WISŁA PORTAL - wersja light
   strona główna »
   News
Mecz niewykorzystanych szans. Pogoń - Wisła 1-0
Krakowska Wisła z dalekiego Szczecina wraca bez choćby punktu, bo przegrała z tamtejszą Pogonią 0-1, choć wcale ten mecz nie musiał zakończyć się takim wynikiem. Wiślacy stworzyli sobie bowiem kilka sytuacji do zdobycia gola, ale żadnej z nich nie udało im się wykorzystać. Najlepszych nie wykorzystali Rafał Boguski oraz wracający do gry po długiej kontuzji Jakub Błaszczykowski.
Obydwa zespoły rozpoczęły to spotkanie bardzo spokojnie, ale choć można się było spodziewać, że to grająca z silnym wiatrem ekipa Pogoni ruszy do zdecydowanych ataków, to jednak pierwszą groźną akcję stworzyli wiślacy. Po podaniu od Michała Maka w polu karnym gospodarzy odwrócił się z futbolówką Rafał Boguski, ale nie udało mu się oddać na tyle mocnego strzału, aby pokonać Dantego Stipicy.

Po drugiej stronie murawy okazji do zmiany wyniku doczekaliśmy się dopiero w 17. minucie, ale nasz były junior - Adam Buksa - uderzył obok wiślackiej bramki. Po kolejnych czterech minutach przypomniał o sobie nasz inny były piłkarz, a mianowicie Jakub Bartkowski, ale z jego strzałem dobrze poradził sobie Michał Buchalik.

Szybko na tę akcję odpowiedzieli wiślacy. Dobrze piłkę przyjął Paweł Brożek i odegrał do Boguskiego, ale jego strzał nie zaskoczył Stipicy.

W 30. minucie znów pokazał się Buksa, który choć ładnie wpadł w nasze pole karne, to strzał oddał po... bocznej siatce. Celnie uderzył natomiast w 42. minucie Sebastian Kowalczyk, ale Buchalik spisał się bardzo dobrze.

Obydwa zespoły stworzyły sobie w pierwszej połowie jeszcze po jednej akcji - w jej doliczonym czasie gry - tyle, że strzał Brożka trafił w nogi obrońcy, a po dograniu z rzutu wolnego bliski szczęścia był wprawdzie Bartkowski, ale jego uderzenie głową, o centymetry minęło bramkę.

W drugiej połowie to Wisła grać miała z wiatrem i szybko swojej próby z dystansu spróbował Vukan Savićević, ale Stipica był na posterunku. Kolejna szansa należeć mogła do Brożka, ale nie zdołał on opanować piłki.

Niestety od 55. minuty "Biała Gwiazda" w Szczecinie przegrywała. Po rzucie rożnym nasi defensorzy kompletnie nie przypilnowali Greka Kóstasa Triantafyllópoulosa, a ten celnym uderzeniem głową dał "Portowcom" prowadzenie! 

I to gospodarze poszli za ciosem, bo w 58. minucie mieli swoją kolejną szansę. Celny strzał oddał Buksa, ale Buchalik tym razem nie dał się zaskoczyć.

W 60. minucie Wisła wręcz powinna już jednak doprowadzić do wyrównania. Świetnie w pole karne piłkę dogrywał Maciej Sadlok, ale uderzenie głową Boguskiego - w idealnej pozycji - przeleciało obok bramki!

Zaraz po tej akcji na boisku pojawił się Chuca i już po minucie pobytu na murawie Hiszpan oddał groźny strzał z dystansu, ale Stipica zdołał piłkę odbić. Na kolejną okazję Chuki czekaliśmy do 68. minuty, ale tym razem jego próba - również z dystansu - była bardzo niecelna.

Od 71. minuty Wisła grała z wracającym do gry po kontuzji Jakubem Błaszczykowskim, ale to nie on, a w 73. minucie Brożek bliski był zdobycia wyrównującej bramki, tyle że zamykając dośrodkowanie nie zdołał z ostrego kąta "zmieścić" futbolówki do siatki i tylko obił boczną część słupka!

To nie udało się też w 78. minucie w bardzo dogodnej sytuacji Błaszczykowskiemu, do którego piłka trafiła po "przebitce" od walczącego z obrońcami Chuki. Niestety nasz kapitan przeniósł futbolówkę ponad bramką!

"Portowcy" odpowiedzieli na to równie groźną akcją, ale Buchalik odbił próbę Soufiana Benyaminy, a Dawid Szot jeszcze sprzed bramki zdołał ofiarnie zablokować dobitkę Zvonimira Kožulja! Wynik na korzyść gospodarzy mógł w 87. minucie zmienić jeszcze Santeri Hostikka, ale uderzył ponad naszą bramką.
Ostatecznie całość kończy się naszą porażką, bo w samej końcówce, choć to wiślacy częściej byli w posiadaniu piłki, to nie zdołali już zagrozić poważniej bramce szczecinian. O wyniku przesądził więc jeden skutecznie rozegrany stały fragment gry.
   Zobacz także:
 
   wislaportal.pl