Piątek, 25 października 2019 r.

Maciej Stolarczyk przed meczem z Legią: - Każda seria kiedyś się kończy i ta też musi się skończyć

Konferencja prasowa przed meczem z Legią Warszawa rozpoczęła się nietypowo. Nie było bowiem żadnego wstępu do niej w wykonaniu trenera Macieja Stolarczyka, a od razu dziennikarze zostali poproszeni o zadawanie pytań.

Pierwsze dotyczyło zawodników kontuzjowanych, których aktualnie w drużynie jest czterech.

- Będziemy mądrzejsi po jutrzejszym dniu, a wszystko może się rozstrzygnąć przed meczem w niedzielę. Zacznę od Kuby, którego rehabilitacja trwa już dłuższy okres czasu. Ma problem z przywodzicielem po meczu reprezentacji i wielodrogowo staramy się go i rehabilitować i diagnozować, szukając nie tylko skutku, ale i przyczyn tego urazu. Dlatego też Kuba konsultuje ten swój uraz zarówno w naszym sztabie, jak i szukamy innej drogi. Konsultował się z lekarzem z Dortmundu i to wszystko to są informacje, które mają nam pomóc zarówno w rehabilitacji, jak i w prowadzeniu tego zawodnika. Jeśli chodzi o Vukana, to ma drobny uraz, którego nabawił się na zgrupowaniu reprezentacji i po powrocie z kadry trenuje indywidualnie, ale liczymy na to, że będziemy mogli z niego skorzystać. Vullnet Basha również ma uraz, który wymagał naszej głębszej analizy, bo jest to uraz mięśniowy i pojawia się on co pewien czas. Diagnozujemy Bashę pod kątem urazów mięśniowych i on również pracuje indywidualnie. Uraz Jakuba Bartosz to kontuzja stawu kolanowego i myślę, że ten zawodnik w niedługim czasie dołączy do zespołu i będzie trenował. Ma trochę nieszczęścia, bo wrócił po dłuższej rozłące z piłką i doznał takiego urazu. Są to zawodnicy, którzy byli prowadzeni w tym tygodniu indywidualnie i ten początek sezonu to taki moment, że mamy sporo problemów zdrowotnych. Głębiej je analizujemy, rozkładamy na czynniki pierwsze - nie zajmując się tylko skutkami, ale także przyczynami urazów. Czekamy na powrót tych zawodników - powiedział szkoleniowiec.

Stolarczyk został też zapytany o kontuzjowanych ostatnio młodzieżowych reprezentantów Polski - Daniela Hoyo-Kowalskiego oraz o Olka Buksę.

- Daniel Hoyo-Kowalski trenuje z nami od końcówki poprzedniego tygodnia, więc nie był brany pod uwagę na żądne ze spotkań weekendowych, bo chcieliśmy go wprowadzić. Ten tydzień pracował już z nami i myślę, że będzie brany pod uwagę w ten weekend. Jeśli chodzi o Olka Buksę, to dołączył do zespołu w tym tygodniu. Zaczął trenować normalnie i tutaj po dwóch treningach - dzisiejszym i jutrzejszym - podejmę decyzję, czy Olo wystąpi w ten weekend, w którejś z drużyn, aby wrócić na boisko również w konfrontacji ligowej - mówił.

Potem przyszedł czas na bardziej dogłębną analizę aktualnej sytuacji Wisły, nad którą ciąży seria aż pięciu porażek z rzędu oraz tego, że zdaniem zadającego pytanie dziennikarza - piłkarze są tą sytuacją załamani...

- Musimy wszyscy mieć świadomość tego, że ten zespół w ciągu półtora roku po raz kolejny się zmienił. Doszło do nas ośmiu nowych zawodników, w tym trzech młodzieżowców i nie da się zrobić wszystkiego tak od razu. To wszystko są procesy. My mamy w tej chwili taki moment, ale jest to naturalne, że takie w drużynach występują i musimy sobie z tym poradzić, nie ma innego wyjścia. Nie wiem skąd informacje o głębszym załamaniu moich graczy, bo ja tego nie widzę. Oczywiście nastroje nie są świetne, bo nie mają prawa takie być, jeśli się przegrywa, to człowiek nie ma prawa być zadowolonym z tego co zrobił, ale pracujemy nad tym, żeby to zmienić. I to jest dla nas kluczowe. Mamy na to plan i jest to proces, który musi się odbyć. Drużyna otrzymuje duże wsparcie, jak choćby w ostatnim meczu od kibiców, a także od właścicieli klubu. Zdajemy sobie sprawę, że tylko ciężka i konsekwentna praca może nas z tej sytuacji wyprowadzić - przyznał trener.

Kolejne pytanie dotyczyło niezaprzeczalnego faktu, który sprowadza się do tego, że kolejne ewentualne niepowodzenie w lidze może zepchnąć naszą drużynę na miejsce spadkowe.

- Tylko od nas zależy jaka będzie nasza przyszłość, ale możemy najbliższe spotkania wygrać i być zdecydowanie wyżej w tabeli, jak to zrobiło kilka zespołów, które jeszcze niedawno były w podobnym miejscu. Tak to wygląda i niczego odkrywczego nie powiem. Nie zajmuję się tym co byłoby gdyby, a zajmuję się tym na co mam wpływ i tym co mogę zmienić. To jest dla mnie kluczowe, a więc wyciąganie wniosków i praca nad nimi oraz egzekwowanie tego w czasie gry. Moi zawodnicy są tego świadomi, ale na aktualną sytuację wpływ ma wiele czynników, a tylko od nas zależy jak potoczy się nasza przyszłość i jak to będzie wyglądało. Od nikogo innego. Każda seria kiedyś się kończy i ta też musi się skończyć. Oczywiście jest to najprostsza i najkrótsza odpowiedź, dlatego ważna jest strategia i realizacja planu, ale też kwestia związana z nastawieniem - uważa Stolarczyk.

Oczywiście nie mogło zabraknąć pytania o naszego najbliższego rywala.

- Legia to jest firma, klub z dużymi aspiracjami i największym budżetem w Polsce oraz na pewno na ten moment z niespełnionymi nadziejami, ale różnice punktowe są niewielkie. Jest nowy trener, który wdraża swoją filozofię do zespołu, na który zawsze będzie spoglądała cała Warszawa, a cała Polska będzie komentować występy. Uważam, że jest to bardzo dobrze zorganizowana drużyna i bardzo dobrze radząca sobie w grze defensywnej. Tracą niedużo bramek i jest to zespół groźny, ale też życie pokazywało, że mogą stracić punkty i to również na swoim boisku - pomimo tego, że jest to stadion zawsze wypełniony po brzegi. Mając swój plan do zrealizowania, będziemy chcieli zagrać tam dobre spotkanie - zapewnił trener wiślaków.

Dziennikarze odnieśli się też do niedawnego wywiadu Stolarczyka, którego udzielił on na łamach weszlo.fm, a w którym powiedział m.in., że w żadnym ze spotkań prowadzona przez niego drużyna nie była wyraźnie słabszą od swoich przeciwników. Stolarczyk został jednocześnie zapytany - czy to co obecnie dzieje się z Wisłą, to nie jest kwestia pecha...

- Szczęściu zawsze trzeba pomóc, nie można tylko zganiać na szczęście lub brak, bo szczęście trzeba prowokować. Nie wygra się w totolotka, jeśli nie wyśle się kuponu. Tak też jest w piłce. Jeśli nie prowokuje się sytuacji i ich nie kreuje oraz jeśli w pewnych momentach nie ryzykuje to tego nie będzie. Wspomniałem o kilku przyczynach, przez które jesteśmy w tym miejscu, a nie w innym. Musimy ciężej pracować, aby wyeliminować błędy, które nam się przytrafiały, bo nie ma co ukrywać - pomimo mojej opinii, którą się przytacza, to trzeba podkreślić, że przegraliśmy, bo piłka nożna to sport, w którym decydują bramki. Przeciwnicy strzelili ich więcej i wygrali. Moja opinia na temat naszej gry jest taka, bo w tych spotkaniach wykreowaliśmy sobie sytuacje i mieliśmy w pewnych momentach te mecze pod kontrolą. Stało się jednak tak, a nie inaczej i z tego musimy dalej wyciągać wnioski i tych błędów nie możemy popełniać - stwierdził.

Następne pytanie dotyczyło Łukasz Burligi oraz jego formy, bo pod nieobecność pauzującego za kartki Davida Niepsuja - Stolarczyk znów może mieć problem z obsadzeniem prawej strony defensywy.

- Łukasz wraca po urazie i potrzebuje czasu do tego, aby był w pełni gotowy i przygotowany do gry na 90 minut. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze nie jest w takiej dyspozycji, żeby te 90 minut wytrzymać, ale ma ogromne serce do pracy i takich ludzi chcę mieć wokół siebie, którzy dają tego rodzaju impulsy. Jest to dla mnie ważne, bo ten zawodnik nie kalkuluje, nie szuka usprawiedliwień, tylko jest gotowy na tyle ile ma "paliwa w zbiorniku". Jest brany pod uwagę na meczu w Warszawie i będzie do dyspozycji - powiedział.

Nie mogło też zabraknąć odniesienia do deklaracji przewodniczącego Rady Nadzorczej Wisły Kraków SA, Tomasza Jażdżyńskiego, który na łamach mediów społecznościowych dementował plotki o możliwej zmianie trenera w naszym klubie.

- To jest część pracy, którą wykonuję. To jest naturalne, bo jeszcze niedawno sam byłem osobą, która zatrudniała i zwalniała trenerów i zdaję sobie sprawę, jak to funkcjonuje. Najbardziej niebezpieczne są te deklaracje długoletnie, kiedy pojawia się taka, że trener ma wsparcie, bo tak naprawdę trener jest rozliczany z tygodnia na tydzień. Zdaję sobie z tego sprawę, ale ja się tym nie zajmuję. Mam do wykonania pracę i na niej się koncentruję. Na tym co mamy zrobić, jaki mamy plan i na tym co musze naprawić oraz jak długoterminowo zadziałać, aby ten zespół funkcjonował w taki sposób, aby spełniał oczekiwania. To jest dla mnie kluczowe, a opinie zawsze będą się pojawiały, bo są one wtedy, gdy zespół wygrywa i jest na topie, a mieliśmy taki moment w poprzednim sezonie - i wtedy były równie skrajne opinie - ale w drugą stronę, a podobnie jest teraz. Ja jestem od tego, żeby za każdym razem być pośrodku. Obojętnie jaka jest sytuacja. Jestem od tego, aby zająć się funkcjonowaniem zespołu, w takich momentach naprawą tego funkcjonowania i to jest dla mnie kluczowe. Te sytuacje są naturalne, w dziedzinie, którą się zajmuję. Zdaję sobie sprawę, że mogą się pojawiać różnego rodzaju opinie. W tym momencie są one negatywne, ale nie jest to coś, czym się zajmuję, bo nie jest to dla mnie kluczowe. Opinie są zawsze, zarówno w momencie dobrym, jak i w tym złym. Mamy trudniejszy moment, a ja zajmuję się tylko i wyłącznie funkcjonowaniem zespołu i kwestiami, które są dla nas kluczowe, czyli powrotem na ścieżkę zwycięstw - mówił Stolarczyk.

Na zakończenie trener zespołu "Białej Gwiazdy" został poproszony o przypomnienie swoich boiskowych relacji z obecnym szkoleniowcem Legii, Aleksandarem Vukoviciem.

- Nigdy się na nim do siebie nie uśmiechaliśmy - śmiał się Stolarczyk. - Aleksandar to był typ zawodnika, który wlewał serce do zespołu i był tą częścią, która dawała charakter drużynie Legii. Jest to postać, która dużo dawała zespołowi jako piłkarz, a dziś jako trener. Widać, że również jest to człowiek posiadający mocny charakter i przelewa go na zespół. Chce mieć wokół siebie ludzi, którzy pokażą ten charakter na boisku. Tak ja ten zespół odbieram, a widząc jak funkcjonuje, to rzeczywiście jest to zdyscyplinowana drużyna, która ma jasny plan przedstawiony przez trenera i według tego planu działa. Te cechy, które posiadał jako piłkarz, przelał na zespół jako trener - zakończył opiekun zespołu Wisły Kraków.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


13    Komentarze:

slaWeKr
Trzeba walczyć!
Jak już pisałem wczoraj będzie to bardzo ciężki mecz zarówno fizycznie-legła dużo biega (widać to w ich meczach) jak i psychicznie (4 porażki pod rząd w lidze ,jedna w PP).Wierzę,że ta passa porażek zostanie przerwana,ale trzeba zostawić dużo zdrowia.Musimy na pewno zagrać zupełnie inaczej (odwrotnie z nastawieniem) jak w poznaniu-to był piłkarski nasz dramat od 30 min-strata 1 bramki.Na pewno też nie można zagrać jednej dobrej połowy a drugiej zupełnie inaczej-fatalnie jak w płocku. Trzymam kciuki mocno , tak napiszę (pewnie niektórzy,a może większość się nie zgodzi)ale wierzę w dobry nasz mecz.Mam nadzieję ,że terenu zaufa młodym da im szansę jak np. Pawłowskiemu w ostatnim meczu - moim zdaniem oglądając go na R22-oceniam dał radę,będą z niego ludzie i pociecha dla Wisły.Piszę po raz kolejny trener niech da szansę Kumah -dynamiczny zawodnik (ale nie 10-15 min i to jeszcze jak mecz już jest ustawiony). Może Brożek z Buską razem od 1 min... Jestem Wiślakiem i wierzę w naszych zawodników,no bo co mi zostało;-) Patrzmy na sytuację ległej mają już 4 porażki,więc oni też będą bardzo chcieli ,a to tylko może nam pomóc-TAK pomóc! Jak nie teraz to kiedy? Pozdrowienia.JJJBG. Będziemy mądrzejsi w niedzielę wieczór obyśmy byli szczęśliwi....

30            -10
~~~Grubs
Wygramy.
Nie wiem czemu ale jestem pewien zwycięstwa.

24            -27
~~~Iluminato .19.06
Nie tlumaczmy niczego kadra!
Porazka w Stargardzie to tez problem kadrowy?? Jak ta porazka mnie wpienila tak to, ze nastapila wybija te idiotyczne argumenty Stolarowi. Przegralismy Stargard i to pokazuje nasza organizacje, nasz mental, nasz poziom gry. Jesli zawodnicy w kadrze Wisly sa za slabi na przejscie druzyny z dolu 2. ligi to czemu oni w tej kadrze sa? Kto za to odpowiada? Dzis mozna sobie jeszcze bimbac z 5 porazek z rzedu, ale po dwoch kolejnych bedzie po prostu bardzo goraco. Przypomne jeszcze na koniec , ze WISLA KRAKOW to jest klub SPORTOWY, a nie PCK. My mamy RYWALIZOWAC, a nie pitolic smuty co tydzien o kadrze, o nowym skladzie (juz jest listopad!)

36            -7
~~~Kibic z Polski
Kibic z Polski
Jestem pesymistą przed meczem.Niestety Legia zaczyna dobrze grać.Uwaga na pare pomocników Wszolek -Martins . Wisla ma szansę wygrac ok 30-40% .To jest tylko sport. Legia faworytem.Najważniejsze by już kontuzji nie było i komplet punktów z Rakowem i Arką.

26            -8
~~~Tadek Kulicki
A jakieś żarciki na konfie były czy nie?
Bo jeżeli humorek dopisuje to fajnie!

24            -28
~~~LBJ
Maciej Stolarczyk
kluczowy trener

12            -15
kibic 357
Pytanie
Gdzie się podziała "drużyna z charakterem" i kto jej charakter i zaangażowanie stanowił?.

18            -8
~~~Wilga
"A jesień była piękna tego roku"
Potem nastąpiła klęska.

14            -6
cichy1973
z ciasta już wybrano rodzynki.
Pozostaje gniot który trzeba jeść. Nawet najlepszy kucharz z tego ciasta nie zrobi nic nadzwyczajnego.

18            -4
~~~Kopacze OUT
Stolar OUT!
Będzie to bardzo trudny mecz. Remis wezmę z pocałowaniem ręki.

14            -17
~~~Stolarz
Stolarz
Przy Tobie Stolar to może być seria sezonów pod rząd w ekstraklasie

6            -6
~~~Slafkoo
Stolar aut
Konieczna jest natychmiastowa dymisja tego pseudo trenera .. musimy zatrudnić człowieka który nas utrzyma i poprawi sytuację z kontuzjami.. ostatni trener w Wisłę to Joan Carillo ..

13            -22
~~~Misiu
Cisza....przed kolejnym .....
Dużo betonu i cegłowek weźcie ze sobą.Czas zamurować bramkę na 5 metrze. W ciemno daje u buka 1X. 100 Zeta.:-) na chleb będzie kasa.

6            -2