W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Poniedziałek, 12 lutego 2018 r.
Obserwujemy grę. Po meczu Lechia - Wisła
A- A+

Od premierowego spotkania piłkarzy "Białej Gwiazdy" w 2018 roku minęły dwa dni. Emocje nieco więc już opadły, w związku z czym można zdobyć się na pierwsze słowa podsumowania i analizy naszej gry w Gdańsku. Patrząc na ten mecz z perspektywy statystycznej można wysnuć oczywisty wniosek, że po postawie naszego zespołu widać pracę i pomysł na nową, mamy nadzieję, że lepszą, Wisłę Kraków. To co charakteryzowało nasz zespół, to duża zachowawczość po stronie bocznych obrońców, z drugiej strony pracowitość całej wyjściowej jedenastki.

W niej kluczowymi postaciami wydaje się być tercet zawodników środka pola, który w sobotni wieczór złożony był z Tomasza Cywki, Pola Lloncha oraz debiutującego w naszych barwach Nikoli Mitrovica.

Pomimo, że ostatni z wymienionej trójki zagrał mocno bezbarwne spotkanie (o czym więcej w dalszej części tekstu), okazał się być najlepszym zawodnikiem w naszym zespole, patrząc na statystyki przejętych piłek na połowie rywala. Nie miało to jednak odzwierciedlenia w kontratakach i ich efektywności, bo przy aż trzynastu takich próbach wiślacy nie oddali ani jednego strzału! To właśnie z tym największy problem miała w sobotnim meczu drużyna "Białej Gwiazdy", która zaliczyła tylko siedem uderzeń. Z nich tylko jeden okazał się być tym w światło bramki, a który jednocześnie wyprowadził naszą drużynę na prowadzenie. Wtedy jednak dały znały o sobie nasze "błędy przeszłości", bo po fantastycznym, z punktu widzenia statystycznego, pierwszym kwadransie i objęciu prowadzenia, "Biała Gwiazda", już chyba klasycznie, oddała inicjatywę rywalom, co zakończyło się bramką wyrównującą. Widoczne jest to w statystyce posiadania piłki, bo to przez pierwsze piętnaście minut oscylowało w granicach 64 procent, a w kolejnych minutach spadło do poziomu… 44 procent.

Po zatrudnieniu Joana Carrillo, to co miało odróżniać jego Wisłę od tej, do której przyzwyczailiśmy się za kadencji Kiko Ramíreza, to ewidentnie silniejsze usposobienie ofensywne naszego zespołu. Większej różnicy nie widać jednak właśnie po średnim posiadaniu piłki, porównując je z tym z meczów rundy jesiennej. Wtedy to również "Biała Gwiazda" wymieniała średnio po 443 podań na mecz, przy 78-procentowej ich skuteczności. W meczu z Lechią, przy nowym szkoleniowcu, liczby te nie uległy wielkiej zmianie, jednak można założyć, że widoczna jest już lekka zmiana "in plus". Nasza drużyna miała bowiem takich zagrań 481, przy 81-procentowej skuteczności. Zupełnie inaczej wygląda jednak poszczególne rozstawienie zawodników na boisku. Łatwa do zanotowania jest średnia pozycja zawodników, którzy rozstawieni są według nowego systemu, a mianowicie 4-3-3, z zawodnikami linii ofensywnej, ustawionymi bardziej w rolach wolnych elektronów, aniżeli "przyspawanych" do określonej pozycji. To co jednak może dziwić postronnego kibica, to bardzo zachowawcza gra naszych bocznych obrońców, którzy w nowej formacji, jaką zaproponował nam trener Carrillo, odgrywać mają rolę poniekąd skrzydłowych. W meczu z Lechią zarówno Maciej Sadlok, jak i Jakub Bartkowski, skupiali się bardziej na poczynaniach defensywnych, czego potwierdzeniem jest fakt tylko czterech dośrodkowań, jakie w pole karne posłali nasi boczni obrońcy. Co ważne - do tej statystyki w żaden sposób nie przyczynił się Bartkowski, który skończył spotkanie bez ani jednej próby podania futbolówki w szesnastkę! Patrząc na jego vis-à-vis, wychowanka krakowskiej Wisły, Pawła Stolarskiego, jego wynik wypada o tyle blado, że młodzieżowy reprezentant Polski popisał się aż czterema takimi próbami, z czego jedna zakończyła się asystą przy bramce Sławomira Peszki. Być może z uwagi na to, że wciąż "nieokrzesany" na ekstraklasowych boiskach Bartkowski, grał właśnie na strzelca jedynej bramki dla Lechii, skłoniło naszego trenera do bardziej defensywnego ustawienia prawego obrońcy. Być może jest to jednak stała tendencja. O tym przekonamy się jednak w kolejnych spotkaniach…

Bez wątpienia w trwającej rundzie kluczową rolę w nowym ustawieniu drużyny "Białej Gwiazdy" będzie odgrywać wspomniany już wyżej tercet drugiej linii, którą w sobotnim spotkaniu tworzyli Pol Llonch, Nikola Mitrović oraz Tomasz Cywka, co dobitnie odwzorowują poszczególne dokonania w pokonanym dystansie, na przestrzeni całego spotkania. Niemalże 35 przebiegniętych kilometrów, przez wspomnianą trójkę, to 30% dorobku całej drużyny! Ponadto, Pol Llonch, który w sobotni wieczór wykręcił prawie 13 kilometrów, osiągnął granicę, jakiej w tej kolejce nie przekroczył żaden inny zawodnik w lidze! Co więcej, patrząc na osiągnięty rezultat przez pryzmat najlepszych lig europejskich, jego wyczyn jest tym bardziej imponujący. W Premier League za symbol "harusia" uchodzi N'golo Kante, który w poprzednim sezonie, w barwach mistrza Anglii, czyli londyńskiej Chelsea, średnio pokonywał dystans 11,62 kilometrów na mecz. Co ważne, w przypadku występu hiszpańskiego defensywnego pomocnika, przebiegnięty dystans to nie tylko suche kilometry, ale też najlepszy procent wygranych pojedynków na ziemi (61%), w powietrzu (44%), w obronie (52%), jak i w ataku (67%) - z całego zestawu graczy naszej drugiej linii. Llonch miał również największą liczbę udanych przechwytów w naszym zespole (pięć), co porównując z bladymi wynikami Cywki (jeden), jak i Mitrovicia (dwa), wypada całkiem solidnie.

Skupiając się na tzw. "instat index-ie", a więc algorytmie, który wszystkie statystyczne osiągnięcia zawodnika w danym meczu przelicza na wartość liczbową, najgorzej z całej trójki zaprezentował się zawodnik, który po raz pierwszy zagrał w meczu o punkty z "Białą Gwiazdą" na piersi. Ogólnie bezbarwna gra nowego zawodnika w talii Carrillo, jakim jest Mitrović, zobrazowana jest liczbami, które mówią nam, że serbski pomocnik znalazł się na szarym końcu, jeżeli chodzi o pojedynki defensywne (tylko 14% skuteczności). Jeżeli chodzi jednak o jego poczynania ofensywne, to wygląda to już trochę lepiej. Serb osiągnął skuteczność na poziomie 43 procent, zajmując w tej kategorii miejsce… trzecie od końca, okazując się lepszym tylko od Carlosa Lópeza (14 procent skuteczności) oraz Rafała Boguskiego (10 procent skuteczności). Pod tym względem naszych zawodników z przedniej formacji na głowę bije Patryk Małecki, który w ofensywie grał ze 45-procentową skutecznością.

Ostatecznie jednak, mimo sporej liczby podań i prób gry w ataku pozycyjnym, Wisła z Gdańska przywiozła tylko jeden punkt. Mimo dużych nadziei i "rozpalonych głów" części kibiców, z perspektywy czasu mecz z Lechią może cieszyć. Jak to bowiem w polskiej lidze bywa, w niej regularne zwycięstwa mają dużo wspólnego z przygotowaniem fizycznym oraz czystym "wybieganiem" zawodników. Mimo długich, pracowitych i trudnych przygotowań do startu ligi, pod tym względem Wisła wyglądała bardzo dobrze. Więcej jednak o stronie statystycznej oraz generalnym usposobieniu zespołu będzie można powiedzieć już za tydzień, kiedy to "Biała Gwiazda" podejmie na własnym boisku Arkę Gdynia. Jeśli spodoba się Wam taka nasza analiza, zaprosimy Was na jej kolejną część.



    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2018-02-12 18:58
~~~UcheJ1
Mitrovic
W ciagu jednego miesiaca zje Cywke zywcem, Cywka zagral mecz "zycia" a Mitrovic gral debiut i patrzac na sparingi on duzo wiecej potrafi grac do przodu, zgra sie z innymi i pewnie bedzie wymiatal w naszej skromnej lidze... A wszyscy Ci co skreslaja Mitrovicia, RB i Malego maja minute swojej chwaly najezdzajac na pilkarzy a potem nagle sie odmieni i beda po dupie calowac za kolejne bramki i asysty...
35
15
Ocena postu: 20
2018-02-12 19:04
GrzegorzS
Bardzo fajne
ujęcie. Na tle Lechi wuglądaliśmy dobrze pytanie jak to wypadnie na tle Arki, bo dopiero dwa trzy mecze pokarza jak jesteśmy przygotowani fizycznie, bo mentalnie widać było duże zangażowanie co przy dobrym ułozeniu taktycznym zaowocowało dość mizernym urobkiem Lechi w akcjach na naszą bramkę. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w meczu przy R22. Co do zachowawczośc to proponował bym brac pod uwage, że to był mecz wyjazdowy a punkt dawał nam utrzymanie dośc bzpiecznego dystansu do Lechii, w tabeli ten punkt dał nam zwiekszenie dystansu wobec Ślaska, przy w sumie zachowaniu dystansu wobec zespołów walczących z nami o pierwszą ósemkę. Ale kluczowe w tej walce będzie wygrywanie meczy u siebie, bo zagramy u nas z Arką, Koroną i Slaskiem. Wygranie tych trzech meczy będzie decydujące w walce o ósemkę i w tych meczach trener postawi raczej na bardziej ofensywne rozwiązania. Przy czym wydaje się, ze podstawowym ustawieniem naszej obrony będzie gra jeśli zdrowie i kartki pozwola w ustawieniu Sadlo, Głowacki, Wasilewski Sadlok. W Gdańsku Bartokowski wyszedł przede wszystkim z racji tego,,że Gówa ma pewne zaległości z okresu przygotowawczego inna sprawa, że trenar musiał zdecydować się na grę przeciwko Peszce szybkim cofniętym obrońcą i w sumie to założenie się powiodło. Bartkowski inkryminowany za brak gry do przodu w grze obronnej swoja powinnośc wykonał. Przy straconej bramce problem pojawił się ze strony Sadloka, który miał cieżko, przy ambitnie i szybko grającym Stolarskim, który jednak chyba na pełnej rezerwie w pierwszej połowie zapłacił opuszczeniem murawy. Ważne tez jest, ze w meczu twardej szybkiej walki nie złapaliśmy kartek. Co powinna uwzględnic ta analiza, w której powinien tez znaleźć się passus o postawie rywala, który z tym meczem wiazal spore nadzieje, ale został w blokach startowych i widac spora flustrację w Gdańsku.
19
9
Ocena postu: 10
2018-02-12 19:14
~~~Gregor Samsa
km
a jakieś zestawienie tych kilometrów przebiegniętych przez poszczególnych graczy możecie dołączyć?
15
Ocena postu: 15
2018-02-12 19:30
Polak mały
moim zdaniem
nie ma tyle wykopów i tych kółeczek ... Głowacki musi grać ... Mitrović jeszcze pokaże klasę bo w Gdańsku jej nie widziałem. Basha i Wojtkowski jak tylko będą do dyspozycji powinni grać.Najlepszy był niezawodny Lopez i Arsenić. tak naprawdę to trener wie najlepiej kto zasługuje na pierwszy skład życzmy mu samych trafnych decyzji.Panowie z C...doping zaczną od hasła-jazda z ku... a powinni z całą siłą---- WITAJ ! Carrillo ! ---
25
4
Ocena postu: 21
2018-02-12 19:35
Jazz
.
Bartkowski na początku próbował grać ofensywnie, ale Lechia wyczaiła sytuację i zaczęła atakować skrzydłami. Grali na Peszkę i szybko okazało się, że trafili w czuły punkt. Bartkowski nie za bardzo dawał sobie radę w grze sam na sam z Peszką, co szybko ostudziło jego ofensywny zapał, ale nie pomogło wcale w grze defensywnej. W drugiej połowie była znacznie większa asekuracja, zdaje się ze strony Mitrovicia i Peszko już sobie nie pograł. Podobny problem był z lewej strony obrony. Przy bramce dla Lechii Stolarski był zupełnie nieobstawiony. Zwykle jego krycie byłoby zadaniem dla naszego lewoskrzydłowego, ale w nowym systemie nie za bardzo było wiadomo kto miał tam być, któryś z defensywnych pomocników, czy boczny napastnik. I tutaj wydaje mi się się trochę bolączka, jak grać w tym 4-3-3. Wydaje mi się, że z tego względu w drugiej połowie Wiślacy grali ostrożniej, a boczni obrońcy trochę się bali za bardzo wypuszczać do przodu. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie lepiej.
18
2
Ocena postu: 16
2018-02-12 19:38
~~~Stefan
Bardzo dobry pomysł
Analiza bardzo fajna, brakowało takich merytorycznych tekstów. Można byłoby jeszcze poszerzyć ją o ilość podań prostopadłych, kluczowych, do tyłu, w bok. Oddawałyby ocenę tej nieskuteczności zawodników. Co innego przecież jest mieć 20 % dobrych podań prostopadłych a co innego taki sam wskaźnik podań w strefie w której się znajduje zawodników lub - o zgrozo - w podaniach tzw. bezpiecznych. Gratuluję pomysłu i czekam na kolejne odcinki.
21
2
Ocena postu: 19
2018-02-12 19:45
~~~Rafał k
fajna analiza
dorzuciłbym jeszcze wlasnie te staty instat,widac że w systemie Carillo trojka pomocnikow jest kluczowa,weflug mnie Cywka to jedt nie ten rozmiar kapelusza,gosc jest za slaby,czekamy na Bashe i moze Brkeka bo wtedy byla by tam moc
18
3
Ocena postu: 15
2018-02-12 20:07
therone
Chciałbym w trójce pomocników jednego stricte ofensywnego
Ale w kadrze mamy takich tylko Halilovicia i Wojtkowskiego. Oby ten drugi jak najszybciej wyleczył kontuzję, a gdybyśmy dogadali się z Genoą w kwesti Brleka byłoby pięknie. Oczywiście jeśli mamy wygrywać grając w taki sposób, to ok, po prostu jakoś dziwnie dla mnie wygląda ta linia pomocy z trójką zawodników ustawionych prawie w jednej linii.
6
1
Ocena postu: 5
2018-02-12 20:44
~~~adam
Adam
Z całym szacunkiem dla Arka- niezbyt pasuje do tego systemu. On ma już we krwi dalekie wykopy na aferę i nie sądzę, żeby jakikolwiek trener dał radę to zmienić
8
31
Ocena postu: -23
2018-02-12 23:21
woytek1974
Świetny materiał
Szczególnie przydatny dla osób, które nie mogły oglądać meczu. Kontynuacja wskazana. Podziękowania dla Autora.
23
1
Ocena postu: 22
2018-02-13 00:40
~~~goal
Super analiza, ale ...
... brakuje mi co najmniej jednej danej, a mianowicie, procentu posiadania piłki na połowie przeciwnika, bo podania między obrońcami, czy też do bramkarza, nabijają procenty, a świadczą bardziej o bezradności. Tylko wymiana podań na połowie przeciwnika, świadczy o prowadzeniu i kontrolowaniu gry, czy też dominacji nad rywalem, czyli to, co zapowiadał trener. Bez tego analiza wypacza kompletnie obraz i prowadzi do fałszywych wniosków.
18
5
Ocena postu: 13
2018-02-13 09:34
~~~Jazda
Jazda
Skoro trener na pomeczowej konferencji sam stwierdził że po strzelonej bramce za bardzo cofnęliśmy się tzn że będzie pracował nas tym aspektem. I bardzo dobrze bo to strasznie kłuje w oczy.
18
Ocena postu: 18
2018-02-13 10:05
~~~Gammay
interesujące analizy
zaprezentowane analizy pozwalają bardziej obiektywnie spojrzeć na grę drużyny i poszczególnych zawodników. Nic tu się nie ukryje - statystyki nie kierują się sympatiami i antypatiami. Natomiast to co można było zobaczyć gołym okiem - zadziwiajace ustawienie Wisły w grze obronnej które nb. zaowocowało stratą bramki. Na szczęście tylko jednej. Oto Stolarski czeka na podanie a w pewnym momencie nie ma wokół niego w promieniu 30 metrów ani jednego Wiślaka! Stolarski ma kupe czasu na spokojne przyjęcie i ułożenie sobie piłki bo nikt mu w tym zdecydowanie nie przeszkadza. Zanim doskoczył w jego stronę Sadlok już idzie ostra centra. Sadlokowi zostaje już tylko próba przecięcia podania - nieudana. Już jest źle bo dla środkowych obrońców taka piłka wzdłuż linii bramkowej na 5 metrze jest strasznie niewygodna. Nikt nie blokuje Paixao ale ten na szczęści mija się z piłką. Nikt też nie blokuje Peszki, Bartkowski jest 2 m za Peszką i całkowicie odpuszcza krycie - gol. Ale gdyby nawet Peszko nie trafił to ma za plecami kolejnego zupełnie nie obstawionego zawodnika Lechii. Co to jest? Gdzie są boczni pomocnicy? Dlaczego nikt nie reaguje widząc że całe boczne korytarze stoją otworem? To nie jedyna tego rodzaju sytuacja w meczu. Lepsza drużyna niż Lechia rozstrzelała by nas bezlitośnie z taką grą defensywną jak nasza
9
3
Ocena postu: 6
2018-02-13 10:56
~~~Misioł
@~~~Gammay
prawdopodobnie dlatego, że dopiero uczymy się nowego ustawienia. Boczni napastnicy mają za zadanie zakładać wysoki pressing, ale jeśli piłka przejdzie, z wysoko grającym bocznym obrońcą, to mamy sytuację 2 na 1. Prawdopodobnie jeden ze środkowych pomocników ma wtedy podwajać, ale... chłopaki i tak wykręcili niesamowity dystans na przestrzeni całego meczu. No ale tak to jest, jak 9 piłkarzy w meczu się stara, biega i robi co może, a Panowie P.M i R.B nawet nie pokażą się na pozycję...
10
11
Ocena postu: -1
2018-02-13 11:03
17wojownik
Dobra robota
Fajna, rzeczowa, chłodna analiza. Tak trzymajcie, na pewno warto to czytać, w wiślackim internecie bardzo mało merytoryki. Piona!
12
3
Ocena postu: 9
2018-02-13 11:49
~~~goal
~~~Gammay
Słuszna uwaga. Sadlok w ogóle nie blokuje dosrokowań w pole karne, a przecież jest to jego podstawowa robota, jako skrajnego obrońcy.
5
3
Ocena postu: 2
2018-02-13 13:16
mal
Kilka slow odnosnie wzmocnienia drugiej linii Brlekiem
"Z tego co mi wiadomo to w tej chwili jest graczem Gonoa`i" - Joan Carrillo. Te slowa niech beda glosem rozsadku w Waszej bezcelowej dyskusji o tym `co by bylo gdyby`
2
8
Ocena postu: -6
2018-02-13 13:18
~~~inek
brawo
Bardzo dobre, wreszcie. Proszę dawajcie coś takiego po każdym meczu. Ale można to jeszcze rozbudowac. Takie analizy przyczynią się do zmiany poziomu naszych dyskusji na tym forum.
7
1
Ocena postu: 6
2018-02-13 13:23
mal
Co do samego felietonu
Swietna analiza, duzo danych statystycznych i fajna grafika pokazujaca srednie pozycje zawodnikow. Mam jednak jedna uwage: porownanie pozycji zawodnikow z meczu , ktory przez ponad 50 minut sie remisuje z takim, ktory przez cala polowe sie przegrywa nie oddaje istoty rzeczy. Pomijajac juz zasadnicza kwestie, ze z Zaglebiem gralismy u siebie a z Lechia na wyjezdzie. Proponowalbym w przyszlych analizach wybor albo spotkania o podobnym przebiegu za Kiko, albo z pierwszego meczu z dana druzyna. Tak czy siak wielkie propsy
5
2
Ocena postu: 3
2018-02-13 13:24
tedy
Brawo...
Jak pisało kilka osób powyżej, super analiza, szczególnie jako materiał szkoleniowy dla kibiców ... bo rzeczywiście wielu nie bardzo potrafi czytać właściwie grę, co możemy dostrzec na różnych forach internetowych... czasami to ogarnia pusty śmiech... a teraz jak coś to lin do Was i po sprawie...
10
2
Ocena postu: 8
2018-02-13 14:31
~~~Heerooy
Przedłużyć kontrakt z Llonchem
Taki zawodnik z przysłowiowym motorkiem w tyłku zawsze się przyda!
14
1
Ocena postu: 13
2018-02-13 19:04
~~~Szpon
@Polak mały
Dlaczego Głowacki ma grać? Jest najwolniejszy w Wiśle. Już widzę go w meczu z Arką przeciwko Zarandi i Kunowi. Zanim zrobi krok już mu uciekną. Taaa, Carlitos najlepszy. Strzelił bramke i koniec jego grania. Same straty i nieudane kiwki.
2
13
Ocena postu: -11
Komentarzy na tej stronie: 22.
© 1998-2018 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.073 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »