W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          
Sobota, 7 grudnia 2019 r.
Łukasz Burliga: - Zawsze czegoś brakuje
A- A+

- Wydawało się, że graliśmy w tym spotkaniu nieźle, bo kontrolowaliśmy ten mecz. Wrzutka, piłka otarła mi się po głowie, spadła po nodze, potem druga też był rykoszet, więc dwie wrzutki i dwie bramki - było 2-2, a w końcówce straciliśmy głowy i skończyło się 2-4 - mówił po dziesiątej kolejnej porażce w lidze, obrońca zespołu Wisły Kraków, Łukasz Burliga.

- Nie wiem, czy nie było karnego, nie wiem jak to wyglądało w powtórkach, bo to byłoby na 3-1 - przyznał ponadto wiślak, przypominając sytuację, po której po kontakcie z rywalem upadł w polu karnym Górnika. - Bramka też była przypadkowa, bo blokowałem dośrodkowanie, otarła się o kolano i spadła na głowę. Wydawało się, że wszystko kontrolujemy i zabrakło gola na dwubramkowe prowadzenie, na 2-0 lub 3-1. Przy 2-2 Górnik się rzucił, a Basha też twierdził, że nie faulował, a jak to wyglądało, ciężko powiedzieć - dodał Burliga.

- To są decyzje trenera - powiedział obrońca Wisły o zejściu z boiska, w trakcie drugiej połowy, Pawła Brożka i Jakuba Błaszczykowskiego. - Nie chcę się na ten temat wypowiadać, chcę się skupić na swojej robocie - stwierdził.

- Sytuacja jest dramatyczna i trzeba spróbować zdobyć jakiekolwiek punkty do przerwy, bo jak zostaniemy z jedenastoma, to tylko cud może nas uratować przed spadkiem - uważa Burliga.

- Nasze ostatnie dwa mecze były do wygrania, ale zawsze czegoś brakuje. Może trochę szczęścia, może determinacji, czy koncentracji? Pewnie trochę wszystkiego po trochę - zakończył wiślak.


Dodał: OŚ, Redakcja
Tagi: Łukasz Burliga |

    Dodaj komentarz »
    Zanim skomentujesz »
 
    Komentarze:

2019-12-07 08:28
~~~Prawdziwa Wisła ☆☆
Istnienie Wisły Kraków
jest w Waszych nogach i głowach ...! musimy dać radę
29
6
Ocena postu: 23
2019-12-07 09:08
kongo
niestety ale wczoraj
Ciebie łukasz tez brakłoa.Do tej pory uwazałaem ze obrona cienka poza Toba ale wczoraj ten Hiszpana Cie obiegał jak chciał.
36
2
Ocena postu: 34
2019-12-07 09:43
~~~RogerPereiro
4 bramka
Łukasz zobacz sobie swoje zachowanie przy 4 bramce i pomyśl czy Ci zależy.
28
1
Ocena postu: 27
2019-12-07 10:44
~~~Kibic z Polski
Brak
Lukasz brakuje umiejętności piłkarskich na poziomie ekstraklasy.
26
Ocena postu: 26
2019-12-07 11:35
Kosmaty
Wczoraj zabrakło przede wszystkim
uczciwego sędziego, a przynajmniej takiego, który zna przepisy i się do nich stosuje. Oczywiście, bramki stracone obciążają nasze konto, Wisła w obronie gra zwyczajnie słabo i obok snajpera obrońcy to najważniejsza do wzmocnienia formacja. Ale nawet mimo tej słabości wczorajszy mecz powinniśmy wygrać, gdyby sędzia uznał prawidłową bramkę na 2:0. Górnik z tego już by się nie podniósł. Tymczasem jak się okazuje sędzia nawet tego nie rozpatrywał, tylko sprawdził czy Janicki był wysunięty przed obrońców i tyle, nawet nie sprawdził, od kogo dokładnie ta piłka się odbiła, a tym samym czy pozycja Jankowskiego w jakikolwiek sposób złamała przepisy. Okazuje się, że nie złamała, bo piłka odbiła się nie od Klemenza, tylko jednego z Górników i nie ma tu żadnego przekroczenia przepisów, bramka prawidłowa. Tymczcasem zamiast kończyć 1 połowę z wynikiem 2:0 i w zasadzie zamkniętym spotkaniem... zrobiło się 1:1 i ponownie nerwówka. Umiejętności, czy raczej przygotowanie zespołu to osobna sprawa, o problemach zdrowotnych Brożka i Kuby nie trzeba pisać, są oczywiste. Pierwszy ma problem z łydkami, owszem można było go zostawić do końca spotkania, tyle że lepiej zagrać bez niego pół godziny kiedy się prowadzi, niż trzymać do końca ryzykując poważniejszy uraz i wykluczyć go z całego spotkania w następnej kolejce, a prawdopodobnie także z jeszcze kolejnego. Kuba także nie jest gotowy na 90 minut, a trzymanie go kiedy oddycha już rękawami też nie ma dużego sensu i jest raczej osłabieniem zespołu. Zwłaszcza że i Kuba schodził przy prowadzeniu i logicznym ruchem było posłanie na boisko kogoś ze świeżymi siłami, kto ma energię na ciągłe bieganie i nie spóźni się z powrotem do obrony przez zadyszkę.. Niestety wczoraj się nie udało dowieźć wyniku, zmiany były nieudane, ale na "papierze" przed podejmowaniem tych decyzji w trakcie meczu były to rozsądne ruchy.Co do kiepskiej postawy obrony w 2 połowie... cóż, o naszych obrońcach napisano już chyba wszystko. Poprostu trzeba tą formację wzmocnić, to jest tak oczywiste jak kierunki świata.
19
7
Ocena postu: 12
2019-12-07 11:50
esaper
RogerPereiro
To nie jest kwestia czy "zależy". Takie zachowanie dyskwalifikuje Burligę jako profesjonalnego piłkarza
14
3
Ocena postu: 11
2019-12-07 13:18
kongo
Panie Królewski
piszę tu bo widze ze Pan czyta rózne fora i czasem(zazwyczaj niepotrzebnie) wdaj sie w dyskusję.Mam to Pana prosbę.W zimie trzeba wzmocnić kadre i to bardzo.Niestety nie mozna nazwać wzmocnieniami piłkarzy typu Sojlic czy Musiolik bo podobni ich chcemy.Nam potrzeba napastnika co strzela co najmniej 10 goli na sezon ,Sprowadzenie w.w stoi takze w sprzecznosci z tym co Pan mówił ze teraz to jzu do transferów bedziemy dobrze przygotowani bo mamy grupę wyselekcjonowanych piłkarzya chcemy sciagac tych co trener obecny proponuje bo obydwu trenował.Martwia też słowa ze bedzie 3-4 transfery a nam potrzeba całej linię obrony, jednego skrzydłowego, defensywnego pomocnika i z dwóch napastników .
12
6
Ocena postu: 6
2019-12-07 14:26
~~~Rabbi ben Akiba
@Kosmaty
Janicki, strzelec gola, w momencie podania (do niego) był na pozycji spalonej. I to zamyka sprawę. Spalonego wyznacza się od momentu podania. Gdzie w przepisach masz mowę o tym, że odbicie się piłki od zawodnika drużyny przeciwnej, zagranej do zawodnika znajdującego się na pozycji spalonej, unieważnia pozycję spaloną?
12
27
Ocena postu: -15
2019-12-07 15:09
Atakitamitu
~~~Rabbi benAkiba`
Nie masz zupelnie racji. W momecie dosrodkowania na glowe Klemenza, Janicki nie jeste na pozycji spalonej. Pilki nie dotyka Klemenz a zagrywa ja obronca Zabrzan, miedzy czasie Janicki znajduje sie istotnie na pozycji spalonej, tylko to nie Klemenz odbija pilke, wiec nie ma mowy o spalonym. Proste, prawda ... ?
24
7
Ocena postu: 17
2019-12-07 15:31
~~~Guru^22
Wielka wiare pokladalem w Burlidze
natomiast wczorajszy mecz odziera mnie ze zludzen. Zagral katastrofe, nie wiem czy to az takie braki kondycyjne, szybkosciowe czy juz az taki spadek jakosci. Faktem jest, ze mamy defensywe oparta na zawodnikach niechcianych nigdzie indziej, rezerwowcach, zeslancach (wylaczajac Sadloka z tego grona). Wzmocnienia powinny sie zaczac od 4 obroncow, nie pomocnika.
20
Ocena postu: 20
Komentarzy na tej stronie: 10.
© 1998-2020 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.059 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »