Czwartek, 3 grudnia 2020 r.

Dawid Błaszczykowski: - Mamy jeszcze kilku trenerów na liście płac

- Na dziś nie chcemy jeszcze oficjalnie podawać jakie zmiany nastąpią w sztabie. Negocjacje prowadziliśmy długo i skończyliśmy je późnym popołudniem. Chcemy najpierw poinformować wszystkich zainteresowanych. W najbliższych dniach będziemy podawać dokładne informacje odnośnie zmian. Trener przyprowadzi ze sobą do sztabu dwie osoby - poinformował podczas dzisiejszej konferencji prasowej prezes krakowskiej Wisły, Dawid Błaszczykowski.

Jednocześnie zdementował on doniesienia medialne o możliwym powrocie do sztabu "Białej Gwiazdy" trenera przygotowania fizycznego, Leszka Dyji. - W obecnej sytuacji jest on związany umową z PZPN, więc nie rozpatrujemy jego powrotu - powiedział.

W kolejnych pytaniach Błaszczykowski odniósł się już do trenera Petera Hyballi.

- Trener ma dość duże doświadczenie, w tym na podwórku Bundesligi, bo pracował w wielkich klubach - w Borussii Dortmund, Wolfsburgu i Bayerze Leverkusen. Pracował także w klubach poza granicami swojego kraju, a więc w Holandii oraz w klubie, który walczył w europejskich pucharach. To doświadczenie jest bardzo ważnym elementem. Z tego co mamy informację - był jednym z najmłodszych trenerów, bo już jako 29-latek otrzymał licencję UEFA Pro. Jest to trener z wielką charyzmą, który chce grać mocno ofensywnie, mocno do przodu. Dlatego też cieszymy się, że mamy takiego sternika u siebie na pokładzie - przyznał prezes.

Oczywiście nie mogło też zabraknąć pytań o finanse, bo też zmiana sztabu szkoleniowego to w dobie pandemii i przy ograniczonych przychodach klubu dość trudny temat.

- Doskonale znamy obecną sytuację na świecie. Niestety powoduje ona, że każdy z nas ma bardzo dużo problemów. Nie chciałbym zdradzać i rozmawiać o ramach finansowych, ale najważniejsze jest to, że trener się zgodził, a klub spełnił wymagania. Nie są one na tyle wygórowane, żebyśmy nie mogli im sprostać. Najważniejsze żeby skoncentrować się na pracy i osiagnięciu dobrych wyników - mówił Dawid Błaszczykowski.

Prezes został także zapytany o kompetencje nowego szkoleniowca, odnośnie ewentualnych wzmocnień zespołu.

- Trener zajmie się pracą z drużyną. Nie było zbyt wiele czasu żebyśmy prowadzili rozmowy na tematy związane ze wzmocnieniami. Na razie koncentrujemy się na tym, aby jak najlepiej przygotować się do meczów, które czekają nas w grudniu. Przed nami jeszcze niejedna rozmowa w temacie kolejnych działań - odpowiedział prezes.

- Cel się nie zmienia. Chcielibyśmy bardzo, aby Wisła była w pierwszej "ósemce", co też nie jest łatwe. Mamy świadomość, że liga jest mocno wyrównana. Koronawirus nie pomaga, bo zawsze są problemy z absencjami zawodników. I to we wszystkich klubach. My od początku sezonu takie mieliśmy. Nie wiem czy była taka możliwość, żebyśmy wystąpili w którymś ze spotkań w optymalnym składzie. Wiadomo, że przed nami 19. kolejek, trudnych meczów. Zależy nam bardzo na tym, żeby znaleźć się w pierwszej "ósemce" - dodał.

- Mieliśmy czterech kandydatów. Po analizie, którą przygotowaliśmy - odnośnie profilu trenera, a którego chcieliśmy mieć. Był to jeden Polak oraz trzech obcokrajowców. Zależało nam na tym, żebyśmy w końcu zaczęli wygrywać. Uważamy, że trener, którego zatrudniliśmy, będzie idealny na tym miejscu. Wyzwoli w drużynie ducha zwycięstwa i Wisła będzie szła w kierunku, który został mu wyznaczony - mówił z nadzieją prezes.

Oczywiście nie mogło też zabraknąć pytań o znajomość Hyballi z Jakubem Błaszczykowskim.

- Kuba pamięta trenera z czasów Borussii. Kandydatura trenera wyszła z działu sportu i od nas, a nie od Kuby. Kandydatura była przedstawiona w kolejnym etapie, przed Radą Nadzorczą. Była to praca działu sportu, za co dziękuję. Kuba oczywiście trenera znał. Dowiedział się na odpowiednim etapie, ale nie było tak, że to on "wymyślił" u nas w klubie tego trenera. Nie chcę rozmawiać o warunkach umowy. Najważniejsze jest to, że trener przyjął projekt, chce żeby drużyna zwyciężała. Mocno liczymy i kibicujemy. Życzymy samych sukcesów, bo na tym nam wszystkim najbardziej zależy - skwitował prezes.

Błaszczykowski został także zapytany o zobowiązania klubu w odniesieniu do byłych szkoleniowców, z którymi klub podpisywał ugody.

- Mamy jeszcze kilku trenerów na liście płac, ale dobre jest to, że są to ostatnie lub przedostatnie spłaty do wykonania. Myślę, że w przeciągu dwóch-trzech miesięcy na liście płac zostanie nam dwóch, trzech trenerów, Maksymalnie czterech. Cieszy to, że idziemy ku końcowi i że spłacamy zaległości - zdradził.

Prezes Wisły został także poproszony o komentarz do decyzji władz miasta Krakowa, które zgodziły się, aby rozłożyć na raty stary dług, jeszcze sprzed zmian właścicielskich, a wynikający z braku wpłat za wynajem stadionu. Jednocześnie klubowi wytknięto zatrudnienie w tej sytuacji nowego, "bardzo drogiego" trenera.

- Dziękuję miastu, że zgodziło się na rozłożenie tego długu. Na pewno miasto nie ma łatwo w okresie pandemii. Nie wiem skąd stwierdzenie, że trener jest bardzo drogi. Myślę, że przede wszystkim kandydatów, których mieliśmy, to byli oni w granicach, które sobie przyjęliśmy. Nie chciałbym zdradzać warunków, ale najważniejsze, że trener jest z nami. Kontrakt jest dopięty i mocno liczymy, że przyniesie to sukces - powiedział.

- Trenerowi zależało na tym, żeby podjąć pracę w klubie i zrobić kolejny krok w rozwoju. Wprowadzać młodych zawodników, podporządkować drużynę pod swoją filozofię gry. Wisła Kraków w pro junior system jest w pierwszej piątce - pierwszy raz bodajże od 3-4 lat. To też jest ważny element. Najważniejsze, że negocjacje doszły do finału. Jesteśmy po podpisaniu kontraktu. Koncentrujemy się na pracy nad zespołem, aby osiągać kolejne dobre wyniki i piąć Wisłę Kraków w górę tabeli - zakończył prezes.


Foto: Wisła Kraków SA

 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


26    Komentarze:

~~~Arkaim
Do cupialowcow
Dopiero skonczylismy splacac "Cupiala", teraz czas na "Miski" ;) komedia

55            -10
~~~nołnejm
Nie można podać
komu jeszcze płacimy? To taka tajemnica wobec kibiców, którzy łożą kasę na swój klub?

36            -51
~~~Tw Bolek
....
Niektórzy powinni płacić klubowi odszkodowanie za wprowadzenie w błąd i spowodowanie takich fatalnych skutków swojej "pracy" ! O kibicach nie wspomnę bo wiadomo że to niemożliwe. Zwykłe przepraszam mogliby jednak powiedzieć. Chyba że ktoś jest masohistą no to takich przepraszać nie trzeba bo byli w siódmym niebie dzięki nim!

34            -1
~~~Kibic20
Trenerzy
Nie rozumiem tego, Stolarczyka pracuje, dlaczego klub musi mu płacić, Ramirez, Carilla, po zwolnieniu z Wisły też trochę pracowali, obecnie już nie, myślałem, że z chwilą podjęcia kolejnej pracy przez trenera, nie trzeba już mu płacić. Może ktoś się orientuję, jak to jest.

64            -8
~~~WaldekWis la
"Myślę, że w przeciągu dwóch-trzech miesięcy
Na liście płac zostanie nam dwóch, trzech trenerów, Maksymalnie czterech" Yyyyyy to ilu jest teraz?Ilu my trenerów teraz spłacamy? Maskantowi też jeszcze płacimy? Masakra.

69            -5
~~~Tabaluga
Ekhm
Jeżeli za dwa - trzy miesiące ma nam zostać do spłacenia trzech czterech trenerów to kogo my jeszcze spłacamy? Stolara pewnie nie, Skowornek to wiadomo i kto? Carillo? Kiko? Wdowczyk? Może Kasperczak? Ale my mamy długi...

57            -5
~~~Maxel
Dlaczego wcześniej ten temat
Nie był nigdy przedstawiany? To ilu tych trenerów? Ramirez, Wdowczyk, Carillo, Stolarczyk. Wesoły Tadzio też jest w tym towarzystwie? A i jeszcze Bronek i teraz Skowronek. Kto tam jeszcze był?

48            -5
~~~Ona
To tylko pokazuje
Ja ważny jest odpowiedni dobór trenera. Niestety Skowronek to był wybór nie do końca przemyślani. Poprzedni nie byli zatrudniani przez ten Zarząd.

39            -5
charlie
Dieses Spiel müssen wir gewinnen
Powodu do dumy nie ma, ale może się okazać, że Dyballa szybko się spłaci i osiągnie więcej niż wszyscy razem wzięci.

33            -5
charlie
Tippfehler
Sorry, Hyballa - błąd z powodu niemieckiej klawiatury

20            -7
~~~TSW
JK16
Odchodząc nieco od tematu trenera zerknąłem dzisiaj w kalendarz i zauważyłem ze 14 grudnia nasz Kuba kończy 35 lat. Wpadł mi do głowy pomysł żeby się zorganizować kupić tego dnia wirtualny bilet i tak podziękować za ostatni rok przy R22

19            -7
~~~Name
Przecież nie chodzi tylko o PIERWSZYCH TERENERÓW :)
Zapominacie, że z danym trenerem przychodzi często sztab, Dawid miał na myśli także asystentów. A zdziwilibyście się ale oni też nieźle potrafię zarabiać

29            -2
~~~Ziko
Treneiro
To tylko pokazuje jak chora jest pilka. Trener podpisuje kontrakt oczywiscie jak najdluzszy ze swojego punktu widzenia, albo przedluża (patrz SKowronek), a nastepnie ma klub gdzies bo niech go zwolnią czy druzyna spadnie czy zdobedzie majstra to on i tak swoje dostanie i byc moze tu jest caly myk ze Stolarczykiem, skowronkiem dworczykiem i calą resztą. Oni swoje dostaną do tego jeszcze dorobią w pzpn a klub niech sie buja z dlugami. Powinno byc _jak podpisujesz kontrakt to rowniez negocjujesz kwote odstepnego na wypadek odejscia, bez wzgledu na okres jaki zostal do konca kontraktu. Wtedy kazdemu by zalezalo. Chore to wszystko jest i dlatego jest taki bajzel . Kluby niemal upadaja a treneiro baluja w najlepsze.

27            -4
~~~jp53
Trenerzy
Wydaje mi się że tu nie chodzi tylko o pierwszych trenerów.Każdy sprowadzał swoich przydupasów i im też trzeba płacić.Różni analitycy, trenerzy przygotowania,trenerzy bramkarzy i cała reszta.

24            0
~~~EUR
Za dwa miesiące
Zejdzie z listy płac Leńczyk.

16            -13
Maxi
Nie można skonstruować tak umowy dla trenera by nie płacić mu potem przez kolejne pół roku czy rok ?
Niech mi ktoś powie czy jest taka możliwość bo ja się na tym średnio znam by podpisać z trenerem umowę i w tej umowie niech by były jakieś określone warunki typu na 10 meczów ma zdobyć minimum 15 punktów albo np na półmetku zespół prowadzony przez niego musi zajmować przynajmniej 8 miejsce jeśli nie to klub może rozwiązać umowę i z dniem rozwiązania umowy przestać mu płacić . To by ograniczyło bezmyślne płacenie trenerom za nic nie robienie . Taki Skowronek może teraz do lipca nic nie robić i kasa mu będzie wpadać gdzie tu logika.

12            -4
~~~OLD KIBIC
Brakowało kasy dla byłych trenerów,
a na imprezowanie na Zanzibarze nie brakło, dla byłej prezes ? Bawiła się i trwoniła kasę dzięki Wiśle. Mam nadzieję, że prędko nie wyjdzie a klub założy sprawę cywilna o wyrównanie strat ! Innej drogi nie ma.

21            0
~~~Johny Walker
Maxi, masz wiele racji, jednak to jest porozumienie
dwóch stron umowy i po to są negocjacje. Nie koniecznie druga strona musi akceptować nasze warunki. Zawsze są jakieś ustępstwa dwóch stron. Może tak być o czym piszesz, ale kontrakt może być droższy, bo każdy walczy o swoje. Te kwestie kiedyś wyjaśniałem i wcale to nie jest proste. Gdybyś był na miejscu Petera zgodziłbyś się tylko na nasze warunki ?

13            0
Kosmaty
~~~nołnejm, ~~~Kibic20.
~~~nołnejm na liście płac Wisły są jeszcze Ramirez, Carrillo, Stolarczyk i Skowronek, no a teraz także Hyballa jako aktualny trener. Jest więc pięciu ~~~Kibic20 Przepisy stanowią, że jeśli to klub zwalnia trenera, to musi wypłacić mu odszkodowanie zapisane w kontrakcie, a jeśli takie nie jest zapisane, to kasę za wypłatę należną do końca trwania kontraktu (mechanizm ten ma do pewnego stopnia działać odstraszająco na kluby, by nie wymieniały trenerów za często, a zmiany były przemyślane... oczywiście nie zawsze działa, z różnych powodów). Jednak Wisły nie stać na wypłatę całości od ręki, dla tego często nie tyle "zwalniała", co tylko "odsuwała od pełnienia obowiązków trenera pierwszej drużyny". Nie jest to równoznaczne, ponieważ w ten sposób trener wciąż pozostawał na kontrakcie, tyle że nie musiał/mógł wypełniać obowiązków trenera pierwszej drużyny. Z punktu widzenia księgowych zamiast - jak w wypadku zerwania kontraktu - płacić kasę od ręki, to wypłacana ona jest co miesiąc jako normalna pensja - w końcu kontrakt wciąż obowiązuje. Powiedzmy, że to odpowiednik spłacania "na raty... i to bez oprocentowania". Trener nie może w tym czasie (do momentu pierwotnego terminu wygaśnięcia kontraktu) podjąć zatrudnienia w innym klubie, bo wtedy z automatu traci kasę ze starego klubu (który cały szczęśliwy uwolni go tym, że nie będzie przed arbitrażem dochodził swoich praw do zatrzymania trenera), bo nie może mieć dwóch kontraktów. Trenerzy nie chcą być uwiązani w ten sposób po zwolnieniu, zwykle więc dogadują się z klubem na "rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron", czyli biorą mniej kasy niż gwarantuje im pierwotny kontrakt, ale ten jest zerwany. To korzystne dla trenera, bo dostanie część kasy ze starego klubu i może swobodnie podjąć pracę zarobkową w innym miejscu. To także korzystne dla klubu, bo nie ryzykuje, że będzie musiał wypłacić całą kwotę gdyby dopiero co odsunięty trener nie podjął nigdzie indziej pracy (a takowy ma ku temu wiele powodów, od zwykłego działania na złość temu, kto przecież dopiero co go zwolnił, aż po prosty fakt, że skoro zwolniony to przecież nie dla tego że był tak dobry... wcale nie jest powiedziane, że znajdzie inną, równie dobrze płatną pracę, lepiej więc zgarniać "kwotę x" za czytanie książki przy kominku, niż "kwotę 0,5x" harując przy robocie, która też może nie wypalić przywracając go do punktu wyjścia). Tak czy siak właśnie to jest sytuacja obecnie panująca w Wiśle i dla tego właśnie np. Ramirez (który cały czas był tylko odsunięty od pełnienia obowiązków, a nie zwolniony) odmówił swego czasu klubowi z Grecji, a Stolar (który szybko podpisał rozwiązanie umowy za porozumieniem stron) niemalże z marszu mógł podjąć pracę w PZPN.

14            -1
Maxi
~~~Johny Walker
Mi nie chodzi o Petera taki trener by na takie warunki wiadomo że nie przystał ale np Skowronek podpisaliśmy z nim roczny kontrakt w lipcu i teraz musimy mu płacić nie miał już w lipcu mocnej pozycji można było inaczej tą umowę skonstruować .

5            0
Kosmaty
Maxi
Tak się umowy nie da skonstruować. Nikt tego nie podpisze. Ale po kolei. Sprawę kasy po ewentualnym zerwaniu umowy można w tejże umowie uregulować na kilka sposobów, najczęściej stosowane są następujące rozwiązania: 1. nie wpisywać na ten temat nic. W takim wypadku klub zobowiązany jest w wypadku jednostronnego (przez klub) zerwania umowy wypłacić pieniądze, jakie trener zarabiałby do końca trwania umowy (podstawę, bez dodatkowych premii, których już wcześniej nie podniósł z boiska). Dla czego tak? Ponieważ na końcu KAŻDEJ umowy (czy to umowy o pracę, o dzieło, czy też umowy sprzedaży samochodu) jest zapis, że "w kwestiach nieuregulowanych zapisami niniejszej umowy zastosowanie znajdują przepisy [...]", gdzie w miejscu wykropkowanym wstawiasz formułkę jakie to dokładnie przepisy znajdują wtedy zastosowanie, czy to przepisy prawa handlowego, kodeksu cywilnego, czy też ustawy o połowie krewetek w basenie. A w tym wypadku, te ogólne przepisy taka właśnie stanowią, że trener musi dostać tyle, ile zarobiłby do końca trwania podpisanego kontraktu. 2. Można wpisać dokładną procedurę zwolnienia trenera, czyli zapisać kwotę odszkodowania i sposób/termin jej zapłaty itd (często spotykane w Anglii). ---- Z drugiej strony ŻADEN trener nie podpisze umowy, która w sposób bezpośredni stwierdza: "W wypadku jednostronnego zerwania kontraktu przez klub strony rozstają się bez żadnych roszczeń, wypchaj się sianem frajerze". Praca trenera jest zbyt niepewna (trenerzy potrafią mieć po kilkanaście miesięcy przerwy między kolejnymi miejscami zatrudnienia, a długość ich pracy często zależy od kaprysu właściciela klubu z przerośniętym ego i skarlałymi cochones... popatrzcie jak trenerów traktowali Ptak czy Wojciechowski, a nawet na to, jak łatwo po każdej wpadce pozbywał się ich Cupiał), a zwyczaje utarte w branży zbyt mocno zakorzenione by którykolwiek trener zerwał z tym i zdecydował się na zrezygnowanie z ochrony jaką roztaczają nad nim przepisy prawa. Zresztą to także ułatwia im pracę, bo jeśli klub musi zapłacić za zwolnienie go, to zastanowi się zanim to zrobi i może pojawić się czas na naprawę sytuacji, jeśli klub może to zrobić bezkarnie, to prędzej czy później zrobi to, a powodem będzie zbyt głośne wejście do gabinetu prezesa.

7            -2
~~~wihajster
Takie Pytanie
Nie znam sie na prawia pracy wiec sie pytam, na pewno wsrod kibicow jest ktos kto mi moze na to pytanie odpowiedziec. Jak to jest ze placimy trenerom nie wymagajac od nich niczego? Czy nie mozna ich wezwac do wykonywania pracy, np szkolenie mlodziezy. Przecierz pracodawca moze mnie przesunac na dowolne (mniej wiecej) stanowisko zgodnie z tym co mu jest potrzebne i o ile placi to mam obowiazek ta prace wykoywac (oczywiscie o ile nie ma mowy o mobbingu).

7            0
trogdor
Prosta matematyka mówi, że kontrakty kilku z tych trenerów już powinny wygasnąć.
Dlaczego wiec ciągle im płacimy? Bo Sharksi, którzy ich zatrudnili im nie płacili wiec ci poszli do sądu i dostali co im się należy - a klub zamiast spałcić wszystko od razu (na co nie miał pieniędzy) podpisał z nimi ugody na spłaty w ratach. Dlatego Ramirez Carillo czy Stolarczyk mogli spokojnie podjąć nową pracę bo Wisła i tak musi ich spłacić. Czemu Wisła poszła na tak zły układ? Bo systematycznie okradana nie miała kasy a to długi licencyjne i musiała je ogarnąć żeby dostać licencję. W takiej pozycji negocjacyjnej niewiele można ugrać. Kiedy znów spotkamy się na stadionie, i znów zawiśnie flaga z rekinem przypomnijcie sobie o tym.

7            -1
Kosmaty
~~~wihajster
Nie do końca jest tak jak piszesz. 1. Umowy ze sztabem szkoleniowym podpisuje się na konkretny zakres obowiązków. Trener pierwszej drużyny, to trener pierwszej drużyny. Nie możesz mu zlecić szkolenia młodzieży, jeśli w kontrakcie zakres jego obowiązków tego nie obejmuje. Tak samo szef w pracy nie może Ci kazać czyścić kibli, jeśli obowiązki Twojego stanowiska pracy tego nie obejmują. Nie możesz jednostronnie zmienić zapisów umowy zmieniając zakres sprawowanych obowiązków (odsunięcie od pełnienia obowiązków to nie jest to samo co przesunięcie na inne stanowisko). 2. Inna sprawa, to czy jako właściciel klubu aby na pewno chcesz, by dopiero co suma sumarum zwolniony trener, którego kompetencje do pracy sam przecież podważyłeś odsuwając go od pierwszego zespołu, zajmował się szkoleniem piłkarzy, którzy z założenia mają stać się przyszłością klubu. Jego motywacja do pracy byłaby zerowa, nie mówiąc o bardziej "spiskowych" teoriach. No i nawet najlepszy trener dorosłej drużyny niekoniecznie ma kompetencje do szkolenia młodzieży (inne cele wymagają innego podejścia do zawodników, no i do pracy samej sobie, zresztą działa to także w drugą stronę, ale to inna sprawa). 3. Skoro podjąłeś taką decyzję dotyczącą trenera (odstrzeliłeś go z pierwszego zespołu), to nie przedłużysz z nim umowy także po ewentualnym przesunięciu do szkolenia młodzieży (koszty, przeciętny trener młodzieży zarabia nieporównywalnie mniej niż przeciętny trener pierwszego zespołu), a w pracy z młodzieżą wymagana jest systematyczność. Gdyby trener u dzieciaków zmieniał się co rok czy dwa i każdy jeden wymagał od nich czegoś innego, to by się nie nauczyli niczego, dla tego w normalnych warunkach trenerzy młodzieży często pracują w klubach znaaaacznie dłużej niż szkoleniowcy pierwszego zespołu. Zauważ, że nawet w Wiśle trenerzy CLJ w klubie są od wielu lat (Marcin Pluta od 4 lat, Adrian Filipek od 5 lat, Michał Jania od 6 lat), ilu w tym czasie trenerów miała pierwsza drużyna? No właśnie. Akademia wymaga stabilizacji i realizacji określonego, przyjętego planu rozwoju piłkarzy, a nie rokrocznych (a czasem częstszych) zmian w filozofii nauczania młodych piłkarzy. Generalnie hasło fajnie brzmi "po co utrzymywać darmozjadów, skoro można ich umiejętności wykorzystać do uczenia młodzieży, w końcu jakieś umiejętności mają, a przede wszystkim mają doświadczenie szkoleniowe większe niż trenerzy młodzieży". Tyle że to hasło jest całkowicie błędne, bo korzystanie z niego wprowadzałoby chaos, a ich doświadczenie jest zupełnie inne niż to potrzebne do uczenia dzieciaków.

3            -3
~~~Wihajster
@Kosmaty
Dziekuje, bardzo rozsadna wypowiedz.

4            -2
~~~WladekWis la
Maxi oczywiście, że można
Ale który trener Ci taką podpisze? Każdy chce kasy za przedwczesne zwolnienie.

2            0