Niedziela, 17 maja 2020 r.

Piłkarze Wisły Kraków pojadą na zgrupowanie do Arłamowa

Drużyna "Białej Gwiazdy" przygotowania do reaktywacji rozgrywek PKO Bank Polski Ekstraklasy kontynuować będzie u wrót Bieszczad - podała oficjalna strona internetowa naszego klubu. Dzięki wsparciu swojego Sponsora CASS Construction and Steel Structures - w dniach od 18 do 23 maja podopieczni trenera Artura Skowronka przebywać będą na zgrupowaniu w Hotelu Arłamów.

Wiślacy stacjonować będą w Hotelu Arłamów, który przyciąga wyjątkowym usytuowaniem, górską scenerią i komfortowymi warunkami. Kompleks słynie z najwyższej klasy obiektów sportowych wyposażonych w dwie hale sportowe, dwa boiska piłkarskie, pole golfowe, korty tenisowe i liczne trasy rowerowe. Miejsce to jest dobrze znane kapitanowi "Białej Gwiazdy" Jakubowi Błaszczykowskiemu, który wraz z pozostałymi kadrowiczami podczas przygotowań do EURO 2016 i Mistrzostw Świata 2018 korzystał z Areny Arłamów.

Piłkarze 13-krotnego mistrza Polski będą mieć zapewnioną wyłączność w przestrzeniach hotelowych, co gwarantuje warunki niezbędnej izolacji. Kompleks ten jako pierwszy z obiektów hotelarskich w Polsce wdrożył wszelkie środki ostrożności, higieny czy organizacji, realizując tym samym Politykę Bezpieczeństwa #bezpiecznyArłamów.

Fundatorem wyjazdu został nowo ogłoszony Sponsor Wisły Kraków CASS Construction and Steel Structures, który tym samym zwiększył swoje zaangażowanie.

Źródło: Wisła Kraków SA


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


8    Komentarze:

GrzegorzS
Rozsądne, w sumie Wisła powinna
zastosować wariant przygotowań do tych rozgrywek jaki stosują reprezentacje przed ważnymi turniejami. Czyli 2/3 mikrocykle treningowe poprzedzające pierwszy mecz i potem w sumie półtoramiesięczny okres startowy. Pytanie czy w okresie startowym drużyna będzie skoszarowana czy też po każdym spotkaniu zawodnicy będą wracać do rodzin?

42            -2
~~~Johny Walker
Brawo.
CASS pięknie i widocznie rozpoczął współpracę z Wisełką. Pokazał po co jest z nami. Jako kibic dziękuję

77            -2
~~~goal
Constructywna pomoc CASS.
Aby forma Wisły była jak Steel.

48            -2
kongo
super
a tak z innej beczki oglądałem lige niemiecka i zupełnie nie rozumiem tych maseczek na ławkach rezerwowych.Podobno piłkarze bundesligi badani byli piec razy i skoro zaden nie ma koronawirusa to kogo i od kogo mogą sie zaraziić? bezsensowny nakaz

43            -13
~~~Fan
Maski na ławkach rezerwowych
oraz zakaz radości po strzeleniu bramki w Bundeslidze wynika z faktu że ogląda ich mnóstwo ludzi i oni mają dawać przykład. Zobaczą ludzie że nie siedzą w maskach nie mają żadnych obostrzeń i zaraz się zacznie. Było to już tłumaczone wiele razy.

11            0
wilkrobert13 2
Kongo.Troszeczke logiki.
Od każdego zarażonego.;-)

7            -4
GrzegorzS
Drogi kongo ty nie musisz rozumieć
wystarczy, że rozumieją twórcy regulaminu na podstawie, którego rozpoczęto w Niemczech granie w piłkę. Więc go pszestrzegają. U nas obowiązuje inny i wystarczy, że ktoś powoła sie na trudności z oddychaniem np. astma i nie nosi maseczki zgodnie z prawem. W Niemczech obowiazuje inne reguły. I tak naprawde to jest zastanawiające. Że ten sam kontynent a reguły i prawo inne a wirus i jego możliwości te same.

8            -1
Kosmaty
@GrzegorzS
Może i miałbyś rację przy normalnym toku rozgrywek, jednak są 2 problemy. 1. Waga spotkań jest odwrócona. Na turniejach pierwsze spotkania są po to byle w nich punktować i wyjść z grupy, a sedno rozgrywek następuje dopiero potem. Dla nas kluczowe są pierwsze 4 spotkania, bo choć nikła (przede wszystkim zależna od wyników pozostałych drużyn, nawet komplet punktów Wisły może nie wystarczyć do awansu), to wciąż jest szansa na załapanie się do górnej ósemki. To o tyle istotne, że w tym celu najważniejsze są dwa pierwsze spotkania, z najtrudniejszymi przeciwnikami, jednocześnie można to uznać za "początek rozgrywek" i drużyny bez rytmu meczowego zawsze są niewiadomą. Ogrywając Piasta i Legię możemy siłą rozpędu pokonać także Arkę i Raków przebijając się do górnej połówki tabeli. Tracąc punkty choćby w jednym spotkaniu w zasadzie tracimy wszelkie szanse na coś więcej niż wygranie grupy spadkowej. 2. Przerwa między sezonami będzie szczególnie krótka. Teraz koniec rozgrywek przewidziany jest na 19 lipca... zwykle o tej porze ekstraklasa startowała. Oczywiście jakaś przerwa musi być, ale kto wie czy nie skończy się tylko krótkimi urlopami i jeszcze krótszymi przygotowaniami obliczonymi tylko na "odpracowanie urlopów", by nie przystępować do rozgrywek z marszu, prosto z samolotu. Czyli teraz, mając prawie miesiąc na przygotowania trzeba będzie wypracować formę mającą trwać aż do końca roku. Szczególnie, że trener musi zakładać potencjalne liczne zmiany w drużynie. Kontrakty kończą się ponad połowie kadry. Pesymistyczny wariant musi zakładać liczne zmiany... choć możliwe, i na to liczę, że będą to tylko drobne korekty. Jednak trener nie może zakładać tak optymistycznego wariantu i na dziś musi liczyć się z tym, że lato będzie musiał przeznaczyć głównie na taktykę i wkomponowanie nowych piłkarzy, więc czas na motorykę będzie bardzo ograniczony. Musi więc dziś skupić się głównie na motoryce, licząc na to, że zima, początek wiosny i teoretyczne treningi z taktyki jakie przeprowadzali zdalnie w trakcie zawieszenia rozgrywek wystarczą na końcówkę sezonu. To także jest zupełna odwrotność względem modelu przygotowań o którym napisałeś. W tym systemie trenerzy dostają zawodników przygotowanych fizycznie, tuż po rozgrywkach, których wystarczy "odświeżyć", za to rzadko ze sobą grających, których trzeba scalić w jedną drużynę. Podsumowując to co zaproponowałeś mogłoby się sprawdzić, a nawet być dobrym pomysłem dla drużyny o pewnej pozycji w tabeli stawiającej wszystko na jedną kartę (np. dla Piasta chcącego obronić mistrzostwo, dla Pogoni czy Śląska chcących przepustki do pucharów), dla których kolejne rozgrywki to już zupełnie osobna historia, nawet jak za rok będą kiepsko przędli, to będzie bez znaczenia jeśli teraz osiągną sukces. Jednak dla Wisły, wciąż będącej na granicy górnej i dolnej ósemki, a jednocześnie swój cel widzącej przede wszystkim w kolejnym sezonie to raczej kiepski pomysł. Choć to tylko moje zdanie kontra Twoja opinia. Za wszystko odpowiada trener, a on jest fachowcem (co zdążył już w Wiśle udowodnić) i cokolwiek zrobi, to będzie obliczone na optymalne rezultaty, a o szkoleniu zdążył więcej zapomnieć niż my kiedykolwiek będziemy wiedzieli. Trzeba się więc zdać na niego i wierzyć, że wykona swoją pracę tak byśmy mieli wiele radości oglądając grę Wisły i jej miejsce w tabeli.

2            -2