Niedziela, 21 sierpnia 2016 r.

Bramki tracimy jako drużyna

Obsada wiślackiej bramki to ostatnio w Wiśle Kraków mocno drażliwy temat. Po tym jak w meczu z Arką Gdynia jedna z bramek mocno obciążyła konto Michała Miśkiewicza, w wyjściowym składzie zastąpił go Łukasz Załuska, ale i on niekoniecznie był pewnym punktem naszego zespołu. Zresztą w trzech spotkaniach, w których wystąpił, aż ośmiokrotnie wyciągał piłkę z siatki. Teraz jednak Załuska jest kontuzjowany i do naszej bramki po raz kolejny wejdzie właśnie Miśkiewicz.

Na konferencji prasowej przed czekającym nas spotkaniem z Koroną Kielce - właśnie o sytuację w bramce zapytaliśmy trenera Dariusza Wdowczyka. Tak jak i o analizę gola straconego na 1-2 w spotkaniu z Ruchem, który był chyba smutną kwintesencją fatalnej ostatnio gry wiślaków w defensywie...

- Trudno jest mi obwiniać jednego zawodnika o to że tracimy bramki, bo tracimy je jako drużyna. Czy to po stałym fragmencie gry, tak jak to miało miejsce z Ruchem Chorzów. Czy był wtedy spalony czy też nie, to przed Miśkiewiczem znalazło się trzech zawodników Ruchu i nie było tam żadnego piłkarza Wisły. Był tylko bramkarz. On też instynktownie obronił pierwszy strzał i po tym już mogła paść bramka dla Ruchu, a nie po dobitce, która nastąpiła gdzieś tam chwilę później. Trudno jest mi więc obwiniać samego bramkarza. Mówi się, że jest on jak saper, myli się tylko raz. Michał popełnił kilka błędów, ale wraca do bramki i mam nadzieję, że będzie mocnym punktem drużyny. Myślę, że będzie też pamiętał o tym co było w Kielcach w poprzednim naszym tam spotkaniu i jego zachowanie, czy to jak będzie dyrygował całą drużyną będzie lepsze. Bo to bramkarz ma najlepszą wizję tego co się dzieje na boisku. Myślę, że będzie odpowiednio zmotywowany i będzie odpowiednio motywował piłkarzy, którzy są przed nim. Jeśli będzie to robił, to będzie miał łatwiejszą pracę na przedpolu, czy też we współpracy z piłkarzami, którzy są najbliżej niego. Trudno jest natomiast winić, czy Łukasza Załuskę za bramki, które puścił, czy też Michała po części za te bramki, które padły w spotkaniu z Ruchem Chorzów - powiedział Wdowczyk.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


2    Komentarze:

ja-n
Piłka parzy bramkarza
Przy drugiej bramce dla Ruchu "Misiek" odrzucał od siebie piłkę, jak rozżarzone węgle

17            -6
~~~oster426
Panienki Panienki
Pilkarzyki sa gorsze od dzieci,jak nie bedziedz na nich chuchac i dmuchac to beda plakac albo sie jest mezczyzna i podnosisz sie po porazce albo piz.... i bedziesz sie zalil w wywiadach....wygraliscie los na loteri i macie 10 do 15 lat zeby osiagnac cos a wy zyjecie od sezonu do sezonu na marnym poziomie przy tym blokujac sie na wiele tygodni....Po zakonczeniu kariery życie zweryfikuje czy wykorzystaliscie swoja szanse bo wtedy juz nie bedzie wami sie przejmowal

22            -4