Niedziela, 10 maja 2009 r.

Urban po meczu Wisła - Legia

- Wydaje mi się, że I połowę, do bramki, kontrolowaliśmy naprawdę bardzo dobrze. Wisła nie mogła znaleźć sposobu, aby stwarzać dogodne sytuacje. Po bramce końcówka I połowy przewagę miała Wisła, ale w II połowie nasza gra wyglądała dużo lepiej. W końcówce pomyślałem sobie, że gdybyśmy tutaj grali trzy dni - to bramki i tak byśmy nie strzelili - mówił po meczu Wisła - Legia (1-0) Jan Urban.

- Cztery ostatnie mecze - dwa ligowe i dwa pucharowe - bez bramki. W takiej sytuacji jest trudno o punkty i mówiłem o tym przed meczem. Dziś to się sprawdziło. Wydaje mi się, że zasłużyliśmy na remis, bo mieliśmy kilka dogodnych sytuacji w II połowie, aby strzelić tą bramkę - dodał trener Legii, który bardzo chwalił grę Patryka Małeckiego. - Kiełbowicz miał z nim problemy, ale Małecki to bardzo dobry piłkarz i trudno go upilnować. Z prawej strony Descarga nie grał dość długo i to było widać. Doznał kontuzji i wszedł Komorowski, bo jest dużo szybszy, a mieliśmy tam dużo problemów. Potem wszedł z powodu kontuzji Jarzębowski i sam jej doznał, bo ma problemy z kolanem i grał na pół gwizdka - żalił się trener Legii.

- Początek I połowy wyglądał tak, jak sobie założyliśmy. Wiedzieliśmy jak Wisła gra. Są to długie piłki do Pawła Brożka i schodzącego do boku Boguskiego i było to widać w I połowie. Wiele tych podań było przez nas przechwytywanych. Nasze założenia były dobrze dostosowane do przeciwnika i realizowane. Gola straciliśmy, gdy sami wychodziliśmy z kontratakiem. Po złym podaniu Takesury do Iwańskiego to Wisła łapie nas na kontratak i strzela bramkę. W tym meczu było dużo emocji i sytuacji. Mecz mi się podobał, bo w każdej chwili my, albo Wisła mogli strzelić bramkę - mówił Urban, który przez jednego z redaktorów "Naszej Legii" został zapytany... kiedy posadzi Rogera na ławce.

- Zobaczymy. Może go posadzę, może go nie posadzę. Wiem na co go stać, ale naszym problemem nie jest Roger. Naszym problemem jest skuteczność. To był czwarty mecz bez strzelenia bramki. Sytuację stwarzaliśmy i o tym problemie rozmawiamy przez całą rundę. Jeśli Takesure nie strzela, to pozostałych zawodników kosztuje to bardzo dużo. Zawodnicy II linii - także Wisły i Lecha - powinni strzelać po około 10 bramek, bo te zespoły mają dużo sytuacji. A u nas drugi zawodnik - nie wiem czy ma trzy bramki. Jeśli sobie dobrze przypominam. I to jest bardzo mało
- żalił się trener Legii.

- Każda z trzech drużyn, czyli Wisła, Legia i Lech, wciąż ma szansę na mistrzostwo. Liga się nie skończyła. Franek Smuda mówił, że liga rozstrzygnie się po tej kolejce. Moim zdaniem liga rozstrzygnie się w 29. kolejce. Wtedy w ostatniej raczej nic się nie zmieni. Wisła ma jeszcze trudne wyjazdy do drużyn walczących o utrzymanie, a wszyscy wiemy jak każdej drużynie z czołówki ciężko wygrać na wyjeździe. Wpadek czołówki było zresztą bardzo dużo. Lech jedzie jeszcze do walczącej o puchary Polonii Warszawa, a my mamy jeszcze dwa mecze u siebie, ale na pewno też ciężki wyjazd do Śląska Wrocław. Teraz Wisła rozdaje karty i to Wisła jest zależna tylko od siebie. Ale to wiedzieliśmy przed meczem. Liga na pewno nie jest jeszcze zakończona - zakończył Urban.


 Redakcja


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


3    Komentarze:

paweł
hahaha
Ty chyba oglądałeś inny mecz, bo to co legia zagrała to nie załuguje na utrzymanie. legliście i tyle ! TYLKO WISŁA NASZ TS !

1            -1
.......
Urban i jego marzenia
Ale [...] w pierwszej połowie nie moglismy znalesc na was sposobu :):)hahaha nie istnieliscie na boisku w pierwszej polowie :):):)a to co chinyama grał to masakra dla was a dla nas szczęscie :):):)Lidera mamy za [...] go nie oddamy...:):):):)

1            -1
karokrk
To wy panowie chyba inny mecz oglądaliście...
Wynik 1-1 byłby bardzo sprawiedliwy jezeli popatrzymy na przebieg spotkania. Początek wyrównany, późnie wisła zdominowała boisko i strzeliła bramke zasłużenie,ale w drugiej połowie role sie odwrocily i tylko dzięki szczęściu utrzymaliśmy 1-0. Oczywiscie były szanse na 2,3-0,ale były one takie same jak na 1-2,3 dla Legi. Zwycięstwo cieszy, drużyna pokazała charakter, teraz się okaże czy to przed czym wszyscy oszczegali -brak zmiennikow w obronie, będzie decydujące w końcówce sezonu,czy jednak znowu jakims tajemniczym sposobem Skorża poukłada skład tak,że nic na kontuzjach nie stracimy...

1            -1