Czwartek, 17 kwietnia 2014 r.

Wypowiedzi po meczu numer dwa finałów Tauron Basket Ligi Kobiet

Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami trenerów i zawodniczek Wisły Can-Pack Kraków i CCC Polkowice, po drugim meczu finałów Tauron Basket Ligi Kobiet, po którym w rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 1-1.

Jacek Winnicki (trener CCC): - To było dla nas niezmiernie ważne spotkanie, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że wyjeżdżając stąd z dwoma porażkami, byłoby bardzo ciężko wrócić do gry i walczyć o trzy zwycięstwa z rzędu. Dziewczyny zostawiły bardzo dużo serca na parkiecie, bo zagraliśmy jedną z lepszych "obron" w tym sezonie. I to bardzo cieszy, że drugiego dnia, kiedy powinniśmy być bardziej zmęczeni, nacisnęliśmy bardzo mocno i wygraliśmy to spotkanie naszą defensywą. Na pewno mieliśmy dużo lepszą skuteczność rzutową, niż wczoraj, głównie w rzutach za trzy punkty. I dzięki temu oraz dzięki wspomnianej obronie - udało nam się ten mecz wygrać. Podkreślam jednak, że to są play-offy i oceniać tę rywalizację przy stanie 1-1 jest zbyt wcześniej. Jestem przekonany, że ta gra jest cały czas otwarta. Mamy teraz dwa mecze u siebie, w Polkowicach, ale nawet nie będziemy myśleć, żeby je wygrać. Będziemy myśleć, aby zagrać jak najlepiej i skoncentrować się na pierwszym spotkaniu, bo będzie ono niezmiernie ważne. Jeszcze raz gratuluję swoim zawodniczkom, przede wszystkim postawy, hartu i zaangażowania, bo kto by nie wychodził na boisko - był w stanie dołożyć cegiełkę do tego, że jest 1-1. Ale jeszcze raz podkreślam - to są play-offy i sprawa jest wciąż całkowicie otwarta.

Štefan Svitek (trener Wisły Can-Pack): - Po pierwsze gratulacje dla drużyny z Polkowic. Myślę, że zdobyły w Krakowie to na co liczyli, czyli wygranie jednego meczu. Teraz jadą do siebie i chcą tam wygrać mistrzostwo. Tak jak powiedział trener, to są play-offy i mam nadzieję, że moje zawodniczki będą mocno walczyć o zwycięstwo w następnym spotkaniu. Nie możemy się poddawać. O dzisiejszym zwycięstwie zadecydowała pierwsza kwarta, w której pozwalaliśmy na zbyt dużo łatwych rzutów. CCC poczuło, że są w stanie wygrać w naszej hali, gdy my zaczęliśmy grać, to one postawiły bardzo dobrą i agresywną obronę i wyciągnęły maksimum z pierwszej połowy. W następnych kwartach mecz wyglądał podobnie, Polkowice nadal stawiało na twardą defensywę. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że 10 punktów to nie jest duża strata, więc zrobimy wszystko, aby wrócić do gry. Po przerwie jednak ekipie z Polkowic bardzo dużo dały rzuty w ostatnich sekundach akcji Belindy Snell. Przegraliśmy dziś zbiórki, przez co Polkowice miały niezliczoną ilość rzutów drugiej szansy. Tych błędów było za dużo. Jestem jednak dumny z tego, że walczyliśmy do końca, staraliśmy się odrobić stratę i że wygraliśmy jeden z tych dwóch meczów.

Belinda Snell (zawodniczka CCC): - Po pierwsze wielka ulga, że udało się dziś wygrać, ponieważ nadal jesteśmy "w grze". Nadal mamy szansę na udany sezon. Niestety wczorajsza noc nie była tak szczęśliwa. Przyjechaliśmy tu wygrać jedno z tych dwóch spotkań i to nam się dziś udało. Wykonaliśmy bardzo ciężką pracę w walce o zbiórki, byłyśmy bardzo skoncentrowane, grałyśmy twardo w obronie. Właśnie tak nasza gra musi wyglądać w następnych meczach play-off, tym razem na własnym parkiecie.

Paulina Pawlak (zawodniczka Wisły Can-Pack): - Nie ma się co obawiać, że nie będziemy walczyć i że się poddamy. Na pewno jesteśmy zdeterminowane do tego żeby walczyć i wierzymy, że jesteśmy w stanie wygrać to mistrzostwo. Dziś rzeczywiście zespół z Polkowic grał od nas agresywniej i w ataku i w obronie. To było widoczne, ale to my musimy grać w ten sposób, bo potrafimy to robić. Myślę, że w najbliższych meczach to pokażemy.


 Redakcja, KK

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »

Nikt nie komentował jeszcze tej informacji. Może Ty to zrobisz?