W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Piątek, 10 maja 2019 r.
Na zwycięskiej ścieżce. Wisła - Korona 1-0
A- A+

Piłkarze krakowskiej Wisły zaliczają swoje drugie kolejne ekstraklasowe zwycięstwo. Przed tygodniem ograliśmy bowiem Górnika Zabrze, a dziś Koronę Kielce. I podobnie jak wtedy - o sukcesie "Białej Gwiazdy" przesądził Marko Kolara, który dzięki skutecznej egzekucji z rzutu karnego, zapewnił nam kolejne trzy punkty.

Spotkanie o dziewiąte miejsce w tabeli, bo tak śmiało można było nazwać tę potyczkę, lepiej zaczęli przyjezdni. Zresztą na prowadzenie wyjść mogli już w 4. minucie, ale uderzenie Wato Arweladze z dystansu wylądowało na naszej poprzeczce.

W kolejnych minutach goście z Kielc, którzy dość mocno zapamiętali sobie 2-6 z poprzedniego spotkania z "Białą Gwiazdą", urządzili sobie solidne polowanie na wiślaków. Zakończyło się ono kontuzją Sławomira Peszki, który przebywał na murawie ledwie sześć minut... Zaraz zresztą potem brzydko sfaulowany też został Vukan Savićević, ale znany ostatnio z kontrowersyjnych decyzji sędzia Daniel Stefański - nie tyle nie pokazał żółtej kartki, co nawet nie odgwizdał przewinienia. Wprawdzie zawodnik Korony trafił w tej sytuacji w piłkę, ale wraz z nią podciął też nogi wiślaka. Widać jednak sędzia Stefański cofnął się z przepisami do czasów, gdy nie odgwizdywano takich zagrań.

Na murawie zrobiło się bez wątpienia nerwowo, tym bardziej, że i wiślacy nie chcieli być kielczanom dłużni - za takie kopanie po nogach... Było więc co najmniej brzydko, a niewiele mieliśmy piłki jako takiej, ale też przyznać trzeba, że długimi minutami osłabieni w ofensywie wiślacy niewiele mogli na murawie zdziałać. Odnotować więc jedynie możemy niecelną próbę Marko Kolara z 15. minuty.

Groźniejsi byli natomiast kielczanie, ale strzał Felicio Brown Forbesa z 17. minuty spokojnie wyłapał Mateusz Lis. Z kolei w minucie 21. po złym dograniu wprowadzonego za Peszkę Macieja Śliwy, swoją kolejną szansę dostał Arweladze, ale uderzył mocno niecelnie.

W kolejnych minutach kielczanie starali się wprawdzie atakować, ale strzały oddawali głównie z dystansu i niemal każdy był nieskuteczny. Tak było przynajmniej do minuty 37., kiedy to strata Vullneta Bashy przyniosła kolejną okazję Brown Forbesowi, tyle że jego uderzenie sparował Lis. Podobnie dobrze nasz bramkarz spisał się w 43. minucie, odbijając próbę Ivána Márqueza.

Wisła odpowiedziała na to już w 45. minucie niecelnym strzałem Bashy, groźniej było jednak zaraz potem pod naszą bramką, ale Lis dobrze odbił celne uderzenie Arweladze. A to oznaczało, że do przerwy było 0-0. Ze zdecydowanym wskazaniem na agresywniejszą w swoich poczynaniach Koronę.

Drugą część meczu wiślacy zaczęli jednak znacznie lepiej. I już w 51. minucie przed wydawało się dobrą szansą stanął Paweł Brożek. Nasz napastnik zbyt długo zwlekał jednak z oddaniem strzału, a gdy już się na to zdecydował - został zablokowany. Niejako w odpowiedzi kapitalnie w naszym polu karnym zachował się Daniel Hoyo-Kowalski, który powstrzymał rozpędzonego Marcina Cebulę.

Kolejna nasza akcja przynosi nam rzut rożny i po nim próbujący interweniować Paweł Sokół trafił pięścią w głowę Lukasa Klemenza. Sędzia Stefański tego wprawdzie nie odnotował, ale po wideoweryfikacji - podyktował "jedenastkę", a tę skutecznie wykonał Marko Kolar i od 59. minuty prowadziliśmy 1-0!

I choć kielczanie ruszyli po tym otwarciu wyniku do bardziej zdecydowanych ataków, to i wiślacy od tego momentu nie zamierzali odpuszczać. Dobrze piłkę rozgrywał Brożek, ale też zabrakło mu niewiele, aby nie "spalić" świetnie zapowiadającej się okazji.

W 67. minucie na kapitalny rajd zdecydował się z kolei Śliwa, który mijał kielczan niczym slalomowe tyczki, ale ostatecznie całość zakończył zbyt lekkim strzałem, aby pokonać bramkarza Korony. Podobnie niewiele zabrakło też minutę później Krzysztofowi Drzazdze. W międzyczasie nie zamierzali poddawać się też goście, ale dwukrotnie bardzo dobrze spisał się Lis.

W 79. minucie chyba jednak nie byłby w stanie nic zrobić... W zagraną z boku piłkę nie trafił bowiem Hoyo-Kowalski, ale nie spodziewał się tego Elia Soriano, który również nie sięgnął piłki. Po chwili Soriano znów miał swoją okazję, ale po jego uderzeniu głową - futbolówka minęła naszą bramkę. W tę leciała z kolei po strzale Jakuba Żubrowskiego, ale Lis efektownie piłkę złapał.

Końcówka meczu to bez wątpienia dobra gra w defensywie wiślaków, która pozwoliła nam spokojnie utrzymać ten korzystny wynik do ostatniego gwizdka sędziego, choć też przyznać trzeba, że w drugiej doliczonej minucie kapitalną okazję mieli jeszcze goście, tyle że strzał Ivana Jukicia przeleciał wysoko ponad naszą bramką. Ot Korona na choćby punkt takimi strzałami w Krakowie nie zasłużyła.


Dodał: Redakcja
Tagi: Mecz | Ekstraklasa | Korona Kielce | Marko Kolar |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2019-05-10 22:30
CMD
Scyzory
Taka jest niestety dolna osemka. Granie przeciwko drwalom i bandytom. Mam nadzieje, ze Slawomirowi nic sie nie stalo powaznego.
94
2
Ocena postu: 92
2019-05-10 22:31
Stint
Słaba
gra niestety aż przykro było patrzeć w 1 połowie. Trener chyba trochę przesadził z zestawem od 1 minuty z Brożkiem Kolarem i Drzazgą. Raczej pewne było że Korona będzie grała jak mecz o życie więc więcej w srodku pola przydałoby się.SŁAWEK ok ale on będzie grał w następnym sezonie? dlaczego nie było miejsca dla innych gdzie Kumah Balicki może za będącego w odwrocie Krzysia Drzazgi no mamy szansę próbować więc próbujmy a nie... Brawo Klemenz, Vukan i .. LIS
35
19
Ocena postu: 16
2019-05-10 22:50
rakdar
Czy w pierwszej polowie gralismy u siebie?
Nie istnielismy w ataku, dalismy sie calkowicie zdominowac. I nie tlumaczy tego zle sedziowanie sedziego, ktory dopuscil do brutalnej gry Korony. Druga polowa wygladala juz lepiej, choc jeden celny strzal na bramke (karny) chluby nam nie przynosi. Wygrac w takim meczu to tez sztuka, wiec brawo za 3 pkt.
33
7
Ocena postu: 26
2019-05-10 22:56
~~~Maxel
Pierwsza połowa tragedia
Po każdym wyjściu za połowę od razu strata i straszny brak pomysłu na grę.. Druga tylko ciut lepsza jednak dziś najważniejsze są 3 pkt.
26
3
Ocena postu: 23
2019-05-10 22:58
~~~z podgórza
Do Stint
Ciekawe jak ty byś grał gdy tylko musisz się rozglądać czy ci jakiś drwal nie wchodzi w nogi jak Kolarowi przy pełnej aprobacie tego pseudo sędziego. A tak na marginesie to sztuką jest wygrać mecz gdy nic nie wychodzi, dlatego dla chłopaków ode mnie czapka z głowy, a szczególnie dla Lisa.
71
2
Ocena postu: 69
2019-05-10 23:03
~~~pionh
WRESZCIE
Dobry mecz Lisa Mam nadzieję, że chłopak okrzepnie i będziemy się cieszyć z jego udanych interwencji.
55
2
Ocena postu: 53
2019-05-11 00:32
cichy1973
Trzeba wyciągnąć Arveladze z Korony.
Bardzo by nam się przydał. Wiemy, że kilu drwali będzie się żegnać z naszą Wisełką.
3
25
Ocena postu: -22
2019-05-11 02:22
~~~sfrustrowany kibic
DO KIBICÓW
Co jest z wami ?? no ja pierniczę (delikatnie) Wisła uratowana to możecie sobie mecze wybierać ??? co jest ?? będziecie chodzić tylko na Lecha, Legię, derby itp ? co jest ku.....wa z wami ?? kibicami sukcesu jesteście mecze sobie wybieracie ?? później gadanie.... trzeba pomóc... trzeba uratować... itp ale na stadion nie przyjdę.... albo walczycie albo was nie mas... i nie będzie Wisły.... pospolite ruszenie byle uratować ? NIE !!! my mamy karnety od stycznia i na każdym meczu jesteśmy i będziemy !!! a co z resztą ? ratujemy czy wybieramy mecze ?? fakt liga ***ana i ten podział też.... ale cieszmy się że gramy dalej a nie że brak awansu itp... rozpisał bym się na temat ligi ale to nie to miejsce.... CO JEST KU.....RWA z wami ?? gdzie tez 33 tyś ?? ja jestem co mecz i was tesz mam zamiar wiedzieć.... w końcu... "CZY WYGRYWASZ CZY NIE...."wszyscy na R22 !!! ja będę choć by mi nogę urwało !!!
34
12
Ocena postu: 22
2019-05-11 08:17
Kosmaty
Cóż, wynik cieszy.
Mecz jako drużyny bardzo słaby, ale takie spotkania są niezwykle ważne i w nich także trzeba umieć punktować. Na szczęście bardzo zła ocena meczu bierze się głównie z I połowy, ponieważ w drugiej Wisła zagrała już zdecydowanie lepiej i potrafiła rozegrać kilka ciekawych, a nawet imponujących akcji. Choćby rajd Śliwy (który był chyba symbolem wczorajszego meczu: pierwsza połowa zakręcony jak weki na zimę, ale w drugiej już się uspokoił i pokazał się ze zdecydowanie lepszej strony)). Następna to bardzo fajna akcja którą próbował wykończyć Drzazga, szkoda że uderzał koło słupka, mógł podać jeszcze dalej, do prawej strony i zamykający akcję (chyba Kolar) miałby przed sobą tylko bramkarza. Zupełnie inna sprawa to sędzia. Korona nie grała w piłkę tylko w kości, samo nagromadzenie fauli wołało o przytemperowanie Korony, ale już to co się działo na samym początku to istna kpina ze sportu, a ukłon w stronę rzeźni. Najpierw spowodowanie kontuzji Peszki, następnie ostre wycięcie Vukana (wychodzącego na czystą pozycję) i jaka była na to reakcja sędziego? ŻADNA. Co ciekawe za podobne zagranie Burliga wyleciał z bezpośrednią czerwoną kartką (Tu także najpierw idealnie wybił piłkę, a dopiero wtedy z dużym impetem wpadł w przeciwnika. Mało tego, dostał za to aż 2 mecze kary), a tutaj nie było nawet faulu? Kpi czy o drogę pyta?! Sędzia niby wziął pod uwagę to, że piłkarz miał już żółtą kartkę i gdyby odgwizdał faul, to musiałby wywalić go z boiska już na samym początku meczu... tylko jakie to ma znaczenie? Faul był ewidentny, w dodatku bardzo ostry i to popełniony tuż po upolowaniu innego zawodnika... Bez znaczenia, czy by wyleciał już na początku spotkania, na końcu czy gdzieś pośrodku, należała się kartka i zjazd z boiska. Tymczasem reakcja sędziego tylko nakręciła Koronę do jeszcze większej pogardy dla przeciwnika i gry samej w sobie (patrz sytuacja z żółtą kartką Savicevicia... spokojnie podchodzi do sędziego porozmawiać po jednej z jego decyzji, która nawet nie dotyczyła jego samego, a zawodnik Korony idzie za nim i zaczyna szarpać, zupełnie nie wiadomo dla czego i robi to tuż przy arbitrze... i co? i Wiślak dostaje żółtko. A po takim wyrębie godnym mistrzostw świata drwali, a nie meczu piłki nożnej Rymaniak w przerwie meczu stwierdza, że tak to powinni oni wchodzić w każdy jeden mecz. Znaczy co, w każdym meczu powinni kontuzjować jednego z piłkarzy przeciwnika i ogólnie ostro pracować na czerwone kartki? Przecież z taką grą w 99 na 100 meczów już po kwadransie graliby w osłabieniu, a kto wie czy meczu nie kończyliby w 9... a on jest dumny, że weszli w mecz tak jak powinni... KPINA!
26
1
Ocena postu: 25
2019-05-11 08:46
Apsu
Mecz do zapomnienia...
...trzy punkty do dopisania (na szczęście), Brozio trenować podania i strzały lewą nogą, Śliwa uderzenia z pierwszej piłki z pola karnego, Basha przekonać do strzałów z pierwszej piłki zza pola karnego, bez zbędnego zastanawiania (przecież potrafi), nie drzeć się już o miśku ( po co tracić na niego energię trybun, fajnie że gniazdowy zachęcał do pozytywnego dopingu), Stefańskiemu dać odpocząć, a jak wróci to stosować Video Weryfikację do jego Video Weryfikacji.
25
Ocena postu: 25
2019-05-11 09:56
~~~lolo
sfrustrowany kibic...
Były Święta Wielkanocne, fakt mało kibiców, potem Majówka też mało. Ale laba się skończyło i co nadal nie możecie się zebrać do 33 000 tysięcy kibiców. Teraz będzie wymówka, bo nie mam czasu bo muszę kupować garnitur na Tandecie na Komunie. Boże, co jest z WAMI. Nie liczę na komplet ale 27000 to max. Zobaczymy co będzie na ostatnim meczu. Myślę, że nie zmienicie zdania "Nie chcę mi się, bo muszę..."
15
7
Ocena postu: 8
2019-05-11 10:18
kongo
mecz utwierdził mnie
w przekonaniu ze grabowskiemu dalllko do dobrego poziomu.jeden mecz miał w miarę a reszta,...ech .Napastnik tez potrzebny bo drzazga albo sodówka albo fatalna forma .Przydałby sie ktoś z przodu wysoki, silny o parametrach tych dwóch z korony.
14
11
Ocena postu: 3
2019-05-11 11:07
~~~Wilga
Oglądanie tego meczu było męką na ogniu.
Jedyny celny strzał z rzutu karnego, koszmar.
12
22
Ocena postu: -10
2019-05-11 11:19
~~~i
Wislacka mlodziez w natarciu
Brawo ! Pan trener bardzo slusznie robi wprowadzajac mlodych zawodnikow wychowankow
24
1
Ocena postu: 23
2019-05-11 15:25
Maxi
Tak jak pisałem Stefańskiego na rok zesłać do 2, 3 ligi
Kompletnie nie panował nad sytuacją na boisku i piłkarze Korony urządzili sobie polowanie na naszych graczy skandaliczne sędziowanie tego pana z Warszawy . O samym meczu nie ma co się rozpisywać bo był po prostu przeciętny w naszym wykonaniu .
25
Ocena postu: 25
2019-05-11 19:18
GrzegorzS
Miałczenie i narzekanie, którego mozna się było
spodziewać. Bez przesady poza dwoma strzałami z daleka i dwoma okazjami w końcówce meczu Korona mimo brutalnej gry, na co miała pozwolenie sędziego była niegrożna dla dobrze zorganizowanej gry obronnej Wisły. To co przeszło wyjął Lis. Biorąc pod uwagę zangażowanie chęci i jakośc gry Korony to ja na miejscu ich trenera wywaliłbym pół drużyny jak nie więcej i kupił lepszych piłkarzy. Wisła nie zagrała dobrego meczu, ale ma lepszych piłkarzy i dzięki temu wygrała ten mecz. Młodzi debiutanci na tle brutalnych repów z Kielc pokazali potencjał i możliwości i trzeba na tych chłopaków stawiac i im zaufać, powinni dostawć kolejne szanse. Sliwa jedną akcję przykrył cały dorobek Korony w tym meczu, ciut nie na tę nogę podał mu Saviciević i strzał nie wyszedł. Dobry mecz zagraliśmy jako zespół w obronie mankamentem było wyprowadzanie piłki i niepotrzebne kiwki w naszej obronie środkowych pomocników. Obraz meczu w pierwszej połowie wynikał z brutalnej gry rywala pustogłowia sędziego i prób wyprowadzania naszych akcji środkiem pola, gdy w drugiej odsłonie zaczęliśmy zgrywac do boku mecz zyskał nowe korzystne dla Wisły oblicze, dopiero w końcówc Korona znowu zaczęła przeważać, ale my skupialiśmy się wówczas na obronie wyniku i wprowadzaniu nowych młodych zawodników, którzy zmieniali starszych doświadczonych kolegów.
11
6
Ocena postu: 5
Komentarzy na tej stronie: 16.
© 1998-2019 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.050 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »