Serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Aby w pełni z niego korzystać zakceptuj poniżej naszą politykę prywatności, w tym politykę pilków cookies »
Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce znajdziesz tutaj »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          

Informacje dotyczące zapisanego komentarza:

2017-02-17 11:20
Każdy punkt się liczy

Dodano z komputera:
bjws134.bj.uj.edu.pl
Każdy punkt się liczy
walczymy o pierwsza ósemkę i to trzeba pokazać na boisku. Mecz meczowi nie równy do tego z jesieni bym się nie odnosił, bo wówczas Wisła chciała iśc doprzodu a rywalowi zdarzył się dzień konia. Teraz oba kluby sa w różnej sytuacji. Sląskowi zagląda w oczy widmo degradacji i bedą grali o życie, ale to czasem pęta nogi i odciska się na sposobie myślenia i podjętych decyzjach Wisła musi zagrac dobry mecz. Trzy punkty to była by naprawde cenna zdobycz i w perspektywie układu meczy w tej kolejce może nam daćrealny kontakt punktowy z piątym miejscem w tabeli i znaczną przewagę nad zespołami z miejsc poniżej 8-ego. Fajnie by było, ale... Jazda Jazda Jazda Biała Gwiazda!
Ocena postu: 8  


Ostatnie pięć komentarzy, dodanych z tego komputera (bjws134.bj.uj.edu.pl):

2017-09-21 10:38
GrzegorzS
Więcej tu w ocenach rozgoryczenia porażką niż realizmu
trener zestawia jedensatkę. Zastanów się jeden z drugim jakie popełnił błędy na tym etapie. Bo co bo dał odpocząc trzem graczom, którzy są wiodącymi w formacjach, bo posadził na ławce trzech innych nowych, którzy dopiero wchodza do zespołu, ale oceniani są średnio. Dał szansę tym, których gra się kibicom podobała Basha, Wojtkowiak i Halilović, uzupełnił to dwoma nowym zawodnikami Perez, Bałaniuk, których musi poznać, ale są sprowadzeni by grac i być wartościa dodana a nie tylko uzupełnieniem trybun. Pod nieobecność Głowy obronę uzupełnił coraz lepiej spisujący się Arsenićem. Resztę składu stanowili trzej podstawowi obrońcy, bramkarz i doświadczony Boguski. Co z tego wynikło do 30 minuty nasza przewaga na placu trzy sytuacje bramkowe i zerowe zagrożenie ze strony rywala. Potem była istotna zmiana sytuacji na boisku wynikająca z czerwonej kartki rywala i już całkowite cofnięcie sie Korony na swoja połowę. Ujawnił się problem niedokładności w grze, złych wyborów ze strony ofensywnych zawodników, wyszedł brak zgrania, niezrozumienie co owocowało wolnym rozgrywaniem piłki, ale podstawowy problem to brak bramki w dwu czystych sytuacjach, które tymi golami powinny sie zakończyć. Przy naszej dominacji w grze i zerowym zagrożeniu ze strony rywala na boisku wprowadził drugiego doświadczonego napastnika (Brożek), solidnego podstawowego defensywnego pomocnika, który potrafi grć do przodu (Llionch) oraz kolejną nową twarz w drużynie skrzydłowego (Imaz), którzy mieli pomóc zespołowie. Co wynikło z wejścia tych piłkarzy niewiele. Pytanie dlaczego Moim skromnym zdaniem problem leżął w Haliloviciu, który nie dał zespołowi nic poza jednym strzałem. Albo chował sie przed piłka, albo niecelnie podawał a przeważnie tracił ją w jakiejś szarpance z rywalami. To był istotny problem Wisły słaba postawa tego zawodnika. Bo to on powinien dzielić i rządzic dograniami do kolegów a tego nie robił przez całe spotkanie. Szkoda, że trener nie zdecydował się na zejście tego zawodnika i przesunięcie do środka Wojtkowiaka czy wejście na tą pozycje Imaza. Nie wiem oczywiście jak będzie to wygladało w przyszłości, ale w każdym meczu nawet w spotkaniach sparingowych Halilović zawodzi trenera i kolegów może sie przełamie, ale ja tego nie widzę. Tu trzeba znaleźć inne rozwiązanie. Istotnym problemem naszej gry od momentu odejścia Brleka jest jest ta pozycja, bez tego nasza gra będzie zależna od Lopeza. Trener szuka i to widac robienie mu zarzutów, że jest słaby to nie czytanie problemu. Kiko od nowa musi ustawić naszą grę w środku pola. Eksperymenty trwaja. Zobaczymy co trener wymyśli w sobotę. Narazie to tym meczem dowód dali Halilovic i Brożek, że na kolejna szanse powinni poczekać długo. My potrzebujemy czasu a nie zmian trenera. Obyśmy juz po kolejnej przerwie reprezentacji znaleźli odpowiedz na nasz problem w środku pola, ale mimo tego problemu konsekwentnie gromadzili punkty.
Ocena postu: 0  
2017-09-21 08:49
GrzegorzS
Wyście ten mecz olali i oddali za darmo
ten awans. Tak naprawdę to zero walki i zangażowania jeśli już to sprowadzało się to do kopania się z rywalem po nogach. Indywidualnie to nie mam do gościa pretensji bo on akurat starał sie cos zrobić ciągnął to na skrzydłach, ale przy tych akcjach zero wsparcia od kolegów, którzy się przygladali co zrobi.
Ocena postu: 19  
2017-09-21 08:46
GrzegorzS
Brożek wszedł na boisko i walnął focha
pierwsze trzy dojścia do piłki, to trzy straty i pretensje do kolegów, że mu nie podali, ale zero zastanowienia naf faktem, że był nie skoncentrowany i źle przyjął, żle sie ustawił pod piłke i rywala. Potem człapał i czekał schowany za plecami obrońców. Chcieliśmy miec dowód na to dlaczego nie dostaje szans na granie, bo dokładnie gra ten piach co wczoraj. I to nie jest kwestia formy, ale chęci. Wszyscy czekają, że wejdzie pokaże wartośc dodana, da trenerowi do myślenia. Po takim występie to mecz z Jagiellonia zobaczy z sektora rodzinnego i to będzie podsumowanie.
Ocena postu: 26  
2017-09-20 14:34
GrzegorzS
Wojtku, ale to co piszesz, że
nam by sie puchar przydał, to moim zdaniem myślenie życzeniowe, nam by sie przydał. PEWNIE NAM BY SIĘ PRZYDAŁ, ale najpierw to trzeba dziś wygrac mecz a o to może byc ciężko. Piszesz, że nie mamy rywali tylko jakies tam zespoły z naszej ligi, które jak rozumiem podświadomie lekceważysz bo to nasza liga. My też jesteśmy zespołem z naszej ligi i mamy własne problemy. Jak je pokonamy jak wygramy z Korona mecz wyjazdowy i awansujemy dalej to też spotkamy się z zespołem z naszej ligi to moga byc derby lib mecz z Zagłebiem Lubin. Fajnie było by z nimi zagrać przy R22, bo to była by szansa na spora frekwencje a może i komplet widzów, ale my z płynnościa gry mamy większe problemy niż Korona. Wybacz o tym, czy wygranie pucharu polski będzie przydatne czy nie to można rozmawiac przed meczemfinałowym. Teraz jesteśmy od niego tak samo daleko jak pozostałe w rywalizacji o to trofeum drużyny i mamy na jego wygranie podobne szanse, przy czym dziś z racji choćby gry na wyjeździe mamy je mniejsze niż Korona, bo jak znasz nasza skopana a ja znasz sedzia może dzis miec inne ciekawe plany na życie i co poczniesz wówczas z marzeniami o pucharze Polski i wyjściu z marazmu. Kiko i drużyna musza twardo stojąc na nogach pokonac presję rywala i wygrać. Lekcewarzenie rywali z naszej ligii bo oni nie sa Realem czy Barcelona to sposób myślenia prowadzący do porażki. Dzię nasi piłkarze musza wyjśc na mecz jak by grali własnie z Realem i Barcelona. By wygrac w Kielcach musza zagrac na zero z tyłu, skutecznie z przodu, na 100% koncentracji, w całym meczu. Jego wynik to sprawa otwarta mimo, że na przeciwko będzie "tylko Korona" a nie Real czy Barcelona. Trzeba wierzyć w siebie, ale tez docenić rywala i go pokonac.
Ocena postu: 5  
2017-09-20 12:36
GrzegorzS
Milosewicz nic mi nie umknęło, ale
narazie marzenia o pucharach to jest marzenie ponad stan tego zespołu. Trzeba dzis wygrac to oczywiste, ale jak przegramy to tez nie będzie tragedii. Ja nie rozumiem tego podejścia, że dobra drabinka. Lech miał świetna i puchar przegrał a potem dzięki lidze dostał szanse by dostac lanie w Europie i skończyło się na wstydliwym zawinięciu ogona. Wisła powinna skupic się na zbudowaniu zespołu, który jesli tam dzięki swojej grze do tych pucharów wejdzie to nie zbłaźni sie z zespołem z Tyrespola, tylko zagra kilka fajnych meczy na miare chocby sezonu gdy odpadaliśmy z Interem w sezonie 2001/2 a może wejdziemy do fazy grupowej LE. To był by wymierny i opłacalny sukces, ale najpierw trzeba mieć solidny zespół a nie tylko marzenia, aspiracje, ekipę w procesie budowania. Wkurza mnie to lekceważenie przez kibiców rywali, potem każda porażka przyjmowana jako koniec Świata, wyzywanie piłkarzy, zwalnianie trenera. A za chwile znowu pompowanie balona przed kolejnym meczem, by potem rozpaczać, że wygrana była nie stylowa.
Ocena postu: 12  


« Wstecz
 
© 1998-2017 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.019 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »