W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          

Informacje dotyczące zapisanego komentarza:

2009-05-10 22:56
GrzegorzS

Dodano z komputera:
87-207-237-251.dynamic.chello.pl
Powiem tak po pierwszej połowie znowu
musimy biadolić nad skutecznością. Dziś brakowało w kilku momentach ostatniego podania na szczęście w tym najwłasciwszym tego podania nie brakło i Marcelo zwieńczył koronkową akcje fajnym dokładnym strzałem. Ale świetna postawa Muchy przy bezdurnej słabej grze obrony poległych powinna zakończyc sie conajmniej jeszcze dwoma naszymi trafieniami. W drugiej połowie powiem tak szzęscie sie do nas jednak uśmiecnęło. Bowiemewidentnie Wsłe z równowagi na przeciągu tej drugiej połowy wytrąciły kontuzje i przymusowe zmiany. W efekcie między 70 a 80 minuta polegli mogli dziś wygrac ten mecz. Ale do nas usmiechnęło sie szczęście a taczej okazało się, że to jak postrzegam tego Chiyamę ma pełne uzasadnienie w faktach. To coś Switlicopodobnego ma kupę szczęścia i tylko w koszlce poległych. W piłke toto grac nie umie zbytnio. Inaczej z czterech patelni strzelił by dwie bramki i popłnęlibyśmy my. A tak popłynęła poległa. Ale też trzeba na to popatrzeć inaczej. Moim zdaniem wbrew przeszkodom i własnej słabości po 80 minucie Wisła się zebrała do kupy i przeniosła grę na połowe rywala postraszyła go ze dwa razy i przywróciła równowagę wydarzeń na boisku. Owszem ta ostatnia sytuacja mogła odwrócic znowu losy meczu i uratowac poległym punkt, ale własnie wtety pokazała się ofiarnośc naszych zawodników i brak tego w poczynaniach rywala. Wisła dziś była zdeterminowana i świadoma tego jak chce grać z rywalem. Legia do 66 minuty, kiedy to po błedzie Sobola w rozegraniu do piłki doszedł Chyjama nie oddała celnego strzału na naszą bramke. Przez te 65 minut praktycznie rywale nie potrafili czesto wyjśc z piłka z własnej połowy, nie umieli wymienić kilku piłek. Wisła grała wysokim presingiem odbierała piłke i atakowała. Nie było straconych piłek. Z tej gry wybiły nas kolejne urazy, ale w sumie zespół w tym trudnym momencie dał egzamin i pokazał, że potrafi sie pozbierać i kontolować boiskowe wydarzenia. Oceniając zawodników powiem tak Pawełek dziś wyjął conajmniej dwie piłki decydujące o wyniku, których jak by nie wyjął to racze niekt do niego by nie mógł miec pretenscji. Co więcej wreszcie dobrze zagraliśmy od tyłu i nsz bramkarz przestał słac niecelne piłki na zająca nad głowami rywali. W innych interwencjach spokój i opanowanie. Moim zdaniem Mariuszowi wraca forma z dobrego poprzedniego sezonu. Dołek ma za sobą. Głowa dobry mecz praktycznie skasował większośc akcji rywali co więcej wykorzystując słabośc rywala kilka razy dobrze wyszedł do przodu. Marceo szkoda tych skurczy, ale strzelił fajną bramkę praktycznie pozbawił napastników rywali Piłki. A powiem tak ten cały Chyjama biegał jak palant za Marcelo, który ogrywał go jak dziecko. Singlar bardzo dobry mecz w sumie ośmieszał swoich rywali. Piotrek Brożek dobry mecz praktycznie jego stroną polegli nie przeszli pod naszą bramkę Rogera kilka razy ograł jak dziecko mógł strzelić piękna bramkę. Diaza bardzo dobry mecz wreszcie nie wstrzymywał gry i razem z Sobolem opanowali środek boiska neutralizując Gizę, Iwanickieg i Rogera. Jak sie cofnął na stopera wykazał się spokojem i przeciął kilka istotnych piłek w końcowej fazie grania. Dobry mecz. Sobola szkoda urazu, ale dostrzegł to natychmiast Skorża i wprowadzając Mauro załatał powstała lukę w środku. Mauro potrzeba było chwila czasu by wejśc w mecz, ale swoją role spełnił . A już akcja kiedy woził piłkę czekając na faul goniony przez kilku zawodników rywala z jednej strony pola karnego na druga naprawde dała czas zespołowi na ochłonięcie. Mauro pokazał klasę własnie w tym najistotniejszym momencie meczu. Brawo. JIrsak dobra zmiana wsparł środek pola zagrał kilka dobrych piłek do klegów szkoda, że ich nie wykończyli. Dalej trio Małecki, Boguski, Zieńczuk to oni zrobili nam przewagę w tym meczu wożąc rywali. Polegli dopiero po wyeliminowaniu (ten bandyta za faul od tyłu nawet żółtka nie zarobił a powinien za brutalnośc wylecieć z boiska) Rafała i gdy Małemu ewidentnie brakło sił zaczęli coś robic i grac w piłke, ale w sumie dobra zmiana Cwieląga dała Wiśle znowu przesunąc grę w okolice bramki rywala. Na koniec Paweł Brożek taktycznie piątka walczył wyciągał obrońców robił miejsce kolegom, ale do piłek sytuacyjnych i kombinacji nie miał dziś szczęscia nie był to jego wielki mecz, ale juz swoja obecnością w paru sytuacjach sporo polełym namieszał. Nic czekam na lepszy jego mecz. Nic ten wynik musimy potwierdzić w Łodzi. Na szczęście też nie sprawdzają się czarne cenariusze co do urazów Sobola Marcelo i Boguskiego. Więc wszystko w naszych nogach i głowach. Bedziemy tez mieli handcam kontolowania wyników następnej kolejki. Zostały nam faktycznie trzy kroki do zrobienia a patrząc na grę Legii powiem tyle oni są słabiutcy i w nastepnej kolejce jak im niedopisze szczęście pogubią punkty. I do końca będziemy grac korespondencyjnie z Lechem o ten tytuł.
Ocena postu: -4  


Ostatnie pięć komentarzy, dodanych z tego komputera (87-207-237-251.dynamic.chello.pl):

2009-05-10 22:56
GrzegorzS
Powiem tak po pierwszej połowie znowu
musimy biadolić nad skutecznością. Dziś brakowało w kilku momentach ostatniego podania na szczęście w tym najwłasciwszym tego podania nie brakło i Marcelo zwieńczył koronkową akcje fajnym dokładnym strzałem. Ale świetna postawa Muchy przy bezdurnej słabej grze obrony poległych powinna zakończyc sie conajmniej jeszcze dwoma naszymi trafieniami. W drugiej połowie powiem tak szzęscie sie do nas jednak uśmiecnęło. Bowiemewidentnie Wsłe z równowagi na przeciągu tej drugiej połowy wytrąciły kontuzje i przymusowe zmiany. W efekcie między 70 a 80 minuta polegli mogli dziś wygrac ten mecz. Ale do nas usmiechnęło sie szczęście a taczej okazało się, że to jak postrzegam tego Chiyamę ma pełne uzasadnienie w faktach. To coś Switlicopodobnego ma kupę szczęścia i tylko w koszlce poległych. W piłke toto grac nie umie zbytnio. Inaczej z czterech patelni strzelił by dwie bramki i popłnęlibyśmy my. A tak popłynęła poległa. Ale też trzeba na to popatrzeć inaczej. Moim zdaniem wbrew przeszkodom i własnej słabości po 80 minucie Wisła się zebrała do kupy i przeniosła grę na połowe rywala postraszyła go ze dwa razy i przywróciła równowagę wydarzeń na boisku. Owszem ta ostatnia sytuacja mogła odwrócic znowu losy meczu i uratowac poległym punkt, ale własnie wtety pokazała się ofiarnośc naszych zawodników i brak tego w poczynaniach rywala. Wisła dziś była zdeterminowana i świadoma tego jak chce grać z rywalem. Legia do 66 minuty, kiedy to po błedzie Sobola w rozegraniu do piłki doszedł Chyjama nie oddała celnego strzału na naszą bramke. Przez te 65 minut praktycznie rywale nie potrafili czesto wyjśc z piłka z własnej połowy, nie umieli wymienić kilku piłek. Wisła grała wysokim presingiem odbierała piłke i atakowała. Nie było straconych piłek. Z tej gry wybiły nas kolejne urazy, ale w sumie zespół w tym trudnym momencie dał egzamin i pokazał, że potrafi sie pozbierać i kontolować boiskowe wydarzenia. Oceniając zawodników powiem tak Pawełek dziś wyjął conajmniej dwie piłki decydujące o wyniku, których jak by nie wyjął to racze niekt do niego by nie mógł miec pretenscji. Co więcej wreszcie dobrze zagraliśmy od tyłu i nsz bramkarz przestał słac niecelne piłki na zająca nad głowami rywali. W innych interwencjach spokój i opanowanie. Moim zdaniem Mariuszowi wraca forma z dobrego poprzedniego sezonu. Dołek ma za sobą. Głowa dobry mecz praktycznie skasował większośc akcji rywali co więcej wykorzystując słabośc rywala kilka razy dobrze wyszedł do przodu. Marceo szkoda tych skurczy, ale strzelił fajną bramkę praktycznie pozbawił napastników rywali Piłki. A powiem tak ten cały Chyjama biegał jak palant za Marcelo, który ogrywał go jak dziecko. Singlar bardzo dobry mecz w sumie ośmieszał swoich rywali. Piotrek Brożek dobry mecz praktycznie jego stroną polegli nie przeszli pod naszą bramkę Rogera kilka razy ograł jak dziecko mógł strzelić piękna bramkę. Diaza bardzo dobry mecz wreszcie nie wstrzymywał gry i razem z Sobolem opanowali środek boiska neutralizując Gizę, Iwanickieg i Rogera. Jak sie cofnął na stopera wykazał się spokojem i przeciął kilka istotnych piłek w końcowej fazie grania. Dobry mecz. Sobola szkoda urazu, ale dostrzegł to natychmiast Skorża i wprowadzając Mauro załatał powstała lukę w środku. Mauro potrzeba było chwila czasu by wejśc w mecz, ale swoją role spełnił . A już akcja kiedy woził piłkę czekając na faul goniony przez kilku zawodników rywala z jednej strony pola karnego na druga naprawde dała czas zespołowi na ochłonięcie. Mauro pokazał klasę własnie w tym najistotniejszym momencie meczu. Brawo. JIrsak dobra zmiana wsparł środek pola zagrał kilka dobrych piłek do klegów szkoda, że ich nie wykończyli. Dalej trio Małecki, Boguski, Zieńczuk to oni zrobili nam przewagę w tym meczu wożąc rywali. Polegli dopiero po wyeliminowaniu (ten bandyta za faul od tyłu nawet żółtka nie zarobił a powinien za brutalnośc wylecieć z boiska) Rafała i gdy Małemu ewidentnie brakło sił zaczęli coś robic i grac w piłke, ale w sumie dobra zmiana Cwieląga dała Wiśle znowu przesunąc grę w okolice bramki rywala. Na koniec Paweł Brożek taktycznie piątka walczył wyciągał obrońców robił miejsce kolegom, ale do piłek sytuacyjnych i kombinacji nie miał dziś szczęscia nie był to jego wielki mecz, ale juz swoja obecnością w paru sytuacjach sporo polełym namieszał. Nic czekam na lepszy jego mecz. Nic ten wynik musimy potwierdzić w Łodzi. Na szczęście też nie sprawdzają się czarne cenariusze co do urazów Sobola Marcelo i Boguskiego. Więc wszystko w naszych nogach i głowach. Bedziemy tez mieli handcam kontolowania wyników następnej kolejki. Zostały nam faktycznie trzy kroki do zrobienia a patrząc na grę Legii powiem tyle oni są słabiutcy i w nastepnej kolejce jak im niedopisze szczęście pogubią punkty. I do końca będziemy grac korespondencyjnie z Lechem o ten tytuł.
Ocena postu: -4  
2009-05-09 22:32
GrzegorzS
No cóz jutro bedzie ciężki mecz, ale mam nadzieję,
że zagramy z taką mobilizacją jak w drugiej połowie z Cracovią i z taka też skutecznością w ataku. Chcemy zdobyć tytuł musimy zagrać dobry mecz.
Ocena postu: 5  
2009-05-08 19:42
GrzegorzS
Lechia prowadzi 3-1 fajnie
bardzo dobry wynik. Jak by taj jeszcze świnia poległa to było by fajne zaczęcie tej kolejki.
Ocena postu: 7  
2009-05-08 19:40
GrzegorzS
Stronka szybko chodzi i dobrze zrobiona
fajny ten dodatek Tube. Ale ta kolorystyka czerwona fajna, ale dlaczego czarna powinna byc czerwono - biało - niebieska.
Ocena postu: 6  
2009-05-08 12:29
GrzegorzS
Cóż jeżeli chcemy mistrzostwa to w niedzielę
zaczynamy ostatnią sekwencję w walce o ten tytuł. Zeby zostać mistrzem msimy wygrać wszystkie cztery mecze do końca, chociaż ze względu na to jak walka wygląda w tym sezonie to możliwe, że nawet dwa remisy moga dać tytuł. Ale powiem tak Wisła gra dobrze w piłke mimo przebudowywanego składu mimo sezonu przejściowego na tle gry rywali gramy równo i dobrze w polu w sumie cały sezon. Poza niudanym meczem z Lechem ubiegłej jesieniu gorszy wynik niż gra) gramy w sumie równo, tracimy punkty po w sumie poprawnych meczach granych bez szczęścia pod bramką rywala i przy sporym pechu pod własną. Patrząc co do tyłu po 27 kolejkach jesteśmy wiceliderem tabeli z dobrym układem meczy ligowych i raczej dobrą grą. Co więcej ten zespół chce i ma cel trener raczej mu pomaga. Cóż mamy ważny czyli feler nieskuteczność. Cóż wnioski trzeba wyjśc i zagrać bardzo dobrze niedzielny mecz. Wynik jest jak to bywa niewiadomą. Ale jezeli na boisku zespół zrobi wszystko by wygrać zdominuje rywala stworzy wiele sytuacji bedzie walczył, ale sędzia Małek jak to ma w zwyczaju pomorze rywalowi i przypilnje remisu czy da Legi zwycięstwo te będziemy wiedzieli, że Wisłą na boisku zrobiła wszystko co mogła uczynic. Jeżeli po prostu legia zagra lepszy mecz i wygra czy z nami zremisuje co mało prawdopodobne bo oni piłke kalecza i są wstanie zgrać przyzwoicie 20 minut to beda mistrzem a Wisła musi walczyc dalej o puchary. Jeżeli wygramy z Legią to będziemy mieli kolejne trzy równie ważne mecze o tytuł. Bo to liga. Ta kolejka wiele wyjaśni. Kto przegra mecze ten bezie w arcy trudnej sytuacji przed następnymi spotkaniami o wszystko, kto wygra w kilku przypadkach bedzie bardzo blisko od osiągnięcia celu sezonu tak w dole jaki w górze tabeli. Zaś remisy niewielu zadowolą. Dla większości remis też bedzie porażką. No chyba, że bepośredni rywale przegają a zainteresowani pogodzą się remisem bo im to coś, czyli punkty da jeżeli przegra dziś Lechia Polonia lub Arka to mnie remisy Górnika i ŁKS-u czy Ruchu i Piasta nie dziwią wręcz na nie postawię.
Ocena postu: 2  


« Wstecz
 
© 1998-2019 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 1.057 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »