Piątek, 5 czerwca 2020 r.

Artur Skowronek przed meczem z Legią: - Przeprosić za falstart

Po bardzo słabym występie z Piastem Gliwice - ekipę krakowskiej Wisły czeka potyczka z warszawską Legią, do której przystąpimy mocno osłabieni, bo poza kontuzjowanymi już wcześniej piłkarzami, w ostatnich dniach dołączyli do nich Paweł Brożek i Kamil Wojtkowski. Jakby tego było mało - mamy też przerwę za żółte kartki - Macieja Sadloka oraz Vukana Savićevicia. Zanim jednak na tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej trener Artur Skowronek mówił o spotkaniu z zespołem z Warszawy, wrócił pytany do potyczki w Gliwicach.

- Wyglądaliśmy słabo fizycznie w środkowej części i o tym mówiłem już po meczu, że tego się obawialiśmy. Niestety, ale były przerwy w treningu Bashy, Vukana oraz Żukowa. Bashy aż dwa tygodnie, Żukowa tydzień, a Vukana również kilka dni. Nie zagrali nawet gry wewnętrznej przed meczem z Piastem i było widać, że przegrywaliśmy drugie piłki, nie było czucia przestrzeni, asekuracji. Za dużo staliśmy w poziomie, a za plecami środkowi obrońcy nie skracali. Robiły się przestrzenie, piłki były zbierane. Na pewno lepiej zafunkcjonujemy w następnym meczu, bo to są jedne z wniosków, które wyciągnęliśmy. Na pewno chcemy bardziej odpowiedzialnie budować grę, bo struktura naszego ataku pozycyjnego nie była słaba, ale decyzje poprzez obawy, które się pojawiły, bo bardzo szybko straciliśmy bramki, spowodowały - że nasze decyzje nie były najlepsze. Na pewno inaczej będzie w meczu z Legią. Jestem o tym przekonany. Mieliśmy w tygodniu krótkie, dynamiczne zajęcia. Chłopaki widać, że żywo się poruszają i nie jest to subiektywne, ale też jest to ocena monitoringu pracy piłkarzy. Jest też odpowiedni moment na regenerację, a chłopaki uderzyli z intensywnością, więc na pewno ten tydzień bardzo dużo dał drużynie, a przede wszystkim tym środkowym pomocnikom. I to widać w treningu - uważa Skowronek.

Nie zmienia to jednak faktu, że trener będzie musiał tym razem solidnie pozmieniać skład, choćby z powodu absencji kartkowiczów - Sadloka i Savićevicia.

- Mamy pomysł jak ich zastąpić, ale tak jak wiele rzeczy staraliśmy się ukryć przed restartem - jeśli chodzi o urazy - by dyskomfort miał przeciwnik, tak będzie i teraz. Mamy pomysł na Legię. Wiemy że wszystkie pozycje przeciwnika są silne, ale wiemy jak chcemy to pozamykać, a zwłaszcza boczne sektory, gdzie Karbownik i Vesović grają bardzo ofensywnie i uwidaczniają się w ofensywnych statystykach - asystach i w kluczowych podaniach. Myśląc o tym tak ustawimy i bocznych obrońców i skrzydłowych - zapewnia trener.

- Legia jest liderem i zapracowała na to bardzo dobrą pracą trenera Vukovicia oraz jego sztabu, bo też bardzo dobrze wyglądają fizycznie. Jakość indywidualna była w Legii zawsze i potwierdza się to w statystykach, bo nie rozkłada się to na jednego zawodnika, a na kilku. Myśląc o budowaniu gry i o akcjach ofensywnych mamy swój pomysł i wierzymy w swoją wartość. My jesteśmy Wisłą Kraków, nie przegraliśmy tutaj bardzo dawno meczu i chcemy to kontynuować. Nie obawiamy się przeciwnika, tylko go szanujemy. Wiem, że chłopcy chcą bardzo szybko poszukać rewanżu. Chcemy jak najlepiej tylko możemy odpowiedzieć na ostatnią porażkę, chcemy zwyciężyć dla naszych kibiców i tylko w ten sposób możemy ich przeprosić za falstart - przyznał.

- Porażka z Piastem to jest oczywiście dla nas sygnał ostrzegawczy, ale tak to jest w piłce. Po jednym meczu można wiele zniszczyć, myśląc o opinii o naszych bardzo dobrych piłkarzach. Oni dalej mają bardzo wysokie umiejętności i staramy się im pomóc, aby płynność gry była lepsza, jak i zrozumienie oraz faza przejściowa do momentu, gdy będziemy bronić oraz pomóc im w treningu fizycznym. Tak aby czuli się pod tym względem komfortowo, gdy będą wychodzić w niedzielę na spotkanie z Legią. I tak jest. Jak powiedziałem wcześniej - tak jest oceniając monitoring piłkarzy. To nie jest dla mnie żadna katastrofa. Oczywiście bardzo przepraszam kibiców razem z zespołem za nasz falstart, ale też wiemy co mamy robić. Mamy sytuację pod kontrolą. Oczywiście tutaj można bardzo wiele mówić, więc musimy obronić się na boisku i wierzę, że uda nam się to zrobić - dodał.

Skowronek został zapytany o... poprzednie spotkanie Wisły z Legią, które chyba doskonale pamiętamy, jak się zakończyło...

- Nie ma sensu wracać do tamtego meczu. Każdy piłkarz, który był wtedy w Warszawie na boisku brał odpowiedzialność za ten wynik i dobrze wie co tam się stało. Nie należy do tego wracać, bo to oni wiedzą co tam się stało. Po co do tego wracać? Trzeba patrzeć w przyszłość, a wiem jak pracowaliśmy w tym tygodniu. Jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni do meczu. Wierzymy w siebie i nie raz udowodniliśmy, że mamy dobrą drużynę, że stać nas na serię, stać nas na zwycięstwa - nawet z liderem. I tak podchodzimy do tego meczu - zapewnia Skowronek.

- Piłkarzy nie trzeba motywować, wiedzą co znaczy w Polsce mecz Wisła - Legia. To ich motywuje i uświadamia jeszcze bardziej w jakim są klubie. To jest bez względu na sytuację w tabeli klasyk tej kolejki. Nie chcemy zawieść siebie i kibiców. Nie ma co się obawiać, trzeba podkasać rękawy i zasuwać. Takie jest nasze nastawienie na ten mecz - dodał.

Skowronek został też zapytany o Ľubomíra Tuptę oraz o jego ustawienie w meczu z Piastem jako skrzydłowego.

- Nie była to dla niego nowość, bo tak funkcjonował i we Włoszech i w swojej kadrze. Wiedzieliśmy jak wysoko będzie grał Konczkowski i chcieliśmy pomóc obrońcy, ale też mieliśmy pomysł na atakowanie, bo w świetle bramki mieliśmy być z Olkiem i z "Ľubo". Oskrzydlać miał ktoś inny lewą stronę i taki był wariant na Piast Gliwice. Czasami będziemy z tego korzystać - powiedział.

- Pojawiły się u nas kontuzje, kartki - bo to jest końcówka rundy i jeśli chodzi o kartki, to może się pojawić. Mamy też trochę pecha z kontuzjami, ale też zasłużyliśmy na to, żeby mówić, że jesteśmy w słabszej formie, ale mamy kolejny mecz, żeby to odwrócić i zapracować na inną opinię - stwierdził Skowronek, po czym pytany o próbę zasłony dymnej przed tygodniem i ukrywanie kontuzji, powiedział: - Każdy chciał pomóc swojej drużynie i zaszkodzić trochę przeciwnikowi. Nam się to nie udało mówiąc o wyniku i o meczu, dlatego teraz mówimy prawdę - zakończył.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


7    Komentarze:

~~~nołnejm
skład
Przy takim przetrzebieniu widzę to tak: Buchalik - Błaszczykowski, Klemenz, Hebert, Burliga - Basha, Żukov - Chuca, Tupta, Mak - Buksa

19            -5
~~~Misioł
skoro środek nie był przygotowany do meczu to czemu
Nie zagrali Chuca z Kuveljiciem?

25            -3
~~~Guru22
Nie che sie powtarzac, ale...
...Blekitni Stargard, Bytovia bylyby w stanie wyciagnac 1-0 z Legia, a my z Makiem, Chuca, Buksa mamy wyplakiwac krokodyle lzy, zesmy oslabieni lamane przez slabi? Wszystko zalezy od zaangazowania, determinacji, taktyki, organizacji gry. Z Piastem to nie byl wypadek, my wyszlismy mentalnie jak na sparing i dlatego po 11min bylo 0-2. Mentalnosc dyletancka. Ale kazdy z nich pamieta gwalt 7:0 na nich. Skowronek tym razem nie musi nic mowic na odprawie.

21            -8
sk04
Ręce opadają!
Czytam i nie dowierzam! Środek w meczu z Piastem nieprzygotowany do gry? Środkowi obrońcy nie skracali? Struktura ataku pozycyjego nie była słaba? Przepraszam za falstart? Co to jest! Podejrzewam, że to wierzchołek góry lodowej problemów w Klubie. A poza tym chyba nikt nie wie, co się w nim naprawdę dzieje! Przecież poLegła przyjedzie do Nas, jak po swoje. Obawiam się, że mecz w Gliwicach obnażył niemoc Trenera i Jego sztabu szkoleniowego. Z takim przygotowywaniem przystępować do decydujących meczów, to jakiś koszmar i kryminał. Po ostatnich wiadomościach płynących z Klubu o wycofaniu zespołu rezerw i ucieczce juniorów wygląda to b.źle.

18            -14
~~~Leszek
Sklad
Lis Burliga Klemenz Hebert Kuvejlic Blaszczykowski Silva Chuca Busha Tupta Buksa

4            -10
~~~Oikoumene
Niestety ale remis z Legią wziąłbym
z pocałowaniem ręki. Niestety, w Gliwicach odzyły wszystkie upiory jesieni a Legia ma mocna pakę, co widać było w meczu z Lechem. Fakt, gdy leszek przycisnął, warszawka gubiła sie i to bardzo ale czy u nas ma kto przycisnąć? Legia ma w pamieci nie tylko 7:0 (wiadomo, to było dno naszego kryzysu, więc wynik nieco wypacza rzeczywistość)) ale i stratę 4 punktów z nami w poprzednim sezonie, co znacząco przyczyniło sie do utraty MP.

1            -1
wiselkaop
marne szanse...
teoretycznie mozemy powalczyc, ale chyba nie przypadkowo to Legia w oczach bukmacherów ma wieksze szanse na wygrana. jesli Totolotek na naszych daje stawke x 4, to raczej wychodza z zalozenia, ze nie damy rady. chociaz trzeba pamietac, ze to jednak Ekstraklasa i niczego pewnym byc nie mozna. remis bralbym w ciemno.

2            -1