Wtorek, 19 marca 2019 r.

Wypowiedzi po meczu: Wisła CANPACK - PGE MKK

Ligowa potyczka Wisły CANPACK Kraków z osłabionym kadrowo zespołem z Siedlec była mocno jednostronnym widowiskiem. Po jej zakończeniu trener ekipy PGE MKK, Teodor Mołłow, mocno komplementował jednak to, jak zagrała w tym meczu "Biała Gwiazda", a dokładniej jak rotował swoim składem Wojciech Eljasz-Radzikowski. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami z konferencji prasowej, po tych zawodach.

Teodor Mołłow (trener PGE MKK): - Każdy kto był w hali widział jak wyglądał jeden i drugi zespół, jeden i drugi skład. U nas jest bardzo ciężka sytuacja, nie tylko dlatego, że mamy pięć zawodniczek do gry, ale musieliśmy pójść na rękę Wiśle oraz CCC, które chciały przełożyć mecze i teraz musimy grać co drugi dzień. Jest to dla nas obciążenie. Jeśli chodzi o to spotkanie, to publiczność fajnie się bawiła, oglądając niezły basket, bo graliśmy dość atrakcyjnie. Gratuluję mojemu młodemu koledze, że nie gonił za maksymalnym wynikiem, a dał pograć młodym polskim dziewczynom, które rzadko kiedy wąchają parkiet. Szczerze mu gratuluję, bo postąpił i fachowo i po męsku. Są tacy trenerzy, którzy gdy zobaczą, że jesteśmy w piątkę, to na maksa gonią pressingiem przez 40 minut, żeby pokazać wynik, a tutaj trener postąpił bardzo fachowo i myślę, że ta przyjemna koszykówka, którą publiczność widziała, to właśnie jest to o co chodzi. Największa była dziś przewaga we wzroście, a co za tym idzie w zbiórkach, bo było 55 do 33 pod koszem, więc dostaliśmy nokaut.

Wojciech Eljasz-Radzikowski (trener Wisły CANPACK): - Dziękuję trenerze za miłe słowa. Mieliśmy świadomość tego jak zespół z Siedlec wygląda, czym dysponuje. Nie spodziewałem się jednak, że było tylko pięć zawodniczek. Niby zagrało siedem, ale z tego starego składu było ich rzeczywiście tylko pięć i szczerze współczuję naprawdę tej sytuacji, która zaistniała w Siedlcach. Na pewno nie jest to łatwe dla trenerów i dla drużyny. Odnośnie meczu, to dla mnie najważniejsze było to, aby utrzymać koncentrację oraz to, żeby nic nikomu się nie stało. Tak też się udało. Na początku zbudowaliśmy dość wysoką przewagę i potem udało nam się rotować składem, więc każda z dziewczyn mogła zaistnieć, mogła coś wnieść. Każda zapunktowała i kontrolowaliśmy to spotkanie, choć może poza przegraną czwartą kwartą, to jednak ta przewaga była tak wysoka, że nie było żadnych nerwów. Nie trzeba było więc reagować jakimiś powrotnymi zmianami. Raz jeszcze, nie zazdroszczę sytuacji, jaka jest w Siedlcach i życzę powodzenia.

Alicja Grabska (zawodniczka Wisły CANPACK): - Na wstępie chciałam powiedzieć, że czapki z głów dla dziewczyn z Siedlec, że wytrzymały tyle minut i ostatnio każdy mecz tak wytrzymują. To co trener Mołłow powiedział, cieszę się, że dostałyśmy szasnę. Zagrałam dużo minut i to jest chyba mój rekord w Ekstraklasie. Dziękuję bardzo za ten mecz.


 OŚ, Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »

Nikt nie komentował jeszcze tej informacji. Może Ty to zrobisz?