Poniedziałek, 3 listopada 2014 r.

Podsumowanie 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Czternasta kolejka rozgrywana była nietypowo, bo bez świątecznej soboty. Po niej znów samodzielnym liderem jest Legia, która uciekła na dwa punkty Śląskowi, bo ten zremisował u siebie z Lechem oraz na trzy Jagiellonii, która przegrała z GKS-em Bełchatów, a także na pięć Wiśle, bo "Biała Gwiazda" okazała się gorsza od Korony. Najważniejsze wydarzenia tej kolejki to chyba jednak sytuacja na dole stawki, gdzie po kolejnych porażkach - Ruch oraz Zawisza - zaczynają już wyraźnie odstawać od reszty drużyn.

Piątek, 31 października:

Górnik Łęczna 1-1 Lechia Gdańsk
1-0 Patrik Mráz (23.)
1-1 Antonio Čolak (51.)
Ekipa z Łęcznej wciąż jest na własnym stadionie zespołem niepokonanym. Tym razem beniaminek nie dał się ograć Lechii, która pozostaje "pod kreską". Ale też ciężko się dziwić, skoro na 20 strzałów - oddanych na stadionie w Łęcznej - jedynie trzy były celne. Lechia gra tak jadnak nie pierwszy raz w tym sezonie.

Korona Kielce 3-2 WISŁA KRAKÓW
1-0 Kyryło Petrow (33.)
1-1 Łukasz Burliga (55.)lko
2-1 Richárd Guzmics (61. sam.)
2-2 Radek Dejmek (78. sam.)
3-2 Olivier Kapo (85.)
Wisła nie rozgrywa ostatnio "normalnych" meczów. Albo bowiem przychodzi nam trafiać w słupki i mimo przewagi - przegrać z Jagiellonią. Albo niespodziewanie gromimy liderujący Górnik - i to w Zabrzu, by rozegrać szaloną gonitwę z Podbeskidziem. Teraz nie mogło być więc inaczej. Tyle, że z potyczki, której nie można było przegrać, robi się mała klęska. Bo z Kielc Wisła wraca nie tylko bez punktów, ale i wykartkowana. Miało być totalnie na odwrót.

Niedziela, 2 listopada:

Górnik Zabrze 1-1 Pogoń Szczecin
1-0 Mateusz Zachara (8.)
1-1 Mateusz Matras (42.)
Jak łatwą grą jest piłka nożna pokazał już na początku meczu Bartosz Iwan. Jego prostopadłe podanie było kapitalne, na tyle, że Łukasz Madej dograł tylko do Mateusza Zachary, a temu pozostało wpakować piłkę do pustej bramki. O tym zaś jak piłka nożna jest trudną grą pokazał pod koniec pierwszej połowy Rafał Kosznik, który nie trafił w łatwą wydawałoby się piłkę, przynajmniej dla piłkarza poziomu ekstraklasowego. A to pozwoliło Pogoni wyrównać. Potem już tak łatwych i tak trudnych zagrań już nie było, stąd remis. Choć trudno zrozumieć jeszcze tylko to o czym myślał, albo i właśnie nie myślał obrońca Górnika, Błażej Augustyn. Pomylił bowiem dyscypliny i słusznie wyleciał z boiska. Za taki wślizg powinien odpocząć od piłki na dłużej.

Śląsk Wrocław 1-1 Lech Poznań
0-1 Darko Jevtić (2.)
1-1 Mateusz Machaj (70.)
Solidne emocje we Wrocławiu, ale tamtejsza twierdza wciąż nie padła. Bohaterami obydwu zespołów byli bramkarze, którzy bronili dobrze, ale też momentami szczęśliwie. Musiała się podobać akcja Darko Jevticia i jego gol. Musiał się też podobać strzał Krzysztofa Ostrowskiego, sparowany na poprzeczkę. No i musiała się też podobać frekwencja, bo po raz pierwszy w tym sezonie na wrocławskiej arenie zasiadło ponad 20 tysięcy widzów. Szlagier kolejki na pewno więc nie zawiódł.

Cracovia 1-0 Zawisza Bydgoszcz
1-0 Deniss Rakels (56.)
Jeśli nie wykorzystuje się takich sytuacji, jakie miał w tym meczu Zawisza, to nie można myśleć o zwycięstwie. Oczywiście bardzo dobrze bronił Krzysztof Pilarz, który był niewątpliwie bohaterem "Pasów". Tak jak i Deniss Rakels, który zapewnił gospodarzom trzy punkty. Niezwykle ważne, bo dzięki nim środek tabeli mocno się dla Cracovii przybliżył. Zawisza zaś zasłużenie ostatnia.

Legia Warszawa 2-1 Ruch Chorzów
1-0 Orlando Sá (37. k.)
2-0 Adam Ryczkowski (69.)
2-1 Grzegorz Kuświk (77.)
Niespodzianki nie było, bo nawet solidnie przemieszany skład Legii okazał się od nędznie ostatnio punktującego Ruchu lepszy. Choć końcówka była i tak dla gospodarzy nerwowa. Błąd Jakuba Rzeźniczaka wykorzystał bowiem Grzegorz Kuświk, a w doliczonym czasie gry niewiele zabrakło Markowi Zieńczukowi do tego, aby oddać strzał, który być może mógłby dać gościom punkt. Ten jednak niekoniecznie się im należał, stąd nie mogą czuć niedosytu.

Poniedziałek 3 listopada:

Podbeskidzie 2-4 Piast Gliwice
0-1 Kamil Wilczek (18.)
0-2 Konstantin Vassiljev (28.)
0-3 Hebert (63.)
1-3 Marek Sokołowski (67. k.)
1-4 Bartosz Szeliga (70.)
2-4 Marek Sokołowski (90.)
Gliwiczanie wykorzystali kadrowe osłabienia bielszczan i solidnie się po "Góralach" przejechali. Ale trudno się dziwić, jeśli bramkarz puszcza takiego gola, jak ten na 0-2. Jeśli jej nie widzieliście - warto zobaczyć. I chyba śmiało można postawić tezę, że bramkarze z Bielska to najwięksi parodyści w lidze. Richárd Zajac pokazał to w meczu z "Jagą", a Michal Peškovič w tym właśnie.

Jagiellonia Białystok 0-1 GKS Bełchatów
0-1 Bartosz Ślusarski (22.)
Zapowiadając ten mecz - pisaliśmy, że faworytem wydają się być gospodarze, ale każda seria kiedyś się kończy. No i się skończyła, bo o jednego gola skuteczniejsi byli w tej potyczce bełchatowianie, którzy dzięki temu zwycięstwu awansowali na czwarte miejsce w tabeli. I są w niej tuż za "Jagą". Warto w tym miejscu przypomnieć, że gospodarze przed tym spotkaniem dzierżyli ligową serię na którą składały się cztery kolejne wygrane, w tym trzy bez straty gola. Na tym jednak koniec, bo po raz drugi z rzędu 1-0 zwyciężyli piłkarze GKS-u.

Aktualna tabela:

1. Legia Warszawa 14 29 30-15
2. Śląsk Wrocław 14 27 26-17
3. Jagiellonia Białystok 14 26 25-16
4. GKS Bełchatów 14 25 13-11
5. WISŁA KRAKÓW 14 24 28-20
6. Lech Poznań 14 22 28-15
7. Górnik Zabrze 14 22 21-16
8. Pogoń Szczecin 14 20 20-22
9. Piast Gliwice 14 18 18-21
10. Lechia Gdańsk 14 17 19-21
11. Podbeskidzie Bielsko-Biała 14 17 23-26
12. Cracovia 14 17 14-20
13. Górnik Łęczna 14 16 17-21
14. Korona Kielce 14 14 12-23
15. Ruch Chorzów 14 8 11-21
16. Zawisza Bydgoszcz 14 7 15-35


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


15    Komentarze:

~~~tedy
normalka
No jak można było przewidzieć... pan sławek w anal+ no niby nie czerwona ale... banda warszawskich frajerów...

34            -8
intel outside
stepniewski znowu jaja
zygac mi sie chce :/ niech go juz nie zapraszaja do tego programu ;/ juz nawet prowadzacy widza ze gosc wybiela kazda decyzje sedziow i rezyser prosi o niepolemizowanie z nim ;/ kabaret? czy powazny program c+? gorsze faule w calym meczu a gosc z warszawy czerwona wyciaga...

28            -5
~~~Wierny
...
Nie no Burliga szyściutko wbijał sie w nogi... faulu nie było...

6            -44
taki tam
oho
wierny cwe (L) jak zawsze na posterunku ;-)

36            -7
~~~tedy
@~~~Wierny
nie no oczywiście... tylko 4 kolejki wcześniej ten sam niedowidzący z gwizdkiem, jak starozakonny siepacz pakuje się wyprostowaną nogą w udo Jankowskiego to wtedy nic nie, było nawet faulu nie zagwizdał... porządek musi w Wrocku remis, w kielcach porażka, jeszcze Jagę przypilnują i szmata liderem...

38            -6
~~~kazek
Zbieranie plonów fatalnego przepisu trwa
Piszę o zapisie o zagraniu w zasadzie czystym, ale "zagrażającym zdrowiu przeciwnika". Kiedyś albo trafiłeś w nogę rywala i był faul, albo nie trafiłeś lub ewentualnie trafiłeś po uprzednim dotknięciu piłki i faulu nie było. Dało się to prosto weryfikować potem i sprawdzać, czy arbiter się pomylił, czy też nie. Dzisiaj mamy ww. przepis i jak mamy to ocenić, skoro decyzja o faulu jest totalnie subiektywna, uznaniowa, niemierzalna w żaden sposób i niemal z największej bzdury sędzia może się dzięki temu wybronić? Można pokazać dziesiątki gorszych zagrań, w których faulowany nie doznawał krzywdy, a także tyle samo znacznie lżejszych, które kończyły się kontuzją. Burliga przede wszystkim trafił w piłkę, a jego noga sunęła po ziemi, nie w powietrzu. Wejście może lekkie nie było, ale na pewno nie było w stanie uszkodzić dorosłego chłopa. I to jeszcze twardziela, jakim jest Jovanovic. Bzdurna kartka, ale zgodnie z regulaminem niestety kłócić się nie można. A że ze zdrowym rozsądkiem to nie ma nic wspólnego, to inna para kaloszy. Jeśli masz niezłe prawo i go nie przestrzegają - jest źle, jeśli masz złe prawo i go przestrzegają - jest źle, ale kiedy masz prawo do du.y, które dodatkowo każdy interpretuje jak chce, to jest nie tylko źle, ale jeszcze pełno chaosu.

13            -2
~~~Paweł
Podsumowanie kolejki
Liczyłem mocno na wygraną i lidera , teraz trzeba wygrać ze Śląskiem bo skończyć na podium . Co do obrony to nie ma co dramatyzować , jakby wypadli dwaj stoperzy to byłby problem bo dwóch kolejnych mamy kontuzjowanych . Smuda może spokojnie wystawić młodego przy trzech doświadczonych obrońcach ale Żemło ma rozwalone ucho i lekarz zalecił dwa tygodnie przerwy , minęło 7 dni . Zostaje reprezentant U-19 Bartosz . Pewnie wystawi Donalda na lewej , Dudkę na prawej . Skrzydła Sarki i Stępiński . Garguła na ławce + paru z rezerw

9            -2
GrzegorzS
Na nasze szczęście rywale tez poremisowali
i z jednej strony kikt narazie nas nie dogonił, ani zbytnio nie uciekł. Nasza liga jest wyrównana i widac, że walka o tę pierwsą ósemke trwa i nikt nie odpuszcza a raczej stara się nie dopuszczać myśli, ze sie do niej nie załapie. Ale nasza liga to nasza liga i napewno każdy złapie swój dołek i górkę formy oraz wyników. Sporo zalezy od sędziów i ich gospodarskiego spojżenia na mecz. Ważne jednak jest to, by starac się gromadzic punkty i nie wolno wpaść jak Ruch czy Zawisza w taki kołowrotek, w którym nawet dobra gra nie owocuje punktami. Problemem tez naszych drużyn jest spinanie się na konkretnego rywala na konkretny mecz. Prawde o tabeli dadzą zaś na koniec mecze rundy rewanżowej. Gdy tak słabe zespoły jak Korona, Srakovia będa musiały pojechac na wyjazdy do sespołów z którymi cudem uciułały punkty a w domu beda musiały zagrac z tymi z którymi i tak punkty beda gubic nawet na własnym stadionie. Realnie patrząc by w jakikolwiek sposób liczyć się w walce o punkty trzeba w domu jak i na wyjeżdzie punkty zdobywac. Jeśli jest sie zespołem domowego podwórka to trzeba wygrać 80% z 15 meczy u siebie inaczej będzie walczył o byt. Nic zobaczymy kto dojedzie do końca bo to teraz zaczyna się ten eksperyment, gdy powietrza będzie już brakowac na walce coraz bliżej sie bedzie zajeżdżać a punkty będzie się zdobywac dzięki potencjałowi zespołu. Do podniesienia z murawy jest jeszcze tej jesieni 15 punktów kto ich zbierze najwięcej zapewni sobie walkę o tytuł wiosną, kto najmniej bedzie miał problemy z utrzymaniem ligi. Niby potem te punkty będą dzielone, ale jeśli Ruch i Zawisza dalej nie będa punktować to mimo dzielenia punktów po prostu spadna z ligi. Co do Wisły to my za łatwo tracimy głupie przypadkowe braki a sami mozolimy się by ich nastrzelać, chociaż patrząc na tabele naprawdę strzelamy ich dużo. Dobrze by było ustabilizowac forme i wejśc w klucz zwycięstwo u siebie remis na wyjeździe.

4            -8
~~~jr
z cyklu mądrości Grzegorza S.
"Realnie patrząc by w jakikolwiek sposób liczyć się w walce o punkty trzeba w domu jak i na wyjeżdzie punkty zdobywac..." :rotfl: Odkrycie godne największych "filozofów futbolu"...:rotfl:

5            -5
stary wiślak
A Legia punktuje!
Po przeciętnej grze inkasuje punkty.Nawet biorąc poprawkę na sędziowskie wspomaganie i tak prezentuje się w lidze najsolidniej.Jeśli ktoś z rywali rzeczywiście się nie obudzi,to znowu Legła doczłapie do 3 pod rząd tytułu.Liga to niestety punkty.Zachwyty nad Jagą uległy weryfikacji,co nie zmienia faktu,że Bełchatów gra nadspodziewanie dobrze i solidnie.

7            -10
stary wiślak
Grzegorzu! Jak to nie dogoni?
A co zrobił Bełchatów?

5            -7
Jazz
Konkluzja
Tyle jest gadania, że Wisła ma taki skład, że sukcesem będzie miejsce w "ósemce". Ale czy taki Bełchatów czy Jagiellonia mają graczy o większym potencjale niż Wisła? Prawda jest taka, że w tej lidze finansowo i kadrowo zdecydowanie góruje niestety Legia, za nią jest Lech, który na szczęście gra poniżej oczekiwań, ale cała reszta to już inna bajka i zespoły albo słabsze albo będące na podobnym poziomie co Wisła. Dlatego gadanie o miejscu w "ósemce" w kontekście sukcesu to niezdrowy minimalizm.

11            -1
GrzegorzS
Ot pisałem przed meczem Bełchatowa
ale naprawdę jego wynik niewiele zmienił. Wisła po tej kolejce i przed następną jest w czołówce tabeli i raczej nie wypadnie po jednym meczu z pierwszej ósemki. Przed nami parę ważnych i atrakcyjnych meczy, które trzeba wygrać, ale to sport i róznie byc może. Jak pokazuję kolejne mecze w naszej lidze każdy może ograć każdego. W efekcie wszyscy juz cos przegrali. Najmniej Lech bo tylko 2 razy najczęściej przegrywa Zawisza bo już poległ 11 razy. Poza Lechem pozostałe zespoły z pierwszej ósemki tabeli na dzień dzisiejszy przegrały od 3 do 4 meczy. Charakterystyczna jest stosunkowo mała liczba remisów. Rekordzistą jest tu Lech, który zremisował "aż" 7 meczy, przy jednym remisie Zawiszy i aż 5 remisach Ruchu. Liderująca Legia ma 9 zwyciestw a zespoły w tym Wisła z miejsc 2 do 5 wygrały od 7 do 8 meczy. Liga przestała więc tej jesieni grac napewno wedle dawniej stosowanej opcji byle by sobie krzywdy nie zrobić wiec zadawala nas remis. Wszyscy od miejsc 1 do 14 mają realne szanse na pierwsza ósemkę, ale też kształt ligi pokazuje, że chyba już powoli zarysował się podział i nie zmienia tego serie kilku pod rzad korzystnych wyników dla jakiegoś zespołu. Choc widać tez, że kilka zespołów wpadło w dołek po dobrym starcie. Na tym tle Wisła po stabilnym starcie, kiedy to zaliczyła remisy miała kilka wygranych potem wpadła w dołek wynikowy a teraz zaczęła grać w kratkę i dobre mecze przeplata słabszymi. Sztuka polega na tym, by tych słabiej rozegranych nie przegrywać my tego nie potrafimy. Mamy przy tym sporo niefarta przez którego uciekło nam kilka punktów. Bo porażki ze Sraksami, Koroną, jagielonia powinniśmy zamienic na punkty i sytuacja wygladał by o wiele lepsiej w tabeli. Ale cieszyć powinna jakośc gry, bo Wisła w sumie jednak na tle ligi nie schodzi nawet grając słabiej poniżej pewnego poziomu i wystarczy poprawić kilka detali by w grze by mocniej punktowac i wyjśc z tej gry w kratke i wskoczyć na równy poziom. Potrzeba nam więcej stabilności, za często uzaleznieni jesteśmy od czynnika samomotywacji, determinacji, braku skuteczności. Za łatwo serjami tracimy głupie gole nieumotywowane niczym. Tak po prawdzie to nikt do tej pory w lidze nie stracił tylu bramek po samobójach nie zmarnował tylu dobrych sytuacji strzeleckich. Potrzeba nam więcej koncentracji więcej szacunku dla rywali, determinacji w walce z zespołami, które ustawiwją się do obrony. Analizując nasze porażki i remisy widać jak na dłoni, że mamy problem ze strzeleniem tego pierwszego gola, a potem już idzie. Zarazem jesteśmy chyba najlepszym zespołem w gonieniu za wynikiem i odwracaniu tego wyniku na swoją korzyśc. Umiemy sie podnieśc w trakcie meczu. Jak z wynikiem uciekniemy to nas rywale nie potrafią dogonić. Nic czekam na kolejne mecze.

5            -7
oldkibic
@Jazz
...bo celem Wisły, w ligowej tabeli, powinno być miejsce na pudle, a za jego realizację trener Smuda powinien być uczciwie rozliczony..nasz cel to minimum, powrót do europejskich pucharów i tyle !

3            -5
oldkibic
..
No prosze, kilku niby-kibicom ..nie w smak że Wisła celuje w europejskie puchary :lol: !

4            -2