Piątek, 10 sierpnia 2018 r.

Dariusz Dźwigała: - Trzeba szanować i docenić ten punkt

- Na pewno z przekroju całego spotkania trzeba szanować i docenić ten punkt, który w trudnej chwili obroniliśmy. Po słabej pierwszej połowie w naszym wykonaniu, gdzie graliśmy bardzo wolno i nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce, każdy odbiór kończył się przy pierwszym-drugim podaniu stratą, nie mogliśmy wejść w swoje granie - mówił po meczu Wisły Kraków z Wisłą Płock trener zespołu gości, Dariusz Dźwigała.

- Wisła Kraków bardzo dobrze przenosiła ciężar gry z jednej na drugą stronę, a odległości między nami - przy tak dobrych piłkarzach, jakimi dysponuje Wisła Kraków - były zbyt duże. Dużo się nabiegaliśmy, ale bez efektu - dodał trener "Nafciarzy".

- W przerwie zwróciliśmy uwagę na przyśpieszenie gry i aby dostarczać piłkę w boczne sektory boiska. Tak też strzeliliśmy bardzo ładną bramkę, po dobrym przechwycie w środku pola. Na pewno też w drugiej połowie był moment, przy wyniku 1-0, kiedy dopisało nam szczęście, bo Patryk Małecki nie trafił do pustej bramki. Ale my także mieliśmy na początku drugiej połowy bardzo dobrą okazję Ricardinho, po fajnej akcji Dominika Furmana, po której mogliśmy wcześniej wyrównać. Cieszy ten punkt, zawodnicy pokazali, że jesteśmy zespołem o dużych umiejętnościach. Jedno co mnie zastanawia, to czwarte spotkanie, po którym mamy dopiero dwa punkty i te drugie połowy w każdym meczu wyglądają w naszym wykonaniu lepiej. Na ten element musimy zwrócić uwagę - mówił Dźwigała.

- Skorygowaliśmy w przerwie nasze ustawienie. Za duże były między nami odległości i w pierwszej połowie Wisła Kraków to wykorzystała. Nie potrafiliśmy po przechwycie piłki przenieść jej w boczny sektor. Wiedzieliśmy, że boczni obrońcy Wisły Kraków grają bardzo ofensywnie i przy każdym odbiorze piłki są wolne sektory i tam trzeba było ją dostarczyć. W moim zespole trzeba pochwalić zmiany, których dokonaliśmy. Zawodnicy którzy weszli dali temu zespołowi jakość. Trzeba też grać tak zdyscyplinowanie w jedenastu, nie tylko się cofnąć i grać blisko siebie, jak jesteśmy jednego mniej. Musimy poprawić także grę w defensywie, gdy jesteśmy w równowadze - przyznał trener zespołu z Płocka.

Na koniec Dźwigała przedstawił dość ciekawą teorię dotyczącą drugiej żółtej kartki dla Patryka Stępińskiego.

- Absolutnie nie mam pretensji do Patryka. Nie widziałem tej drugiej kartki. Pierwsza była zasłużona, bo Ondrášek go ograł i wchodził w pole karne z piłką. A druga? Myślę, że z boiska sędzia nie wiedział, że Patryk ma już kartkę. Pokazał drugą i stąd taka decyzja. Nie widziałem tego na powtórkach, a z boiska ja się z takimi kartkami nie zgadzam. W polskiej lidze trzeba trochę więcej gry, a mniej narzekania. Będzie więcej płynności w grze, ale ja mówię to na gorąco, ale jak to zobaczę, może się okazać, że źle mówię, gdy zobaczę powtórkę - zakończył trener Wisły Płock.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »

Nikt nie komentował jeszcze tej informacji. Może Ty to zrobisz?