Niedziela, 10 czerwca 2007 r.

Dolha będzie miał finansowe zaległości wobec Wisły?

Choć Wisła upiera się, że Emilian Dolha, który kilka dni temu podpisał kontrakt z Lechem Poznań, należy do niej, Rumun ani myśli wracać pod Wawel. Wisła wydała w sobotę oficjalne oświadczenie, w którym przeczytać mogliśmy, że Dolha jest z nią związany do końca czerwca 2011 r. Wcześniej mówił o tym prezes Mariusz Heler. - Prezes Heler może sobie mówić, co chce. To nie mój problem, tylko prawników. Nieważne, co się stanie, ja i tak nie wrócę do Krakowa i to właśnie przez zachowanie takich ludzi, jak prezes Heler w stosunku do mnie - podkreśla Dolha.

Jednocześnie Dolha liczy na dojście do porozumienia z Wisłą, gdyż chce już 25 czerwca rozpocząć przygotowania do nowego sezonu z Lechem. Według wersji rumuńskiego golkipera umowa z Wisłą wygasa sześć dni później.

- Wisła zalega mi premię za grę w Pucharze UEFA, więc ja przymknę na to oko, gdy tylko puści mnie do Lecha tydzień przed oficjalnym wygaśnięciem kontraktu. Nie powinno być z tym problemu - mówi Dolha.

Wygląda jednak na to, że prezes Heler nie przystanie na takie porozumienie. - Na ten moment zaległości będą, ale w drugą stronę, czyli Dolhy w stosunku do naszego klubu - argumentuje. - Dolha musi się liczyć z karami dyscyplinarnymi. Decyzje o wysokości tych kar zapadną lada dzień. Będą to jednak górne pułapy. Zatem okaże się, że to Dolha zalega nam pieniądze, a nie my jemu.

Wisła czeka też na oficjalne stanowisko Lecha w sprawie bramkarza. - Jeśli Lech potwierdzi, że Dolha podpisał z tym klubem kontrakt, zastanowimy się nad strategią działania. Prawdopodobnie sprawa trafi do FIFA - grozi palcem prezes Heler.

Źródło: Gazeta Wyborcza


 Piotr


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »

Nikt nie komentował jeszcze tej informacji. Może Ty to zrobisz?