Czwartek, 12 lipca 2018 r.

Polskie kluby w pucharach. Komplet zwycięstw w pierwszych meczach

Wzorem lat ubiegłych, przedstawiać będziemy na naszych łamach informacje o tym, jak radzą sobie polskie kluby w rozgrywkach europejskich pucharów. Ich występy zainaugurowała warszawska Legia. Aktualni mistrzowie Polski, w I rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów, zmierzyli się na wyjeździe z zespołem z Irlandii, Cork City FC, i przywożą z tej wyprawy jednobramkowe zwycięstwo. Wygranymi pochwalić mogą się też pozostałe polskie drużyny, a więc Lech oraz Górnik, które ograł odpowiednio ormiański Gandzasarem Kapan oraz mołdawską Zarię Bălți.

Cork City - Legia Warszawa 0-1 (0-0)
0-1 Michał Kucharczyk (79.)
Warszawiacy wystąpili w tym meczu jeszcze bez pozyskanego z Wisły Carlosa Lópeza i mocno "wymęczyli" to zwycięstwo. Więcej sytuacji mieli bowiem niespodziewanie Irlandczycy, ale żadnej nie zdołali zamienić na bramę. To udało się ostatecznie Legii, po ładnym uderzeniu z dystansu Michała Kucharczyka. Rewanż odbędzie się już za tydzień w Warszawie.

Górnik Zabrze - Zaria Bălți 1-0 (0-0)
1-0 Igor Angulo (87.)
Rzutem na taśmę swój powrót do europejskich rozgrywek ze zwycięstwem zakończyli zabrzanie. Choć mieli sporo okazji do tego, aby już wcześniej wyjść na prowadzenie, to udało się to dopiero na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Poza zwycięstwem fanów Górnika cieszyć może fakt, że gola zdobył Angulo. Czy Hiszpan znów będzie błyszczał, tak jak latem i jesienią ubiegłego roku?

Lech Poznań - Gandzasar Kapan 2-0 (2-0)
1-0 Christian Gytkjær (10.)
2-0 Christian Gytkjær (15. k.)
Gdy po dwóch trafieniach Gytkjæra - grający przy pustych trybunach "Kolejorz" szybko wyszedł na poważne prowadzenie, wydawało się, że kolejne trafienia są tylko kwestią czasu. Nic jednak takiego nie miało miejsca i w kolejnych minutach to raczej bramkarz Lecha, Jasmin Burić, miał znacznie więcej pracy, niż jego vis-à-vis. Ostatecznie kolejne bramki nie padły i Lech pojedzie do Armenii z dobrą zaliczką.

Informacja dla osób grających w naszego typera: wyniki oraz punktacja za w/w mecze pojawi się w systemie tej gry po zakończeniu MŚ i naszego "typera na mundial".


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


6    Komentarze:

~~~mix
od momenti sprzedarzy carlitosa
dzieki umiejetnosciom negocjacyjnym zarzadu, stalismy sie kibicami Ległej. Jej sukcesy oddalają nasze bankructwo..

50            -20
~~~paweł
o
Niektórzy nie rozumieją że Carlitos był od samego początku w Wiśle dogadany z Legią dlatego mógł robić co chciał a zarząd dał ciała z umową 1+1 to już inna droga. Wiemy że Legia od dawien dawna nie gra uczciwie na rynku transferowym i mam nadzieje że to sie na niej prędzej czy później zemści ... karma wraca

34            -37
KyluAce
@~~~paweł
Co jest nieuczciwe ? że wykorzystuje takich frajerów jak my ? że ma pieniądze na najlepszych grajków, bo mają zarząd na poziomie, który robi przemyślane ruchy ? że mają sponsorów na poziomie bo są łakomym kąskiem a my przestaliśmy takim być 10 lat temu. Może nieuczciwe jest że najlepszemu piłkarzowi ligi dają kontrakt 50k euro za miesiąc a u nas tyle dostał w rok jakby był jakimś nic nie znaczącym młodzieżowcem ? Ale może najlepszy piłkarz ligi powinien zarabiać najsłabiej a nie najlepiej

74            -10
~~~wkw
@KyluAce
Oczywiście że Legia gra nie fair. Wystarczy punkt po punkcie przeanalizować jak wygladało całe zamieszanie z Carlitosem. W momencie kiedy pojawia sie pierwsza oferta z Dinamo Lopez nie chce podejmować żadnych negocjacji i stwierdza tajemniczo że gdzie indziej oferują mu lepsze zarobki. Potem jeszcze kilkukrotnie pojawia się zainterosowanie innych klubu i analogicznie Carlitos zrywa negocjacje nie uczestniczy w sparingach symuluje urazy.... Lopez od samego początku dokładnie wiedział ile oferuje mu Legia i dlatego błyskawicznie zrywa rozmowy z kolejnymi klubami. Wnioski nasuwają się same: 1. Carlitos od samego poczatku był dogadany z Legią za plecami Wisły 2. Strzelanie fochami oraz groźby odnosnie zerwania kontraktu były najprawdopodobniej dogadywane z samym klubem ze stolicy, który starał się wywrzeć jak największą presje na Wiśle i zbić cene. Calritos pokazał Wiśle swoje dwa oblicza. Jest zarazem jednym z najlepszych piłkarzy jakich mielismy przyjemniość ogladać na naszym stadionie ,a także oszustem i kombinatorem. Szczerze, nie mam do niego pretensji ze chciał grać w zespole mistrza Polski ale sposób w jaki doprowadził do tego transferu pozostawia duzy niesmak....

43            -10
KyluAce
@~~~wkw
Są to tylko domysły, a prawda jest taka że pewnie w takim Dinamie zarabiał by podobnie jak w legii ale musiałby właściwie zaczynać wszystko od nowa. A u nas (w sensie w PL) ma te same zarobki, z wejścia będzie w podstawowym składzie bo już liga się na nim poznała a i właściwie zmieni tylko miasto. Dodatkowo ma tam kilku znajomych. Easy choice, a to ile na nim zarobiliśmy to dla niego jak i jego menago to kwestia drugorzędna, inna sprawa że tam też pewnie jeszcze coś soczystego mu skapnęło za podpis. Więc nie sądzę że to jakaś szemrane gierki legii

17            -8
~~~WBN
~~~kyluace
ty chyba sam nie wiezrysz w to co piszesz... przeciez on sam potwierdzil,ze juz dawno wiedzial iz chce isc do cwe7ki w marcu juz byl z nimi dogadany,namowil go judasz cwe7czynski. kwestia byla tylko kwota odstepnego,bo w zimie i tak podpisalby z nimi kontrakt. sa podejrzenia,ze bywajacy w stolycy bragiel zdal mioduskiemu relacje z tego co dzieje sie w naszym klubie i ze mamy w kasie pusto.do tego doszla decyzja majchrowskiego i mamy gotowy przepis na promocyjna cene za lopeza.gosc okazal sie niewdziecznikiem i szmaciarzem(nie pomijajac ile bramek strzelil). za to,ze Wisła wyciagnela go z 3 ligi i wypromowala powinien dac klubowi zarobic na sobie jak najwiecej.przykladem lojalnosci i klasy jest dzis Marcelo i Jego trzeba szanowac.

7            -1