Poniedziałek, 22 kwietnia 2019 r.

Leszek Ojrzyński: - Przed nami jeszcze sześć ciężkich bitew

- Zwycięstwo, Alleluja i do przodu, jak to się mówi w niektórych kręgach. To pierwszy krok, ale przed nami jeszcze sześć ciężkich bitew, by uratować Ekstraklasę dla Płocka. Ten mecz nam się nie ułożył, bo to my przez pierwsze 30 minut przeważaliśmy - mówił po meczu w Krakowie, trener Wisły Płock, Leszek Ojrzyński.

- Mieliśmy aż siedem kornerów, ale nic z nich nie wynikało. Po jednym z nich Wisła wykorzystała nasze złe ustawienie i Sławek strzelił nam bramkę. Później strata w środkowej strefie, gdzie Vullnet Basha wyprzedził naszego zawodnika i znowu Sławek strzelił gola. Bramka kontaktowa dała nam więcej pewności siebie. W przerwie w szatni nie było nerwowo, mówiliśmy sobie, że te sytuacje w drugiej połowie będą i że musimy je tylko zamienić na bramki. Pomogła czerwona kartka dla obrońcy Wisły, bo dzięki niej mogliśmy ruszyć. To wystarczyło, by zdobyć trzecią bramkę. Później mieliśmy jednak trochę problemów, to my musieliśmy się mądrze zachować. Nie ma co jednak narzekać, charaktery były górą. Chłopaki się spisali, trzeba dalej z pokorą stąpać po ziemi i przygotować się do kolejnego meczu, który jest już w czwartek - dodał opiekun zespołu z Płocka.

- Rozmawialiśmy jak Oskar Zawada ma się zachować. Przed meczem rozmawiałem z nim i mówiłem mu, że może być taka sytuacja, że będziemy kończyć mecz na dwóch napastników. To jego bramki dały nam zwycięstwo, wykorzystał spryt i swój wzrost. Cieszymy się, że jest rywalizacja wśród napastników. Odkąd przyszedłem, to ich bramki pomagają drużynie. Dziś od początku mecz rozpoczął Karol Angielski i może nie zagrał wybitnie, ale swoje drużynie dał. W drugiej połowie na Kuświku była czerwona kartka. Oby tak było dalej - zakończył Ojrzyński.


 KK

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


1    Komentarze:

~~~z podgórza
Mecz
Jakie Alleluja przyznaj się ile daliście sędziemu, jak byśmy grali w normalnym składzie to byście sztycha nie zrobili i nawet sędzia by wam nie pomógł. A tak na marginesie to tacy trenerzy dobijają naszą ligę i powodują że coraz mniej kibiców przychodzi na mecze.

34            -5