Piątek, 17 sierpnia 2018 r.

Maciej Stolarczyk przed meczem z Lechem: - Każda seria kiedyś się kończy

- To że wszyscy zawodnicy są zdrowi jest bardzo pozytywne, tym bardziej, że dyspozycja naszych rekonwalescentów jest również coraz lepsza. Jeśli chodzi o przygotowania do meczu z Lechem, to nasz mikrocykl przebiegał normalnie. Inaczej niż naszego rywala, który jeszcze wczoraj rozgrywał swoje spotkanie - mówił na konferencji prasowej, przed czekającym nas w niedzielę meczem w Poznaniu, trener krakowskiej Wisły, Maciej Stolarczyk.

- Lech wygrał dotychczas w lidze wszystkie swoje mecze. Ma dobrą pozycję, jest faworytem, ale każda seria kiedyś się kończy i z pewnością seria Lecha też się kiedyś skończy. Jesteśmy dobrze przygotowani do tego meczu - zapewnia trener zespołu Wisły. - Lech gra kilkoma systemami, ma pełen wachlarz do zaprezentowania. Ma bardzo ciekawych zawodników i mam nadzieję, że będziemy świadkami dobrego spotkania - dodał Stolarczyk, który nie przewiduje, że czwartkowy występ "Kolejorza" w rywalizacji pucharowej, może wpłynąć negatywnie na niedzielną formę piłkarzy aktualnego lidera Ekstraklasy.

- Organizm profesjonalnego piłkarza jest przyzwyczajony do tego, aby grać co trzy dni. To nie jest ponadludzki wysiłek. Nie będę więc szedł w kierunku zmęczenia rywala, bo uważam, że gra co trzy dni to rzecz normalna, naturalna. Piłkarze są w stanie funkcjonować w takiej częstotliwości bardzo dobrze. Nie chcę więc mówić, że jest to dla nas jakiś handicap. Patrząc na historię ostatnich spotkań, to Lech korzysta z większości piłkarzy. Mają dużą rotację, a jest to bardzo ciekawie zbudowana szatnia. Ponadto odpowiedzialność, którą trener Lecha przekazuje swoim zawodnikom, poprzez opaskę kapitana - jest na pewno bardzo ciekawa. To są jednak rzeczy, które są w Poznaniu, a nas interesuje, to co mamy tutaj i to jak my się przygotowujemy - przyznał Stolarczyk.

W porównaniu do spotkania z Wisłą Płock, przed tygodniem, do kadry "Białej Gwiazdy" wraca pauzujący ostatnio za czerwoną kartkę Michał Buchalik. Stolarczyk już podjął decyzję odnośnie tego, komu powierzy funkcję pierwszego bramkarza, w niedzielnym spotkaniu z Lechem.

- Decyzję o tym kto zagra w bramce już podjąłem, ale nie rozmawiałem jeszcze o tym z naszymi bramkarzami. Dla mnie nie ma wpływu to, że któryś z nich popełnił błąd, bo ta pozycja jest dla mnie na tyle odpowiedzialna, że będzie o tym decydował dłuższy okres czasu, a nie pojedyncze błędy. Tego typu pozycja wymaga zaufania od trenera. Zawodnik, który zostaje takim przysłowiowym "numerem jeden" musi mieć dłuższy kredyt zaufania, aby mógł na przestrzeni czasu potwierdzić swoją wartość. Nie będę tutaj aż tak mocno restrykcyjny, jeśli chodzi o pojedyncze błędy. Oczywiście jest to pozycja, na której nie powinny się one zdarzać, ale moje zaufanie nie zostanie zburzone pod wpływem jednego elementu, czy jednego błędu - zapewnił trener.

Wisła w ostatnich meczach grała wprawdzie stałym zestawem piłkarzy podstawowego składu w polu, ale w jedynym dotychczas wyjazdowym, z Jagiellonią, nasza drużyna zaliczała rotację, jeśli chodzi o grę na skrzydłach.

- W Białymstoku chcieliśmy zastosować trochę inne rozwiązania, jeśli chodzi o nasze akcje ofensywne, a także jeśli chodzi o odbiór piłki. Na tym mocno nam zależało, ale nie będę ukrywał, że liczę na uniwersalność zawodników i że w miarę upływu czasu te cegiełki pt. udoskonalanie naszej gry ofensywnej - chcę cały czas wprowadzać. Nie da się tego wszystkiego zrobić na raz. Sukcesywnie i z biegiem czasu te elementy będziemy krok po kroku wprowadzać. Jak pokazał wtedy rezultat, nie do końca nam się to w Białymstoku udało, choć to nie było złe spotkanie w naszym wykonaniu. Zabrakło nam jednak konkretów pod bramką rywala i był to taki mecz na remis, ale zdecydował wtedy szczegół, który przechylił szalę na stronę zespołu Jagiellonii - mówił Stolarczyk.

Oczywiście obecnych na konferencji dziennikarzy interesowali rekonwalescenci oraz to, który z nich może zaburzyć ostatnio niemal niezmienianą meczową "osiemnastkę" - ze szczególnym naciskiem na piłkarzy chorwackich, których brakuje od początku sezonu.

- Jak już mówiłem - każdy z rekonwalescentów spisuje się coraz lepiej, a tutaj umknęło mi w raporcie medycznym jedno nazwisko. Piotrek Świątko wypadł nam bowiem na kilka dni. I to jedyna osoba, która w tej chwili nie uczestniczy w zajęciach, ale jest to drobny uraz. Jeśli chodzi o Zorana Arsenicia, to z dnia na dzień wygląda coraz lepiej i nie ma co ukrywać, że w kolejnej fazie sezonu liczę na tego zawodnika, bo widać po tym jak prezentuje się na zajęciach, jak jest zdeterminowany do tego, aby wrócić do pełnej dyspozycji. Zespół może mieć z niego korzyść i liczymy na niego. Jeszcze mamy dziś trening, ale jest brany pod uwagę przy wyborze kadry meczowej. Jeśli chodzi z kolei o Tibora Halilovicia, to jego uraz był niewdzięczny i bardzo bolesny. Nie był on aż tak drastyczny, nie była potrzebna żadna ingerencja lekarska, ale również i on mocno pracuje, aby wrócić do pełnej dyspozycji, bo dobrze prezentował się w okresie przygotowawczym. Trenuje już w normalnym obciążeniu, więc w niedługim czasie także będę mógł z niego korzystać - cieszył się trener.

Niewątpliwie największym problemem Wisły, w pierwszych meczach bieżącego sezonu, była nasza nieskuteczność. Bryluje w tym elemencie zwłaszcza Jesús Imaz, który - co również trzeba podkreślić - ma ze wszystkich wiślaków największą umiejętność znalezienia się w sytuacjach bramkowych.

- Rozmawialiśmy na ten temat z całym zespołem. Każdy ma świadomość tego, że aby znaleźć się piętro wyżej - musimy dać z siebie więcej. I w taki sposób podchodzimy do codziennych zajęć. Widzę na ile Jesús Imaz jest zdeterminowany do tego, żeby dać jak najwięcej zespołowi. I tak daje nam bardzo dużo, bo to jest duża jakość w naszej drużynie, ale potrzebne jest jeszcze przełożenie tych sytuacji, które ma, na bramki. Ma ku temu pełne walory i jego poziom sportowy może być jeszcze wyższy. Jesús to rozumie i w pełni poświęca się temu, żeby zamieniać to co ma na boisku na gole. Na pewno nie czuje się z tym komfortowo. Ten poprzedni sezon pokazał jaki może być jego pułap, a ten może być jeszcze wyższy. Jestem natomiast bardzo zadowolony z tego, jak prezentuje się na treningach, jak do tego podchodzi i jak jest zdeterminowany, żeby to wszystko dobrze funkcjonowało - mówił Maciej Stolarczyk.

W podobnej do Imaza sytuacji znalazł się przed tygodniem także Kamil Wojtkowski, bo i on miał dwie sytuacje do tego, aby zdobyć bramki w potyczce z Wisłą Płock.

- W ostatnim meczu Kamil pokazał, że jest zawodnikiem, który potrafi zrobić różnicę, który potrafi dojść do sytuacji i na pewno jak będzie tak pracować nad sobą, jak pracuje, to jest piłkarzem, który ma potencjał i który może wyjść na wyższy poziom. Dla mnie najważniejsze jest to, że jest tego świadomy, że jest świadomy rywalizacji, a także to, że jest mocno zdeterminowany do tego, żeby wywalczyć sobie miejsce w pierwszej jedenastce. Bardzo mnie to cieszy, bo pokazuje, że ci zawodnicy, którzy grają - muszą utrzymywać swój poziom sportowy, żeby w tej jedenastce zostać - przyznał szkoleniowiec.

Na konferencji nie mogło zabraknąć również pytania o trenującego od początku bieżącego tygodnia w Myślenicach - Pawła Brożka.

- Jeśli chodzi o Pawła, to jest to zawodnik, którego wprowadzamy w nasze zajęcia. Dozujemy mu na tyle program treningowy, żeby nie było to dla niego od razu wejście na takie obciążenia, jakie ma zespół. Musimy wprowadzać go do zajęć sukcesywnie, bo zdaję sobie sprawę, że po takiej przerwie to musi być proces i musi to być związane z pewną adaptacją organizmu, abyśmy nie poszli w kierunku urazów. Spokojnie wprowadzamy go do zajęć na normalnym obciążeniu - powiedział Stolarczyk.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


11    Komentarze:

~~~tw Bolek
Seria
Każda seria się niewątpliwie kiedyś skończy ale marne szanse żeby ta skończyła się w najbiższą niedzielę.Z drugiej zaś strony w naszej lidze jest coraz mniej rzeczy które można rozpatrywać na logikę i ta rzeczywistość akurat pasuje takim biedakom jak my.

23            -42
~~~wiślak90b r
Paweł
Szanuje Pawła za dokonania dla Wisły ale to nie wypali ten jego powrót.... Historia lubi się powtarzać i skończy się jak z Żurawiem:-(

49            -27
~~~PS
tw bolek
dla ciebie nielogiczne bedzie wywieznie punktow przez Białą Gwiazdę ? To ładnie. To masz jakas krzywą logike. A kogo ten lech ogral takiego , zeby te szanse byly takie marne ? Pomijam juz to , jak my sie prezentujemy. Skad ty sie urwales ?

42            -8
~~~stachu
zgadzam się z ~~~tw Bolek
ciężko nas uznać za faworyta najbliższego meczu co nie oznacza że nie możemy wygrać. Jak nie wróci skuteczność to szanse na wygraną mamy niestety marne, ale jako kibic wierze, że może się udać

23            -10
~~~tw Bolek
Ps
Ja po prostu stąpam twardo po ziemi i doskonale wiem kto będzie faworytem w tym meczu. Przyczyna jest bardzo prosta a są nią marnowane okazje.Jeśli ktoś tego nie widzi to przyleciał z Marsa chyba bo z choinki na pewno by to widział. Dobrą grę to sobie możecie wszycy w buty wsadzić kiedy nic ona nie daje .Różnica między czasami Kazia a obecnymi jest tylko taka że obecnie nie stać nas raczej na napastnika i zwyczajnie go nie mamy a w tamtym okresie moim zdaniem miał kto strzelać. Ogarnięty facet powinien się teraz cieszyć z każdego punktu bo jest on w naszym położeniu ogromnym sukcesem oa nie opowiadać bajeczki.

12            -22
~~~Prezes.
Panie Trenerze - mała prośba do Pana
To jeden z tych meczów, gdzie powinniśmy zagrać na zero z tyłu. Mam nadzieję, że na boisku nie będzie ułańskiej fantazji i grania na oślep do przodu. Niestety, ale w tym meczu zabezpieczamy tyły, a w przodzie może coś, nasz ostatnio miło dla oka grający Zdenek strąci i komuś spadnie piłka na szczęśliwy strzał, albo i on powtórzy piękny strzał z ostatniego meczu, czego mu bardzo życzę. Ale jak zagra Pan na zero z tyłu, to będzie już sukces i nie ma się co czarować. Życzę powodzenia i przepraszam, jeśli zabrzmiało to w sposób mentorski.

25            -5
~~~Wiślak z Łodzi
Trener
Jak Maciej Stolarczyk do nas przychodził miałem mieszane uczucia. Myślałem że sobie nie poradzi, że nie jest wystarczająco przygotowany aby w tak trudnym dla Wisły okresie był jej trenerem. Z każdym meczem i każdą jego wypowiedzią oraz decyzją ta na boisku i poza stwierdzam, że to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Dajmy mu trochę czasu. Na bank nie jest gorszy od Hiszpanów i innych, którzy zasiadali na ławce trenerskiej.

36            -2
gamber
zapieprzać
Biegać i jest szansa urwać chociaż punkt, Lech nie jest w najwyższej formie co pokazały mecze w pucharach. Forza Wisełko!

17            -3
~~~tsw slafko
słabo
ludzie trochę rozsądku jesteśmy w dolnej strefie po meczach z tymi słabymi jest źle i nie widzę możliwości do chwalenia.. liczą się punkty a tych brak i niestety w tym roku walka o utrzymanie

3            -10
~~~PS
Tw bol
Gadasz od rzeczy. Ja nie mowie ze jestesmy faworytem(czytanie ze zrozumieniem znow sie klania) tylko pytam dlaczego nielogiczne dla ciebie bedzie zdobycie przez nas punktow. A co do gry to sie mylisz. Mowiac kolokwialnie dobra pilka zawsze predzej czy pozniej sie obroni. Jesli sie nic nie zalamie, a dojdzie halil i do pierwszego wskoczy wojtko i kostal (za malego i bogusia, ale niestety to tylko pobozne zyczenia) to naprawde moze byc ciekawie.

5            -5
Realista80
gamber
Mecz Lecha pokazal tyle, ze taki klub jak Genk gra na takiej dynamice, ze nasza liga to jest inna dyscyplina sportu, w lidze Lech to najpewniejsza w tej chwili duzyna zrobili dobre transfery i ciezko bedzie tam nawet o punkt.Licze , ze pokazemy troche skladnych akcji, bo mecz napewno bedzie otwarty, a czy sie uda nie przegrac to sie okaze.

11            -2