Piątek, 19 lipca 2019 r.

Maciej Stolarczyk przed meczem ze Śląskiem: - Zespół jest przygotowany i gotowy na to spotkanie

- Po krótkiej przerwie i pięciu tygodniach przygotowań mamy możliwość rozegrania pierwszego meczu u siebie i jest to dla nas na pewno bardzo korzystne, ponieważ nasz dom, czyli stadion przy ulicy Reymonta, to miejsce magiczne i chcielibyśmy jutro zagrać takie spotkanie - mówił na konferencji prasowej, przed inauguracją sezonu ligowego 2019/2020, w której Wisła Kraków zmierzy się na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław, trener ekipy "Białej Gwiazdy", Maciej Stolarczyk.

- Mieliśmy pięć tygodni przygotowań i czas na to, żeby wkomponować nowych zawodników do zespołu. Oczywiście jest to proces i pewnie nie jest zamknięty, ale bardzo liczę na nowe twarze, które pojawiły się w naszym klubie, ale też na zawodników, którzy w tym zespole byli wcześniej - dodał.

- Nie będę mógł skorzystać z Kuby Błaszczykowskiego, bo nadal boryka się z urazem. Jego rehabilitacja trwa i na dziś jest poza składem. Kuba Bartosz to temat znany, ma w najbliższym czasie wejść w trening, ale oczywiście jego sytuacja zdrowotna jest nie do pozazdroszczenia, bo jego terapia trwa długo i czekamy na jego powrót. Również Daniel Hoyo-Kowalski nie trenował w ostatnich dniach i nie będzie brany pod uwagę, tak jak i Piotr Świątko. Są też zawodnicy, którzy mają drobne urazy, ale walczymy, aby wrócili do składu. Zobaczymy czy przez ten czas, który mamy, uda nam się doprowadzić zawodników do meczu. Wiadomo, że Vukan Savićević był na konsultacji medycznej i walczymy z czasem, żeby był jak najszybciej zdrowy - przyznał trener.

Opiekun zespołu "Białej Gwiazdy" został poproszony o uściślenie sytuacji kadrowej, bo ostatnio poza wspomnianym Vukanem Savićeviciem, kłopoty zdrowotne miał również Łukasz Burliga.

- Nie ukrywam, że liczę na to, że Łukasz Burliga oraz Vukan Savićević będą jutro do mojej dyspozycji, ale czekam na informację ze sztabu medycznego, czy otrzymam zielone światło, żeby z nich skorzystać. Mieli urazy i czekam na decyzję odnośnie tych zawodników. Jeśli chodzi o Savićevicia, to był na konsultacji w Szwajcarii, ale jeśli chodzi o ewentualny zabieg, to takiej decyzji nie ma. Staramy się, żeby był gotowy na jutrzejszy mecz, czy to się uda - to czas pokaże - mówił Stolarczyk.

- Pierwsze spotkanie tego sezonu gramy na swoim stadionie i w związku z tym bardzo liczę na publiczność, która w poprzednim sezonie bardzo nam pomagała w osiąganiu dobrych rezultatów. Nie będę ukrywał, że liczę na to, że w jutrzejszym spotkaniu będą naszym dwunastym zawodnikiem. Zespół jest przygotowany i gotowy na to spotkanie. Zdaję sobie natomiast sprawę, że Śląsk to drużyna, która uległa dużej przemianie. Odszedł najlepszy strzelec tej drużyny, a więc Marcin Robak. Nie ma także Arkadiusza Piecha, a więc zabraknie dwóch doświadczonych piłkarzy przednich formacji, ale szkielet drużyny został. Doszedł także Płacheta, zespół budowany jest od nowa i będzie to trudny rywal w jutrzejszym meczu, ale mamy plan na to spotkanie i będziemy go chcieli zrealizować - zapewnił Stolarczyk.

Trener zespołu "Białej Gwiazdy" został też zapytany o obsadę wiślackiej bramki i to czy zajdzie tutaj jakaś zmiana, w stosunku do poprzedniego sezonu. W ostatnich sparingach przed startem rozgrywek to bowiem Michał Buchalik, a nie Mateusz Lis, zagrał w tym teoretycznie lepszym zespole.

- Chciałem żeby zagrali całe spotkania, zarówno Michał, jak i Mateusz. To że Mateusz zagrał w tym drugim meczu związane było z tym, że chciałem zobaczyć go w innym układzie personalnym. Decyzję już podjąłem, ale nie będę o tym informował, żeby nie ułatwiać przeciwnikowi analizy. Rywalizacja jest dla mnie bardzo istotna, bo sumarycznie podnosi ona umiejętności zawodników, dlatego też cały czas trwa i trwała i oby trwała jak najdłużej. Jeśli chodzi o ocenę pozycji bramkarza - to jest specyficzna i ta rola jest odmienna od zawodników grających w polu, bo wymaga ona zaufania i wsparcia. Moja ocena tej pozycji jest na przestrzeni dłuższego okresu, a nie tylko jednego występu, czy jednej interwencji - zapewnił trener, co oznacza, że tak jak w poprzednim sezonie, ten z bramkarzy, który wejdzie do bramki, może w niej zostać na dłużej.

- Szukamy jeszcze zawodników do naszego zespołu i to jest na pewno fakt, bo potrzebujemy wzmocnić rywalizację w drużynie - dodał trener, który został zagadnięty o młodego obrońcę Serafina Szota, który łączony jest od wczoraj przez media z Wisłą.

- Mogę potwierdzić, jesteśmy zainteresowani tym zawodnikiem, jest to reprezentant kraju U-20, a więc zespołu który ostatnio rozgrywał turniej w Polsce i uważam, że jego charakter i potencjał mogą naszemu zespołowi dodać rywalizacji, która pozwoli podnieść umiejętności. Jest to obrońca, a patrząc szerzej - mamy trójkę doświadczonych stoperów, brakuje nam tutaj jeszcze ogniwa jakim jest Serafin, bo Daniel Hoyo-Kowalski, który rozegrał kilka spotkań w Ekstraklasie, potrzebuje jeszcze dużo pracy przede wszystkim fizycznej. Pojawiają się u niego urazy i jest to efektem pracy i grania na poziomie Ekstraklasy, a taki młody organizm jeszcze takich obciążeń nie wytrzymuje. Jeśli wzmocnimy tę pozycję takim zawodnikiem jak Serafin, to będziemy mieć ten komfort czwórki środkowych obrońców, którzy będą stanowić odpowiedni poziom. Chciałbym - nie ukrywam - mieć taką rywalizację na każdej pozycji, aby móc wybrać zawodnika, który lepiej się prezentuje, a dzięki rywalizacji i odpowiedniemu ułożeniu składu zespołu możemy w ten sposób zadziałać. To jest jeden z elementów, bo chciałbym wzmóc w zespole rywalizację. Na pewno potrzebujemy wzmocnić ją też w formacjach ofensywnych i to jest pewne, tutaj także będziemy chcieli ściągnąć zawodnika, czy też zawodników, ale robimy to w sposób przemyślany, spokojny. Nie chcemy wykonywać nerwowych ruchów, aby ściągnąć kogoś za wszelką cenę, bo chcemy takich zawodników, którzy będą pasowali do koncepcji naszego zespołu - mówił trener.

- Każdy trener chciałby mieć do dyspozycji wszystkich graczy, w pełni zdrowych i gotowych do gry. Zakładaliśmy sobie pięć tygodni przygotowań i uważam, że zespół jest gotowy do pierwszego meczu. W inny sposób tego nie rozpatrywałem. Każdy trener chciałby mieć więcej czasu, ale takie są realia, a pięć tygodni to wystarczający okres przygotowań, więc nie ma co dywagować nad tym co byłoby gdyby. Jesteśmy gotowi do jutrzejszego spotkania i tyle mogę na ten temat powiedzieć - dodał opiekun wiślackiego teamu.

- Jeśli dożyje do jutra, to na pewno podoła - zaśmiał się pytany o Pawła Brożka trener Stolarczyk. - Nie chcę wypowiadać się o tym w jakiej Paweł jest dyspozycji. Wszyscy zawodnicy przepracowali ten okres bardzo sumiennie i nie chcę opowiadać o tym jak będziemy grali. Chcę to pokazać i mówić o tym po jutrzejszym spotkaniu. Paweł jest gotowy do gry tak samo, jak pozostali piłkarze, których nie wymieniłem w gronie kontuzjowanych. Czekamy na mecz i po nim pewnie będę mądrzejszy o to jak się potoczył. Na dziś mogę powiedzieć, że wszyscy są gotowi do tego, w tym Paweł Brożek, aby zagrać dobre spotkanie - zapewnił Stolarczyk.

Na zakończenie zapytano jeszcze o Przemysława Płachetę, którym "Biała Gwiazda" się interesowała, ale ten wybrał ostatecznie ofertę z Wrocławia.

- Byliśmy zainteresowani Płachetą, ale takiego dokonał wyboru, cóż. Życie to wybory i takiego ten piłkarz dokonał w tym przypadku - zakończył trener zespołu "Białej Gwiazdy".


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


1    Komentarze:

~~~Prawdziwa Wisła☆
zero wymówek bo wypłata na czas
Wiec my Jazda po bilety i Wisełko jazda po zwycięstwo

40            -4