W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          

Informacje dotyczące zapisanego komentarza:

2019-09-11 13:49
Kosmaty

Dodano z komputera:
87-205-16-109.static.ip.netia.com.pl
***.
I. kwestia finansowego poszkodowania Wisły takim rozwiązaniem: 1. po drugiej stronie błoń stadion jest mniejszy, więc nie będzie już kasy za frekwencję na poziomie 30+ tysięcy kibiców. Cracovia nigdy takiej widowni nie osiągnie, Wisła ma taką frekwencję kilka razy w sezonie. No i przede wszystkim: pełna pojemność tamtego obiektu to 15 tysięcy miejsc, a jak odliczyć sektory buforowe... policzcie sobie sami, tymczasem ŚREDNIA frekwencja Wisły w całym sezonie przekracza tą liczbę dość znacznie (I mowa o frekwencji z bramek, jeśli liczyć ilość sprzedanych biletów to różnica wynosi choćby w obecnym sezonie około 20% więcej (zamiast 15 to 18 tysięcy). Innymi słowy co tydzień ktoś nie wejdzie na stadion z braku biletów, a na hitowe spotkania może wejść nawet MNIEJ NIŻ POŁOWA tych, którzy obejrzą np. najbliższe derby, albo widzieli wiosenny mecz z Legią). Wychodzi na to, że Wisła straciłaby na tym miliony złotych w przeciągu całego sezonu. 2. operatorem tamtego stadionu jest Cracovia, więc ona czerpie pełne zyski z działalności poza dniami meczowymi, oba kluby jednocześnie nie mogą być operatorami, a bardzo wątpliwe by ich szefostwo chciało zrezygnować z tego przywileju. II. kwestia poszkodowania Wisły poprzez względy historyczne: Kałuży to dom pasiaków, nie Białej Gwiazdy, chcą pozbawić nas domu jednocześnie zostawiając dom Cracovii. III. kwestie bezpieczeństwa: gość twierdzi, że gdzie indziej na świecie kluby się dogadują... no jasne, tylko że 1. gdzie indziej kibole tych klubów nie latają za sobą z maczetami. Owszem, są między nimi tarcia i spięcia, ale wojna kiboli w Krakowie należy do najkrwawszych na świecie, a on chce ją jeszcze podgrzać. ***. 2. tak ochoczo przywołany przez gościa argument... traci rację bytu. tam odchodzi się od tego systemu i kluby już od lat kombinują nad budową własnych obiektów (Milan i Inter kombinują nad wyprowadzką z San Siro i poważnie rozważają, czy warto nowy obiekt budować w kooperacji, czy zdecydowanie korzystniej robić to na własny rachunek), albo już je mają (Juventus i Torino, które kiedyś dzieliły jeden obiekt). IV. Wisła poszkodowana w kwestiach moralnych. Za budowę tego bubla odpowiadało miasto, Projekt początkowo przedstawiony przez Wisłę miał przecież mieć 20 tysięcy kibiców i kosztować ułamek obecnej kwoty, przy jednoczesnym zachowaniu pełnej funkcjonalności komercyjnej obiektu. Teraz przez potężne wtopy miasta (wielokrotnie zmieniany projekt i to już w samym środku realizacji inwestycji, wielokrotnie większy od zakładanego koszt budowy, opóźnienia w oddaniu go do użytku, karygodne niedoróbki skutkujące wielomilionowymi stratami dla operatora (w tym wypadku miasta) przez brak możliwości wykorzystania powierzchni na obiekcie). Dziś gość chce to tak naprawdę zamieść pod dywan (nie ma już problemu, a co było a nie jest... problem rozwiązany. Tymczasem przez wtopę miasta Wisła ma wylądować na bruku, choć sama w żaden sposób nie przyczyniła się do obecnego stanu obiektu. V. kwestie licencji. Ze sprawą operatora wiąże się jeszcze jedna sprawa. Chodzi o to, że obecna umowa między Cracovią i miastem obowiązuje jeszcze przez parę ładnych lat, a to znaczy, że miasto choćby nawet chciało to NIE MOŻE narzucić Filipiakowi komu będzie obiekt udostępniał. Innymi słowy jeśli Filipiak stwierdzi, że on nie chce dzielić stadionu z Wisłą... to Biała Gwiazda zostanie bez obiektu i nie otrzyma licencji na grę w lidze, względnie będzie musiała grać poza Krakowem, co generuje kolejne koszty (najmu stadionu i całej logistyki związanej z rozgrywaniem "domowych" spotkań kilkadziesiąt kilometrów od Krakowa), straty bezpośrednie (zdecydowany spadek frekwencji) i pośrednie (ile znaczy gra w domu i poza nim widać na podstawie wyników [Wisła w tym sezonie w domu 4 spotkania (3:0:1), na wyjeździe 3 spotkania (0:1:2)], a te znowu przekładają się na wpływy z Ekstraklasy S.A). Ktoś ma wątpliwości jak zachowa się Filipiak przy podejmowaniu takiej decyzji? -------- "Pomysł" opisany powyżej to zdecydowanie najgłupsza rzecz o jakiej kiedykolwiek słyszałem.
Ocena postu: 14  


Ostatnie pięć komentarzy, dodanych z tego komputera (87-205-16-109.static.ip.netia.com.pl):

2019-09-20 14:36
Kosmaty
@~~~l
Rozwinę jeszcze kwestię bezpieczeństwa, konkretnie na naszym krakowskim podwórku. Na stadionie lub w najbliższej jego okolicy zwykle są zlokalizowane takie miejsca jak klubowe sklepiki, kasy biletowe, klubowe muzea i kibicowskie knajpy. Z takich miejsc korzysta się nie tylko w dniu meczu, ale przez cały tydzień. Teraz umieść dwie grupy zagorzałych kibiców (już nawet nie będę wchodził w tematy kiboli najgorszego sortu, przyjmijmy ostrożnie tylko nieco bardziej zawziętych kibiców) przy jednej kasie biletowej, albo sąsiadujących ze sobą sklepikach klubowych. Albo sytuacja bardziej niebezpieczna: umieść takich kibiców nabuzowanych emocjami (powiedzmy oglądających mecz ligi mistrzów, czy inny mecz naszej ligi) i lejących w siebie alkohol, kiedy stolik dalej/tuż za ścianą robią to samo krewcy kibice konkurencji. Co z tego wyniknie? Serio chcesz się przekonać co z tego wyniknie? A przy jednym stadionie, dzielonym między Wisłę i Cracovię takie zdarzenia byłyby codziennością.
Ocena postu: 2  
2019-09-20 14:19
Kosmaty
@~~~l
Ok, muszę przyznać, że rzeczywiście kilka przykładów poza Włochami znalazłeś... ale to albo piłkarski zaścianek (a przecież wszyscy twierdzą, że chcą równać do najlepszych), albo jest to nienormalna sytuacja (jak np wojna na Ukrainie), albo w końcu miasto jest poprostu małe lub przeludnione i bez zużywania dodatkowej przestrzeni na kolejny stadion. Jedyne przykłady dzdielenia stadionów w dużych miastach i z poważną piłką w tle to Włochy, ale to jest ichniejsza specyfika obecnie nie do powtórzenia (oczywiście jeśli w dużym mieście, z dużymi klubami chce się robić dużą piłkę. Jeśli miasto jest za małe, albo jedyną ambicją jest pochwalenie się papierowymi klubami, które jednak zupełnie nic w piłce nie znaczą to proszę bardzo, jest to opcja na sztuczne oszczędzanie).
Ocena postu: 2  
2019-09-20 12:36
Kosmaty
@~~~l
Brugia liczba ludności 117 tysięcy, powierzchnia 138 km2. Kraków Liczba ludności 771 tysięcy powierzchnia 327 km2. Trochę ciężko porównywać tu wielkość miast, a co za tym idzie potrzeby klubów. Charków... drugą drużyną tam grającą jest Szachtar, dość trudno mówić tu o normalnej sytuacji, kiedy na Ukrainie toczy się wojna i Donieck (gdzie Szachtar MA SWÓJ WŁASNY STADION) ze względu na sytuację geopolityczną (czyli rzeczoną wojnę) jest niedostępny. Turku... serio porównujesz ligę fińską, gdzie sportami narodowym jest wszelkiej maści narciarstwo i hokej, a najpopularniejszą odmianą piłki jest gra w błocie? Do ich poziomu klubowej piłki nożnej chcesz równać? Zurych... Ok, tu jest najbliżej. Tyle że znowu kulą w płot. Miasto ma 388 tysięcy mieszkańców, to już wcale nie tak mało, tyle że powierzchnię mniejszą niż 92 km2. Czyli ponad 3x więcej ludzi musi się gnieździć na powierzchni niewiele większej niż połowa tego co ma Brugia... albo odnosząc do Krakowa: nieco więcej niż 1/2 mieszkańców Krakowa musi się zmieścić na mniej niż 1/3 powierzchni Krakowa... serio myślisz że choćby chcieli, to mają tam fizycznie miejsce na drugi stadion? Przecież Szwajcaria to kraj w całości położony w górach i dobre działki zwyczajnie muszą oszczędzać na ważniejsze sprawy, a koszt przystosowania mniej dogodnych terenów jest "raczej wysoki" (pamiętaj, że stadion z infrastrukturą wokół niego (parkingi, dojazd, zaplecze usługowe ulokowane wokoło itp) to nie tylko same trybuny, ławeczki i murawa, na to wszystko potrzebna jest bardzo duża powierzchnia. Nie zbudujesz go w zupełnej głuszy, bo same drogi dojazdowe przewyższą jego koszt, w centrum Zurychu nie ma na to miejsca, a tuż obok miasta wcale nie jest łatwo znaleźć odpowiednie miejsce). Jakieś dalsze przykłady?
Ocena postu: 2  
2019-09-19 15:19
Kosmaty
@~~~l
Przypomnij mi kiedy to było? Ah tak, w 1947 roku (decyzja o dzieleniu stadionu), czyli jakieś... 72 lata temu, dość by mogły się do tego przyzwyczaić 3-4 pokolenia a kibiców. Nawet wtedy nie była to łatwa decyzja... ale tuż po wojnie były - powiedzmy - troszkę inne standardy. Wiesz, po takiej traumie jaką była II wojna światowa patrzono na pewne sprawy "troszkę" inaczej i mała "wojna domowa o stadion" była kpiną wobec tego co dopiero co się zakończyło, więc nikt nie zawracał sobie głowy konfliktowaniem się o obiekt piłkarski, także kibice obu klubów. No i generalnie mentalność ludzi sprzed 70 lat była inna niż obecnie, a piłka była rywalizacją sportową i kibicowanie było sprawą sportu. W Krakowie dzielenie stadionu Wisły z Cracovią nie jest usprawiedliwione ani ekonomią (jak napisałem wyżej u nas potrzeby co do pojemności obiektu dla obu klubów są całkowicie odmienne, podczas gdy w Mediolanie są na tyle zbliżone by różnice można było uznać za marginalne), ani nie są usprawiedliwione społecznie (warunki w których zrobiono to w Mediolanie, a jakie mamy w Krakowie są całkowicie odmienne), ani nie usprawiedliwia ich utrzymanie bezpieczeństwa (w Mediolanie kibole nigdy nie latali za sobą z maczetami usprawiedliwiając to (choćby tylko na zewnątrz, bo wiadomo, że w Krakowie chodzi o porachunki mafijne) barwami klubowymi, jakkolwiek ***ycznie to brzmi wobec prawdy), a przecież dobrze zaprojektowany i zbudowany stadion żyje kibicami także poza meczami (stadionowe kawiarenki/bary, oficjalne sklepiki klubowe, klubowe muzea, zwiedzanie obiektu itp). Pogódź to na jednym obiekcie wśród tak skonfliktowanych grup i spróbuj zapobiec wszystkim incydentom.
Ocena postu: 7  
2019-09-19 13:49
Kosmaty
@~~~l
W Mediolanie grają na jednym stadionie od zawsze, więc dochodzi czynnik "wychowania" w takiej sytuacji. Inna sprawa, że teraz zarówno Inter jak i Milan chcą zbudować nowy stadion, ale każdy klub skłania się ku budowie własnego obiektu (choć wciąż rozważają współpracę, to preferują opcję "każdy na swoim". Ponadto pozostaje kwestia "konfliktu interesów". Cracovia potrzebuje kurnika, nie stadionu. Przy ich frekwencji wystarczy obiekt na 10 tysięcy, obecne 15 tysięcy to już jest dla nich za dużo (średnia frekwencja w obecnym sezonie na poziomie 7,4 tysiąca). Będą więc optowali za małym stadionem, a najlepiej zostawieniem marketu. Bo po co płacić więcej za utrzymanie większego obiektu, skoro z ich punktu widzenia to zbędne. Tymczasem Wisła potrzebuje trybun niemal 3x większych od tego co wystarczy pasiakom (średnia frekwencja z bramek jest 2x większa (15 tysięcy), a sprzedażowa 2,5x większa (grubo ponad 18 tysięcy i to bez hitowych spotkań, które dopiero przed nami i bez doliczania najbliższych derbów, które już się wyprzedały w całości czym samaym zdecydowanie powiększą te dysproporcje na korzyść Wisły) niż u sąsiadki) i każdy stadion poniżej 20 tysięcy to duże straty finansowe na sprzedaży biletów. W przywołanym przez Ciebie Mediolanie nie ma tego problemu, bo frekwencję oba kluby mają bardzo podobną (w zeszłym roku Inter około 62 tysiące/mecz przy 55 tysiącach Milanu). Nie dość, że w wypadku Mediolanu mowa o mniejszej wartości bezwzględnej (7 tysięcy w Mediolanie przy 10 tysiącach w Krakowie), to nawet w wartościach względnych to ledwie ułamek pojemności obiektu. Czyli na dobrą sprawę Inter i Milan potrzebują stadionu tej samej wielkości, a w Krakowie Wisła potrzebuje stadionu realnie 2-3 razy większego od Cracovii (o czym mówią liczby powyżej) i nigdy nie dojdzie do porozumienia w tym względzie (oprócz niższych kosztów za mały stadion ze strony Cracovii nie mniej ważne będzie "dowalenie" lokalnemu rywalowi przez uderzenie w jego wpływy z dnia meczowego ze względu na zbyt mały obiekt, z drugiej strony Wisła mając perspektywę znacznie większych przychodów za sprzedane bilety będzie chciała większy obiekt, bo różnica w kosztach utrzymania 10 a 25 tysięcznego obiektu jest znacznie mniejsza niż różnica we wpływach za bilety jakie może generować Wisła na większym stadionie.
Ocena postu: 35  


« Wstecz
 
© 1998-2019 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.013 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »