Środa, 6 maja 2020 r.

Dawid Błaszczykowski z wizytą w ZIS

Dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie, Krzysztof Kowal, spotkał się dziś z nowym prezesem Wisły Kraków SA - Dawidem Błaszczykowskim.

Podczas rozmowy w siedzibie ZIS poruszone zostały kwestie współpracy Miasta i Klubu.

Przedstawiciele obu stron wyrazili chęć dialogu i konstruktywnej współpracy dla dobra Krakowa oraz przechodzącej proces odbudowy Wisły. Kontynuacją "nowego otwarcia" będą spotkania robocze, z których pierwsze zostało zaplanowane na przyszły tydzień.

Źródło: Wisła Kraków SA


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


4    Komentarze:

Kosmaty
Dawid działaj.
Tekst "wyrazili chęć dialogu i konstruktywnej współpracy dla dobra Krakowa oraz przechodzącej proces odbudowy Wisły." to typowe, jałowe slogany, nic nie noszące do sprawy. Z całej informacji istotny jest tylko jeden punkt: "Kontynuacją "nowego otwarcia" będą spotkania robocze, z których pierwsze zostało zaplanowane na przyszły tydzień." i to właśnie na tym można budować jakieś nadzieje, że sprawa stadionu ruszy do przodu w sposób konstruktywny. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale dotychczas nie było żadnych "spotkań roboczych" z udziałem Wisły. Miasto miało swoją wizję i przepychało ją siłowo, bez pytania o opinię kogokolwiek, a Wisłę omijając w sposób szczególnie ordynarny, w dodatku wysyłając w eter kłamliwe informacje (np. że Wisła nigdy nie chciała być operatorem stadionu, albo że nie dostarczała miastu żadnych dokumentów związanych z propozycjami modernizacji obiektu i wykorzystania/zagospodarowania terenów przyległych). Z kolei dla Wisły, której jedyną możliwością kontaktu była korespondencja musiała przenieść sprawę do mediów, co nie tylko nie służyło załatwieniu sprawy, ale było klasycznie ignorowane przez miasto jako "działanie nieprofesjonalne i bezsensowne".

34            -4
~~~ts_maciek
A może tak stadion Hutnika?
Miasto teraz wie, ze z uwagi na pandemię i brak kibiców, Wisła może zdecydować się na dużo tańsza opcje wynajmu stadionu - np. grając na Hutniku, a nie na Reymonta. Pewnie Zarząd Spółki coś takiego rozważa. I bardzo dobrze, bo koszty, tam gdzie się da, ciąć trzeba... to teraz Wisła trzyma w szachu UMK... i okazało się, rozmawiać się da :)

22            -8
Kosmaty
@~~~ts_maciek
Niestety szach o którym mówisz, może być uwzględniony dopiero od kolejnego sezonu, a i to wątpliwe. Dla czego? 1. stadion jest zgłoszony w dokumentach licencyjnych, jeśli zmiana obiektu nie została uwzględniona wcześniej już w momencie składania dokumentów licencyjnych (np. z powodu remontu własnego obiektu, oddanie do użytku nowego stadionu w trakcie rozgrywek itp), to nie tak łatwo do tego doprowadzić w środku sezonu. O ile to w ogóle możliwe, to chyba tylko nadzwyczajne okoliczności (zburzenie obiektu, zamknięcie go przez lokalne władze itp, mogą na to pozwolić. Generalnie powody niezależne od klubu (sił wyższa), a takie nie nastąpiły. Nie można zmienić obiektu kiedy powodem jest chęć oszczędzenia. Pomijając już kwestię tego czy i ewentualnie jak przepisy do tego dopuszczają, to samo załatwienie czegoś takiego trwa. Samo tylko znalezienie i dogadanie innego obiektu spełniającego wymagania licencyjne i w odpowiednich finansach, dogadanie wszystkich warunków i podpisanie wszystkich dokumentów zajmuje sporo czasu, a w obecnej sytuacji raczej żaden zarządca obiektu nie będzie skłonny wpuszczać obcych. 2. Przejdźmy do nowego sezonu: wtedy już chyba nie będzie sensu. W przyszłym sezonie pewnie już będą mogli być kibice na trybunach, nawet jeśli nie na całym stadionie/we wszystkich spotkaniach, to raczej w zdecydowanej większości meczów nie będzie z tym problemów. Dla czego więc ryzykować i dla oszczędzenia miliona rocznie na najmie obiektu ryzykować utratę kilku milionów na znacznie mniejszej frekwencji. Tylko jedno hitowe spotkanie na którym zamiast 30 tysięcy będzie tylko 15 tysięcy kibiców (albo jeszcze mniej) to strata większych pieniędzy niż oszczędność na najmie za cały sezon. Nawet jeśli mowa o mniejszych dysproporcjach, to przy kumulacji po kilku spotkaniach to wciąż będzie większa strata niż zysk. A zważywszy na to jak mocno wygłodzeni są kibice, to frekwencja nie powinna kuleć. Przyznaj, że nawet wybredni kibice, zwykle chodzący tylko na prestiżowe starcia obecnie zabiliby byleby obejrzeć mecz Wisły na żywo, choćby i z Olimpią Elbląg czy innym Górnikiem Łęczna --- Nie, jeśli mowa o rozwiązaniu krótkoterminowym, to miasto w żadnym wypadku nie stoi pod ścianą. Pod ścianę może je postawić wyłącznie perspektywa stałego przeniesienia meczów Wisły poza Reymonta 20, ale ani przeprowadzka Wisły do innego miasta, ani wybudowanie własnego obiektu nie wchodzą w grę. Wyprowadzka z miasta nigdy się nie stanie, a powstanie prywatnego stadionu Wisły to nie jest perspektywa w przewidywalnej przyszłości. Koszt budowy dobrego stadionu to mniej więcej między 300 do 500 milionów złotych. Zależnie od projektu, ale odrzucam mamuty typu Warszawa (narodowy), Poznań i Gdańsk (tak wielkie nie są potrzebne i byłoby to nieefektywne) i małe obiekty typu Piast i Cracovia (za małe, więc inwestycja zupełnie mijałaby się z celem). Jeśli za standard przyjmiemy obiekty w Białymstoku (22 tysiące miejsc, koszt prawie 300 milionów), Szczecinie (21 tysięcy miejsc, koszt 370 milionów) i w Warszawie (obiekt Legii 31 tysięcy miejsc, koszt prawie 500 milionów, choć tu był zwrot VAT, więc rzeczywisty koszt wyniósł 380 milionów). Potrzeba by było kasy z LM w kilku kolejnych sezonach (i to w całości odkładanej na ten cel), albo jakiegoś szejka lub innego oligarchy za właściciela by znalazły się środki pozwalające myśleć o czymś takim. Moim osobistym zdaniem Wisła powinna kierować się w stronę budowy własnego obiektu, ale nie widzę możliwości finansowych by tak się stało w przewidywalnej przyszłości. Pomijam kwestię długów, ale by myśleć o środkach na taki cel nasz budżet musiałby być kilkakrotnie wyższy niż obecnie i bić wszelkie ekstraklasowe rekordy wpływów przy zachowaniu skromnych kosztów. Nawet sobie nie wyobrażam jak karkołomnych manewrów musieliby dokonywać włodarze Wisły by to osiągnąć i w ogóle myśleć o takiej inwestycji. W Anglii czy Hiszpanii cena budowy/przebudowy stadionu to - dla klubów które się na to zdecydowały - równowartość przychodów za 1 do 3 lat, dla porównania dla obecnej Wisły to równowartość przychodów za 10 lat. Już nie mówiąc o wszystkich procedurach przy budowie takiego stadionu (w końcu plan zagospodarowania przestrzennego, pozwolenia na budowę itp robią urzędnicy, a ci raczej nie byliby szczęśliwi kiedy Wisła zgłosiłaby się do nich z dokumentacją budowy własnego obiektu). Skoro więc Wisła jest skazana na obecny stadion przez najbliższe lata, to miasto w żadnym wypadku nie jest teraz pod ścianą i ani w perspektywie krótkoterminowej, ani w dłuższym czasie nie będzie.

6            -6
~~~ts_maciek
Do: Kosmaty
Według mnie nadzwyczajne okoliczności właśnie mamy. Wiele się czyta o obniżaniu czynszy z powodu potencjalnej plajty wielu mniejszych i większych firm. Być może jest jakoś przepis, który pozwoliłby zerwać obecną umowę, bądź przynajmniej mocno znegocjować. Garbarnia za jedna trybunę płaciła bodajże 15k PLN za mecz. Jeśli wiec Wisła teraz nie zarobi ani grosza na biletach to być może takie obniżenie ceny jest możliwe ( z pewnością na kazus Garbarnia można się na to powołać). Wątpliwe czy wrócimy do na stadion w sierpniu - to będzie trwało według mnie conajmniej do kolejnej wiosny, a może dłużej. Jeśli wiec nie da się zabezpieczyć obecnego zezonu, to można ewentualnie rozmawiać z miastem o kolejnym. Patrząc z tej perspektywy można na tym ugrać coś już teraz i to w tym sezonie, stawiając UMK w szachu w najbliższym czasie. Przynajmniej ja bym tak próbował zrobić i jako akcjonariusz rekomenduje. Rozmawiać zawsze warto, a miasto chyba tez rozumie, że sytuacja wszystkich jest niewesoła... Suchych Stawów w związku z tym bym nie wykluczał.

7            -2