W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Sobota, 7 grudnia 2019 r.
Michał Mak: - Nie możemy tak łatwo tracić bramek
A- A+

- Nie możesz w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy, grając na wyjeździe i mając dwukrotnie prowadzenie stracić trzy bramki w piętnaście minut. To jest nie do wytłumaczenia i ciężko coś powiedzieć. Taki mecz, w którym naprawdę myślimy, że się przełamiemy, w którym przerwiemy tę fatalną passę, mamy go pod kontrolą i nagle bramka na 2-2, rzut karny i konsekwencja trzeciej bramki, czyli czwarta. Tak nie może być, nie możemy tak łatwo tracić bramek - powiedział po porażce w Zabrzu pomocnik krakowskiej Wisły, Michał Mak.

- Pierwsza połowa to szybko strzelony dla nas gol i kontrola tego meczu, fajnie wybijaliśmy Górnika z rytmu i tak naprawdę, to do przerwy nam nie zagrozili. Mądrze się przesuwaliśmy. W drugiej połowie te pierwsze 25 minut było niezłe, a po bramce na 2-1 dla nas byłem pewien, że to dowieziemy. Z przebiegu meczu kontrolujemy i myślimy, że nic nam się nie stanie i nagle nie wiem co się stało, bo ciężko to wytłumaczyć, żeby w takiej sytuacji w jakiej jesteśmy, w której gramy o utrzymanie, o życie tego klubu, żebyśmy stracili trzy bramki w piętnaście minut. To jest niedopuszczalne - dodał rozgoryczony zawodnik.

Pomocnik Wisły został zapytany o zmiany dokonane przez trenera, które niezaprzeczalnie wpłynęły na losy spotkania. Po zejściu Pawła Brożka i Jakuba Błaszczykowskiego ofensywna gra zespołu "Białej Gwiazdy" przestała bowiem poniekąd istnieć.

- Kuba i Paweł to są nasze najmocniejsze ogniwa w przodzie. To była decyzja trenera i trzeba to uszanować. Są inni, którzy czekają na szansę, taka była decyzja trenera. Na pewno Paweł do tego momentu grał bardzo dobry mecz i nie mnie to oceniać - skwitował Mak.

- Jesteśmy w fatalnej sytuacji, ale dopóki piłka w grze będziemy walczyć. Nie poddamy się i postaramy się już w piątek za tydzień u siebie przerwać tę passę, bo to jest wstyd, żeby tak zasłużony klub był na takiej pozycji i miał tak fatalną serię - przyznał ponadto zawodnik.


Dodał: OŚ, Redakcja
Tagi: Michał Mak |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2019-12-07 08:07
~~~prawdziwa Wisła☆
Brozek Mak KUBA pawlowaki chuca
wczoraj Dali Rade .. niestety Bez Kuby i Brożka Wisła nie dała rady 😕. jeśli chcemy się utrzymac potrzeba 3 POŻADNYCH wzmocnienia a Ci połtarze mają dać jakośc od razu .. ciężkie zadanie . goście pokroju Imaz Lopez ` llonch potrzebni na juz i Dobry stoper
18
2
Ocena postu: 16
2019-12-07 08:57
~~~Kibol z Reymonta
Idę o zakład ,że jak.....
Wisła spadnie a Stal Mielec awansuje to ten grajek zawita do Mielca i nadal bedzie grał w Ex z bratem.
7
24
Ocena postu: -17
Komentarzy na tej stronie: 2.
© 1998-2020 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.048 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »