W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          

Informacje dotyczące zapisanego komentarza:

2019-03-10 23:17
Kosmaty

Dodano z komputera:
188.147.141.70.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
@~~~WisłaNaZawsze
A to też fakt. Wejście od tyłu wyprostowaną nogą i z dość dużą siłą w kostkę rywala (czy dokładniej ścięgno achillesa), to z marszu czerwona kartka. Generalnie poziom sędziowania we wczorajszym spotkaniu nie był zły i innych błędów niż te dwa raczej nie było (przynajmniej sobie nie przypominam), ale te dwa to były wielkie babole. Jeden skutkował brakiem karnego, a drugi faktem, że rywal wciąż grał w pełnym składzie, zamiast osłabienia. Sędzia może dziękować niebiosom, że skończyło się takim wynikiem i nie zdołał wypaczyć rezultatu spotkania...
Ocena postu: 18  


Ostatnie pięć komentarzy, dodanych z tego komputera (188.147.141.70.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl):

2019-04-14 09:00
Kosmaty
@~~~kazek, @~~~dr.K
Czy Kumah zamiast Bogusia by coś zmienił... możliwe, ale to gdybanie. Natomiast warto zrozumieć dla czego na boisko weszli weterani. Chodzi o stawkę tego meczu. Z jednej strony mamy Kumaha, który może odpalić i wszystkich olśnić, ale może też zupełnie sobie nie poradzić (w końcu w Europie rozegrał dotychczas cały 1 mecz w naszej CLJ), a do tego stawka meczu może dodatkowo go sparaliżować... To bomba, tylko zupełnie nie wiadomo jaka i czy ma w sobie zapalnik (ja osobiście wierzę, że odpali i sobie poradzi, ale rozumiem, że Stolarczyk mógł nie chcieć go wrzucać na tak głęboką wodę kiedy warzą się losy kilku milionów złotych dla klubowej kasy). Alternatywą byli Brożek i Boguski. Ok, powroty po kontuzji, z pewnością nie w szczytowej formie... ale to ligowi wyjadacze, wiedzą jak sprytnie wywalczyć rzut wolny tuż przed polem karnym i potrafią tę wiedzę przekuć w rzeczywistość, Kiedy poczują rywala w polu karnym, to będą na tyle sprytni by wywalczyć karnego (tu bezpośrednio piję do Kumaha z CLJ, który w swoim występie mógł wywalczyć karnego, ale zignorował faul, poszedł do końca i zmarnował okazję. Super, widać młodość, entuzjazm i chęci, chwali się, ale we wczorajszym meczu przy wyniku 1:2 lepszy byłby karny niż entuzjastyczna, acz bezowocna walka o gola z akcji), mają na tyle doświadczenia, że nie spalą się psychicznie i nie zmarnują okazji na zwycięskiego gola tylko dla tego, że to szansa w ostatniej akcji meczu. Myślę, że właśnie na to liczył Stolarczyk i dla tego to właśnie ich wpuścił. My możemy dziś powiedzieć, że się nie udało, ale mamy tą przewagę, że oceniamy to z perspektywy czasu. Przypominam poprzedni sezon, mecz z Lechem, wchodzi Brożek, który od bardzo dawna nawet nie podnosił się z ławki (a jeśli już, to i tak pokazał wielkie nic) i tenże Brożek, w tymże meczu (stawką była szansa na puchary), w doliczonym czasie gry daje nam gola. Czym to się różniło od wczorajszego spotkania? Tylko efektem, wtedy jednak trener był chwalony za nosa, dziś ganiony za "betonowanie", efekt znamy z perspektywy czasu, ale okoliczności praktycznie się nie różnią.
Ocena postu: 22  
2019-04-13 21:10
Kosmaty
@~~~Stefek Bul
Ale o tym też napisałem. Przeczytaj dokładnie cały komentarz, zamiast kończyć w połowie zdania i już się czepiać.
Ocena postu: 4  
2019-04-13 20:27
Kosmaty
Cóż, mecz w którym byliśmy wyraźnie słabsi.
Bardzo szkoda, bo do górnej ósemki zabrakło 2 punktów. Pierwszy nasuwa się tu Piast, bo najświeższy, ale równie dobrze można przytoczyć mecze z Zagłębiem Sosnowiec, Legią z października oraz Wisłą Płock czy Arką z początku sezonu. Te sobie przypominam tak na szybko, w których traciliśmy punkty gdzie o punktach decydowało szczęście rywala, nasza nieskuteczność lub uciekały nam w samej końcówce spotkania. Na koniec rundy zasadniczej zdecydowała wąska kadra. Cóż, dzisiejsza porażka to jedno, ale tej drużynie (i kilku piłkarzom którzy już są poza Krakowem) dziękuję z całego serca. Najpierw bez narzekania, dla nas grali przez pół roku za darmo, później przetrwali zimę i na wiosnę zafundowali nam niezapomniane wrażenia. Mimo braku awansu do górnej ósemki, Wisła w tym sezonie JEST WIELKA!! Na koniec sezonu zadanie dla Stolarczyka: wśród obecnych rezerwowych poszukać piłkarzy przydatnych w przyszłym sezonie. Ogrywać kilku młodych: Kumaha jeśli pozostanie na następny sezon, Balickiego i Buksę, Słomkę (podobała mi się jego zmiana w Gdańsku), Grabowskiego i innych. Dać wreszcie kilka spotkań z rzędu dla Wojtkowskiego (tak do końca nie wiadomo jak to z nim jest. Wiemy, że ma duży potencjał, ale też go nie wykorzystuje, trzeba go pchnąć do przodu, a jak się nie przepchnie, to podziękować). Generalnie Wisła gra do końca sezonu o pietruszkę, oczywiście zdaję sobie sprawę, że każde miejsce w tabeli to bodaj 200 tysięcy złotych, ale też jesteśmy na 9 miejscu, a Miedź z 11 miejsca traci do nas aż 10 pkt (czyli żeby nas wyprzedzić musiałaby zdobyć aż 11 pkt więcej niż Wisłą). Z tego względu końcówka obecnego sezonu dla Wisły musi być już poligonem przed następnym.
Ocena postu: 23  
2019-04-03 08:27
Kosmaty
@~~~Brudny Harry
Dużo w tym prawdy. Ale przestrzegam przed ich lekceważeniem.Oni nas zlekceważyli i teraz odbija im się to czkawką, nie zniżajmy się do tego poziomu, bo i nam się to odbije. Zwłaszcza, że o ile w tym sezonie mogą zapomnieć o mistrzostwie, o tyle do pucharów wcale nie mają daleko, są tylko o 1 punkcik dalej niż my, a jeśli uda im się awansować do górnej ósemki będzie mecz bezpośredni z każdym kto jest nad nimi, a już nie takie metamorfozy nasza liga widziała i nie takie historie. Choć w ich wypadku to o tyle trudne... że sami sobie rzucają kłody pod nogi. 1. Ichniejszy prezes już dziś ogłasza kto wyleci z hukiem z klubu i jednocześnie wymaga od tych samych ludzi zaangażowania (a w naszej lidze to może oznaczać grę w kości zamiast w piłkę... który się na to zdecyduje szukając nowego pracodawcy?). 2. Zwolnili Nawałkę, ale zamiast mieć następnego trenera przygotowanego (no może nie z kontraktem, ale już przynajmniej wybranego ze strony klubu i znającego temat), to oni dopiero teraz idą na łowy, na których złowią, albo i nie złowią trenera idealnego dla siebie. ---- Paradoks: w ostatnim sezonie zrobili to samo i sami sobie przeszkadzali zwalniając trenera na samym finiszu ligi.
Ocena postu: 6  
2019-03-30 09:20
Kosmaty
Popłakałem się ze śmiechu:
"- Jesteśmy podobnymi drużynami z Wisłą. Jesteśmy podobnie zorganizowani, obydwie drużyny mają dobrych zawodników, którzy zawsze grają o zwycięstwo, Wisła i Legia to zespoły z bogatą historią, pod względem mentalnym również wygląda to podobnie, obydwie drużyny mają również rzeszę kibiców. To zespoły na podobnym poziomie, będzie to dobry klasyk. [...]". No to po kolei: 1. "- Jesteśmy podobnymi drużynami z Wisłą." Niby w którym miejscu? Legia budowana za ciężkie pieniądze, z pełną swobodą (kogo trener chce, tego dostaje), tymczasem Wisła łata jak tylko może wyrwy po ostatnich wydarzeniach. Zarówno organizacyjnie, jak i personalnie. Piłkarze Legii mają tam jak pączki w maśle (no przynajmniej w kwestiach pozasportowych), Wiślacy dopiero teraz poznają ten smak. A może mu chodziło o styl? No nie, to już zupełnie byłaby paranoja. Legia nie ma teraz żadnego stylu, Wisła wraca do widowiskowej gry jaką prezentowała w wielu meczach jesienią. 2. "Jesteśmy podobnie zorganizowani". No ja się zastanawiam. Poza sportowo minie sporo czasu zanim dobrniemy do obecnego poziomu Legii (przede wszystkim częścią blokady jest tu kasa). A sportowo? Legia nie prezentuje żadnego stylu. Grają bez jakiegokolwiek pomysłu, bardzo statycznie. Generalnie w ich grze panuje niezbyt artystyczny chaos i z biegiem czasu zamiast się poprawiać... to zdecydowanie się pogarsza.. Tymczasem Wisła powoli wraca do widowiskowego stylu jaki prezentowała jesienią. Owszem, traci sporo goli, ale jeszcze więcej strzela. Ofensywa się zgrała i cała praca na treningach przynosi bardzo widoczne efekty. 3. "obydwie drużyny mają dobrych zawodników, którzy zawsze grają o zwycięstwo". O tu akurat się zgodzę. Indywidualne umiejętności w obu drużynach są całkiem spore. Choć w Wiśle u wielu piłkarzy to trener wydobywa z nich ten poziom, to w Legii trener nie ma nic wspólnego z wysokimi umiejętnościami piłkarzy, oni je już mieli zanim trafili do Legii. Niestety Legia ma tych dobrych piłkarzy o kilku więcej, a być może także ciut lepszych (nie wszystkich oczywiście), nie bez przyczyny są wyżej w tabeli mimo tego, że u nas trener wykonuje znakomitą robotę wyciągając z wielu piłkarzy max tego co mogą teraz dać, kiedy u nich trener przeszkadza zamiast pomagać. 4. "Wisła i Legia to zespoły z bogatą historią". Ty też pełna zgoda. Niepodważalny fakt i dla jednych i dla drugich. 5. "pod względem mentalnym również wygląda to podobnie". Nie no sorki, ale totalny ślepak, niewybuch, kula w płot. Legia, drużyna z zarozumiałością w DNA po drugiej stronie ambitna Wisła, jednak nie przypisująca sobie władzy nad polską piłką. Legia w ostatnich latach przyzwyczajona do zdobywania trofeów vs Wisła w ostatnich latach ciągle w drugiej, a nawet trzeciej linii na koniec sezonu (raz nawet w grupie spadkowej). Legia wychodząca z założenia, że powinna łaskawie pozwolić przeciwnikowi nastrzelać sobie goli samobójczych, w końcu każdy powinien oddawać jej 3 punkty gnąc się przy tym w pas, w dodatku panowie ze stolicy bardzo się dziwią gdy tak się nie dzieje, dla tego każda strata punktów to wina sędziego, murawy, dziennikarzy i za mocnego podmuchu wiatru. Tymczasem Wisła za każdym razem walcząca do upadłego by wydrzeć punkty z gardła przeciwnika (czasem się nie uda, ale braku woli nawet w takich wypadkach Wiśle nie sposób zarzucić). 6. "obydwie drużyny mają również rzeszę kibiców". Akurat w jego wypadku bym się z tego nie cieszył, ponieważ w Warszawie owa rzesza kibiców zgrzyta na niego zębami tak mocno, że echa słychać w całym kraju. 7. "To zespoły na podobnym poziomie". Patrząc na ligową tabelę NIESTETY nie: w chwili obecnej dzieli nas 13 punktów. Patrząc na grę na boisku NA SZCZĘŚCIE nie: jak napisane powyżej: Legia gra mecze nudne jak flaki z olejem, bez pomysłu, stylu, jakości, całkowity chaos i tylko indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników ratują im punkty. Tymczasem Wisła gra mecze pełne emocji, zawsze do przodu nawet kosztem traconych goli, w tej grze może nieco zbyt "radosnej" widać jednak jakość, pomysł na dziś i cel do którego drużyna dąży. ---- Jak to przeczytałem, to już wiedziałem, że radosnej twórczości nadwornego klauna polskiej piłki ciąg dalszy. Generalnie szanuję Legię jako niebezpiecznego rywala, faworyta ligi i drużynę mającą dobrych piłkarzy. Nie lubię ich, ale uznaję ich wartość. Natomiast szansy w tym meczu na 3 punkty dla Wisły upatruję przede wszystkim w... ich trenerze. W normalnych warunkach mają na tyle jakości w kadrze, że brak Cafu czy Nagy im nie powinien zaszkodzić, jednak przy obecnym szkoleniowcu zupełnie nie mają drużyny. To będzie trudny mecz, ale Wisła ma wystarczająco wiele argumentów jako drużyna by wywalczyć 3 punkty i wcale nie byłaby to jakaś sensacja, może nawet nie byłaby to niespodzianka.
Ocena postu: -2  


« Wstecz
 
© 1998-2019 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.037 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »