Serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Aby w pełni z niego korzystać zakceptuj poniżej naszą politykę prywatności, w tym politykę pilków cookies »
Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce znajdziesz tutaj »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          

Informacje dotyczące zapisanego komentarza:

2017-02-17 11:20
GrzegorzS

Dodano z komputera:
bjws134.bj.uj.edu.pl
Każdy punkt się liczy
walczymy o pierwsza ósemkę i to trzeba pokazać na boisku. Mecz meczowi nie równy do tego z jesieni bym się nie odnosił, bo wówczas Wisła chciała iśc doprzodu a rywalowi zdarzył się dzień konia. Teraz oba kluby sa w różnej sytuacji. Sląskowi zagląda w oczy widmo degradacji i bedą grali o życie, ale to czasem pęta nogi i odciska się na sposobie myślenia i podjętych decyzjach Wisła musi zagrac dobry mecz. Trzy punkty to była by naprawde cenna zdobycz i w perspektywie układu meczy w tej kolejce może nam daćrealny kontakt punktowy z piątym miejscem w tabeli i znaczną przewagę nad zespołami z miejsc poniżej 8-ego. Fajnie by było, ale... Jazda Jazda Jazda Biała Gwiazda!
Ocena postu: 8  


Ostatnie pięć komentarzy, dodanych z tego komputera (bjws134.bj.uj.edu.pl):

2018-04-24 10:01
GrzegorzS
Małeckiemu oberwało się za kolegów, którzy
mimo wprowadzenie go na plac praktycznie nie wykorzystywali jego możliwości w grze na skrzydle. Nie wiem czy chociaz raz ktoś dograł mu lub spróbował tak zagrac piłkę, by mógł rozbujac skrzydło rywala. Jeśli już to dostawał zagrania, gdy schodził do środka boiska. Wisła w meczu z legią była jednostronna i to nie dlatego, że nie mogła ale dlatego, że nie chciała. Zawodnicy nie mysleli w ciągu gry tylko starali się powielić jeden schemat wypracowany na treningach. Legia to przeczytała i potrafiła zatrzymać. Drugiego schematu nie było. A stałych fragmentów gry dających szanse na ich wykorzystanie było jak na lekarstwo. To był chyba najsłabszy mecz w wykonaniu Wisły. mam wrażenie, że przegraliśmy ten mecz w szatni przy ustalaniu zachowawczej taktyki na pierwsza połowę. Chicieliśmy powielić to co było w Warszawie bez kopletu wykonawców. Gda w tej taktyce z Llionchem i bez niego to zypełnie inna jazda. Do każdej zas taktyki nie pasuje Mitrovic i najwyżsa pora posadzić gościa na ławie a nie stawiac na niego jak na święta krowę. Inna sprawa, że dibrze by czasem zespołowi zrobiła zmiana taktyczna i zaczęcie meczu w innym ustawieniu niż 1-4-3-3. Chociaż może by tak z raz zagrać z dwójka skrzydłowych, co juz wprowadziło by zamieszanie w koncepcjach gry rywali przeciwko nam. O ile w Białymstoku 1-4-3-3 jesli wróca do składu Llionch Sadlok, Bartkowski może przynieśc korzyść to w Koronie jednak postawienie na 1-4-4-2 z Małeckim i Boguskim lub Kostalem może byc ciekawym rozwiązaniem. Imaz i Carlitos jako swobodne elektrony mające do pomocy skrzydłowych i Halilovica za plecami to może było by ciekawe rozwiazanie ostatnich problemów.
Ocena postu: 18  
2018-04-24 09:46
GrzegorzS
Problemem Wisły w całym sezonie jest brak stabliizacji
wyników na odpowiednim poziomie. Na pięc kolejek do końca mamy 12 zwycięstw9 remisów i 10 porażek, ale najdłuzsza seria tak zwyciest remisów jak i porażek to dwa mecze pod rzad: I tak Wisła wygrała: w 1 i 2 kolejce, potem w 4 i 5, w 9 , 12, 15 i 16 20, 23, 27 i 28. Zremisowała w 7, 11, 14, 17, 22, 24, 25, 30 i 31. Przegrała w 3, 6, 8, 10, 13, 18 i 19, 21, 26, 29, 32. Taka amplituda wyników wskazuje na problemy z koncentracją i mentalem. Bo w większości meczy nie było problemów z przygotowaniem fizycznym czy motoryką. Wisła nie potrafi pojechac do rywala czy wyjśc na swoim stadionie w roli faworyta i zebrac punktów jak swoich w komplecie. Mamy przykład w kilku meczach, które na co by wskazywała pozycja w tabeli prezentowana forma jakość kadry powinny być po prostu spokojnie wygrane zostały zremisowane lub przegrane na własne życzenie. Owszem zdarzaja się w futbolu przypadki, że klubowi jakiś mecz wyjdzie inny nie, ale ważna jest powtarzalnośc formy i stabilizacja na dłuzszych odcinakach czasu. My nie potrafimy na przestrzeni miesiąca utrzymac seri kiklu wygranych pod rząd. Jedynie w kolejkach między 14 a 17 oraz 22 a 25 mieliśmy serię 4 meczy bez porażki. Nie potrafimy wiec dobrej formy startowej i wynikowej utrzymac na przestrzeni kilku kolejek. To jest powód takiego a nie innego miejsca w tabeli i ilości punktów, brak ciągłości formy. Wisła się tak buja w lidze od wygranej przez remisy do porażki. Pocieszające jest jednak (na razie to), że porównując sytuację z jesieni i wiosny wiosną jednak amplituda meczy rtoche wychamowała i na 11 spotkań rozegranych punktów nie było tylko w 3 meczach z pozostałych 8 Wisła jednak punktowała, gdy jesienią na 20 spotkań polegliśmy w aż w 7 meczach w tym raz dwa razy pod rzad. Jeśli chcemy lepszych wyników to trzeba pracowac nad wzmocnieniem zespołu i stabilizacja formy startowej na duzszym odcinku czasu. Musimy wzmocnic kadre i oprzeć jej siłe w grze w ataku w oparciu o kilka rozwiązań a nie jak w meczu z Legia powielanie cały czas jednego scenariusza czyli gry przez środek czy walenia każdej piłki do Lopeza. Musimyu miec więcej schematów na zdobywanie goli. Zarazem jak pokazuje pewna prawidłowośc to mozna się liczyć mimo spuszczonych na kwinte nosów, że jest mozliwość jeśli powielony był by schemat z całego sezonu zdobycia punktów tak w Białymstoku jak i Kielcach, ale potem znowu będzie rozprężenie demobilizacja i ... . Chcąc zamieszać w tabeli trzeba umieć zagrac taka serie bez porazki z 10 meczy to znaczy wygrać np 7/8 spotkań i przedzielić to 2/3 remisami. To jest baza sukcesu.
Ocena postu: 4  
2018-04-23 15:59
GrzegorzS
Piszes do mnie wcale mi nie opadła, ale z jakiegoś dziwactwa
kasują moje wpisy od jakiegoś czasu. Wisła wczoraj zagrał a fatalne zawody. Przede wszystkim nie wytrzymał amentalnie wagi tego meczu. Mogła wczoraj grając choćby na poziomie pierwszej połowy z Lechem czy meczu z Płocka po prostu Legię pokonac. Ale brakowało presingu z naszej strony brakowało doskoku. Brakował Llioncha. Brlek to zawodnik bez formy mający złe wybory. Dalej duże błedy popełnił trener w doborze taktyki i zawodników. Nie mając zawodników 1-1 by zastępic braki uparł sie by grac cały czas swoja taktyką 4-3-3 a wczoraj przy problemach Legii aż sie prosiło o 4-4-2 lub 3-5-2. Wisła powinna zatakowac wywrzec presja od pierwszych minut i zagrac agresywnie a nie czekac i grac w szachy. Wczoraj aż sie prosiło o wyjscie trójką obrońców i wachadłowo ustawionymi Małeckim i Boguskim no nawet Kosticiem. Z przodu od początku powinni operowac Carlitos i Imaz ustawieni obok siebie. Ja bym zagrał z jajem o punkty. Carillo zaserwował nam zaś zagranie powtórki z mezu w Warszawie, ale bez tych samych wykonawców przy bardzo slabej ale zdeterminowanej Legii, która napędzała się tym, ze nic się jej nie stało. Brakowało we wczorajszej Wisłe autorytetu na boisku. Owszem wszyscy się starali, ale w takich meczach powinni wyjść Małecki, Brożek, Boguski. Kurcze taki skład Cuesta - Arsenić, Wasilewski, Velez - Małecki, Halilović, Cywka, Brlek, Boguski - Imaz, Carlitos. Tak bym zagrał i usiadł na rywalu.
Ocena postu: 4  
2018-04-23 15:45
GrzegorzS
Wzoraj "C" zawiodło jeszcze gorzej niz
drużyna. Zadziwiające były te pustki na trybunie w meczu z Legią. O ile inne trybuny były całkiem nieżle obłożone to "C" było rażąco puste. Ciekawe czy to jakiś nowy konflikt w łonie najwierniejszych ???
Ocena postu: 5  
2018-04-23 15:42
GrzegorzS
Patrząc z perspektywy
prawie 24 godzin widac, że we wczorajszym spotkaniu niec nie wychodziło. Trenerowi napewno nie wyszło ustawienie wyjściowe zespołu trzymanie sie przez niego na siłe pewnych rozwiązań zaczyna przynosić złe skutki. Cały czas próbujemy tego 4-3-3 i już któryś mecz z rzędu napotykamy na mur w środku rywala. Przecinicy zagęszczają środkek pola , a że nie gramy wogóle przez skrzydła to nie potrafimy sie przebic przez obrone rywala. Wczoraj wogóle nie było ani jednego krosu rzuconego po przekątnej boiska bo nie było do kogo. Brak Sadloka w efekcie nasz sposób wyprowadzenia piłki leży. Arenić w środku to groźny zawodnik, ale z boku juz ma problem. Nie mając obrońców na ławie Carillo nie popracował, tylko na siłe wciela w życie pewien schemat. Jak wypadł Palcić az się prosiło przejście na grę trójka obrońców i zatakowanie. A my tak staliśmy i czekaliśmy co zrobi Lgia oddaliśmy im piłke i inicjatywe. legia zaczęla ostroznie i czekała na nasz atak dwa razy sie wystraszyła i usztywniła szczególnie po akcji Imaza w pierwsym kwadransie gry. My zas zamiast zatakowac zdecydowanie dawaliśmy rywalowi grac piłka. Prakło pressingu brakło dynamiki. Pytanie czy juz zaczął sie etap, że czołówka walczy między sobą a reszta się nie miesza?? Bo tak to wyglądało.
Ocena postu: -1  


« Wstecz
 
© 1998-2018 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.023 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »