Czwartek, 12 grudnia 2019 r.

Artur Skowronek przed meczem z Pogonią: - Głowy są wysoko podniesione

- W ostatnim czasie nie jest nas łatwo chwalić, ale ja rozpoczynając te kilka moich słów chcę pochwalić zespół za to co zrobiliśmy w tym tygodniu, za to jak szybko się podnieśliśmy po meczu w Zabrzu. I po jednym dniu wolnym, po prostu koncentrowaliśmy się na tym, na co mamy wpływ - mówił na konferencji prasowej, przed spotkaniem ligowym z Pogonią Szczecin, trener zespołu Wisły Kraków, Artur Skowronek.

- Wiemy, że odkrywaliśmy światło bramki i nad tym mocno pracowaliśmy. Byliśmy po prostu jednym organizmem, drużyną i to nas zabiło - jeśli chodzi o mecz w Zabrzu - a do tego doszły aspekty motoryczne. To jak pracowali, w takich stawkach szybkościowych - pokazuje determinację i ogień zespołu, czego ja od nich wymagam, od siebie zaczynając. Jeśli ktoś uważa, że my jako zespół, jako całość, się poddajemy, że dobija nas ta sytuacja, że jesteśmy w błocie, w mule - to tak nie jest. Oczywiście w tabeli tak, ale głowy są wysoko podniesione, bo chcemy zrobić wszystko, aby mieć pod kontrolą to na co mamy wpływ. A mamy wpływ na to, jak przygotować się do meczu z Pogonią, jak dobrze funkcjonować w meczu z ŁKS-em i na tym się skupiamy i tak się stało - dodał trener wiślaków.

Pierwsze pytanie od dziennikarzy na konferencji, dotyczyło naszego jutrzejszego rywala.

- Może zacznę od aspektu mentalnego, to była inspiracja dla mnie, którą przekazałem zespołowi, a więc to, w jakim momencie trener Runjaić przejął Pogoń, bo w jeszcze gorszej sytuacji. Po osiemnastu meczach mieli 10 punktów i 8 punktów straty, chyba do Bruk-Betu, albo do Cracovii... po prostu do bezpiecznego miejsca, ale tam "mentalem", pracą, dobrymi transferami zimą zrobili 43, czy 45 punktów i skończyli sezon na jedenastym miejscu. To jest inspiracja mentalna, że będąc ze sobą razem i robiąc to, na co mamy wpływ - możemy z tego wyjść. Pogoń to bardzo silny zespół, bardzo mocno nabiegany. W statystykach chyba drugi po Legii, jeśli chodzi o dystans w sprincie. I to pokazuje, jak bardzo dobrze pracują w pressingu, że są agresywni i że mają pomysł na ten pressing. My także mamy pomysł jak to omijać, mamy swoje zasady wplecione w trening, które chcemy wykorzystać w meczu, ale przede wszystkim - to jest bardzo silny piłkarsko zespół. To są piłkarze, którzy lubią robić przewagę w środku pola i my musimy się temu przeciwstawić, ale dzięki temu otwierają się pewne strefy i chcemy je wykorzystać - powiedział.

Kolejne z pytań dotyczyło stwierdzenia Skowronka o "podniesionych głowach piłkarzy", czego dziennikarz jednak... nie widzi...

- Ocenia pan to przez pryzmat wyników i się z tym nie zgodzę, bo bardzo szybko podnieśliśmy się po meczu we Wrocławiu, bardzo dobrze weszliśmy w ogóle w ten mecz i to pokazuje siłę mentalną tego zespołu - stwierdził szkoleniowiec. - Bardzo dobry mecz zagraliśmy z Lechią. Nikt się nie poddawał, byliśmy zdecydowanie lepsi i po prostu sami sobie przeszkadzaliśmy, żeby osiągnąć lepszy wynik końcowy. To samo działo się w Zabrzu. Zdecydowanie mentalnie silnie nastawieni wyszliśmy na ten mecz, szybko zdobyliśmy bramkę i szybko dostajemy "dzwona" na 1-1, ale też szybko, bo po 120 sekundach, się podnosimy. To pokazuje obraz siły mentalnej tego zespołu. Oczywiście kluczowe jest to, co jest na tablicy na koniec i przez ten pryzmat oceniamy to, co my mówimy i zgadzam się z panem w 100% - zacznijmy punktować i możemy tych konferencji przedmeczowych nie robić - skwitował Skowronek.

Trener został też zapytany o to, czy Wisła w aktualnej sytuacji nie powinna zmienić sposobu swojej gry.

- Według mnie i tak go zmieniliśmy, bo podejmujemy mniej ryzyka, bo to jest zespołowi potrzebne, ale też nie możemy stosować długich podań, bo nie mamy do tego ludzi, którzy dobrze się z tym czują. My mamy ludzi, którzy lubią zejść "pod grę". Mamy inteligentnych piłkarzy i pomagając im w tym, jak robić przewagę, pokazaliśmy z Lechią i Górnikiem, że potrafimy to robić. Kwestia finalizacji tego, co dzieje się 20-25 metrów do bramki przeciwnika i tutaj podejmowanie decyzji. Kluczowe chyba nie jest to, bo zdobywamy te sytuacje, a problemem jest to, że otwieramy światło bramki w grze defensywnej. Cały czas musimy szukać też tego co mamy do poprawy - powiedział.

Wiadomo, że z powodu kontuzji i kartek szczecinianie zjawią się w Krakowie osłabieni, bo bez swoich podstawowych środkowych obrońców.

- Wiemy, że Buksa nie zagra na środku obrony - żartował Skowronek. - Na pewno opcją na środku obrony jest Bartkowski, nie wiadomo czy Zech wróci - zapewne nie, ale opcjami jest też Dąbrowski, młody Żurawski - i kogoś z tych trzech ludzi spodziewamy się na środku obrony.

Defensywa jest też jednak niezmiennie problemem Wisły i Skowronek został zapytany o ewentualne w niej zmiany kadrowe.

- Bez względu na to, kto był trenerem, to każdy dostawał szansę. Nie rozpatruję tego w kategoriach bramkarza, środkowych obrońców, bo bramki tracimy wszyscy, bo ktoś popełnia błędy wcześniej. Zostawię dla siebie informację o tym jak jutro wyjdziemy, ale jest bardzo dużo pozytywów, choćby do 72. minuty, jeśli chodzi o naszą grę defensywną w poprzednim meczu. Nie możemy wszystkiego rozrzucać na kilkadziesiąt, czy kilkaset części, po tym jak zabijamy mecz rzutem karnym i "kontrą". Ja do tego tak nie podchodzę, bardziej z chłodną głową i z analizą formy i opcji, którą mamy do wystawienia - powiedział.

Kolejny aspekt dotyczył przygotowania fizycznego zespołu oraz faktu, że przed tygodniem Górnik Wisłę poniekąd "zabiegał".

- Nabiegali 116 kilometrów, co jest efektem bardzo dobrego przygotowania fizycznego. Dużo dystansu w sprincie i to jest efekt treningowy, a na pewno "mental" pomógł Górnikowi, a nam nie - i to się skleja w całość. Ja jestem trenerem i to ja biorę odpowiedzialność za ten zespół, robię to na co mam wpływ. Mam jeszcze sześć treningów do końca roku, mamy dwa mecze i trzeba zrobić wszystko, żeby ten zespół wyglądał dobrze fizycznie i się nie martwił o to, że paliwa brakuje w 90 minucie - stwierdził.

Na zakończenie szkoleniowiec został zapytany o niedoszły transfer Josipa Šoljicia, który ze Stali Mielec nie przeniesie się do Krakowa, bo wybrał Legnicę... a także w związku z ostatnimi doniesieniami z Francji o naszego byłego zawodnika, a mianowicie o... Marcelo.

- Tak się ten świat dziennikarski i piłkarski toczy, że pojawiają się różne plotki. Plotką nie było to, że rozmawialiśmy z Josipem, ale dostał bardzo dobry kontrakt w Legnicy i dobrą perspektywę rozwijania swojej kariery... I w porządku. Przydałby nam się taki piłkarz, ale mamy następnych, bo Josip nie był jedyną opcją. Pozycja numer "sześć" jest nam potrzebna i kilka innych transferów również - zakończył trener.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


17    Komentarze:

zbyszek
ciężko wierzyć
w jakiekolwiek przełamanie, musielibyśmy do 60 minuty prowadzić min. 3-4 bramkami, żeby myśleć o nieprzegraniu tego meczu. Poza tym - na forum gość z Pogoni pisał, że grają bez dwóch obrońców, ale nie wie że my gramy całą rundę bez jakichkolwiek obrońców.

57            -8
~~~UcheJ11
Możecie mówić co chceci
Ale ten trener mi się podoba, gra mi się podoba porostu mamy beznadziejna obronę... Uczyć światła braki? To abc piłkarskie obrońcy a on musi kurwę Janickiego uczyć ze musi być w świetle bramki dla mnie to dramat jest...

46            -7
GrzegorzS
Kwestia przełamania się nie jest kwestia wiary
czy nie wiary. Bowiem w trzech ostatnich meczach byliśmy bardzo blisko zdobycia nie trzech ale 9 punktów i punkty te zdobyli rywale. Decydoała o tym nieskutecznośc, pech błedy sedziego ale i nasze własne. W każdym z tych meczy mieliśmy momenty pełnej kontroli czasem dominacji w meczu. W dwóch rywale praktycznie strzelali gole po pierwszej drugiej własnej akcji w spotkaniu. Wisła zaś marnowała w dwu ostatnich meczach kilka bramkowych okazji. Mamy problem mentalny my nie potrafimy konsekwentnie cierpieć w obronie gdy oddajemy piłke rywalowi. Gdy chcemy holowac wynik przydażaja nam się błędy indywidualne często następujące po sobie. W końcu mamy tez pecha.. Efekt mając jak z Lechia czy Zabrzem kontrole i przewagę przez 80% spotkania przegrywamy. Pytanie dlaczego. Moim zdaniem musimy poprawic skutecznośc własna. Wisła musi znowu mieć 10 sytuacji bramkowych przy 30% wykorzystaniu i strzelić dwa trzy gole i odskoczyć od rywali na te odległość w każdym meczu. Ani przez moment zawodnicy prowadząc nie moga oddawac rywalowi kontroli musza iśc po kolejne bramki. W Zabrzu mentalnie drużyna przyjęła, że jak trener ściąga Brożka Błaszczykowskiego to przechodzimy do obrony wyniku i tak zagraliśmy. Drużyna jak nie ma na boisku tych zawodników mentalnie cofa się traci zaufanie do swoich poczynań i nikt z będacych na placu nie potrafi przejąc roli lidera. Dlaczego moim zdaniem dlatego, że brakuje nam takiego lidera jak kiedyś był Głowacki grajacy na pozycji stopera, który trzymał drużyne za twarz i pchał ją do przodu a rywala czofał do tyłu. Potrzebujemy na stoperze autorytetu, który gwarantuje jakość. Janicki czy Klemenz tego nie mają. Mam nadzieję, że wreszcie trener postawi na Wasyla lub przesunie dośrodka Sadloka. Problemem Wisły nawet w jej dobrych spotkaniach jest środek obrony oraz nieskuteczność linii ataku.

19            -24
~~~Misioł
gość generalnie ma rację
postęp w grze zespołu jest widoczny, brakuje kondycji i umiejętności piłkarskich na kilku pozycjach, głównie w obronie. Na wiosnę, po dobrze przepracowanych przygotowaniach i kilku poważnych wzmocnieniach zaczniemy mocno punktować, pytanie tylko czy punktowanie dopiero od wiosny wystarczy nam do utrzymania.

34            -8
~~~LBJ
Generalnie...
...to ja mam już dość tego pier... że silny mental, że głowy podniesione, że sami wojownicy w szatni. Tylko ja widzę co innego i trener zapewne też ale i ja i trener zdajemy sobie sprawę że on tak musi mówić kopaczom. Jakby postawił sprawę bez ogródek że połowa prezentuje się żałośnie i po rundzie będą tu niechciani od tej pory wkłady przegrałyby wszystko jak w wawie. Trenerzy, kibice, włodarze klubowi - wszyscy są zakładnikami panienek udających piłkarzy i muszą im słodzić jak panienkom bo ci silni mentalnie wojownicy się załamią i kolejne 0:7 gwarantowane.

24            -13
zbyszek
czytaliście odpowiedź miasta
do naszego zarządu? "Podsumowując, to warto zauważyć, że wywiad który jest podobno tak ważny dla przyszłości Wisły nie zawiera żadnych odniesień do tego co jest sensem działalności klubu sportowego – wyników zespołu. A ten zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i nie widać po nim w żaden sposób efektów sukcesów, które jakoby ten Zarząd odnosi" Bezczelność miasta nie zna granic :-(

40            -4
~~~Gnom
Treneze
Niebedzie na bojsku Bogusia i beda punkty!

7            -14
stary wiślak
~~~Gnom!
Niestety,będziesz rozczarowany,bo będzie na boisku,choćby wchodząc w drugiej połowie z ławki.

10            -11
~~~OldTS
Panie trenerze
Z tymi podniesionymi głowami, do tego wysoko to pan jest wesoły

8            -7
~~~ElopeQ
@starywiślak
Rafałku już wiesz, że wejdziesz w 2 połowie?? Mam nadzieje ze Ci Skowronek psikusa sprawi

8            -7
~~~Gajew
Zachara
Czytałem, że Mateusz Zachara rozwiązał kontrakt ze słowackim FK Pohronie. Może z uwagi na kontuzje Krzyśka Drzazgi klub powinien rozważyć jego zakontraktowanie, jak dla mnie kontrakt 6mc + rok byłby dobry dla obu stron.

3            -6
~~~Lok
Kolejny gadatek
Kolejny śmieszny trener który pierdzielisz 3 po 3

6            -8
~~~Mostarski Velez
Wspolczuje Skowronkowi
Nie wiem czy nie pluje sobie w twarz teraz. Masakrsytycznie rozpierdzielony zespol i kadrowo (wyoredaz kluczowych graczy przed sezonem( i mentalnie (Car nie chcial opuscic tronu nawet po 0:7)....

2            -6
stary wiślak
~~ĘlopeQ!
Ja liczę na więcej. Myślę,że wyjdę w pierwszym składzie.Ale wejściem w drugiej połowie też nie pogardzę.

6            -4
~~~Misiu
1kwietnia jest w przyszłym roku.
6 treningów?12 technicznych treningów powinno na nich czekać. Gość za coś bierze kasę.wiec do roboty. Albo nie bierz kasy, bo byłoby mi wstyd brać kasę.

3            -3
~~~OldTS
@zbyszek
Ktoś na to bagno głosował, po raz kolejny zresztą i jestem przekonany że głosowało wielu kibiców Wisły. A teraz się śmieją i mają Wisłę i krakowian głęboko w de i to nie tylko w kwestii sportu - to patologia w każdej dziedzinie.

4            -2
~~~Britney
W obecnej sytuacji
to słowa trenera nie mają znaczenia i niepotrzebnie flustrują. Zweryfikuje boisko. Dopóki nie wygramy gadka i komentarze nie mają sensu. Też niektoŕzy w komentarzach niepotrzebnie szukają atencji. Tyle.

3            -4