W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          

Informacje dotyczące zapisanego komentarza:

2018-06-13 22:34
Kosmaty

Dodano z komputera:
188.147.232.52.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
Cóż, było i minęło.
Nie ma się co dalej rozwodzić nad odejściem z klubu Lloncha i Carrillo, bo to już jest w przeszłości. Ważniejsze, znacznie ważniejsze, jest to co stanie się teraz. Odejście Junco? No tu jest problem. Już nie chodzi o ocenę jego pracy, każdy ma na jej temat własne zdanie (moje jest takie, że zanotował znacznie więcej sukcesów transferowych niż porażek, więc ja oceniam go jako dobrego pracownika), ale fakt, że tuż przed okienkiem transferowym odchodzi osoba, która ma jednak bardzo dużo do powiedzenia w kwestii transferów. Jeśli to stanowisko zbyt długo pozostanie w zawieszeniu/nieobsadzone/wyłączone z pracy, to w istotny sposób wpłynie to na płynność dokonywania transferów. Co gorsza dzieje się to w sytuacji, gdy drużyna nie ma środka pola i trzeba go zbudować od początku... a nie ma nawet z kogo, bo środkowych pomocników w klubie brak (Basha, który przedłużył kontrakt, ale dochodzą głosy, że jego status wcale nie jet taki oczywisty, a łatanie środka pomocy Velezem mnie nie przekonuje. To znaczy może tam grać i to z powodzeniem (co udowodnił na samym początku przygody z Wisłą), ale to jednak stoper). Co dalej? Pozostaje jeszcze kwestia trenera. Oczywistym jest, że transfery muszą być robione pod nowego szkoleniowca (w końcu to on ma układać grę i głupotą byłoby sprowadzać zawodników którzy mu nie pasują). Wśród rodzimych trenerów nie ma nikogo, kto byłby dobrym wyborem (mowa o trenerach pozostających obecnie bez pracy). Trener z zagranicy? tu zawsze jest spora niewiadoma. Może część osób powie, że jestem teraz populistą, ale moim zdaniem szansę na dłużej powinien dostać Sobol. Nie chodzi o to, że jest klubową legendą, to bez znaczenia. Z jednej strony nie ma doświadczenia (dotychczas był tylko asystentem lub strażakiem, a to za mało by poznać go jako szkoleniowca) i z tego co wiem nie ma odpowiedniej licencji (dla tego zawsze jest w duecie z Kmiecikiem, bo samodzielnie nie mógłby prowadzić klubu ekstraklasy). Z drugiej strony Sobol zna zespół, pracował z tymi piłkarzami i z pewnością ma na nich jakiś pogląd. Pozostawienie go na stałego trenera sprawiłoby, że "drużyna byłaby spójna". Nie trzeba byłoby wszystkiego budować od zera, a tylko/aż poprawić braków o których on już wie i kontynuować te rozwiązania o których już wiadomo że działają... nie musi dochodzić do tego od początku metodą prób i błędów, ponieważ wiele z tego ma już "za sobą". W obecnej sytuacji wydaje mi się to dość mocny argument przemawiający na jego korzyść. Ma też odpowiedni charakter i jest związany z klubem, więc ambicji i zaangażowania mu nie zabraknie. Argumenty za zaufaniem Sobolewskiemu są znaczące, ale nie wiem czy decydujące, bo jego braki także są poważne, a jesteśmy w sytuacji, gdzie nie możemy sobie pozwolić na pomyłkę w kwestii trenera. Tak czy siak ja już nie zajmuję się sprawą Lloncha i Carrillo, bo liczy się tylko to co przed nami. "Co zrobić by ich jak najlepiej zastąpić?", to jedyny problem jaki powinien nas teraz zajmować.
Ocena postu: 3  


Ostatnie pięć komentarzy, dodanych z tego komputera (188.147.232.52.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl):

2018-06-13 22:34
Kosmaty
Cóż, było i minęło.
Nie ma się co dalej rozwodzić nad odejściem z klubu Lloncha i Carrillo, bo to już jest w przeszłości. Ważniejsze, znacznie ważniejsze, jest to co stanie się teraz. Odejście Junco? No tu jest problem. Już nie chodzi o ocenę jego pracy, każdy ma na jej temat własne zdanie (moje jest takie, że zanotował znacznie więcej sukcesów transferowych niż porażek, więc ja oceniam go jako dobrego pracownika), ale fakt, że tuż przed okienkiem transferowym odchodzi osoba, która ma jednak bardzo dużo do powiedzenia w kwestii transferów. Jeśli to stanowisko zbyt długo pozostanie w zawieszeniu/nieobsadzone/wyłączone z pracy, to w istotny sposób wpłynie to na płynność dokonywania transferów. Co gorsza dzieje się to w sytuacji, gdy drużyna nie ma środka pola i trzeba go zbudować od początku... a nie ma nawet z kogo, bo środkowych pomocników w klubie brak (Basha, który przedłużył kontrakt, ale dochodzą głosy, że jego status wcale nie jet taki oczywisty, a łatanie środka pomocy Velezem mnie nie przekonuje. To znaczy może tam grać i to z powodzeniem (co udowodnił na samym początku przygody z Wisłą), ale to jednak stoper). Co dalej? Pozostaje jeszcze kwestia trenera. Oczywistym jest, że transfery muszą być robione pod nowego szkoleniowca (w końcu to on ma układać grę i głupotą byłoby sprowadzać zawodników którzy mu nie pasują). Wśród rodzimych trenerów nie ma nikogo, kto byłby dobrym wyborem (mowa o trenerach pozostających obecnie bez pracy). Trener z zagranicy? tu zawsze jest spora niewiadoma. Może część osób powie, że jestem teraz populistą, ale moim zdaniem szansę na dłużej powinien dostać Sobol. Nie chodzi o to, że jest klubową legendą, to bez znaczenia. Z jednej strony nie ma doświadczenia (dotychczas był tylko asystentem lub strażakiem, a to za mało by poznać go jako szkoleniowca) i z tego co wiem nie ma odpowiedniej licencji (dla tego zawsze jest w duecie z Kmiecikiem, bo samodzielnie nie mógłby prowadzić klubu ekstraklasy). Z drugiej strony Sobol zna zespół, pracował z tymi piłkarzami i z pewnością ma na nich jakiś pogląd. Pozostawienie go na stałego trenera sprawiłoby, że "drużyna byłaby spójna". Nie trzeba byłoby wszystkiego budować od zera, a tylko/aż poprawić braków o których on już wie i kontynuować te rozwiązania o których już wiadomo że działają... nie musi dochodzić do tego od początku metodą prób i błędów, ponieważ wiele z tego ma już "za sobą". W obecnej sytuacji wydaje mi się to dość mocny argument przemawiający na jego korzyść. Ma też odpowiedni charakter i jest związany z klubem, więc ambicji i zaangażowania mu nie zabraknie. Argumenty za zaufaniem Sobolewskiemu są znaczące, ale nie wiem czy decydujące, bo jego braki także są poważne, a jesteśmy w sytuacji, gdzie nie możemy sobie pozwolić na pomyłkę w kwestii trenera. Tak czy siak ja już nie zajmuję się sprawą Lloncha i Carrillo, bo liczy się tylko to co przed nami. "Co zrobić by ich jak najlepiej zastąpić?", to jedyny problem jaki powinien nas teraz zajmować.
Ocena postu: 3  


« Wstecz
 
© 1998-2019 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 1.086 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »