W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Piątek, 1 grudnia 2017 r.
Carlos López: - Dla mnie najważniejsze jest dobro drużyny
A- A+

- Z Igorem Angulo jest to oczywiście jakiś wyścig w tle, ale dla mnie najważniejsze jest dobro drużyny. Gdybym nie miał takiego celu, żeby dogonić go w walce o tytuł króla strzelców, to nie miałbym co tutaj robić, wróciłbym do domu i usiadłbym w fotelu. Będę starał się natomiast przede wszystkim pomóc drużynie, ale też pośrednio będę uczestniczył w tej rywalizacji - powiedział obecny na konferencji prasowej, przed meczem z Górnikiem Zabrze, napastnik krakowskiej Wisły, Carlos López.

W ostatnim meczu popularny Carlitos zmarnował dwie dogodne sytuacje do zdobycia gola, ale jak sam przyznał, nie rozpamiętuje on tego zbyt długo.

- Po końcowym gwizdku, który kończy mecz, nic już nie można zmienić, więc po niewykorzystanych sytuacjach pozostaje mi tylko skupić się nad tym, aby poprawić to co nie wyszło i nad tym pracować. Ciągłe analizowanie niewykorzystanych sytuacji do niczego dobrego nie prowadzi - uważa napastnik Wisły.

Jak się okazuje, a co było "klubową tajemnicą", problemy ze skutecznością Carlitosa w meczu z Niecieczy można zrzucić na chorobę, która dopadła przed nim wiślaka.

- Miałem problemy fizyczne, odczuwałem zmęczenie i przeszkodziło mi to w treningach z drużyną. Przez trzy dni z powodu wysokiej gorączki nie wychodziłem z domu i to osłabiło mój organizm. Przez to mój rytm był zaburzony, ale starałem się dać drużynie tyle, ile mogłem - powiedział.

- Jeśli chodzi o Igora Angulo, to nie miałem okazji się z nim spotkać osobiście, ale jest on dobrym zawodnikiem. Wiele mówi się oczywiście o naszej rywalizacji, a teraz będziemy mieli okazję stanąć naprzeciwko siebie, ja jednak chcę odjąć temu trochę wagi, którą się przypisuje. Naprzeciwko siebie staną bowiem przede wszystkim dwie bardzo dobre drużyny i to powinno się liczyć. Najważniejsze jest bowiem to jak zaprezentuje się Wisła, a nie to jak będzie wyglądać nasza rywalizacja - uważa Hiszpan.

- Co do zimy, to nie jest to dla mnie nowa sytuacja, bo grałem w Sankt Petersburgu. Jest to okres roku, który może dostarczać zaskakujących anegdot i jest to na swój sposób ciekawe doświadczenie. Jeśli zaś chodzi o treningi, to sztab szkoleniowy stara się dostosować do panujące aury i jakoś udogodnić nam to, abyśmy czuli się jak najbardziej komfortowo. Tak naprawdę trenujemy tak, jak zwykle - stwierdził na zakończenie Carlitos.


Dodał: Redakcja
Tagi: Carlos López |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2017-12-01 15:44
~~~xsilver2
Carlos
Carlos zmien buty, w zielonych wiecej wpada
43
Ocena postu: 43
2017-12-01 16:25
~~~JżS
i to pokazuje kunszt trenera
czemu Carlitos grał cały mecz ?? Wiadomo było że po chorobie nie jest w stanie grać 90 minut , może świeży Balaniuk strzeliłby to 91 minucie !!
27
22
Ocena postu: 5
2017-12-02 08:20
Kosmaty
@~~~JżS
Czemu Carlitos grał cały mecz? Być może rozwiązaniem zagadki będzie to co się dzieje w klubie z napastnikami: 1. Kolar kontuzjowany po brutalnym wejściu przeciwnika w sparingu. 2. Ondraszek kontuzjowany, odnowił mu się wcześniejszy uraz. 3. Brożek dopiero wraca po kontuzji i nie jest gotowy do gry w lidze. 4. Bałaniuk także dopiero co wrócił po kontuzji (także odniesionej w sparingu). Być może sztab nie chciał go nadwyrężać i ryzykować przedwczesne wypuszczenie na boisko. Carlitos chory nie był w 100% sprawny, ale nie ma tu groźby, że wypadnie na kolejne spotkania, u Bałaniuka może tak było? I co by było jakby wszedł i ledwo co zaleczona kontuzja się pogłębiła? Pisałbyś tak: "co za durny trener wpuścił za szybko kontuzjowanego, przez co do końca roku zostajemy tylko z 1 napastnikiem i nie ma najmniejszej nawet alternatywy, a mógł zaczekać tydzień, jeden mecz nie zbawi, ale kilka kolejnych już może.". Wiemy o stanie Bałaniuka to co przekażą nam z klubu w komunikatach, ale one także mogą mieć określony cel, bo tak jak i my, tak mogą je przeczytać przeciwnicy. Tak czy siak Carlitos mimo, że chory i tak mógł być jedyną bezpieczną opcją na ostatnim spotkaniu. Przestań jechać po trenerze gdzie jedynym argumentem jest "co by było gdyby". Poza tym Carlitos to gwarancja tego, że nawet chory stworzy sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola, tymczasem Bałaniuk w sparingu zagrał dobrze, ale wcześniej w lidze "nie grał wybitnie".
18
2
Ocena postu: 16
2017-12-02 13:28
~~~qazimierz
do JżS
Następny dyletant. Nie wszedł Bałaniuk, bo mieliśmy korzystny wynik i potrzebowaliśmy go raczej utrzymać, niż za wszelką cenę atakować. Za to wcześniej, kiedy było jeszcze 2:2. zdjęcie Carlitosa byłoby błędem, bo facet strzelił później na 2:3. Weszli szybcy skrzydłowi Mały i Bartosz, co było dobrym rozwiązaniem, bo mogli wspomóc boki defensywy, jak i ruszyć do kontry, mając zapas sił. Było to bezpieczniejsze i bardziej sprawdzone rozwiązanie niż wpuszczanie Bałaniuka, który jest w dalszym ciągu pewną niewiadomą. Ten mecz ciągle był na styku, więc nie ma się co dziwić Ramirezowi, że wybrał pewniejszy wariant. W samej końcówce wypruty był zarówno Carlitos i Wojtkowski. Trener wolał pozostawić bardziej doświadczonego Hiszpana. Wprowadził Wasyla, żeby wzmocnić obronę. I tu można się spierać czy to była dobra decyzja. Jednak wielkich pretensji też mieć nie można. To nie było wcale takie głupie taktycznie. Po prostu się nie udało i tyle. Zdarza się. Jakby Kiko wpuścił Bałaniuka za Carlitosa i skończyłoby się remisem, to dopiero byłyby pretensje. Że miał Wasyla i zamiast bronić wyniku to szarżował. No i że zdjął naszego najlepszego strzelca, który może w końcówce coś by jeszcze trafił, bla, bla, bla...
13
1
Ocena postu: 12
Komentarzy na tej stronie: 4.
© 1998-2019 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.033 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »