W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Sobota, 13 kwietnia 2019 r.
Krzysztof Drzazga: - Mega nam na tym zależało
A- A+

- Teraz możemy wracać do wcześniejszych spotkań, ale na dobrą sprawę dziś mieliśmy wszystko w swoich nogach i nie udało się. Przepraszamy wszystkich kibiców, wiadomo że mega nam na tym zależało, ale taki jest sport - ktoś musi przegrać. Niestety to dziś byliśmy my - mówił po porażce w Lubinie Krzysztof Drzazga.

- Szczególnie na wyjazdach dajemy się kontrować i co mogę powiedzieć? Chcieliśmy tego uniknąć, ale Zagłębie było dobrze dysponowane, wykorzystało nasze zawahania po stratach i tyle - dodał młody wiślak.

- Po bramce Kuby mieliśmy taki moment, że dominowaliśmy na boisku, ale się nie udało - przyznał smutny Drzazga.

- Gdybyśmy po tych wszystkich perturbacjach skończyli w górnej "ósemce", to w styczniu, lutym, czy nawet w marcu - nikt by na to nie postawił. Potem złapaliśmy serię i przez chwilę w niej byliśmy, ale nie udało się tego utrzymać. Musimy się teraz zregenerować, otrząsnąć i grać o to dziewiąte miejsce - powiedział ponadto napastnik.


Dodał: OŚ, Redakcja
Tagi: Krzysztof Drzazga |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2019-04-13 22:35
~~~dr.K
Nie wszystkim.
Niestety nie po wszystkich piłkarzach było widać by zależało. Kuba, Basha , Vukan i Burliga wiedzieli po co wyszli na boisko. Peszkin myślami już chyba przy grillu, Sadlok ...i tu mam dylemat. Zadziwiająco często odcina mu myślenie, ambicja może jest ale zawodnikowi z takim doświadczeniem nie mogą się przytrafiać tak juniorskie błędy. Pietrzak został w autokarze. Drzazga i Kolar dziś okrąglutkie zero. Zmiennicy różnie. Boguś jak to Boguś. Palcić bez szału ale poprawnie. Paweł to cień cienia samego siebie. Przy potrzebie gonienia wyniku może trzeba było odrobiny szaleństwa (Kumah). W szaleństwie czasem jest metoda.
45
16
Ocena postu: 29
2019-04-14 07:54
~~~kazek
@dr.K
Nie rozumiem, jak możesz zarzucać brak chęci Drzazdze i Kolarowi. Pierwszy nie odpuszczał biegów nawet do beznadziejnych piłek wychodzących na aut, drugi robił co mógł, by stać się pierwszą linią obrony... Jeśli czegoś im brakowało, to może umiejętności, doświadczenia i cwaniactwa(jakim na przykład popisał się Tuszyński). Co do Kumaha to się zgodzę - Peszko wczoraj grał słabo i absolutnie nie winię go za samobója(to się zdarza, a paradoksalnie ta sytuacja pokazuje, że starał się walczyć w obronie), a za grę ofensywną. Może faktycznie wpuszczenie gracza nieznanego(także piłkarzom Zagłębia) byłoby lepsze niż Brożek czy Boguski, którzy po kontuzjach nie przypominają siebie
23
11
Ocena postu: 12
2019-04-14 09:00
Kosmaty
@~~~kazek, @~~~dr.K
Czy Kumah zamiast Bogusia by coś zmienił... możliwe, ale to gdybanie. Natomiast warto zrozumieć dla czego na boisko weszli weterani. Chodzi o stawkę tego meczu. Z jednej strony mamy Kumaha, który może odpalić i wszystkich olśnić, ale może też zupełnie sobie nie poradzić (w końcu w Europie rozegrał dotychczas cały 1 mecz w naszej CLJ), a do tego stawka meczu może dodatkowo go sparaliżować... To bomba, tylko zupełnie nie wiadomo jaka i czy ma w sobie zapalnik (ja osobiście wierzę, że odpali i sobie poradzi, ale rozumiem, że Stolarczyk mógł nie chcieć go wrzucać na tak głęboką wodę kiedy warzą się losy kilku milionów złotych dla klubowej kasy). Alternatywą byli Brożek i Boguski. Ok, powroty po kontuzji, z pewnością nie w szczytowej formie... ale to ligowi wyjadacze, wiedzą jak sprytnie wywalczyć rzut wolny tuż przed polem karnym i potrafią tę wiedzę przekuć w rzeczywistość, Kiedy poczują rywala w polu karnym, to będą na tyle sprytni by wywalczyć karnego (tu bezpośrednio piję do Kumaha z CLJ, który w swoim występie mógł wywalczyć karnego, ale zignorował faul, poszedł do końca i zmarnował okazję. Super, widać młodość, entuzjazm i chęci, chwali się, ale we wczorajszym meczu przy wyniku 1:2 lepszy byłby karny niż entuzjastyczna, acz bezowocna walka o gola z akcji), mają na tyle doświadczenia, że nie spalą się psychicznie i nie zmarnują okazji na zwycięskiego gola tylko dla tego, że to szansa w ostatniej akcji meczu. Myślę, że właśnie na to liczył Stolarczyk i dla tego to właśnie ich wpuścił. My możemy dziś powiedzieć, że się nie udało, ale mamy tą przewagę, że oceniamy to z perspektywy czasu. Przypominam poprzedni sezon, mecz z Lechem, wchodzi Brożek, który od bardzo dawna nawet nie podnosił się z ławki (a jeśli już, to i tak pokazał wielkie nic) i tenże Brożek, w tymże meczu (stawką była szansa na puchary), w doliczonym czasie gry daje nam gola. Czym to się różniło od wczorajszego spotkania? Tylko efektem, wtedy jednak trener był chwalony za nosa, dziś ganiony za "betonowanie", efekt znamy z perspektywy czasu, ale okoliczności praktycznie się nie różnią.
26
4
Ocena postu: 22
Komentarzy na tej stronie: 3.
© 1998-2019 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.037 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »