W Lubinie mają za to solidnego kaca, bo na własne życzenie zremisowali "wygrany mecz".

Arka Gdynia 3-1 WISŁA KRAKÓW
0-1 Patryk Małecki (5.)
1-1 Rafał Siemaszko (33.)
2-1 Yannick Kakoko (38.)
3-1 Rubén Jurado (81.)
Zanim krakowską Wisłę opuścił Petar Brlek - ta w pięciu meczach zapisała na swoim koncie aż 12 puntów. Bez Chorwata "Biała Gwiazda" musi jakby na nowo szukać swojej ofensywnej tożsamości, bo w trzech spotkaniach bez tego piłkarza - zdobyliśmy zaledwie jedno "oczko". Na tak słaby wynik, po pierwszych dwóch kwadransach meczu w Gdyni, na pewno się nie zanosiło. Wisła wyszła szybko na prowadzenie, Wisła przeważała, Wisła stwarzała sobie kolejne sytuacje do zdobycia bramek. Niestety dwa szybkie błędy defensywy sprawiły, że wszystko rozsypało się wiślakom niczym domek z kart, którego nie potrafili już postawić aż do końca spotkania. To pada więc łupem walecznie grających gdynian, którzy nie po raz pierwszy udowadniają, że w naszej lidze mecze wygrywa się nie tylko umiejętnościami, ale przede wszystkim ambicją i czymś tak prostym, jak bieganie! W Gdyni o wiele więcej ruchliwości wykazali piłkarze Arki.

Sobota, 9 września:

Korona Kielce 1-0 Sandecja Nowy Sącz
1-0 Elia Soriano (49.)
Kielczanie powinni prowadzić już po pierwszej połowie, ale po uderzeniu Jukicia w rolę bramkarza wcielił się... Tomasz Brzyski, który zablokował futbolówkę ręką - czego nie dostrzegł sędzia Daniel Stefański. Do przerwy było więc 0-0, ale w drugiej połowie podrażniona Korona przechyliła szalę na swoją korzyść i zasłużenie wyszła na prowadzenie, które utrzymała do końca zawodów.

Śląsk Wrocław 2-1 Legia Warszawa
0-1 Jarosław Niezgoda 36.)
1-1 Marcin Robak (62. k.)
2-1 Marcin Robak (68.)
Legia schowana za podwójną gardą czekała na błąd Śląska, tyle że gola zdobyła po błędzie… sędziego. Ten nie dostrzegł ewidentnego spalonego i warszawiacy mogli cieszyć się z prowadzenia. Słaba postawa sędziego Jarosława Przybyła dała o sobie znać również w drugiej połowie, w której wrocławianie zdobyli bramkę wyrównującą, po niesłusznie odgwizdanym rzucie karnym. Można powiedzieć, że sędzia błąd naprawił błędem, przy czym - wyrównanie sprawiło, że Śląsk poszedł za ciosem. Marcin Robak zaliczył dublet i wrocławianie odprawili tym samym legionistów z kwitkiem.

Cracovia 1-1 Jagiellonia Białystok
1-0 Krzysztof Piątek (23. k.)
1-1 Piotr Wlazło (89.)
Mimo sporej po stronie "Pasów" liczby kadrowych braków ambitnie walczący piłkarze Michała Probierza wyszli na prowadzenie, choć po dość szczęśliwie wykonanym rzucie karnym przez Piątka. I to szczęście z "Pasami" było aż do 89. minuty, kiedy to z dystansu wyrównał Wlazło, a sędzia Paweł Gil bramkę uznał, choć powinien odgwizdać pozycję spaloną - stojącego przed bramkarzem Sheridana. Co więcej - Jagiellonia wręcz powinna to spotkanie ostatecznie nawet wygrać, ale w doliczonym czasie gry sytuację sam na sam fatalnie spartaczył tenże Sheridan... Nie zmienia to faktu, że nie ma ostatnio szczęścia do sędziowskich decyzji trener Probierz.

Niedziela, 10 września:

Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1-2 Górnik Zabrze
0-1 Damian Kądzior (20.)
1-1 Samuel Štefánik (37.)
1-2 Łukasz Wolsztyński (70.)
Po pierwszych dwóch kwadransach tego meczu zabrzanie powinni prowadzić co najmniej 2-0, a że prowadzili tylko różnicą jednej bramki, więc po ładnym uderzeniu Štefánika - obydwa zespoły zeszły na przerwę tylko remisując. Wynik ten nie utrzymał się jednak do końca, bo zabrzanie wykazali swoją wyższość i dopisali do swojego konta komplet punktów. Pełna strata oznacza niecieczan oznacza dla nich spadek na ostatnie miejsce w tabeli.

Pogoń Szczecin 0-0 Lech Poznań
Najciekawiej zapowiadające się niedzielne spotkanie ósmej kolejki zawiodło. Liczna, bo ponad 10-tysięczna publiczność, która zjawiła się na stadionie w Szczecinie, nie obejrzała ani jednej bramki, ale też przyznać trzeba, że żadna z ekip do końca nie zaryzykowała odkrycia się i mocniejszej ofensywy. Stąd wynik w sumie nie może dziwić.

Poniedziałek, 11 września:

Piast Gliwice 1-2 Lechia Gdańsk
0-1 Marco Paixão (11.)
1-1 Stojan Vranješ (30.)
1-2 Romário Baldé (87.)
Początek meczu należał zdecydowanie do ekipy z Gdańska, która swoją przewagę dość szybko udokumentowała golem. Gliwiczanie nie zamierzali się jednak poddać i po ładnej akcji, jeszcze przed przerwą, wyrównali. I zanosiło się na to, że mogą pokusić się nawet o pełną pulę, bo całą drugą połowę grali, po dwóch żółtych kartkach dla Sławczewa, z przewagą jednego zawodnika. Ostatecznie tego handicapu piłkarze Dariusza Wdowczyka jednak nie wykorzystali, a w końcówce zostali srogo ukarani, bo stracili bramkę i zostają bez punktów. Dla Lechii ta wygrana to przerwanie serii meczów bez zwycięstwa, których gdańszczanie zaliczyli aż sześć z rzędu.

Aktualna tabela:

1. Lech Poznań 8 15 14-4
2. Górnik Zabrze 8 15 18-11
3. Zagłębie Lubin 8 15 13-6
4. Jagiellonia Białystok 8 14 10-9
5. Legia Warszawa 8 13 11-9
6. WISŁA KRAKÓW 8 13 10-12
7. Śląsk Wrocław 8 12 10-10
8. Korona Kielce 8 11 10-10
9. Sandecja Nowy Sącz 8 11 8-8
10. Arka Gdynia 8 10 7-9
11. Lechia Gdańsk 8 9 10-10
12. Pogoń Szczecin 8 8 7-9
13. Piast Gliwice 8 8 9-14
14. Wisła Płock 8 8 5-11
15. Cracovia 8 6 10-15
16. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 8 5 6-11

Dodał: Redakcja
Tagi: Podsumowanie kolejki | Ekstraklasa |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2017-09-09 06:05
~~~Jarek
Podsumowanie kolejki
Arka zagrała antyfutbol , Frankowski wypaczył wynik , nie podyktował karnego na Cywce na 2-0 , ewidentna czerwień za faul na Arsenicu w 60 minucie , co do krytyków Kiko, brak podstawowych pomocników w środku pola , trzech nowych niepotwierdzonych zawodników . Potrzeba czasu , oceniać możecie po następnej przerwie na reprezentacje! Przypomnę , że sąsiadka po tylu zmianach jest czerwoną latarnią ligi!! BĘDZIE TYLKO LEPIEJ . NAJWAŻNIEJSZY JESIENIĄ JEST PUCHAR ! Mecz w Koronie i 1/4 dwumecz z Lubinem tej jesieni
39
38
Ocena postu: 1
2017-09-09 08:32
Popey83
Hmmmm
Co do kluczowej sytuacji ... Jesli dla Ciebie gra bark w bark jest faulem no to przepraszam .....
35
2
Ocena postu: 33
2017-09-09 10:35
~~~Jarek
Karny
Dla mnie ewidentny , Cywka rozprowadzony wpada w pole w karne , jest szybszy , wygrywa walke o pozycje , może podać , strzelić ale jest bezpardonowy sposób popchnięty, na dodatek Silva chce uderzyć z misia Frankowskiego , kolejna kontrowersja. Pierwsze półgodziny lepsze niż w Szczecinie , bramkę tracimy po kontrze bo Małecki nie zdążył do podania Boguskiego ( jedyna udana akcja ) , na dodatek strzela ją piłkarskie beztalencie Siemaszko 1,70 cm , który świetnie gra w siatkówkę i wymusza faule i prowokuje
17
22
Ocena postu: -5
2017-09-09 11:13
kibic 357
Ocena
Na końcową ocenę drużyny po tym meczy składa się wiele elementów. Po pierwsze Buchalik- źle się ustawiał , przy pierwszej bramce a w szczególności trzeciej powinien zachować się jak bramkarz a nie jak "ręcznik". Doświadczeni zawodnicy/ podpora drużyny/- nie wytłumaczalne zachowanie Arka i Ivana , gdy niższy o głowę Siemaszko strzela właśnie głową bramkę. Stoperzy chcieli się zrehabilitować i prawie strzelili bramkę- prawie , gdyż Ivan nie pokonał bramkarza z kilu metrów w idealne sytuacji. Przy stracie drugiej bramki popis kolejnego doświadczonego zawodnika R.Boguskiego- dał się ograć jak dziecko czym sprokurował zagrożenie i bramkę. Nie bez znaczenia była również postawa piłkarzy Arki i nieszczęśnika z gwizdkiem. Ci pierwsi a w szczególności Siemaszko i Nalepa szybko powinni być usunięci z boiska. Niestety cała drużyna Arki grała antyfutbol . Prym wiódł oczywiście sędzia-brak stosownej reakcji na ciągłe faule Arki , zła interpretacja sytuacji na boisku a zwieńczeniem tej parodii była żółta karta dla Arka , który to nie faulował a sam był faulowany.
51
Ocena postu: 51
2017-09-09 22:30
sk04
Pomimo przykrej wpadki
Nie tracimy kontaktu z czołówką Chociaż z drugiej strony tabela się spłaszcza, a to sprawia, że szybko można znaleźć się w strefie spadkowej Tera przed Nami trzy mecze, z czego dwa u siebie. Będzie dobrze
38
1
Ocena postu: 37
2017-09-09 23:49
~~~ricardinho
WAR
Czy sytuacja z kartką dla Arka nie powinna podchodzić pod WAR ? Przecież jeśli kartka to dla faulującego ( z Arki) a nie dla faulowanego-Głowy! Jednym z czterech przypadków w WAR jest błędne wytypowanie gracza do ukarania kartką! Cały ten WAR to kolejna ściema, tak jak z sędziami bramkowymi (patrz np. Jarzębak z Ległą). To jak w przysłowiu z głosowaniem: nie ważne jak ludzie głosują tylko kto liczy głosy. Tu też: ważne kto "ogląda" przed monitorem. Kartka do anulowania po odwołaniu!
46
1
Ocena postu: 45
2017-09-10 01:19
~~~Pekaes
Dach na stadionie
Tak swoją drogą to ktoś się poczuwa do zamontowania dachu na stadionie? Przecież ten szkielet wygląda tragicznie.
15
6
Ocena postu: 9
2017-09-10 01:31
Waldi2
Jest dobrze
Pomimo naszej porażki, sytuacja jest niezła. Czołówka gubi punkty, Legia dostaje w doopę, pasy tracą gola w ostatniej minucie, Probierz przybliża się do wyjazdu z Krakowa, Wisełka się ostro wzmacnia. Potrzebujemy czasu aby poukładać te klocki. A mamy nowe, bardzo fajne klocki.
42
3
Ocena postu: 39
2017-09-10 08:50
logistyk
Probierz
A co myślicie o tym spalonym Sheridana? Moim zdaniem jednak jest to inna sytuacja niz w meczu reprezentacji, bo nie przeszkodził w żadnym wypadku Sandomierskiemu w interwencji, zresztą ten nawet nie protestował. Wydaje mi się, że cały czas widział piłkę i Irlandczyk mu jej nie przesłonił... bo Probierz już płacze w wywiadzie, że jest spisek przeciwko niemu, tydzień temu i dwa też był, a to przecież 2 kolejki temu z Górnikiem mu dwa karne dali:D Był trenerem w Białymstoku, to wszyscy przeciwko Jagiellonii, teraz już Jagiellonii pomagają.
38
2
Ocena postu: 36
2017-09-10 21:27
~~~prezio Kokosa
Nie ma co robic tragedii, bo porażki zdarzaja się wszystkim
Drużyna jest budowana i na to potrzeba czasu, zanim nowi zawodnicy poznają się nawzajem oraz poznają kierunek pracy Zarządu i trenera. Ubytki tez trochę namieszaly. Młodzi, też nie są jeszcze gotowi, a niektórzy bez formy, lub kontuzjowani. Ważne jest to, ze mamy w czym wybierać oraz promować zawodników. Wcale wiec się nie dziwnie, ze trener ma problem i ból głowy. Jak ta maszynka zatrybi, to może być bardzo ciekawie. Dyr.sportowy dobrze zna problemy piłki hiszpańskiej i angielskiej i dobrze wie co robi. Wierze, ze nasz klub postawi i jego dzialania ida tą droga !
26
3
Ocena postu: 23
2017-09-10 21:59
~~~tss
NAstępny mecz
Z Piastem będzie bardzo ważny, bo po nim pierwsza ósemka powinna się oderwać od reszty tabeli. Musimy to wygrać- nawet w bardzo słabym stylu, ale trzy punkty muszą być nasze.
39
2
Ocena postu: 37
2017-09-11 05:51
taki tam
@tss
Ale my nie mamy stylu tak więc jaki by nie był wynik będzie bez stylu.
15
18
Ocena postu: -3
2017-09-11 10:30
~~~Tw bolek
Sorry że nie na temat.
Widzieliście wczoraj Mandziarę w Lidze +?Jak się tak wsłuchać to niezły przekręt. Aż się gubił w tym co mówił. Jeszcze miał czelność powiedzieć że gdyby został to Wisła była by w LM.
40
Ocena postu: 40
2017-09-11 14:06
GrzegorzS
Mimo niefartowej porażki
w Gdyni, gdzie zawsze nam się gra ciężko liga nam nie odjechała. Praktycznie wtopiły wynikowo wszystkie zespoły z czołówki inne nas dojechały w tabeli i tyle. Przyglądając się naszej grze w Gdyni na tle tego co pokazały inne drużyny w meczach tej kolejki naprawdę nie widze powodów do dramatycznych komentów jakich tu sie pojawiło wiele więcej w tej nasze porazce jest przypadku i farta rywala niż wkładu własnego. To jest liga trzeba po prostu zebrac sie w sobie poukładac te klocki i wygrac kolejne mecze. mamy duży potencjał, ale musimy nauczyć się sami siebie.
23
9
Ocena postu: 14
2017-09-11 21:47
~~~qazimierz
@GrzegorzS
Przeszliśmy rewolucję kadrową, wymieniliśmy środek pola. Ważne więc, że na początku ligi nie ponieśliśmy dużych strat, mało tego, jesteśmy w czołówce i mamy do lidera tylko 2 punkty. Teraz powinno być tylko lepiej, bo się wzmocniliśmy i nowi zawodnicy powinni wchodzić do drużyny coraz pewniej i się z nią zgrywać. Niech no tylko Bałaniuk i Perez odpalą podobnie jak Carlitos, to będziemy robić sieczkę z rywali. A przecież Carlitos potencjalnie był oceniany przed sezonem o półkę niżej od wspomnianej dwójki. Jeden zawodnik bardzo podniósł naszą jakość i zapewnił nam wiele punktów. Gdy tylko zyska wsparcie, nasza Wisełka powinna w końcu zacząć grać tak jak tego oczekujemy.
16
4
Ocena postu: 12
2017-09-11 22:23
Fred1906
@logistyk
W meczu reprezentacji Kazach tez nie przeszkodzil w samej interwencji. Dekoncentruje, zaslania itd itp. Jak dla mnie to byl spalony ale ogolnie to jest zawsze w przypadku gdy taki zawodnik nie dotknie pilki kwestia sporna. Moim zdaniem o czesci skupial na sobie uwage bramkarza a po czesci tez zaslonil mu widok, bramkarz zobaczyl pilke pozniej niz zobaczylby ja gdyby nie bylo tam zawodnika Jagielonii. Co do spotkania Cracovii z Gornikiem to uwazam ze jeden z karnych byl sluszny a bramka dla Gornika padla w takich samych okolicznosciach jak jedna z nieuznanych bramek Cracovii z Lechia. Jak dla mnie Cracovia 1-2 bramki w plecy przez sedziow wiec dramatu nie ma. Predzej czy pozniej to sie w miare wyrownuje no chyba ze bierzemy pod uwage polegle. Probierz niech sie bierze do roboty, niech wystawia najlepszy sklad a nie na sile wprowadza mlodych to bedzie mial mnie powodu do placzu.
2
1
Ocena postu: 1
2017-09-11 22:50
~~~Maxel
@GrzegorzS ale ty piepszysz czlowieku
Żadnego farta i przypadkowej porażki nie było. W drugiej połowie nie zrobiliśmy nic by ten mecz co najmniej zremisować. Byliśmy dużo gorsi.
12
6
Ocena postu: 6
2017-09-11 23:10
~~~tk
Co myślicie o tym spalonym Sheridana?
Kazdy normalny człowiek którego stać na odrobinę obiektywizmu wie co ma myśleć...
2
1
Ocena postu: 1
2017-09-12 08:51
stary wiślak
Grzegorzu S!
Jak już przy tak zwanym farcie czy niefarcie jesteśmy,to spojrzyj obiektywnie na wygrane w tym sezonie mecze i zobacz,również obiektywnie, ile w nich mieliśmy farta.Porażki za to, wcale nie były niefartowne,tylko w pełni wynikały z gry. Spróbuj oceniać to mniej sentymentalnie i po kibicowsku,to trochę ocena wyjdzie inna.
6
8
Ocena postu: -2
2017-09-12 09:08
GrzegorzS
Drogi Maxwel jak do mnie piszesz
to zachowaj chociaz odrobine zgodności z faktami, w drugiej połowie meczu w Gdyni Wisła miała najmniej cztery wypracowane okazje bramkowe w tym jedna Gonzaleza, która wręcz powinna zakończyć się bramka, ale bramkarz rywali miał farta. Rywal miał dwie okazje na początku drugiej połowy plus strzelił, po błedzie Buchalika bramkę, która zamknęła ten mecz. Ten mecz proponuję obejrzeć chociaz raz z otwartymi oczyma z jakimś pisakiem w ręku i policzyc okazje bramkowe z obu stron. Wisła nie była gorsza w tym meczu Wisła była nieskuteczna a w paru sytuacjach tak w grze do przodu jak i w ataku brakło nam fartownego odbicia piłki innego ułożenia stopy czy wreszcie ciut innego lotu piłki. To co nas różniło od rywala to fakt, że śledzie szli na żywca na hura i na to nie znajdowaliśmy w wielu sytuacjach odpowiedzi, drugim naszym problemem był brak zgrania, co było widoczne w końcówce spotkania, gdy na boisku była przewaga zawodników nowych a Halilovic nie potrafił szybko i celnie dograc tylko wikłał sie w jakies niepotrzebne kiwki, holował piłkę i niecelnie dogrywał do kolegów. To te mankamenty miały wpływ na ostatnie 20 minut grania w Gdyni.
8
4
Ocena postu: 4
2017-09-12 10:00
logistyk
@~~~tk
Tu mi nie chodzi o obiektywizm bo uwierz mi, że gdyby Wisła tak straciła bramkę to również uznałbym że sprawiedliwie. Jestem za promowaniem gry ofensywnej, solą piłki są bramki, więc w tej sytuacji powinno uznawać się gole, co innego gdyby Sheridan przeskoczył w ostatniej chwili nad piłką lub do tej piłki ruszył. A widziałem jedną powtórkę, która pokazuje, że on nie stał na linii strzału tylko tuż obok
2
1
Ocena postu: 1
2017-09-12 11:44
GrzegorzS
Drogi stary wislaku, a co ma piernik
do wiatraka. Jak to wpływa na ocene całości obrazu gry , że jakiś mecz kiedyś wygraliśmy na farcie a ten z powodu jego braku szcześcia, czy czasem przypadkowego odbicia tej czy innej piłki przegraliśmy. Tak cos czuję, że chiałes wziąc udział i coś napisac na siłe. Po co. Wisła zagrała bardzo dobrze przez pierwsze 30 minut potem dostała przypadkową mega fartowna bramkę w plecy. Małecki miał sporo racji, stwierdzając, że dostała ja z niepotrzebnego haosu i niepotrzebnego pójścia na jakąś bezładna wymiane akcji, kiedy trzeba było dalej grac swoje. Potem było kilka błedów w naszym ustawieniu, przegrany pojedynek Boguskiego złamanie lini spalonego przez Cywkę i druga bramka dla rywala. Udana interwencja bramkarza gospodarzy przy wolnym Lopeza i fura szczęscia, Arki, przy rożnym, gdy Arsenic powinien strzelić na 2-2. Pierwsza połowę przegrał zespół lepszy pilkarsko z walczącym jeżdźacym na dup...iach rywalem bo nie miał szczęścia w swoich strzeleckich akcjach a przez 3 minuty zamiast spokojnie rozgrywac akcje w ataku pozycyjnym dał sobie narzucic haos wymiany ciosów co spowodowało utratę gola na 1-1. Druga połowa to mocny początek Arki i ich dwie sytuacje a potem nasza cięzka praca by gole odrobic. W drugiej połowie tez mieliśmy przewagę jakości wypracowaliśmy pare okazji na 2-2, ale ten gol nie padł a straciliśmy bramkę po błedzie Buchalika i mecz się praktycznie w tym momencie skończył. gdyby nie ta właśnie bramka to scenariusz był by do przewidzenia nasze parcie na rywala i kolejne szanse nasze bo Arka by się zwyczajem naszych ligowców konsekwentnie cofała we własne pole karne. Oceny ocenami wynik wynikiem, ale nam w tym meczu brakowało strzeleckiego szczęścia jak by zabrała go ta piękna bramka Małeckiego. Byliśmy słabsi własnie w tym elemencie SKUTECZNOŚCI. A nie jakości gry, zangarzowania, pomysłu, walczności. Jak opadaja emocje to wraca spokój w ocenach. Proponowałbym wszystkim zobaczyć ten mecz. Wisła ma jakośc i to zacznie procentować, ale trzeba trochę czasu i włożonej na treningach pracy. Przed nami kilka cięzkich meczy, bo do kolejnej przerwy na reprezentację nie będzie lekko i bedzie mega cięzko o punkty. Ale mam nadzieję, że za cztery pięć tygodni drużyna złapie odpowiednią forme i zacznie na jej dorobek pracować długa i mająca jakośc ławka. Nic nie łatwo, ale trzeba czasu i pracy by wyniki nie były zależne od szczęścia, niefarta czy umiejętności jednego gracza. Oceniać obecne wzmocnienia, wyniki i pracę to powinniśmy zimą po zakończeniu tej fazy rozgrywek. Liga jest długa kończy się w maju teraz to mamyokres budowania składu i pracy nad zasadami gry i funkcjonowania nowego projektu, którym zarzadza Kiko Ramirez. Trzeba mu dać troche czasu i oby straty punktowe nie były zbyt bolesne i oby punkty tracili w lidze wszyscy i nikt nam punktowo nie uciekł. Jelsi tak sie stanie to może byc fajna końcówka w maju.
5
2
Ocena postu: 3
2017-09-12 11:49
Fred1906
@logistyk
Porownujac bramki Polska-Kazachstan i Cracovia-Jagiellonia bardziej na nieuznanie zaslugiwala bramka Jagi niz Kazachow. To ze stal zawodnik Kazachow i machal reka sygnalizujac zagranie reka(ktorego nie bylo bo Pazdan dostal w noge) jednego z Polakow nie zmienia tego ze Fabianski nie mial szans na skuteczna interwencje nawet gdyby ten zawodnik tam nie stal. Strzal z bliska, mocny poza zasiegiem Fabiana. W przypadku bramki Wlazly, Sheridan idealnie na lini pomiedzy strzelcem a bramkarzem zdecydowanie zaslonil widok i opoznil interwencje. Moim zdaniem gdyby nie bylo tam Sheridana bramkarz Cracovii obronilby ten strzal. Twoim zdaniem gdy zawodnik zaslania bramkarzowi widok to mu nie przeszkadza?? Gdyby taka bramka padla przeciwko Wiśle mialbym uzasadnione pretensje do sedziego. To jest jednak zawsze interpretacja sedziego i moze zbyt czesto zbyt duzo zalezy od tych interpretacji... Co do twojego obiektywizmu to widac go na przykladzie jak patrzysz na sytuacje z meczu Polski a jak z meczu Cracovii.
1
1
Ocena postu: 0
2017-09-12 12:17
Fred1906
@GrzegorzS
Arka tez miala swoje sytuacje. Juz na poczatku spotkania strzaly z dystansu zza pola karnego. Maleckiemu wyszedl jeden ze strzalow zycia a pilkarze Arki mimo lepszych pozycji strzelali dramatycznie. Oczywiscie o wyniku zadecydowaly indywidualne bledy no moze nawet grupowe bo pierwsza bramka to wstyd dla Arka, Ivana i Buchalika. Druga bramka to Bogus i Cywka z ta jego nieszczesna linia spalonego(poza tym bledem calkiem fany mecz w jego wykonaniu). Trzecia bramka to blad Buchalika ale i calej lini obrony bo gdzie byli przy dobitce i byl to tez blad sedziego. Przy trzeciej bramce w momencie strzalu z ktorym Buchalik mial problem zawodnik ktory dobil pilke byl na spalonym... Co do zaangazowania to bylo go zdecydowanie wiecej po stronie Arki. Druga polowa mimo paru sytuacji Wisły byla naprawde slabiutka, byl okres ze tylko wybijali pilki z okolic pola karnego do nikogo a Arka budowala akcje za akcja. To budowanie nie szlo najlepiej pewnie tez dlatego ze wynik byl korzystny ale wrazenie bylo takie jakby na boisku byla jedna druzyna i jacys goscie co tylko przeszkadzaja. Byl taki moment ze Wisla po prostu jakby odpuscila przestajac wierzyc, cos jak Polska w meczu z Dania.
4
Ocena postu: 4
2017-09-12 12:19
logistyk
@Fred1906
Właśnie nie stał na linii strzału, widać to było na jednej z powtórek. Zresztą wiemy jak narwany jest Sandomierski, a po bramce grzecznie wyciągnął piłkę z bramki. Przepis mówi, że jeśli zawodnik z sposób `szczególny` przeszkadza bramkarzowi, to bramki nie uznajemy, tutaj nie było szczególnego przeszkadzania. Mówił o tym Stępniewski, że zgodnie z przepisami bramka powinna zostać uznana. Ponadto dodał, że sędziowie dostają materiały z których wynika, że w takiej sytuacji powinien odgwizdać spalonego. Czyli jedno z drugim się wyklucza. Stąd połowa ludzi uważa, że bramka prawidłowa, a połowa, że nie
3
Ocena postu: 3
2017-09-12 12:21
Fred1906
@Fred1906
Ogladnalem sytuacje jeszcze raz i jednak spalonego przy trzeciej bramce nie bylo... Ogladajac na zywo w TV mialem wrazenie ze Jurado byl na minimalnym ale jednak Arsenic byl blizej bramki.
2
Ocena postu: 2
2017-09-12 12:40
Fred1906
@logistyk
Ogladam juz chyba 10ty raz powtorke i Sheridan robi krok w swoje lewo przez co zaslania widok bramkarzowi(a jak dla mnie to przeszkadzanie w sposob szczegolny chyba ze sposob szczegolny to trzymanie za noge) ale zgodzic sie mozemy do tego ze przepisy nie sa precyzyjne i wszystko zawsze bedzie zalezec od sedziego. Nawet VAR wielu nie pomaga bo nie wiedza jak go uzywac vide sytuacja z karnym na Chrapku gdzie sedzia zamiast skupic sie na tym czy byl faul to patrzyl gdzie niby bylo to zdarzenie...
4
1
Ocena postu: 3
2017-09-12 13:39
GrzegorzS
Drogi fredzie Małecki świadomie zrobił co chiał
zrobic, przyjął odwrócił, minął rywala przygotował strzał i uderzył świadomie na bramkę wykorzystując brak krycia i podejścia rywala. Podone uderzenie Patryka w drugiej połowie o mały figiel nie przyniosło podobnego skutku, bo piłka była mierzona a strzał przygotowany, jak by tak moment strzału był bliżej o dwie trzy stopy to bramkarz tez by dostał za kołnierz. Dlaczego, bo juz kilka takich goli puścił. Co do strzałów zawodników Arki to w większości to było chciejstwo oddawane z nieprzygotowanych pozycji bo nie potrafili w rzaden inny sposób przejśc naszej strefy obrony i walili Panu Bogu w okno byle sie pozybć piłki, by nie było straty i naszej kontry, bo byli uczuleni na to, ze moga one byc w naszym wykonaniu bolesne dla nich. Wisła trzymała piłke wysoko od własnej bramki i co z tego, że ktos kopie z daleka, takie strzały w wykonaniu naszych ligowców sa jakie sa i nie stanowią zagrożenia jeśłi bramkarz dobrze wykonuje swoja prace. Buchalik dostął gola praktycznie bez groxnej akcji ze strony Arki. Rywal oddał dwa celne strzały i to były bramki. Po przerwie Michał wyją dwie akcje jeden strzał zrobił bład przy bramce i w sumie tyle. ja nie pisze, że Arka nie miała okazji. Co więcej twierdze, ze to był bardzo dobry mecz z obu stron, ale Wisła moze zagrac mega lepiej Arka prawdopodobnie wspięła się na swoje wyżyny i miała mega strzeleckego fara. Dwa pierwsze celne strzały to dwa gole. Co więcej ze względu na wzrost mysle, że Cuesta, przy takim ustawieniu by te piłke wyjął. Buchalikowi brakło wzrostu. Podobnie przy trzeciej bramce ze wzgledu na warunki fizyczne i Cuesta by te piłke wybił a napewno nie przegrał by walki fizycznej z napastnikiem rywala. To sa niuanse, które przyczyniły sie do porażki Wisły w tym meczu. I napisze tak wątpię, by Siemaszko w podobnej sytuacji w ciągu paru miesiecy strzelił podobną bramke a Marciniakowi wyszła taka wrzutka. Zaś Małecki dał już wielokrotnie dowody na to, że w tym samym czasie jeszcze strzeli kilka goli jak piszesz "życia", bo to potrafi a u Siemaszki to był to czysty przypadek przy pracy. Ot naszła i weszła on nawet nie strzelał on przedłużał dosrodkowanie do wbiegającego partnera i się udało. Fart. U małego niefartem było to, ze mu druga podobna bramka nie weszła, bo ciut wiart był mocniejszy i piłka ciu inaczej (za długo) opadała.
2
3
Ocena postu: -1
2017-09-12 13:47
GrzegorzS
Zaś co do bramki bo o niej dyskusja dla Jagielonii
to według obecnych przepisów spalony. Ale w realu nawet jak by tam ten cały sheridan nie stał to Sandomierski by tego nie wyjął. Strzał był po rykoszecie, od obrońcy i wszedł przy słupku obok interweniującego bramkarza, który okazał się za krótki. W powtórce widac jak pilka mija jego rękę. I ustawienie napastnika jagielloni nie ma tu nic do rzeczy, bramkarz spartolił sytuację bo był źle ustawiony, gdyby przewidział możliwości w tej sytuacji to mimo ustawienia Sheridana by to wyjął, bo on widział moment i kierunek strzału widział też rykoszet, ale mu wzrostu brakło. Napastnik jagi stał w miejscu i wiedząc, ze jest spalony nie wykonał ruchu do piłki. To wedle nowych przepisów mimo tego braku ruchu jest pozycja spalona, bo to oczywisty bład sedziego, ale wedle starych przepisów bramka prawidłowa bo napastnik nie brał udziału w grze, bo nic nie robił, w przeciwieństwie do akcji Kazachów w niej zawodnik rywali chciał i wykonywał ruch absorbujący Fabiańskiego i tu jest dowolnośc interpretacji sędziego. Była dla nas korzystna.
2
Ocena postu: -2
2017-09-12 14:58
Fred1906
@GrzegorzS
Ja w zadnym przypadku nie atakowalem Maleckiego piszac ze to jeden z jego strzalow zycia. Byla to jednak jedna z jego najladniejszych bramek biorac pod uwage odleglosc, kat i sciagniecie pajeczynki od slupka. Ogladnij jednak poprzednie spotkania w tej rundzie i zobacz jak Patryk strzelal mimo niezlych pozycji i miejsca... To byly strzaly mniej wiecej takie jak m.in. Piesia w pierwszej polowie. Zawodnicy Arki mieli sporo miejsca na wprost bramki przy strzalach ale strzelali niecelnie. Co do Maleckiego to mam nadzieje ze mecz z Arka to poczatek jego powrotu do formy i bedzie cieszyl bramkami jak w poprzednim sezonie. Z Arka kilka razy zagral blyskotliwie chociaz pozniej przygasl. Co do oceny spotkania z Arka sie pewnie nie dogadamy. Uwazam ze Wisla miala dobre fragmenty ale w pewnym momencie zgasla calkowicie i to przyslania mi dobry odbior tego spotkania. Uwazam tez ze czesto Wisle brakuje zaangazowania, slabo dziala pressing co doskonale bylo widac na meczu z Arka. Jak ciezko bylo nam rozegrac pilke ze strefy obronnej bo bylismy atakowani a Arka w swojej strefie obronnej rozgrywala raczej swobodnie. Co do Siemaszki to w tamtym sezonie strzelil 11 goli chociaz najczesciej wchodzil z lawki. Kilka goli bylo strzelonych glowa mimo mikrego wzrostu i jestem pewien ze kilka goli jeszcze tak strzeli. Nie potrafie jednak zrozumiec jak dwie wieze pilnujace go dopuscily do tego strzalu i jak Buchalik to puscil bo pilka leciala tak dlugo ze mogl jeszcze w nosie podlubac. Zobaczymy jak bedzie z Cuesta na bramce chociaz w spotkaniach w ktorych wystapil jakos mnie nie przekonywal, nie wygladal zbyt pewnie. Wszyscy chca dla Wisły jak najlepiej, ja tez i mam nadzieje ze to bedzie najlepszy sezon od lat. Ze wszystko zacznie pracowac tak jak powinno i ze zdobedziemy mistrzostwo bo jak nie teraz to kiedy?? Ulegla slabiutko wyglada, Zdechl punktuje ale tez bez rewelacji, Zaglebie poprzedni sezon tez zaczelo dobrze a pozniej grupa spadkowa, Jagielonia tez szalu nie ma, mamy sie bac Gornika??Co do bramki Jagi to zaraz po strzale widok zaslaniali inni bo bylo dosc gesto a pozniej Sheridan. Sandomierski nie wyciagnal bo zareagowal zbyt pozno, nie bede sie jednak upieral bo nie ma to sensu i tak przyznajesz ze bramka nie powinna byc uznana.
2
1
Ocena postu: 1
2017-09-12 16:12
GrzegorzS
Drogi fredzie piszesz, że zawodnicy Arki
mieli dużo miejsca przy strzałach, myślę, ze nie czujesz optyki boiska i widzisz je z telerwizora. Nie chce mi się już tego analizować strzał do strzału. napisze tak, w tym meczu swobode oddania strzału z wypracowanej pozycji bez ingerencji zawodników przeciwnika miał tylko mały. Co więcej w momencie oddawania strzału w obu wypadkach widział całą bramkę i ustawienie bramkarza. Zobacz strząły zawodników Arki w przy każdym mieli kogoś przed soba i kogoś z boku, czy za sobą i strzały oddawali w pośpiechu by wogóle móc te piłke uderzyć. Gdyby nie ta presja to kilka z nich zmusiło by Buchalika do interwencji. Bez przesady w Arce nie graja az takie ogóry. Jak przy drugim golu rywal dostął trochę miejsca to przymierzył i Buchalik wyjął. Zawodnicy Arki nie mieli ani grama swobody i dogdnej pozycji a sa na tyle słabi i na tyle mieli w głowie założenie, że nie wolno im stracić piłki, że wolwli walnąc na pałę byle piłki nie stracić, brakowało spokoju umiejętności zatrzymanie zagrania do kolego, to było odcięte lub blokowane. Wisła naprawde w pierwszej połowie w grze obronnej grąła dobrze zrobiła dwa błędy wykorzystane przy farcie przez rywala. I tyle. Przy czym pierwszy gol to czysty zbieg okoliczności i przypadek. drugi to złe ustawienie Cywki i słabośc fizyczna Boguskiego, który nie umiał zastawić a mocniejszy fizycznie rywal go po prostu obrócił i wyszła z tego bramka. Piszesz, że ne rozumiez jak dwie wierze, to był czysty przypadek. No owszem mógł by Cywka doskoczyć wyżej i spróbować blokować dośrodkowanie, ale w sumie było by to sprzeczne z dynamika akcji. To był taki losowy zbieg podań. Zapłaciła Wisła tym, że poszła na haotyczna wymianę ciosów. Odeszła od dobrej taktycznej gry przesuwania całym zespołem presowania, to było takie 5 minut szaleństwa od jedene do drugiej bramki. Tak nie powinniśmy grac mając 1-0. Powiniśmy spokojnie mając przewagę kultury gry podawać dokładnie spokojnie i wypracowywac akcje cofac piłke. To była główna przyczyna straty bramki, ze przez te pięc minut zagraliśmy od bramki do bramki a przypadek zdcydował, równie bobrze mogło skończyc sie drugim golem dla Wisły. Czasem tak bywa. Większym problemem było to że Halilovic ne potrafił kierowac grą drużyny w drugiej połowie. Ale spokojnie czas pracuje dla Wisły to musi sie poukładac. Ważne, że mały pokazał się już ze znacznie lepszej strony mimo błędu przy golu fajnie zagrał Boguski, dobrze mimo błedów grał Cywka. Mieliśmy kilka fajnych rozegrań rzutów rożnych a to rozegranie wrzuty między Lopezem, Głową i Guzmiciem te fajne klepy w pierwszej połowie dochodzenie do pozycji strzeleckich. Naprawde było sporo jakości. Brakło farta. I nie było by marudzenia.
1
2
Ocena postu: -1
Komentarzy na tej stronie: 31.
© 1998-2017 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.089 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »