W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Niedziela, 11 marca 2018 r.
Specjalnie dla nas! Kiko Ramírez: - Nie ma sensu szkodzić Wiśle, mocno jej teraz kibicuję
A- A+

- Dużo zawdzięczam Wiśle i jeśli tylko klub będzie mnie kiedyś potrzebować, a ja akurat będę mieć taką możliwość, z chęcią Wiśle pomogę. Oczywiście, w przeszłości zdarzały się sytuacje, z którymi nie czułem się dobrze. Z czasem trochę rzeczy zrozumiałem, ale wtedy nie mogłem tego pojąć. Myślę, że jeśli znów zaczniemy mówić o osobach toksycznych, czy nietoksycznych w klubie, czy poza nim, to Wiśle to nie pomoże. Nie ma sensu jej szkodzić, mocno jej teraz kibicuję - powiedział w specjalnie przeprowadzonym dla naszego serwisu wywiadzie, Kiko Ramírez.

Co prawda kibice Wisły żyją już rundą wiosenną w Ekstraklasie, ale Pan przypomniał się im całkiem niedawno, wygrywając plebiscyt na najlepszego trenera ubiegłego roku w Małopolsce. Jak pan zareagował na to wyróżnienie?

Kiko Ramírez (były trener piłkarzy Wisły Kraków): - To było dla mnie duże zaskoczenie, bo nikt mnie o tym nie powiadomił. Myślę, że klub powinien był to zrobić. Dowiedziałem się o tym wyróżnieniu z mediów społecznościowych i jeśli mam być szczery, nie czułem się z tym zbyt dobrze. Jestem oczywiście bardzo zadowolony, bo to wyraz uznania dla mojej pracy. A są tacy, którzy uważają, że nie wykonywałem jej w Krakowie dobrze. To wyróżnienie pokazało jednak, że wielu ludzi szanuje to, co robiliśmy z Wisłą, kibice uznali, że wykonywałem dobrze swoją pracę.

Sądząc po Pana aktywności na Twitterze, wciąż śledzi Pan mecze Wisły w Ekstraklasie.

- Tak, oglądam w Katalonii mecze Ekstraklasy, w szczególności te, które są transmitowanie przez Canal+. Oczywiście przede wszystkim mam tutaj na myśli mecze z udziałem Wisły. Myślę też, że wyniki nie są takie, jakich oczekiwano i zawodnicy wydają się być tym zmartwieni. Kiedy zmieniasz trenera wydaje ci się, że będzie szło świetnie, a na razie nie wszystko idzie aż tak dobrze. Zostało jeszcze dużo meczów do końca sezonu, to będą ważne spotkania. Przed Wisłą dużo walki i teraz drużyna musi pokazać swoje prawdziwe umiejętności. Zmiana trenera nastąpiła po to, aby walczyć o mistrzostwo, a jak na razie drużyna nie odnosi takich wyników.

Po rozstaniu z Wisłą udzielił pan kilku wywiadów, które nie były szczególnie pochlebne dla klubu. Powiedział pan między innymi, że Prezes Marzena Sarapata nie zna się na piłce. Teraz, gdy minęło już trochę czasu, podchodzi Pan do tych spraw bardziej na chłodno?

- Klub nie chciał... to znaczy - tymi niefortunnymi deklaracjami chcieli poinformować kibiców, że moje zwolnienie było uzasadnione i że nie był to żaden nonsens. A prawda była inna. Jestem osobą, która w tych trudnych chwilach pracowała bardzo dużo dla zespołu. Mam duży szacunek u piłkarzy i sztabu szkoleniowego, ale też u kibiców. Myślę, że skoro zadecydowano wówczas o moim zwolnieniu, wcale nie trzeba było szukać jakichś wymówek, usprawiedliwień. Kiedy zarząd postanawia zwolnić trenera, nie musi się usprawiedliwiać, a myślę, że ten wywiad miał być właśnie czymś takim. Pojawiły się tam rzeczy, które nie były prawdą, dalej tak uważam. Ja życzę wszystkiego, co najlepsze drużynie Wisły, temu klubowi, bo darzę ogromnym szacunkiem kibiców, piłkarzy i cały sztab, który stworzyliśmy w Krakowie, razem z Manuelem Junco. Jeśli pewnego dnia ktoś z Wisły się do mnie odezwie, jeśli kiedyś klub będzie potrzebować mojej pomocy, chętnie Wiśle pomogę, bo jestem jej bardzo wdzięczny. Miałem możliwość prowadzenia wielkiego klubu, z tak ważnego miasta, jakim jest Kraków.

Nadal uważa pan, że Marzena Sarapata nie powinna być Prezesem Wisły, czy te słowa padły w emocjach?

- Uważam, że faktycznie padło wówczas kilka niefortunnych i niepotrzebnych słów, ale to już przeszłość, już o tym nie pamiętam. Myślę, że ona osobiście wcale nie myśli tak, jak powiedziała w wywiadzie, zawsze traktowała mnie bardzo dobrze, dbała o nas i wspierała. Uważam, że w głębi ona też mnie ceni. Ja też ją cenię i jestem jej wdzięczny za to, że dała mi możliwość pracy w tak historycznym klubie. Padło trochę niepotrzebnych słów, myślę, że ona wie, że się pomyliła, ale to już za nami. Ja nie mam nic na sumieniu. Osobiście życzę jak najlepiej klubowi i Pani Prezes Sarapacie.

Jak pan sądzi, dlaczego Pani Prezes zdecydowała się skrytykować pana pracę na łamach "Przeglądu Sportowego"?

- Kibice z całej Polski byli bardzo zdziwieni moim zwolnieniem, bo byliśmy o dwa punkty od miejsca gwarantującego grę w Europie, a przecież od początku sezonu zmagaliśmy się z wieloma kontuzjami. Do tego doszły zmiany kadrowe, odeszło kilku istotnych zawodników, takich jak na przykład Petar Brlek, który teraz wrócił, a mimo wszystko radziliśmy sobie dobrze. Sądzę, że decyzja o zmianie trenera była decyzją sportową. Pojawił się trener, z którym klub w przeszłości chciał nawiązać współpracę, a który teraz był wolny. Wydaje mi się, że wtedy zaczęło się poszukiwanie pretekstu, który zdaniem Pani Prezes był potrzebny do zmiany trenera. Dotknęło mnie to, bo w rzeczywistości było zupełnie odwrotnie, niż ona to opisała. Nie byliśmy w stanie dać sobie rady z tamtą sytuacją, ani klub, ani ja. Moje rozczarowanie było więc w tamtym czasie uzasadnione.

A jak układała się Pana współpraca ze skautem klubu, Marcinem Kuźbą?

- To już przeszłość, nie ma sensu do tego wracać. Ludzie związani z piłką wiedzą już kto pracował w klubie, wiedzą jak to robił. Nie chcę teraz szkodzić klubowi, bo kocham kibiców Wisły. Nie sądzę, żeby wracanie do tamtych tematów i rozmawianie o tym było dobre dla klubu.

Kilku z "pańskich" zawodników, jak Carlitos czy Pol Llonch, stanowią dziś o sile Wisły Kraków. To dla pana powód do dumy?

- Tak, jestem z tego powodu szczęśliwy. Kilka polskich klubów pytało mnie już o tę kwestię. To zawodnicy, którzy trafili do Wisły z niższych lig w Hiszpanii, dotychczas "bez nazwisk", którzy w Polsce stali się bardzo ważnymi piłkarzami, w tak wymagającej lidze, jaką jest Ekstraklasa. Wiele dużych polskich klubów zwracało się bezpośrednio do mnie z propozycją współpracy, chcieli, żebym pomagał im w sprowadzaniu zawodników z Hiszpanii, znając moją sytuację i pozycję. Tacy zawodnicy, jak Pol, czy Carlos - to owoce mojej pracy. Jest jeszcze Jesús Imaz, którego nikt przedtem nie znał. Franowi Vélezowi i Juliánowi Cueście przeszkodziły kontuzje. Vullneta Bashę też znałem bardzo dobrze, jeszcze z Hiszpanii. Jestem bardzo szczęśliwy, że teraz osiągają w Wiśle dobre wyniki. Cieszę się też ze współpracy z ważnymi, wręcz emblematycznymi zawodnikami w Polsce, jak Paweł Brożek, Arkadiusz Głowacki, czy Maciej Sadlok, bo wspierali mnie do samego końca. To dla mnie bardzo ważne. Przede wszystkim chciałbym podkreślić również rolę Radosława Sobolewskiego. To osoba wyjątkowa w każdym sensie - jeśli chodzi o jego pracę, jego profesjonalizm. To, że po meczu z Cracovią wyraził publicznie swoją wdzięczność, było dla mnie bardzo ważne.

Widzi Pan go w przyszłości w roli pierwszego trenera Wisły?

- Nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Cieszę się, bo mam szacunek u osoby ważnej, nie tylko jeśli chodzi o Wisłę, ale też o polski futbol w ogóle. Jego szacunek jest dla mnie szczególnie ważny, bo przepracowaliśmy wspólnie wiele godzin. Opinie takich osób są dla mnie naprawdę ważne. Bardzo ucieszyło mnie to, że Sobolewski pamiętał o mnie po tak ważnym meczu, jakim były derby z Cracovią. Jego słowa były najlepszym prezentem, jaki otrzymałem podczas mojego pobytu w Wiśle.

Wracając do tematu transferów - nie brakowało też niepowodzeń. Zé Manuel i Víctor Pérez rozstali się już z klubem, chociaż ich CV robiło naprawdę dobre wrażenie.

- To było dla mnie zaskoczenie. Niespodziewanie nie sprawdzili się ci, którzy faktycznie mieli najlepsze CV. Jeśli chodzi o Zé Manuela, jego znałem trochę mniej, bo przez całą swoją karierę grał w Portugalii, ale otrzymywałem sporo pozytywnych opinii na jego temat. To zawodnik, który ma dużo jakości, ale nie zaadaptował się w polskiej lidze. Takie sytuacje się zdarzają, tak samo było z Éverem Valencią, czy Cristiánem Echavarríą. Do Polski przyjeżdżają zawodnicy z różnych krajów, którzy potem nie mogą się w tej lidze odnaleźć, to nie jest tylko kwestia piłkarzy z Hiszpanii, czy Portugalii. Jeśli chodzi o Víctora Péreza, to uważam, że był najlepszym zawodnikiem, spośród tych, których miałem w zespole. W mojej opinii on wciąż jest świetnym zawodnikiem. Stał się też takim trochę kozłem ofiarnym po meczu z Cracovią, bardzo istotnym spotkaniu, gdy szybko dostał kartkę i kibice go za to przekreślili. To niestety też jest w piłce częste. Kiedy zagrasz źle w kluczowym meczu, to zostawia po sobie ślad. W przypadku Carlitosa ten ślad zostawił debiut z Pogonią Szczecin i gol zdobyty bezpośrednio z rzutu wolnego. Pérez nie miał tego szczęścia. Ja mimo wszystko uważam, że to świetny zawodnik, który przy odpowiedniej cierpliwości może osiągnąć naprawdę wiele. Gdybym to ja był trenerem, Víctor Pérez nie odszedłby z Wisły.

Przez klub przewinęło się jednak sporo piłkarzy, którzy szybko odeszli - choćby Hugo Vidémont, czy już wspomniani przez Pana Éver Valencia i Cristián Echavarría...

- Spora część zawodników, których sprowadziliśmy, to piłkarze, których znałem. Czasem byli to chłopcy perspektywiczni, jak Valencia, czy Echavarría. A byli to bardzo młodzi piłkarze, którzy mają jeszcze całą karierę przed sobą. Jeśli chodzi o Vidémonta, to jego transfer był decyzją "z góry", ale to się w futbolu zdarza. Akurat ten transfer nie wyszedł, ale nie mam zamiaru nikogo za to obwiniać. Z drugiej strony są tacy zawodnicy, jak Carlitos. W tym przypadku ryzyko było dużo mniejsze, bo jego ściągnięcie kosztowało nas mniej, a efekty są bardzo dobre. A jeśli chodzi o aspekt piłkarski, wyszło lepiej, niż się spodziewałem. Tak się w piłce zdarza - to jest normalne i w Wiśle, ale także w Barcelonie, w Realu Madryt, czy w Legii. Są strzały w "dziesiątkę", ale są też transfery nietrafione. Nie uważam, żeby to było coś nadzwyczajnego, to normalne, że zdarzają się pomyłki.

Wszystkie transfery to były pana decyzje?

- Oczywiście, że tak. Współpraca w klubie układała się dobrze, darzyliśmy się zaufaniem. Jeśli chodzi o Hugo Vidémonta, to był to świetny zawodnik, więc postanowiłem dać mu szansę, ale nie zaadaptował się, nie wyszło mu w Krakowie. To był jeden z najdroższych zawodników sprowadzonych do drużyny. Byli też zawodnicy, którzy kosztowali mniej, a poradzili sobie lepiej, na tym polega futbol.

W Krakowie nie dawał pan zbyt wielu szans Semirowi Štiliciowi, który teraz zbiera świetne recenzje w Wiśle Płock. Kibice mają prawo narzekać, że ten zawodnik przydałby się teraz w zespole z ulicy Reymonta?

- To nie była przypadkowa decyzja. Wisła Kraków ma swoje wymagania, Wisła Płock ma nieco inne. Semir w Płocku poprawił się pod względem fizycznym, nabrał ochoty do gry, ale tak to już jest w piłce nożnej. Cieszę się, że Štilić jest teraz w dobrej formie, cieszyło mnie też to, że miałem takiego zawodnika w drużynie, to zawsze był profesjonalista. Trafił do Krakowa w trudnym momencie, był wiele miesięcy bez gry, przydarzyły mu się kontuzje, doskwierały mu różne dolegliwości. Mieliśmy wtedy mecze ligowe i walczyliśmy, początkowo o miejsce w czołowej trójce, później o to, żeby być jak najwyżej w tabeli. Nie zapominajmy także o tym, że konkurencja w środku pola była wtedy bardzo duża. Był Petar Brlek, który miał wtedy pewne miejsce w składzie, a potem ściągnęła go Genoa. Popatrz też na Pola Lloncha, który radzi sobie teraz świetnie. Mieliśmy przecież w środku Krzysztofa Mączyńskiego. Ja, jako trener, musiałem podjąć jakąś decyzję. Miałem wtedy wielkiego zawodnika, jakim jest Mączyński, miałem Pola Lloncha, który nadal pokazuje, że jest świetnym piłkarzem i wreszcie Brleka, który miał niesamowity rok. Sądzę, że Semir miał z tego powodu problemy z grą. Była na jego pozycji ogromna konkurencja i chciałem rozwiązać to jak najlepiej, przy tej rywalizacji. Bardzo się cieszę z tego, jak potoczyły się sprawy. Štilić zawsze dużo pracował, był profesjonalistą, życzę mu jak najlepiej.

Wskazywał Pan we wcześniejszych rozmowach na zaległości klubu, tymczasem słyszymy zapewnienia, że sytuacja finansowa jest już dużo lepsza, jak naprawdę wyglądała sytuacja pensji piłkarzy i członków sztabu?

- Ja dbam o swój "ogródek". Myślę, że klub robi wszystko co tylko możliwe, żeby nadrabiać zaległości. Na dzień dzisiejszy klub zalega mi z wypłatami za dwa miesiące, a licząc też luty - za trzy, a przecież nie jestem już trenerem Wisły. Tak to wygląda. Możliwe, że sytuacja klubu się poprawiła, moja niekoniecznie. Jeśli chodzi o zawodników, trudno mi coś powiedzieć.

Krążą różne wersje dotyczące klauzuli przedłużającej Pana kontrakt, jak ta sytuacja wygląda w rzeczywistości?

- Klauzula o przedłużeniu kontraktu pojawiła się z inicjatywy klubu, to była dla nich forma zabezpieczenia, zapewnienie, że drużyna zawsze będzie wśród najlepszych w lidze, że zdobędzie określoną liczbę punktów na przestrzeni kilku spotkań. Ja zawsze spełniałem ten warunek, zdobywaliśmy nawet więcej punktów, niż zakładała umowa. Z tego powodu mój kontrakt został przedłużony o kolejny rok i stąd moje zwolnienie było takim zaskoczeniem. Kiedy konstruujesz umowę, stawiasz konkretne warunki. Jeśli te warunki są spełniane, to jesteś zadowolony, bo to ty je umieściłeś w kontrakcie. To nie był mój pomysł, to był pomysł klubu. Stąd moje zdziwienie. Okazuje się, że spełniając oczekiwania klubu możesz zostać zwolnionym. Jeśli pracujesz w firmie, która mówi ci, że musisz spełnić pewne oczekiwania, ty to robisz, a potem mówią ci, że nie możesz już pracować, że zostałeś zwolniony - to jest to niemiła niespodzianka. Ale taki jest futbol.

Może Pan powiedzieć, że miał w Wiśle komfortowe warunki do pracy?

- Było ciężko, ale miałem wszystko pod kontrolą. Mieliśmy doskonały sztab, zespół, który moim zdaniem miał jeszcze zaległości fizyczne, bo też było sporo kontuzji. Uważam, że drużyna się rozwijała. Oczywiście, przegraliśmy mecz z ówczesnym liderem Ekstraklasy, Górnikiem Zabrze, ale w brutalnych okolicznościach, po rzucie karnym podyktowanym z pomocą VAR-u, a także po czerwonej kartce dla Arkadiusza Głowackiego, gdy po pierwszej połowie tamtego meczu prowadziliśmy. Pamiętam, że byliśmy przed nim bardzo blisko czołówki Ekstraklasy. Potem przyszedł kolejny mecz domowy, z Wisłą Płock, kiedy trafił nam się "czarny dzień". Złożyło się na to kilka czynników, z tego co pamiętam był trzy słupki, nic nam wtedy nie wychodziło. Wydaje mi się, że zarząd to wykorzystał, a wszystko było już wcześniej zaplanowane. Zarząd czekał tylko na odpowiedni moment. To było okrutne, bo było zaraz po meczu, a na gorąco nie powinno się robić takich rzeczy. Nawet tłumacz był na to gotowy, bo moje zwolnienie było przygotowane w języku hiszpańskim. A sam mój kontrakt był spisany w dwóch językach: po angielsku i po polsku. Zwolnienie zaś było po polsku i po hiszpańsku. To potwierdza, że było to już przygotowane wcześniej. To prawda, że mieliśmy złą passę meczów przed własną publicznością, z Górnikiem i potem z Wisłą Płock, która wiosną radzi sobie w lidze bardzo dobrze. Przegraliśmy dwa mecze, ale myślę, że drużyna by się pozbierała. Moje drużyny zawsze wychodziły z kryzysów silniejsze. Uważam, że przy tych wszystkich problemach ciężko byłoby sięgnąć po tytuł mistrzowski, ale jestem przekonany, że miejsce w europejskich pucharach byłoby w naszym zasięgu.

Pojawiły się również głosy, że klub nie był w stanie zapewnić panu dostępu do telewizji, w której mógłby pan śledzić transmisje z meczów Ekstraklasy.

- Za wszystko płaciłem sam, ale nie chciałbym o tym mówić. Tak naprawdę w Hiszpanii dalej z tego korzystam, to jest jak choroba. Do dzisiaj oglądam więcej ligi polskiej, niż hiszpańskiej. A wracając do pytania, klub miał problemy finansowe. Miałem zapisane w kontrakcie, że klub płaci w moim mieszkaniu za Internet i telewizję, tak żebym mógł śledzić mecze. Jednak biorąc pod uwagę problemy klubu stwierdziłem, że będę opłacać te rachunki z własnej kieszeni. To nie był dla mnie żaden kłopot, bo miałem świadomość, że klub ma problemy.

Wskazywał Pan również, że klub miał kłopoty z uzyskaniem należności z tytułu transferu za Petara Brleka. Z czego mogło to wynikać?

- Jeśli chodzi o Brleka, to Wisła i Genoa zawarły porozumienie, którego to Włosi nie dotrzymali. Chodziło o pieniądze, których Wisła potrzebowała. Z tego wyniknęły problemy klubu. Straciliśmy bardzo ważnego zawodnika, zostaliśmy bez Brleka i bez pieniędzy za niego. To nie była wina Wisły, tylko klubu z Genui.

W wywiadach wskazywał Pan również na toksyczne osoby w klubie. W czym szkodzą one najbardziej?

- To nie jest tylko temat Wisły. Zawsze są jakieś negatywne aspekty pracy, ale ja jestem osobą, która woli skupić się na pozytywach. Z zasady jestem pozytywnym człowiekiem. Jasne, że takie rzeczy zdarzają się wszędzie. Dużo zawdzięczam Wiśle i jeśli tylko klub będzie mnie kiedyś potrzebować, a ja akurat będę mieć taką możliwość, z chęcią Wiśle pomogę. Oczywiście, w przeszłości zdarzały się sytuacje, z którymi nie czułem się dobrze. Z czasem trochę rzeczy zrozumiałem, ale wtedy nie mogłem tego pojąć. Myślę, że jeśli znów zaczniemy mówić o osobach toksycznych, czy nietoksycznych w klubie, czy poza nim, to Wiśle to nie pomoże. Nie ma sensu jej szkodzić, mocno jej teraz kibicuję.

Niedawno pojawił się temat pańskiej pracy w hiszpańskim klubie Recreativo Huelva. Czemu nic z tego nie wyszło?

- Pojawiły się propozycje w Hiszpanii, ale to nie są oferty, które by mnie interesowały. Jak na razie czekam. Wisła też nie ułatwia sytuacji, bo na dzień dzisiejszy wciąż nie udało się rozstrzygnąć sprawy mojego kontraktu. Nie wszystkie sprawy związane z moim odejściem z Wisły zostały uregulowane. Tak naprawdę wciąż, jeśli nie fizycznie, to pod względem kontraktowym, jestem trenerem Wisły. Dopóki nie dojdę do porozumienia z jednym klubem, nie mogę podjąć zatrudnienia w innym.

Jakie propozycje rozwiązania Pana kontraktu przedstawił klub po meczu z Wisłą Płock? To były oferty nie do przyjęcia?

- To są kwestie prywatne. W tamtym momencie nie myślałem o szczegółach. Myślałem o tym, że zostałbym bez pracy, że nie wszedłbym już więcej do szatni i że wyjechałbym z Krakowa. To wszystko jest w rękach moich adwokatów, moich menadżerów, oni się tym zajmują. Tak naprawdę negocjacje wciąż trwają. Chciałbym znaleźć jakiś duży klub, w którym mógłbym pracować, wtedy byłoby łatwiej dojść do ugody z Wisłą, ale na razie nie pojawiły się takie propozycje, które by mnie satysfakcjonowały, wciąż mam ważny kontrakt. Teraz moim zmartwieniem jest to, żeby klub uregulował zaległości. Są trzy miesiące opóźnienia i to jest teraz moje zmartwienie.

Całkiem niedawno z Wisłą rozstał się też Pana niedawny asystent, Gonçalo Feio. Jaka pana zdaniem mogła być tego przyczyna?

- Dowiedziałem się o tym z mediów społecznościowych. Gonçalo to profesjonalista, bardzo perspektywiczna osoba, wierny współpracownik, który dużo mi pomagał. Gonçalo był jednym z członków świetnego sztabu, obok Kazimierza Kmiecika, Radka Sobolewskiego, Mariusza Kondaka, Jordiego Jodara. Z nich wszystkich byłem bardzo zadowolony, praca z nimi to było dla mnie świetne doświadczenie. Gonçalo był moją prawą ręką i myślę, że w przyszłości będziemy jeszcze mieli okazję razem pracować.

Nie jest Pan pierwszym trenerem, który po rozstaniu z Wisłą nie jest w stanie dogadać się z klubem. Na czym polega ten problem?

- Zawsze mówię, że umów należy dotrzymywać. Carlitos miał możliwość odejścia z Wisły, ale tego nie zrobił, bo musi wypełnić kontrakt. Klub powinien robić tak samo z trenerami. Podaję Carlitosa jako przykład, bo on miał wiele ofert, ale klub nie pozwolił mu odejść, bo ma ważny kontrakt. Kiedy decydujesz się zwolnić trenera, musisz respektować zawartą z nim umowę. To jest decyzja, którą musisz przemyśleć wcześniej. Nie może być tak, że zwalniasz trenera, a potem nie chcesz płacić należnych mu pieniędzy, które są zapisane w kontrakcie. Trzeba spełniać te warunki. Jeśli podejmujesz decyzję o zwolnieniu, to musi być ona dobrze przemyślana, tak samo, jak jej konsekwencje. Myślę, że problemem są właśnie te konsekwencje. Można potem starać się o ugodę, ale to nie powinno tak wyglądać. Ja starałem się ułatwić tę sprawę, zgodziłem się na to, żeby płacili mi przez rok, dwa, to nie ma dla mnie znaczenia. Wiem, że klub jest w trudnej sytuacji finansowej i staram się mu ulżyć, ale nie mogę zrzec się moich pieniędzy, nikt by tego nie zrobił. To jest logiczne.

Ten spór może skończyć się w sądzie?

- Nie sądzę. W Ekstraklasie jest przepis mówiący o tym, że jeśli klub nie płaci ci przez trzy miesiące, możesz zażądać całości kontraktu i być wolnym. Mam już prawie trzy miesiące zaległości, jeśli nie będą płacić jeden dzień dłużej, zgłoszę tę sytuację. Ciągle mam nadzieję, że uda się to załatwić inaczej, ale też staram się ulżyć klubowi. Mam teraz trzy miesiące opóźnienia. Jeśli klub spełni warunki, nie będzie żadnego problemu. Ja będę respektował do końca kontrakt, który podpisałem. Klub powinien robić to samo. I jeśli nie mogę teraz podjąć pracy w innym klubie, to nie mam z tym problemu.

Dziękujemy za rozmowę.


Dodał: PK
Rozmowę w języku katalońskim przeprowadził Adam Delimat.
Tagi: Kiko Ramírez |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2018-03-11 19:11
~~~Zet
Dzięki Bogu
dobrze, że nie jest już trenerem, bo gdybym miał oglądać dalej tą kaleke Pereza to chyba bym se strzelił w głowe. A trenerowi Carillo trzeba dac czas...
96
35
Ocena postu: 61
2018-03-11 19:27
~~~jajo mniejsze
Komentarz został systemowo ukryty...
kiko fantastico
kiko z perspektywy nowego trenera nie był taki zly
30
87
Ocena postu: -57
2018-03-11 19:34
m.m
ramirez
Cała Polska, zdziwiona była jego zwolnieniem ? Chyba cała Polska zdziwiona była jak go zatrudnialiśmy. Trener - amator.
67
41
Ocena postu: 26
2018-03-11 19:40
alak
Kłamstwo!!!
"Przed Wisłą dużo walki i teraz drużyna musi pokazać swoje prawdziwe umiejętności. Zmiana trenera nastąpiła po to, aby walczyć o mistrzostwo, a jak na razie drużyna nie odnosi takich wyników. " Przepraszam redakcję, ale po tej wypowiedzi nie mam zamiaru dalej czytać wywiad, bo to kolejne kłamstwo wypowiadane przez tego Pana. Nikt nie mówił w klubie o mistrzostwie, a co najwyżej o pucharach (odrębną sprawą jest to, czy faktycznie cel jakim były puchary przy tak grających zespołach z czołówki był możliwy). Dobrze, że Wisła pozbyła się tego "trenera", bo ewidentnie widać, że to chłop, który nie znosi żadnej krytyki wobec siebie. Carrillo mimo wszystko jest inny.
65
20
Ocena postu: 45
2018-03-11 19:44
~~~Szef
do ZET
Szczerze to Perez miał różne momenty, ale np z Lechem zagrał super, a Mitrovic i Cywka to na ten moment fatalny wybór. Mitrovic może się rozegra, ale Cywka to zawodnik który powinien jak najszybciej opuścić klub. Liczę na szybki powrót Bashy i srodek pola Basha-Llonch- Brlek.
61
24
Ocena postu: 37
2018-03-11 19:46
Macio1235
No prosze
Widze, ze po Wisle uroslo troche ego Kiko i nie patrzy jyz na 3 i 4 lige hiszpanska, tylko na lepsze i wieksze kluby. To dobrze! Niech sie rozwija, niech nabiera doswiadczenia. To bardzo sympatyczny czlowiek i pod tym wzgledem nic na niego nie powiem. Brak taktyki? Mial dziury w edukacji pilkarskiej ale w lepszych warunkach spokojnie sie podszkoli. Co by nie mowic, w yrudnych czasach duzo naszej Wiselce pomogl. Mam nadzieje, ze jego nastepca wiecej wyciagnie z druzyny, bo apetyty nam rosna i marzymy za pucharami itd. Pozyjemy, zobaczymy. I mam nadzieje, ze Kiko ureguluje wszystko z Wisla i ze niedlugo podejmie nowa prace. Oby, bo dla naszego budzetu bylaby to ulga
71
7
Ocena postu: 64
2018-03-11 19:52
~~~Zet
@szef
Perez zagrał super ? chyba nie chodziło Ci o Victora Pereza z Wisły Kraków jego najlepszy mecz to bodajże ze słabiutką Sandecją... co do Mitrovia sie zgodze, kiepsko póki co, ale Cywka nieźle wypada jako środkowy pomocnik. Basha-Lloch to na Legie, Lecha, Jage ale wątpie żeby dwóch defensywnych pomocników wystawiać w każdym meczu.
32
13
Ocena postu: 19
2018-03-11 19:54
~~~napoleoon
przekład z hiszpańskiego
Tłumacząc dokładnie myśl ramireza jestem marnym trenerem i nie mam dobrej oferty pracy wiec kocham wisłę i dlatego by jej nie szkodzić wydoję ją z kasy. Oczywiście z czystej miłości do klubu, miasta i rzecz jasna kibiców. Wasz kiko taktiko.
69
16
Ocena postu: 53
2018-03-11 20:00
Realista80
Szef
Chyba z Basha pomyliles,a co do ramireza, to jak na taniego trenera awansowal dwa razy do osemki i sciagnal kilku dobrych zawodnikow, wiec nie przesadzajmy z tymi negatywami.Wiadomo,ze w normalnej sytuacji finansowej by go tu nie zatrudniono.
63
7
Ocena postu: 56
2018-03-11 20:17
Crescendo
Streszczając
Nikt mu nie da takiej kasy jak my i zamiast znaleźć sobie nowy klub woli siedzieć na tyłku i nas doić. Profesjonalista pełną gębą.
48
12
Ocena postu: 36
2018-03-11 20:24
~~~MKKD
napoleoon
Kiko podpisał kontrakt i Wisła musi się z niego z nim rozliczyć, nie ma mowy o żadnym dojeniu, gościu wiesz o czym w ogóle mówisz? Mimo wszystko powiem, że za Carillo Wisła wcale lepiej nie gra i dalej na boisku są ludzie którzy nie powinni w ogóle wąchać murawy (za Kiko to Ze Manuel a za Carillo Mitrovic) widać potencjał, jestem nastawiony optymistycznie, ale realnie patrząc miejsca 5-8 to szczyt naszych możliwości.
48
12
Ocena postu: 36
2018-03-11 20:31
~~~kibol z Reymonta
On nie ma duzego kontraktu...
dlatego tez klub mogl pozwolic sobie na jego zwolnienie.Zreszta Prezes Sarapata o tym mowiła.Dostaje kasę z klubu tak aby nie było zwloki wynoszacej 3 miesiace.
46
2
Ocena postu: 44
2018-03-11 20:34
woytek1974
Sympatyczny człowiek
Ale dobrze, że nie jest już trenerem Wisły. Choć może dałoby się współpracować z nim jako skautem z Półwyspu Iberyjskiego. Nie warto palić mostów.
73
4
Ocena postu: 69
2018-03-11 21:01
logistyk
Kiko
Wcale nie odstawał warsztatem od trenerów w ekstraklasie, większość nawet przerastał. Jedynie jego wizja gry, `długa do przodu`, nie pasowała do Naszego klubu. Jednak to on wygrał pierwsze derby od dawna, był przez chwile liderem- od nie pamiętnych czasów i jak wszedł na wejściu do pierwszej 8 tak nigdy z niej nie wypadł. Wielu z Was wychwala jedno rundowych trenerów jak Ojrzyński, Brosz, Lettieri czy Bartoszek, a część z nich jest już bezrobotna lub zaraz zostanie zwolniona, nieawansując do czołowej 8. Wisła bez Kiko, była by też Wisłą bez Carlitosa, Imaza, Pola, Bashy... między innymi. Sam byłem za jego zwolnieniem po porażkach z Płockiem i Górnikiem, ale tak jak Sobol oddaje mu szacunek tak i od Nas mu się to należy. I nie piszcie więcej o honorze i zrezygnowaniu z należnych mu pieniedzy, bo aż pali w oczy Wasza hipokryzja.
89
5
Ocena postu: 84
2018-03-11 22:03
~~~Olaboga
h jaka herezja - poleciał bo bandzie
Co jak co, ale ja się bardzo cieszę z odejścia tego "szkoleniowca". Wisła była tylko 2 punkty od pucharów ?! Czyli na to wychodzi, że Wisła grała dobra piłkę (nawet jak na realia ekstraklasy) ?! Może obecnie nie jesteśmy najładniej grającym zespołem w lidze, ale w przeciwieństwie do poprzedniej rundy widać jakiś zamysł taktyczny (a to, że zawodnicy nie do końca potrafią to wykonać to inna sprawa). A za czasów kiko - długa piłka do carlitosa i może jakoś to będzie. Dobra pozycja w tabeli zawdzięczaliśmy tylko temu, że ekstraklasa jest wyrównana i 3 punktami można było znacznie podnieść swoją pozycję w tabeli. A tak poza tym niby nie chce źle dla Wisły, ale kontrakt wypełni
14
14
Ocena postu: 0
2018-03-11 22:14
~~~sektor x
sektor x
Pomijajac aspekty trenerskie - może wykorzystać go do szukania zawodników,nie ma nic do stracenia.Oglądałem raz jego trening ,musze przyznać że sie nie piertolil z naszymi kopaczami,nawet jednego do domu pogonil....,nie pytajcie kogo .
32
4
Ocena postu: 28
2018-03-11 22:49
TTT
Kibice
Nie mogę pojąć skąd u was tyle jadu ? Kiko był jaki był miał wzloty i upadki, choć upadek faktycznie był wielki , to mimo wszystko w trudnym momencie pomógł Wiśle , dzięki niemu mamy kilku fajniejszych graczy w lidze. To że z czasem się trochę pogubił i Mu nie wyszło to trudno , ale szacunek się należy.
59
7
Ocena postu: 52
2018-03-11 23:06
Szef
Zet..
Dlaczego nie może grać Basha z Llonchem razem? Przecież Basha potrafi doskonale rozgrywać i z niego nie tyle def pomocnik co rozgrywający. A Cywka to kim jest? bo w ofensywie udała mu się teraz jedna akcja, a tak poza tym to tylko straty i nic nie wnoszące podania do obrońców, już lepszy był na boku obrony.
31
5
Ocena postu: 26
2018-03-12 01:22
~~~Gienio
Co??
Ramirez to jest mitoman z hiszpańskiej prowincji, który zostawił Wisłę na 8. miejscu i doprowadził jest styl gry do jego własnego trzecioligowego poziomu. A opowiadał i dalej opowiada o pucharach. Kto z tym człowiekiem wywiady robi? Żeby klub podgryzać? I kto zadaje te pytania, jawnie atakujące klub?-------------- Co to za tekty? "nikt mnie o tym nie powiadomił. Myślę, że klub powinien był to zrobić", "wyniki nie są takie, jakich oczekiwano", "Zmiana trenera nastąpiła po to, aby walczyć o mistrzostwo, a jak na razie drużyna nie odnosi takich wyników", "Kibice z całej Polski byli bardzo zdziwieni moim zwolnieniem", "Klauzula o przedłużeniu kontraktu pojawiła się z inicjatywy klubu, to była dla nich forma zabezpieczenia, że drużyna zawsze będzie wśród najlepszych w lidze".
20
17
Ocena postu: 3
2018-03-12 06:58
stary wiślak
Ramirez to żaden trener!Ale jest przykładem,tego
jak zatrudnia się w polskiej lidze trenerów i jak ich zwalnia.To kolejny trener po Wdowczyku,który mówi o zaległościach płacowych. Zatem czy Ramirez miał tak wygórowany kontrakt,że płacenie mu należnej kasy po zwolnieniu tak obciąża klub? Nie sadzę by był drogim trenerem. No,jest coś na rzeczy,jeśli drugi z kolei trener ,mówi o zaległosciach płacowych. Wdowczykowi nie płacono co prawda za czas wykonywanej pracy,a Ramirezowi już po zwolnieniu,ale formalnie jest to to samo.Czyli jak jest? Klub stać na przegranie z Wdowczykiem i płacenie Ramirezowi czy nie? Jeśli stać,to czemu to nie jest uregulowane.
13
42
Ocena postu: -29
2018-03-12 08:01
~~~#*****#
A stary troll dalej pisze to samo !
O samej piłce i ostatnim meczu brakło pomysłu, czy wiedzy ? Obraca się w kilku tych samych tematach. Trenerzy byli słabi, ale wiedzę mieli lepsza niż stary hejter, czy troll ! Nie pisz, że nie krytykujesz władz klubu !!!
25
13
Ocena postu: 12
2018-03-12 09:40
~~~#*****#
stary wiślaku !
Problem z Wdowczykiem wszyscy znają od roku. Problem z Ramirezem znany jest od grudnia. Wielokrotnie o tym juz pisales i za to wiele razy byłes juz podsumowany. Po co więc odgrzewasz " stare kotlety " ? Brakuje wiedzy, aby o czyn innym pisać, czy robisz to z premedytacją, aby uderzać w Zarząd ? W końcu Wisla dlugi wobec nich splaci, ale ty na wieki zostaniesz tym " kim jesteś " !
25
9
Ocena postu: 16
2018-03-12 10:11
stary wiślak
To mi odpowiedz na pytanie!
Dlaczego jest nierozwiązana wciąż sprawa Wdowczyka(prawdopodobnie przegrana) i teraz Ramireza?O ile dobrze zrozumiałem ,to klub jest finansowo przygotowany na przegraną z Wdowczykiem,bo tak odczytałem oświadczenie pani Prezes.Pytam tylko pokornie czemu ma kolejny trener wygłaszać swoje żale i czemi mu się daje ku temu pretekst. Zwalniając Ramireza należało mieć swiadomość,że trzeba będzie mieć "na etacie" też jego.Wdowczyk był oszczędny w gadaniu,wyraził swe roszczenia i koniec,a ten kłapie dalej. I to nie służy dobrze klubowi.
13
25
Ocena postu: -12
2018-03-12 10:30
~~~€
„stary wiślak”
Co to znaczy, że klub stać na przegranie z Wdowczykiem? I po co podgrzewasz atmosferę?!
24
11
Ocena postu: 13
2018-03-12 10:33
stary wiślak
poza tym szanowny kolego, tematem jest Ramirez! Nie mecz!
to co mi o meczu każesz pisać?
13
23
Ocena postu: -10
2018-03-12 10:37
el_polaco
Trenerzy
Problem z trenerami polega na tym, że oczekiwania są nie adekwatne do rzeczywistości. Bądźmy szczerzy - Wisła od 6 lat zasługuje najwyżej na pierwszą ósemkę, na nic więcej. I czy będzie nas trenował Moskal czy Hiszpan to nic nie zmieni. Teraz zamiast piły w przód do Carlitosa jest wczesniej 10 podań w poprzek boiska. Paradoksalnie najbliżej pucharów byliśmy za Smudy i Bednarza, gdy kadra była węższa ale dobrze zgrana.
39
8
Ocena postu: 31
2018-03-12 10:58
Jaaroo
Jak łatwo wam wydawać takie opinie
Jak łatwo wam wydawać takie opinie i obrzucać wszystkich błotem. To Wisła chciała Ramireza i podpisała z nim taki, a nie inny kontrakt i to Wisła nie dotrzymała jego warunków, o samych okolicznościach nie wspominając. Jest mi po prostu przykro, że mój klub znów powtarza te same zagrania, mimo, że ludzie na górze się zmienili. Nie jest ważne skąd Kiko przyszedł i co potrafi. Jeżeli był taki zły to czemu nie zwalniacie Junko i Sarapate, sam się nie zatrudnił. Miejcie odrobinę honoru, o którym tak łatwo mówicie, ten facet był NASZYM TRENEREM i czy chcecie czy nie jest już częścią naszej historii. Cała reszta i wszystkie konsekwencje, jest już tylko sprawą zarządu i jego decyzji.
39
8
Ocena postu: 31
2018-03-12 11:52
17wojownik
***olo
A kto umarł, ten nie żyje. Kiko to już historia.
12
5
Ocena postu: 7
2018-03-12 12:19
stary wiślak
"E"! Odpowiadam.
Pani prezes publicznie stwierdziła,że klub bierze pod uwagę przegranie sądowe z Wdowczykiem i stwierdziła,że klub jest na to przygotowany! Sięgnij do wywiadu.Co podgrzewam? Pani prezes zapytana o sprawę Wdowczyka tak właśnie stwierdziła! Ja tylko przypominam. Co oznacza być "przygotowanym"? No,chyba mieć pieniądze na sfinansowanie przysądzonych byłemu trenerowi należności. Po co się mnie czepiasz,jak napisałem tylko prawdę.
13
24
Ocena postu: -11
2018-03-12 12:23
kibic 357
Opinia
Plucie na "Kiko" mi się nie podoba, gdyż w pewnym czasie był najlepszym wyborem i wiele dobrego dla Wisełki zrobił. Spora część transferów i to tych trafionych to jego zasługa - będzie to skutkowało zyskami dla klubu w przypadku transferów wybijających się zawodników do innych lig np. Carlitosa, LIoncha itd. Czy jego wiedzę na temat ciekawych piłkarzy należy odrzucić - oczywiście nie a zmienić kontrakt na skauting na rzecz Wisełki. "Kiko" może przynieść nam wiele korzyści , lecz jedynie należycie spożytkowany.
33
8
Ocena postu: 25
2018-03-12 13:24
~~~€
„stary wiślak”
A do którego, wywiadu Pani Sarapaty mam sięgnąć?!
22
7
Ocena postu: 15
2018-03-12 13:57
~~~#*****#
stary wiślaku !
Też chcialbyn ten wywiad przeczytać, bo bylo ich wiele. Może jakiś link wkleisz ? Wszystkie wywiady czytalem, ale może cos mnie ominęło. Gdyby sprawa z Wdowczykiem byla prosta, to jej juz by dawno nie bylo, a wiec nie jest prosta. Znasz szczególny to podaj, pewnie wiele osób cos może dowie się nowgo, poza fantazja !
21
4
Ocena postu: 17
2018-03-12 14:58
GrzegorzS
Wywiad, jak wywiad, ale skąd w was drodzy
hajterzy tyle nienawiści do człowieka. Ramirez nie był ani lepszy ani gorszy od przykładowo Wdowczyka. Napewno nie zostawił Wisły na lodzie w rozkroku przyszedł popracował na ile umiał. Napewno wyszły mu lepiej przygotowania zimowe do rozgrywek niż np. Pawłowskiemu. Wisła patrząc na realia spokojnie zrealizowała przy nim cel podstawowy czyli awansowała do ósemki. Ma swoją filozofię budowania gry zespołu. Co by nie powiedzieć to przy nim zabłysnął talent Brleka zawodnicy maja o nim dobre opinie. Odszedł z klubu nie handraczy się po sadach tylko czeka cierpliwie na kasę, która mu sie nalezy z racji podpisania kontraktu. Jak pójdzie w tym tempie to Wisła go spłaci pewnikiem do końca czerwca, kiedy wygasa jego umowa z klubem. A czepiac się gościa, że ma swoje zdanie wiadomo wkładał serce w pracę, ale go zwolniono zmieniając kierunek działań. Koniec kropka. Teraz ma prawo do recenzji jak każdy inny kibic. Po co tyle nienawiści u niektórych wpisujących się na portalu. Zajmijcie się swoimi problemami i kompleksami po co zaśmiecać portal.
32
8
Ocena postu: 24
2018-03-12 16:18
PablodeW
Kiko
Nie wiem skąd ta fala "nienawiści" niektórych do Kiko. Sam nie byłem wielbicielem jego talentu. Skreślany na początku przez wszystkie (w tym Warszawskie) media nie okazał się jakąś totalną porażką. Każdy wie, że przyszedł "bez nazwiska" , w okresie kiedy Wisła miała same problemy, i dziur by nie załatała przy tym budżecie Polskimi grajkami za te pieniądze. Było to chyba najlepsze rozwiązanie na tamten okres jakie mogło być. Pozytywy w postaci zawodników prezentujących przyzwoity poziom są do obecnej chwili. Sam bym się wkurzył jakby na miejscu Kiko jakby mnie w taki sposób zwolnili. Można to wszystko było zrobić lepiej. To już historia. Podziwiam w Hiszpanach, że nie są zbyt pamiętliwi, i mają tą radość życia i pozytyw w charakterach (Carlitos itp). I mam nadzieję, że zarząd wziął już naukę, co zrobić by w przyszłości nie opłacać naraz kilku trenerów, bo raz że nas na to nie stać, a dwa że po prostu zwyczajnie obciach...
13
5
Ocena postu: 8
2018-03-12 16:26
stary wiślak
"E"!
Wywiad bodaj z ubiegłego roku,czy oświadczenie,w którym pani prezes mówi,że bierze pod uwagę przegranie sprawy z Wdowczykiem. Zatem bierze pod uwagę,że mu trzeba będzie kasę wypłacić.Oczywiście,że jestem nieprecyzyjny,bo przecież nie powiedziała wprost czegoś w rodzaju" mamy kasę i mamy to wkalkulowane". Chodzilo mi przecież o to,że mu nie płacono na czas.Nie będę buszował po stronach internetowych. Sięgnij wstecz,bo było to na Wisła Portal,chyba po decyzji o racji Wdowczyka, To już drugi ntrener z roszczeniami wobec klubu. To tylko chciałem zasygnalizować.
7
15
Ocena postu: -8
2018-03-12 16:49
szymasss
kiko
Należy mu się szacunek za to co zrobił dla Wisły. Tak jak wcześniej wskazano - jak już wszedł do 8 to już z niej nie wypadł (chwilę nawet był liderem). Byłem zdziwiony jego zwolnieniem, ale jak się okazuje "człowiek z tabletem" był bardzo, bardzo pożądany przez nasze szefostwo i tak jak kiko tu wspomniał, zarząd wykorzystał sytuację, aby wymienić trenera. Problemy kiko zaczęły się w momencie letniej wyprzedaży drugiej linii oraz zjawiska "ogromnego szpitala"" w drużynie, który właściwie trwa do dziś - wtedy faktycznie wiele się posypało. Gdyby został, na pewno by to jakoś znowu poukładał, a trzeba powiedzieć, że "wiosenny" start był właśnie lepszy rok temu niż teraz i nie przypominam sobie wtedy narzekania na styl... Mecz ze Śląskiem pokazał, że tak jak było na koniec rundy tak jest teraz- wyniki są uzależnione od jednego zawodnika. Dopóki Zarząd nie zrozumie, że sukces drużyny bierze się z ciężkiej pracy przez dłuższy okres czasu, a także, że od samego mieszania herbata słodsza się nie zrobi - nie będzie pucharów. Nowemu trenerowi życzę jak najlepiej i mocno trzymam kciuki za nową koncepcję, ale jednocześnie jestem już zmęczony tymi co roku nowymi koncepcjami. Na najbliższy rok spodziewam się takiego scenariusza: 1. Na koniec sezonu zajmiemy miejsce 5-7. 2. W lecie znowu przyjdzie kilku nowych zawodników, a kilku (w tym obecnie najlepszy) odejdzie. 3. W sierpniu oddamy co lepszych zawodników "last minute" zagranicę. 4. Drużyna w efekcie powoli utraci jakikolwiek styl i na koniec roku trener zostanie zwolniony mimo miejsca cały czas w pierwszej ósemce. Halo halo! Czy nie to stało się właśnie w 2017? Mam nadzieję, chcę i wierzę, że jednak się mylę i nowemu trenerowi Zarząd da popracować przynajmniej do końca obecnego kontraktu. Jeśli za rok znowu będzie "nowa koncepcja" to chyba całkiem utracę wiarę w jakikolwiek plan obecnych włodarzy.
15
7
Ocena postu: 8
2018-03-12 17:17
~~~#*****#
stary wiślaku !
Ramirez to żaden trener, jak napisałes g. 6:48 ? Przecież wszyscy trenerzy, pilkarze, działacze lepsi i gorsi tworzą historię naszego klubu! Nie mamy na to wpływu, ale upokarzenie trenera jest nie godne kibica Wisly, któremu, nie tylko trener się nie podoba! Dlaczego tak ponizajaco oceniłes Ramireza ? Znasz jego warsztat?
22
8
Ocena postu: 14
2018-03-12 17:54
~~~€
„stary wiślak”
. A kto ma buszować po internecie, jak nie ty.
17
8
Ocena postu: 9
2018-03-12 21:54
Mario
ale on pieprzy trzy po trzy
niby chwali kibicuje, a zaraz krytykuje wybiela się. Dziwny facet dobrze, że go już nie ma. Nadal buja gdzieś głową w chmurach
13
10
Ocena postu: 3
2018-03-13 11:06
Burczga28
Kiko
Momentami pieprz trzy po trzy jedna wypowiedź zaprzecza drugiej. Sprawa jest jasna chodzi mu o kasiore i nic więcej.
6
11
Ocena postu: -5
2018-03-13 11:24
JerzyB2B
Bardzo dobry wywiad
a byłby jeszcze lepszy, gdy się pojawił od razu po zwolnieniu.
11
2
Ocena postu: 9
2018-03-13 16:52
jalex
tansparentne porównanie
Kiko - 1.47 pkt. na mecz /// Joan 1. 50 pkt. na mecz. Aktualnie.
6
2
Ocena postu: 4
2018-03-13 21:28
~~~#*****#
stary wiślaku !
Nie przedstawiając żadnych faktów, ani linków zaprzeczyles sam sobie w ich prawdziwość ! No cóż jakie posty taki zakalec. Czy takiemu " niby kibicowi " można wierzyć ? Nie sadze bo wielokrotnie juz o w/w trenerach pisalec i otrzymales kilkaset negatywnych ocen. Tobie zależy na podgrzewaniu atmosfery i kłótniach, jak większości hejterow i trolli ! I takim zostaniesz !
12
4
Ocena postu: 8
2018-03-13 21:38
Realista80
stary wislak
Drugi, a Smuda to co.Ramirez byl napewno lepszym trenerem np od Pawlowskiego,od Smudy przynajmniej liczac po euro pewnie tez nie oszukujmy sie jak na goscia z 4 ligi w hiszpani okazal sie profesjonalny.Teraz przyszedl nowy trener, gramy to samo,czyli gra Lopez, punkty podobne, tamten sie znudzil jest inny bedzie gadka, ze musi dostac czas na zmiane stylu po pewnym czasie tez zostanie zwolniony za brak wynikow i stylu, tylko ze ciagle wozimy sie na jednym pilkarzu, tak jak kiedys jeden sezon na Stilicu kiedy mial duza forme, teraz osemke nam zafunduje Lopez.Nie zadne roszady taktyczne i inne mity opowiadane przez trenerow.
16
7
Ocena postu: 9
2018-03-15 20:05
~~~GURULI 76
Popieram jaroo szanujmy Kiko oraz innych byłych trenerów...
Dokładnie klub zakontraktował Kiko sympatyczny i pozytywny człowiek , powinnismy go szanować. Kazdy trener jest inny kazdy z nich chce jak najlepiej dla klubu ale równiez każdy z nich ma inna kadre do prowadzenia raz mocniejsza raz słabsza i tak naprawde nie powinnismy ich oceniac poniewaz ta ocena jest nie sprawiedliwa. Wisła nie ladnie postapiła że w taki sposób zwolniła trenera i to w takich okolicznościach i to już nie po raz pierwszy WSTYD !!!. Mam nadzieje że Kiko znajdzie klub w którym spełni swoje marzenia tak samo tego zycze naszemu nowemu trenerowi i naszym zawodnikom oraz wszystkim kibicom Wisły.
5
1
Ocena postu: 4
2018-03-16 08:36
~~~kazek
@Guruli 76
Oczywiście, że mamy prawo oceniać. Nie powinniśmy jednak oceniać ich w taki sposób, jak robi to wielu kibiców tutaj - rzucaniem bluzgów, podważaniem pracy bez poparcia argumentami, ślepym fanatyzmem. Jeśli ktoś podpisał z nim taką umowę, to czy jego winą jest, że się na nią zgodził? Jeśli klub ją złamał, to niby dlaczego on ma powiedzieć `a spoko, wszystko ok`? To, co mówił po zwolnieniu, to wyglądało mi na płacze dziecka, któremu odebrano zabawkę. Ale teraz ostudził głowę i powiedział wprost, że wielu z tych rzeczy dzisiaj by nie powtórzył. To też świadczy o człowieku, czy idzie w zaparte, czy potrafi się przyznać do błędów. Ja mimo wszystko zapamiętam go dobrze. Przez pewien czas było nam(Wiśle) z nim po drodze, potem przestało być, ale to nie jest powód, by gnoić człowieka, który postawiony przed nim cel wykonał(górna ósemka w poprzednim sezonie).
2
Ocena postu: 2
Komentarzy na tej stronie: 46.
© 1998-2018 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.084 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »