Serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Aby w pełni z niego korzystać zakceptuj poniżej naszą politykę prywatności, w tym politykę pilków cookies »
Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce znajdziesz tutaj »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Piątek, 11 maja 2018 r.
Joan Carrillo przed meczem z Lechem: - Zawsze trzeba mieć plan B
A- A+

- Zanim przejdziemy do omawiania spotkania z Lechem, chciałbym nawiązać do konferencji, na której pożegnaliśmy legendy klubu. Miałem to szczęście, że miałem możliwość z nimi pracować. To zawodnicy, którzy są żywą historią Wisły. Życzę im wszystkiego co najlepsze na przyszłość. Jako trener cieszę się, że miałem możliwość z nimi pracować, bo to znakomici ludzie, znakomici zawodnicy - rozpoczął konferencję, przed meczem z Lechem, trener Joan Carrillo, odnosząc się oczywiście do przygotowanego wcześniej pożegnania Pawła Brożka i Arkadiusza Głowackiego.

W niedzielnym spotkaniu z "Kolejorzem" nie wystąpią zawodnicy, którzy wciąż są kontuzjowani, a więc Maciej Sadlok, Matej Palčič, Arkadiusz Głowacki oraz Michał Buchalik. Ponadto za żółte kartki pauzować musi Carlitos.

- Jeśli chodzi o Lecha, to cykl przygotowawczy był krótki. Najpierw mieliśmy w niedzielę mecz w Kielcach, później środowe spotkanie z Zagłębiem. Treningi były więc na poziomie taktycznym. Mieliśmy mało czasu, więc tylko to było brane pod uwagę. Jutro czeka nas jeszcze jeden trening, na którym weźmiemy pod uwagę dyspozycję zawodników, pod względem fizycznym. Rozgrywanie tylu spotkań, w tak krótkim okresie czasu, jest wymagające - przyznał Carrillo.

- Wiem kto zastąpi Carlitosa, ale nie podzielę się tym. Braliśmy pod uwagę to, że ta kartka zostanie anulowana, jak to było w przypadku Jagielloni, Lecha, czy Wisły Płock. Zawsze jednak trzeba mieć w zanadrzu "plan B". Jeśli chodzi o Pawła Brożka, to oczywiście jest on brany pod uwagę, ale decyzja zależy od tego, czego potrzebuje drużyna i czy dany zawodnik jest nam potrzebny, w danej taktyce. Jeśli z kolei chodzi o Rafała Boguskiego, to potrafi dostosować się do boiskowych potrzeb, może grać na wielu pozycjach - mówił Hiszpan.

- Nie mogę dać takiego zapewnienia, żaden trener nie może tego dać - powiedział Carrillo pytany, czy na pożegnanie z kibicami w naszym zespole będzie mógł choćby symbolicznie zagrać Paweł Brożek. - Muszę mieć na myśli dobro zespołu, Paweł zakomunikował mi, że chce wystąpić, że chce pożegnać się z kibicami. Musimy brać jednak pod uwagę aspekty fizyczne i dobro całego zespołu. To nie chodzi o to, czy Paweł jest dobry, czy zły, jest dobrym zawodnikiem, jeżeli dobrze wpisze się w plan, to nie widzę przeszkód żeby zagrał - powiedział szkoleniowiec. - Chciałbym dodać, że najpierw zawodnicy dowiadują się kto wystąpi. Dopiero później dowiaduje się o tym reszta - powiedział Carrillo.

Na spotkanie z Lechem zapowiada się wyższa frekwencja na naszym stadionie od średniej bieżącego sezonu. Ostatnio w takich okolicznościach wiślakom... nie grało się najlepiej i o ten fakt trener został zapytany.

- Myślę, że zawsze gra przed taką publicznością, to honor i zaszczyt. Gdy kibice przychodzą na stadion, to oznaka, że szanują naszą pracę. To przeważa nad presją, która wiążę się z takimi zawodami, bo staramy się przekazać efekty pracy, którą wykonujemy - uważa trener.

W bieżącym tygodniu sporo zawirowań spotkało ekipę z Poznania. Z pracy w tym klubie - po ostatnich niepowodzeniach - zwolniony został bowiem trener Nenad Bjelica.

- Sam fakt zwolnienia trenera nie jest czymś miłym, bo zwolniony został kolega po fachu. Skupiam się zawsze na sobie i na mojej pracy. To ciężkie zadanie, by w tak krótkim czasie przygotować drużynę. Wiemy, że chcą zyskać na czasie, dlatego przylatują samolotem. Nie jestem natomiast odpowiednią osobą, by skupiać się na problemach Lecha, wolę skupiać się na swoich zawodnikach. Tak jak już wspomniałem, ciężko jest zmienić styl drużyny, w tak krótkim odstępie czasu. Na pewno nie lekceważymy przeciwnika, bo będzie to ciężkie spotkanie, zdajemy sobie sprawę z potencjału rywala. Chcemy mimo to realizować swój plan, ale wiemy też, że będzie ciężko, bo Lech będzie chciał wygrać - mówił Carrillo.

Na zakończenie trener Wisły został zapytany o Tomasza Cywkę, dla którego występ w niedziele będzie również pożegnaniem z krakowską publicznością. W nowym sezonie reprezentować ma bowiem barwy... Lecha Poznań.

- Tomasz Cywka to osoba, która od samego początku - od kiedy tutaj jestem - jest ze mną bardzo szczera, nie stara się niczego ukrywać. Rozmawiałem z nim i jeżeli tak szczera osoba powiedziała mi, że jest na 100% z Wisłą, to ja nie mam co do niego żadnych wątpliwości - zakończył Hiszpan.


Dodał: KK
Tagi: Joan Carrillo |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2018-05-11 19:17
~~~FanNatic90Abg !!!
Wygrasz 2 ostatnie mecze czyli 5 pod rzad
Tak się zdobywa szacunek na R22
60
9
Ocena postu: 51
2018-05-11 19:24
Crescendo
Joan
niczym Triple H z WWE, "There`s always a plan B" :D Tak na poważnie, mecz mega istotny z co najmniej 2 powodów: wciąż gramy o puchary, no i przede wszystkim, żegnamy nasze 2 ikony. Sprawmy wspólnie, żeby to pożegnanie było jak najweselsze i wypełnijmy stadion, pokażmy, że doceniamy wysiłek jaki Paweł i Arek włożyli biegając z Białą Gwiazdą na piersi.
30
2
Ocena postu: 28
2018-05-11 19:25
~~~WisłaNaZawsze
Podchodzę do
pauzy Carlitosa bardzo spokojnie. Chociażby dlatego, że ostatnim razem Carlitos z Lechem grał, a skończyło się tragicznie (mimo że strzelił piękną bramkę). Lech to frajerzy którzy przegrali mistrzostwo Polski które mieli jak na tacy, musimy im za to dokopać.
40
3
Ocena postu: 37
2018-05-11 19:29
~~~WisłaNaZawsze
spójrzcie w tabele
gdybyśmy nie dali dupy z Legią u siebie i Lechem, w tym momencie mielibyśmy o punkt mniej od Legii. Jak nie wiele trzeba do tego mistrza. Pomarzyć zawsze można
44
4
Ocena postu: 40
2018-05-11 19:57
Krakowa Obserwator
Carrillo
Tak sobie obserwuję i tak sobie myślę, że Nasz trener jest typem, którego mogę określić, iż "kropla drąży skałę". Mega konsekwentny, można by rzec - uparty - ale po czasie jednak wychodzi powoli na swoje. Mecz z Lechem będzie na swój sposób przełomowy: po pierwsze zespół okrzepł, wykreował swoje schematy, wygrał na wyjazdach NAPRAWDĘ ciężkie mecze (Legia, Jaga, Korona), to scala drużynę. Teraz bez Carlitosa idziemy na Poznań. Dajmy Carrillo pracować, chłop już pokazał, że nie jest z pierwszej łapanki. Jeśli w niedzielę o 20 będziemy mieli 3 pkt więcej, to tydzień później Zabrze będzie najgorętszym miejscem w Polsce....
61
3
Ocena postu: 58
2018-05-11 20:06
Kosiarz
80 min. 3-0
wchodzi Paweł i dokłada dublecika (marzenia nie kosztują)
67
Ocena postu: 67
2018-05-11 20:26
gamber
koszty pucharów
Niestety, ale udział w pucharach bez awansu do fazy grupowej to strata sporo kasy (podróże,hotele,wcześniejsze rozpoczęcie sezonu) i zmęczenie zawodników co czkawką się odbija często w lidze. Więc jak na puchary to z myślą o fazie grupowej. Wierzę, że sportowo nas na to stać. Tylko czy finansowo? Gdzie ten sponsor?
46
8
Ocena postu: 38
2018-05-11 20:46
~~~observator
krakowa obserwator
powiem Tobie na wprost: JC - filozofia gry " posiadanie piłki, dominacja przeciwnika. W ostatnich 3 meczach posiadanie p. średnio ok. 35 % . Gra w głębokiej defensywie i z kontrataku. Pan JC dostał b. dużą nauczkę z taktyki w tej lidze.Dobrze że się zreflektował. Ale nie przyznaje się do błędu. Teraz boi się odpowiedzialności przed Lechem i sprytnie wynik meczu "spycha " na drużynę. Gdzie KONSEKWENCJA !.
10
37
Ocena postu: -27
2018-05-11 21:47
Lerrisan
~~~observator
Dla mnie to nie wina Carillo. Zauważ, jaką taktyką grał Kiko Ramirez. Większość zawodników on ściągnął właśnie do tej taktyki. Joan chciał to zmienić, ale zrozumiał, że nie warto walczyć z wiatrakami. Dlatego chce też przeprowadzić drobną rewolucję w lecie
27
1
Ocena postu: 26
2018-05-11 21:50
~~~spartakus
observator
idź troluj gdzie indziej.
20
7
Ocena postu: 13
2018-05-11 21:56
~~~Ford 91
Trener
Zapomnielismy ze zegnamy tez cywke uwazam ze z kuchenkorzem nawet na lawce nie powinien zasiasc tak jak sie dzieje gdy wypozyczeni pilkarze nie graja przeciwko swoim klubom a jak wystawi cywke to o 3 pkt mozemy zapimniec nie chce mi sie wierzyc ze on bedzie sie chociaz starac w tym meczu skoro od lipca bedzie w poznaniu.
10
26
Ocena postu: -16
2018-05-11 22:17
tuniu1
To się wam nie spodoba
Wiem, że co niektórzy mnie za to zlinczują, ale powiedzmy wprost. To właśnie Carrillo jest naszym trenerem a nie każdy z nas z osobna. Wszyscy wołają aby wprowadzić Brożka i koniec, ale jeśli przypuśćmy wydarzy się taka sytuacja, że Brożek gra a potem marnuje powiedzmy trzy 100% sytuacje to wszyscy będą jego od razu dymisjonować i pojawią się głosy, że nagle po co ten Brożek. Umówmy się. To on odpowiada za wyniki a nie my. On na co dzień pracuje z resztą piłkarzy. Uwierzcie mi, że gdyby super prezentował się Brożek czy Małecki to by grali!!! Po co miałby robić sobie wrogów bądź na złość kibicom czy dziennikarzom. Ja widzę w jego wypowiedzi chęć wpuszczenia Brożka bo rozumie to że jest legendą i że chce się pożegnać z nami kibicami, ale na Boga to są od chyba 5 lat tak ważne dwa mecze, że chyba każdy z nas chciałby marzyć o pucharach. Paweł i Głowa zrobili ogromną robotę, ale czas na innych. Paweł, Głowa 100 lat i wszystkiego najlepszego na resztę życia.
52
7
Ocena postu: 45
2018-05-12 08:56
Kosmaty
Oczywiście brak Carlitosa to wielkie osłabienie dla Wisły...
Co do tego nie ma wątpliwości. Strzelec 24 bramek, lider klasyfikacji najskuteczniejszych w lidze, świetnie bije rzuty wolne, a oprócz goli i asyst daje jeszcze coś innego. Było to doskonale widać przy drugiej bramce Boguskiego w ostatnim meczu. Cywka miał piłkę tuż pod bramką, a żaden obrońca do niego nie doskakiwał (dopiero jak się zatrzymał, to Lubinianie się obudzili, że nie grają tylko przeciwko Carlitosowi), tak jak i Boguski pozostał bez krycia, tymczasem za Carlitosem leciało 3 obrońców. Wystarczy by stał na boisku i już musi go pilnować w obrońców, a jak jest w okolicy bramki to na nim skupia się nawet 3... wszyscy wiemy co to oznacza i żaden inny piłkarz Wisły nie spełnia tej roli tak dobrze jak Hiszpan. Jednak jego nieobecność to także szansa dla innych. To już nie jest sytuacja, w której mamy tylko Ondraszka oraz Brożka i nie było żadnej rywalizacji. Dziś Carlitosa może zastąpić bezpośrednio Bałaniuk, Kolar, Ondraszek, Brożek, można też porotować pozycjami i do środka ataku przesunąć Imaza lub Boguskiego... Każdy z nich na treningu musi udowodnić że zasługuje na miejsce choćby na ławce, a wwkoczenie za Carlitosa do wyjściowego składu to szczególna szansa. W jutrzejszym spotkaniu nie będzie cała gra kręciła się wokół tego jednego zawodnika, więc to szansa dla jego zastępcy, ale także pozostałych zawodników by zaznać trochę chwały i pokazać, że i oni mogą odgrywać znacznie ważniejszą rolę i być centralną postacią w taktyce zespołu. A co do wprowadzenia Brożka to wszystko zależy od sytuacji. Co innego gdy w 80-85 minucie prowadzi się 2-3 bramkami i kontroluje mecz. Ale też co innego, gdy gra się nie klei, trzeba zmianami dokonywać zmian w postawie zespołu, a te zamiast na taktykę idą na kontuzje (ot choćby taki mecz z Legią). To skrajne sytuacje, w jednej wpuszczenie Brożka to niemal obowiązek, w drugiej jest to niemożliwe, a między nimi jest tyle możliwości, że przed meczem przewidzimy tylko małą część możliwości. Nie naciskajmy na trenera, on odpowiada za wyniki, nie za miłe wspomnienia z końca kariery piłkarza (bez względu na to jak zasłużonego dla klubu), a my dziś cały czas gramy o puchary, ba gramy o podium i mecz z Lechem jest decydującym starciem. Myślę, że także dla Pawła znacznie przyjemniej byłoby zakończyć karierę z medalem, a bez pożegnalnego wyjścia na murawę w ligowym spotkaniu, niż wyjść na kilka minut, a zakończyć karierę bez sukcesu. A dla nas dziś załapanie się do pucharów to sukces, a zdobycie medalu święto nie mniejsze od mistrzostwa w erze Cupiała. Nawet jeśli Brożek w tym sezonie prawie nie grał, a w poprzednim klęliśmy na niego ostro, to wciąż jest częścią tej drużyny i z medalem na szyi byłby zwycięzcą.
23
1
Ocena postu: 22
2018-05-12 10:17
~~~Kibic Darek
@Kosmaty
Znając już trenera, to w ciemno można obstawiać, że na szpicy zagra Imaz, a za nim Halilović i Boguski 😀
16
4
Ocena postu: 12
2018-05-12 11:57
~~~tomson93
tomson93
jestem pewien ze beda w tym roku puchary i bedziemy przezywac takie chwile link »
15
7
Ocena postu: 8
2018-05-13 08:29
~~~OLLO
pytanko
do trenera, co to znaczy "jak się wpisze w plan, bardzo ,bardzo enigmatycznie, cos nie ufam gostkowi.
1
4
Ocena postu: -3
2018-05-13 08:56
~~~Wilga
Ile warta Wisła bez Carlitosa?
Zobaczymy dzisiaj.
8
1
Ocena postu: 7
2018-05-13 11:57
76piwowar76
do Wilga
akurat ostatnio z lechem też na R22 graliśmy z Carlitosem. I mimo że pyknął brameczke z rzutu wolnego to przegraliśmy 3-1 więc jeśli dziś przegramy to nie znaczy że w przyszłym sezonie nie będziemy sobie radzić bez Carlitosa. Natomiast każdy wynik lepszy od porażki da nam sporo nadziei na przyszły sezon.
3
2
Ocena postu: 1
2018-05-13 12:21
Realista80
observator
posiadanie pilki moze byc mniejsze jezeli bedziemy grali tak jak w 2 polowie z zaglebiem, czyli szybkie ataki po pzechwycie do ktorych wlacza sie pol druzyny, pierwsza polowa to obrona i palowanie do przodu na dwoch ludzi, i tak grac nie mozemy, bo to nie jest taktyka tylko oddawanie pilki i gonienie za nia na glupa, kiedy krazy wokol nas.Natomiast to co w drugiej polowie gralismy moze byc bardzo skuteczne,zreszta podobnie na Legii zagralismy.
2
1
Ocena postu: 1
Komentarzy na tej stronie: 19.
© 1998-2018 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.065 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »