Niedziela, 7 lutego 2021 r.

Bogdan Zając: - Przegrywaliśmy zbyt dużo piłek w środkowej strefie boiska

- W tym meczu zabrakło nam wszystkiego, aby pokusić się o korzystny rezultat. Niestety w wielu fragmentach to Wisła przebijała nas w cechach wolicjonalnych. Przegrywaliśmy zbyt dużo piłek w środkowej strefie boiska. Większość piłek przejmował przeciwnik i z tego było sporo przestrzeni, co pozwalało stwarzać sytuacje - mówił po meczu Wisły z Jagiellonią trener białostoczan, Bogdan Zając.

- Mieliśmy dobre wejście w ten mecz, mieliśmy swoje okazje, powinniśmy lepiej zafunkcjonować przy stworzonych sytuacjach. Przetrwaliśmy też ten fragment, gdy przeciwnik stworzył dwie klarowne okazje, ale Xawier Dziekoński świetnie się przy nich zachował. Po przerwie znów mieliśmy niezły początek, wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, ale po tym stałym fragmencie gry, który stworzyliśmy przeciwnikowi w niegroźnej sytuacji w okolicach naszej szesnastki, z czego poszła akcja i piękny strzał Maćka Sadloka. To otworzyło wynik meczu, a my choć podjęliśmy ryzyko, dokonaliśmy kilku zmian, to widać było, że niewiele wniosły one do zespołu - dodał Zając.

- Nie będziemy zwalali na warunki pogodowe. Na pewno boisko nie pomagało, ale w wielu sytuacjach można było lepiej pograć piłką, lepiej się przy niej utrzymać i zagrać dokładniejsze podanie. Wiele wyborów było niewłaściwych i zamiast stwarzać zagrożenie, to niestety piłki oddawaliśmy rywalom, albo szły one na stratę. Na pewno nie będziemy usprawiedliwiać stanem murawy - dodał trener białostoczan.

Na zakończenie Zając został poproszony o skomentowanie dokonanych w tym spotkaniu zmian oraz skomentowanie faktu, że miało on niewiele "jakości" na ławce rezerwowych.

- Nie jest łatwo wejść na murawę, aby odwrócić losy meczu. Ale z taką wiarą tych zmian dokonujemy. Po to pracujemy na treningach, aby była szeroka grupa zawodników i w danym momencie, gdy jest się na boisku, to muszą oni dawać temu zespołowi jakość i napędzać optymizmem grę. A po zmianach niewiele nam to wnosiło i tej płynności też brakowało - przyznał szkoleniowiec.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


5    Komentarze:

~~~OLD KIBIC
Jaga zagrała dobrze, brakło tego czegoś
Poprzeczkę Jaga postawiła wysoko, ale dzisiaj nasza skuteczność była trochę lepsza i obrona zagrała dobrze z asem Liskiem na czele. Trenerze życzę powodzenia.

58            -2
~~~felo-tsw
Swój człowiek
Szacun Bodzio za lata gry w Wiśle zwłaszcza te, jeszcze przed Telefoniką, z Unimilem na piersi będąc ostoją obrony. Ależ to były czasy

82            -6
~~~Kibic20
Do Trenera
Nie uważam, że Jagiellonia zagrała źle, ale my byliśmy po prostu lepsi, widać to w statystykach i na boisku też. Do końca meczu walczyliśmy. Trenerze życzę powodzenia.

52            -1
~~~OLD KIBIC
Szacunek !
Myślę, że powrót do drugiego domu jest otwarty i kibice pamiętają.

62            0
sk04
Godny rywal!
Jaga przyjechała grać, a nie bronić się, za co zapłaciła trzema punktami. O jednym można napisać, że dzisiejsze boisko na pewno nie nadawało się do gry w piłkę nożną. A jednak obydwa zespoły stworzyły b. ciekawe widowisko z wieloma celnymi strzałami. Każda z drużyn miała dzisiaj możliwość zdobycia bramki, ale to za Wisełką przemawiało więcej atutów, a wśród nich m.in kondycja! Przebiegniętych o 5 km więcej od rywala pokazało, że Wisełka, nawet w tych ekstremalnych warunkach pogodowych, przygotowana była na grę według założeń trenera Hyballi! Wisełka jak atakowała, to całą drużyną i jak broniła się, to także całą drużyną!

34            -4