W związku ze zmianą prawa i wprowadzeniu przepisów RODO, czyli Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE - aby nadal móc aktywnie i w dotychczasowy sposób korzystać z naszego serwisu - musisz zaakceptować naszą uaktualnioną politykę prywatności.
Jej pełna treść dostępna jest tutaj »

W jej ramach informujemy również, że serwis wislaportal.pl do swojego prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies »
Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję, zamknij!
główna   piłka   kosz   siatka   kalendarz   kadra   tabela   archiwum   foto   multimedia   live   typer   rss   szukaj   zaloguj się          

Informacje dotyczące zapisanego komentarza:

2020-01-08 11:09
Kosmaty

Dodano z komputera:
87-205-16-109.static.ip.netia.com.pl
Peszko ponownie w Wiśle?
Mam pewne wątpliwości. Oczywiście nie wątpię w jego wartość sportową. To wciąż bardzo wartościowy piłkarz i gwarant kilku goli, asyst i wielu akacji napędzających ofensywę zespołu. Swoim ostatnim pobytem w Krakowie rozwiał też moje obawy o jego zachowanie (jak chce to potrafi ;D). Natomiast mam wątpliwości co do metryki. Generalnie jestem przeciwnikiem zaglądania w pesel poszczególnym piłkarzom i jest wiele przykładów starszych zawodników ciągnących grę drużyny i z pancernym zdrowiem. To co mnie martwi to nagromadzenie tylu wiekowych zawodników w ofensywie (Kuba, Brożek, Boguski i teraz być może Peszko). Są to piłkarze wartościowi i potrzebni zespołowi, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Jednak przygotowanie fizyczne na całą rundę, regeneracja pomeczowa i przeciążenia wymagające odpuszczenia obciążeń w celu uniknięcia kontuzji, a nawet same kontuzje i ich leczenie... to wszystko sprawy utrudnione wraz z wiekiem i długotrwałym zmęczeniem organizmu. Można to bez trudu zniwelować w wypadku jednego czy dwóch piłkarzy w drużynie (choć jesienią Wisła i z tym miała problem, głównie ze względu na wąską kadrę i liczne absencje wielu ważnych zawodników), ale im więcej starszych piłkarzy tym trudniejszy do przeskoczenia jest problem. Mam nadzieję, że nawet jeśli Peszko rzeczywiście do nas trafi (ze względu na jego indywidualną wartość byłoby to wzmocnienie, które także ja doceniam), nie pojawią się komplikacje związane ze zbyt dużą ilością starszych piłkarzy.
Ocena postu: 3  


Ostatnie pięć komentarzy, dodanych z tego komputera (87-205-16-109.static.ip.netia.com.pl):

2020-01-18 10:41
Kosmaty
@~~~ZaWsZe TS
Zupełnie się nie zgadzam. 1. Herbert. Napisałeś bzdurę. On nie musi się "odbudowywać", nie ma po czym. Nie miał kontuzji, cały czas grał jako podstawowy obrońca i zbierał pozytywne recenzje, czyli cały czas grał i był w dobrej formie. 2. Tupta. Klub nie chce na niego zrzucać całego ciężaru strzelania. Dopiero co Skowronek stwierdził, że Wisła chce pozyskać jeszcze napastnika i rozmowy z nim są prowadzone: link » wywiad z czwartku i w nim zawarta także ocena już pozyskanego Tupty, nie mogło więc chodzić o niego. Nagranie wideo, więc nie ma też "błędu z przedruku", przeinaczenia przez redaktora czy błędu/nieścisłości w przekazie. Co ciekawe Tupta zdaniem Skowronka może grać także na skrzydle. 3. Sprawa Peszko się wysypała i są małe szanse na powodzenie. Jest ku temu kilka przesłanek. Po pierwsze klub mówił oficjalnie o tym, że chce pozyskać napastnika, skrzydłowego i stopera... wszystko w liczbie pojedynczej. Skoro wciąż chcą pozyskać napastnika, a Skowronek powiedział co powiedział o Tupcie, to nie spodziewałbym się jeszcze Peszki. Po drugie zauważ, że wstrzymywano się z ogłoszeniem pozyskania Tupty, dziwnym trafem zrobiono to czasie, gdy pojawiły się informacje o komplikacjach w sprawie Sławka. Po trzecie koszty, których wciąż nie możemy nadmiernie nabijać. Wisła pozyskała na chwilę obecną 3 piłkarzy, 2 kolejnych jest finalizowanych (znowu słowa trenera), a kolejny jest szykowany (znowu słowa trenera, na temat napastnika). To razem da 6 nowych kontraktów, tymczasem z klubu odszedł tylko Grabowski. Wychodzi z tego, że lista płac jest mocno rozbudowana, a przecież długi magicznie nie zniknęły, czyli Wisła cały czas musi zaciskać pasa. Dorzucenie Peszki (który nawet schodząc z pensji wciąż nie jest tani) mogłoby przeciążyć budżet. Oczywiście to moje domysły i mogą być nietrafione, ale moim zdaniem są logiczne i mają mocne podstawy. Poza tym jest jeszcze smaczek w kwestii Tupty. Wisła ma udział w przyszłych transferach i choćby to sprawia, że to korzystna transakcja, podpisując niedrogie wypożyczenie (wątpię, by koszty były tu duże, najpewniej tylko część pensji i prowizja agenta) zyskujemy sporą szansę na zarobek w przyszłości.
Ocena postu: 6  
2020-01-16 10:53
Kosmaty
@Maxi
Nie wiem czy to "pierwszy", czy kolejny wybór na liście napastników... ostatnio zaczęło się zwracać uwagę, że Tupta gra też na skrzydle. To mogłoby mieć sens, że ściągają go na skrzydło. Zwlekali z ogłoszeniem by rozwiązała się sprawa ze Sławkiem Peszką, tam się posypało, to tu ogłosili. Może trochę naciągane, ale możliwe. Inna sprawa, że 21/22 lata to wciąż granica między juniorem, a dorosłym piłkarzem, niektórzy dojrzewają trochę wolniej, a ten w piłce młodzieżowej miał bardzo dobre liczby. Myślisz, że gdyby był bezwartościowy, to Hellas miałby coś przeciwko kwocie odkupu w umowie wypożyczenia? Albo przykładałby uwagę do motywacji Wisły by jednak go wystawiała w meczach. Bo tak można potraktować zapisanie "korzyści gotówkowych w przyszłych transferach". Oni nie tylko wypożyczyli go nam, ale jeszcze nam za to zapłacą jeśli pomożemy mu się rozwinąć (majstersztyk wśród wypożyczeń, chyba pierwsze takie na naszym rynku).
Ocena postu: 12  
2020-01-16 10:36
Kosmaty
@~~~FanWisły, @GrzegorzS
@GrzegorzS w wypożyczeniu Hołowni nie ma kwoty wykupu, a jeśli ma klauzulę wpisaną we własny kontrakt, to będzie ona poza zasięgiem Wisły (po to są takie kwoty wpisywane, by odstraszyć ligowych rywali. Za pół roku odchodzi, koniec i kropka. Kwestia tego, że przez te pół roku będzie robił za ducha, który zabezpiecza pozycję na wypadek gdyby Sadlok nie mógł zagrać. @~~~FanWisły drobne zastrzeżenia: 1. Legia nie tyle "kupowała" od nas zawodników ile "przejmowała ich siłowo". Dla Cierzniaka załatwili w pzpn rozwiązanie kontraktu z winy klubu, przed Handzlikiem roztoczyli takie wizje przyszłości, że gość mało nie posrał się ze szczęścia i zupełnie olał Wisłę, Carlitosa dogadadli przed dozwolonym terminem i zakręcili go tak, że olewał wszystkie inne, lepsze (zarówno dla siebie jak i dla klubu) oferty i zgarnęli go za półdarmo, bo to była jedyna możliwość zarobku (skoro o żadnej innej ofercie Hiszpan nie chciał słyszeć). To nie były partnerskie transakcje, tyko wrogie przejęcia (i to nierzadko przekraczając ramy dozwolone przepisami... ale skoro nikt nic nie udowodnił, a związek dodatkowo ich krył i robił im dobrze... cóż, temat rzeka). 2. Wisła będzie miała w przyszłości korzyści z tego wypożyczenia. Wszystkie drobne, ale jednak coś tam kapnie. a) kasa. Chodzi o opłatę solidarnościową. Skoro będzie u nas grał, nawet jeśli to tylko pół roku, to będzie nam przysługiwał drobny % od każdego przyszłego transferu między klubami z różnych krajów. Nawet jeśli koleś nie zagra nawet minuty w naszych barwach. b) tu przemawia zawiść, ale dla niektórych to też argument: Hołownia najprawdopodobniej przez najbliższe pół roku zagra nie więcej niż przez ostatnie pół w Śląsku. Zwyczajnie je zmarnuje i nie rozwinie się na korzyść Legii. Jednocześnie stworzyło to możliwość wypożyczenia Grabowskiego i dania szansy jemu na regularną grę i rozwinięcie się z korzyścią dla Wisły (gdyby nie przyszsedł inny lewy obrońca, to Grabowski musiałby zostać i grać ławę w Wiśle). c) w mało prawdopodobnym wypadku gdyby jednak był lepszy i wygryzł ze składu Sadloka... to znaczy, że byłby wzmocnieniem i istotnym elementem pomagającym nam utrzymać się w ekstraklasie, a to cel nadrzędny. --- W każdym jednym wypadku to dla Wisły korzystne wypożyczenie. Oczywiście, szkoda że korzyści płynące dla Wisły na chwilę obecną wydają się bardzo małe, ale jednak są w kilku miejscach.
Ocena postu: -1  
2020-01-15 14:29
Kosmaty
@Maxi Pełna zgoda.
Zresztą Jażdżyński słusznie nazwał to porażką. To nie jest żaden krok do przodu, tylko utrzymanie "status quo", utrzymanie dotychczasowego statusu nie jest sukcesem, a w obecnej sytuacji Wisły wszystko co nie jest sukcesem jest porażką. Co więcej części środków możliwych do zgromadzenia na zimowe transfery nie da się uzbierać... część kasy np. za pamiątki wciąż będzie uciekała "tylnym wyjściem", nie można też zaplanować niektórych "przesunięć strumieni pieniędzy" lub mieć pełną kontrolę nad ewentualnym dokapitalizowaniem klubu, bo przy nieuregulowanych sprawach właścicielskich i znaków towarowych byłoby to zbyt ryzykowne. To szkodzi Wiśle, bo teraz ważą się losy sportowego utrzymania zespołu w ekstraklasie i zamiast zastanawiać się "ilu i kogo?" trzeba wrócić do poprzedniego pytania "za co?". W tych aspektach to wydarzenie JEST porażką. A o co chodzi TS? Przecież to oczywiste: o kasę. Nie wiem tylko jakie dokładnie mają plany, ale możliwości jest kilka. Oczywiście podstawą jest założenie, że Wisła S.A zdoła wyjść na prostą, ale patrząc na wydarzenia z ostatnich 12 miesięcy, pytanie nie brzmi "czy?", a "kiedy?". Oto możliwości TS: 1. Towarzystwo udem wygospodaruje kasę na spłatę pożyczki i ponownie przejmuje kontrolę nad S.A. Nad Spółką oddłużoną, przynoszącą zyski i organizacyjnie oraz finansowo będącą na fali wznoszącej. Można z tego czerpać spore korzyści i to dość długo. Kilka milionów zysku rocznie ze Spółki rozpływałoby się w Towarzystwie na wszystkie niedofinansowane sekcje (zakładając "czyste" intencje TSu (w co trudno uwierzyć, zważywszy na wciąż niedokończone czyszczenie brudów po płetwiastych) lub w prywatnych kieszeniach wciąż tam buszujących ludzi od rekinów. 2. Można też odsprzedać S.A za duże pieniądze. Przypomnijcie sobie ile tam Mioduski (najpierw razem ze wspólnikami, następnie od wspólników) wydawał na zakup akcji Legii? Wobec takiej kasy nawet przyjście potencjalnego kontrahenta do TS i wzięcie przez niego spłaty Kuby, Królewskiego i Jażdżyńskiego na własne barki to drobne, a starczy by ponad spłatę "ratowników" dorzucił jeszcze trochę bezpośrednio dla TS i już Towarzystwo robi interes. W końcu jeśli trio przejmie Wisłę S.A na obecnych warunkach to TS nie dostanie zupełnie nic. TS nie ma więc żadnego interesu w oddaniu S.A na obecnych warunkach, zwłaszcza gdy okazuje się, że dobrze zarządzana Spółka może być kurą znoszącą złote jaja i generować milionowe zyski. Starają się więc maksymalnie przedłużyć okres, kiedy mają formalną możliwość ugrania czegoś dla siebie, bo w tak zwanym "międzyczasie" może wydarzyć się coś, co da im korzyść... a im dłużej to potrwa, tym większa szansa na zniechęcenie obecnego trio przez kolejne kłody rzucane pod nogi, jednocześnie coraz bardziej klarowna kondycja Spółki i tym większa szansa na pojawienie się innego kupca, skłonnego zapłacić TS za akcje.
Ocena postu: 65  
2020-01-15 13:35
Kosmaty
@GrzegorzS
Trochę poleciałeś... Panowie w pełni odpowiadają za obecne działania SA, ale choć to się przenika, to jednak obecna sytuacja klubu, zarówno organizacyjna, finansowa jak i sportowa to nie jest w pełni ich odpowiedzialność. Z prostej przyczyny: kiedy przychodzili zastali spółkę w określonym już stanie, czy mówiąc prościej z gigantycznym garbem w postaci długów, tragicznego wizerunku i określoną opinią wśród piłkarzy i agentów. Co więcej na powitanie dostali kilka kontraktów rozwiązanych "z winy klubu" (jak myślisz ile udałoby się rok temu wyciągnąć za karty Arsenicia, Halilovicia, Korta, choćby i oddając ich poniżej wartości, ale jednak nie za darmo?). Obecne działanie to sprawa obecnego zarządu, ale obecna sytuacja jako całość to pokłosie wcześniejszego garba. Trzeba spłacać długi (z tym chyba się nie kłócisz), więc panowie to robili. Niestety budżet nie jest z gumy (z tym chyba także się nie kłócisz), więc panowie starali się obniżyć koszty wzmocnień. To był jak widać błąd (choć ostatnie mecze pokazały, że choćby z Chuki jeszcze możemy mieć pociechę), ale to nie jest ich wina, że klub nie ma pieniędzy, a ma długi. Przypominam, że kiedy brali się za ratowanie klubu Wisła miała 40 milionów długu zewnętrznego, w tym pół roku zaległości z pensjami, brak opłat za stadion za mecz czy dwa (chodzi o te 123 tysiące płatne za każdy mecz z góry), cesje na wpływach z Ekstraklasy S.A i TV oraz kilka tysięcy złotych na koncie bankowym... dziś pensje są płacone na bieżąco, zadłużenie zewnętrzne wynosi 28 milionów (w tym 4,5 mln wobec trzech ratowników, co jeśli dobrze rozumiem zniknie w momencie gdy przejmą klub, ponieważ zostanie to potraktowane jako zapłata za akcje), wpływy w każdym segmencie działalności klubu są wyższe niż wcześniej. Jak napisałem: budżet nie jest z gumy. Nie da się ot tak zorganizować miliona euro na wzmocnienia (kwoty odstępnego, opłaty dla agentów, kwoty za złożenie podpisu dla powiedzmy 5 piłkarzy... na głowę wygląda to niezbyt imponująco) bez ograniczenia tempa spłaty długów, ani kolejnego miliona euro (na kontrakty dla tych samych 5 piłkarzy, a to przecież na warunki ligowe wyjdzie niezbyt wysoki kontrakt, 200 tysięcy euro rocznie brutto) nie ryzykując ponownego powstania opóźnień z pensjami. To jak? Dalej uważasz, że to wina Jażdżyńskiego, Królewskiego i Błaszczykowskiego albo Obidzińskiego, że Wisła nie miała pola manewru przy wzmacnianiu kadry latem i nie miała wystarczających środków by swobodnie działać na rynku transferowym?
Ocena postu: 16  


« Wstecz
 
© 1998-2020 WISLAPORTAL.PL. Portal Kibiców Klubu Wisła Kraków    |    Strona wygenerowana w 0.021 sek.   |    Kontakt: redakcja@wislaportal.pl
Korzystając z portalu akceptujesz jego politykę prywatności & politykę cookies »