Piątek, 12 marca 2021 r.

Peter Hyballa przed meczem z Lechią Gdańsk: - Przerwać klątwę Piratów z Karaibów

- Na pewno zagra Žan Medved, który jest w ostatnim czasie po naprawdę bardzo dobrym treningu. To bardzo silny zawodnik, dobrze grający głową. Dobrze oddaje strzały i musi się teraz pokazać, że jest ważną częścią tej drużyny - powiedział na konferencji prasowej, przed meczem ligowym z Lechią Gdańsk trener piłkarzy Wisły Kraków, Peter Hyballa, który w najbliższym spotkaniu nie będzie mógł postawić na pauzującego za nadmiar żółtych kartek Felicio Brown Forbesa.

Wszystko wskazuje natomiast na to, że do gry gotowy będzie już zdrowy po urazie w swoim debiucie w Wiśle obrońca - Uroš Radaković.

- Tak on również bardzo dobrze zapowiada się w naszych treningach. Po jego kontuzji głowy, po tym zderzeniu w Płocku, nie ma już śladu. Jest to bardzo dobry zawodnik, bardzo mocno grający w defensywie i musi pokazać co potrafi. Nie po to przeprowadziliśmy zmiany w okienku transferowym, żeby z tego nie skorzystać - przyznał Hyballa.

Szkoleniowiec Wisły został zapytany także o to, czy jest przesądny. Od momentu bowiem, gdy Lechia gra na swoim obecnym stadionie - nasz zespół wystąpił na nim już 11 razy i odniósł tylko jedno zwycięstwo. Hyballę zapytano wiec jeszcze, czy wierzy w miejsca, gdzie szczególnie trudno jest o punkty.

- To naprawdę dobre pytanie. Muszę się nad tym zastanowić. Nie jestem przesądny, nie znam tego stadionu i nie zastanawiałem się nad tym zagadnieniem. Jeśli jest taka nieszczęśliwa seria dla Wisły, to trzeba zrobić wszystko, aby teraz nastąpiła nasza seria, żebyśmy my mogli rozpocząć zwycięską passę. Może uda się nam przerwać tę klątwę Piratów z Karaibów - śmiał się Hyballa.

Kolejne pytanie dotyczyło ostatniego "lekkiego dołka" zespołu, po świetnym starcie w aktualną rundę.

- Po pierwsze ten dołek wcale nie jest taki głęboki. Oczywiście trzeba zawsze pokazać jeszcze więcej, ale wydaje mi się, że w spotkaniu z Górnikiem Zabrze długimi fragmentami to my byliśmy tą lepszą drużyną. Potem odbiór jest jednak taki, że jak nie jesteśmy w stanie wygrać, to jest źle, a nie widzi się tego jak zagraliśmy. A zagraliśmy całkiem przyzwoicie. Zawsze są jednak w zespole pewne problemy, jak na przykład brak niektórych zawodników, a w ostatnim czasie nieobecnych było ich kilku. Podobnie będzie jutro, bo choćby Felicio Brown Forbes to dla nas kluczowy zawodnik. Zobaczymy czy jego zastępca sobie poradzi, ale jesteśmy dobrej myśli - powiedział trener.

Hyballa został też zapytany, czy nie byłoby lepiej, aby przestać mówić o tym, że jego zespół walczy o utrzymanie. Ma już bowiem dziewięć punktów przewagi nad strefą spadkową i jest jedną z najlepiej punktujących drużyn w lidze.

- Gdy przejmowałem tę drużynę w grudniu, to sytuacja była prawdziwie kryzysowa i od tego czasu punktujemy, poprawiamy się - poprawiamy wyniki. W takiej sytuacji bardzo ważne jest żeby nie stawiać sobie zbyt wysokich celów, tylko myśleć od meczu do meczu. Teraz czeka nas spotkanie z Lechią i nad tym trzeba się skupić, bo jak to się mówi "pycha kroczy przed upadkiem". Nie powinniśmy popadać w nadmierną arognację, tylko wciąż robić swoje - skwitował Niemiec.

Opiekun wiślaków został także zapytany o odniesienie do sobotniego meczu trener Lechii - Piotra Stokowca - bo tej na swojej konferencji przyznał, że zna "gegenpressing" i zamierza się temu przeciwstawić hiszpańskim stylem "sin duda".

- "Sin duda" niewiele mi mówi. Pochodzi z języka hiszpańskiego i wyobrażam sobie, że chodzi o to, aby grać bez kompleksów, być pewnym siebie i jest zapewne związane z filozofią posiadania piłki. Pod tym względem Hiszpanie są bardzo silni i Lechia jest też właśnie taką drużyną. To bardzo szybko grający zespół. Szybko podają, szybko się poruszają i to właśnie o to w tym chodzi, żeby piłkę utrzymywać w swoim posiadaniu. Taką mam intuicję, że o to im chodzi, ale właśnie w ten sposób trzeba zwalczać drużyny grające gegenpressingiem - przyznał trener.

Kolejne z pytań dotyczyło Chuki, któremu nie brakuje umiejętności, ale ma w Ekstraklasie problemy natury fizycznej. Hyballa został więc zapytany, czy jego podopieczny nie powinien tego nadrabiać sprytem?

- Rozmawiałem z nim wczoraj bardzo długo. Pokazałem mu także nagrania oraz wyjaśniałem dlaczego w poprzednim meczu go zmieniłem. W tym przypadku nie bez znaczenia było też to, że miał już żółtą kartkę, po otrzymaniu której popełnił dwa kolejne faule i obawiałem się, że grozi mu kartka czerwona. Chciałem tego uniknąć. To zawodnik, któremu bardzo pasuje forma gry "tiki-taka", czyli szybkie rozgrywanie piłki w przestrzeni, a potem szybkie cofanie się od tej piłki. My natomiast mamy trochę inną filozofię, chcemy grać w kierunku piłki, do piłki. Jest to bardzo dobry zawodnik i nadal jest blisko podstawowej jedenastki - stwierdził Hyballa.

Następny temat konferencji prasowej dotyczył Macieja Sadloka oraz tego, że dobrze spisuje się na środku obrony w parze z Michalem Frydrychem, choć gra tam jeśli już, to z konieczności, gdy wypadają kolejni środkowi defensorzy. Hyballa został jednocześnie zapytany, czy rekomenduje podpisanie nowej umowy z Sadlokiem, bo aktualna wygasa z końcem bieżącego sezonu.

- Nie lubię mówić o kontraktach. To nie jest moje zadanie, jest to zadanie zarządu, ale nie jest tajemnicą, że mam bardzo dobry kontakt z Maciejem Sadlokiem. Uważam, że jest to bardzo dobry piłkarz i wobec tego wiadomo jaką rekomendację dałbym zarządowi. Adi Mehremić także jest świetnym lewym obrońcą, ale ostatnio miał poważną kontuzję i wypadł z podstawowej jedenastki. Koné także miał wcześniej problemy i wystawiając Sadloka na środku - nie miałem innego wyjścia. Sadlok dobrze spisuje się na tej pozycji, ale uważam, że jest to również świetny lewy obrońca - powiedział szkoleniowiec.

Na zakończenie konferencji padło nasze pytania odnośnie jubileuszu trenera, bo właśnie dziś - jak już na naszych łamach informowaliśmy - mija równo sto dni, od kiedy Peter Hyballa został trenerem Wisły Kraków. Porosiliśmy więc szkoleniowca, aby krótko podsumował ten czas. Z czego jest szczególnie zadowolony, a może jest coś, co go rozczarowało?

- Tak, sto dni to jest coś, to jest jubileusz. To jest sto dni, w których codziennie coś się tutaj działo. Codziennie coś się tutaj dzieje. Oczywiście, że jestem dumny z tego, że tutaj jestem. Mieliśmy pewne założenia, chcieliśmy odmienić naszą grę. Był to etap dość burzliwy, ale tak naprawdę to nie jest najważniejsze. Oczywiście - te sto dni, to jubileusz, ale najważniejsze jest to, że mój brat - Andreas ma dziś urodziny! Życzę mu wszystkiego najlepszego. To jest naprawdę coś dużo ważniejsze niż jakieś sto dni - odpowiedział Hyballa.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


8    Komentarze:

gamber
Trener
Takich facetów szanuję, nie ucieka od mówienia prawdy, broni swoich ludzi i jest konkretny. Byłem sceptyczny, teraz jestem pod dużym wrażeniem pana P.H.

110            -5
wilkrobert13 2
Powodzenia trenerze!
Z Lechią będzie 0:3!Jedziemy!

64            -5
~~~pluplu
Sto lat !
Sto lat Andreas !

68            -3
~~~derSpiele r
Lechia Gdansk - WISŁA KRAKÓW 0:2
Medved prezentuje sie ciekawie i zobaczymy ile sytuacji wykorzysta, bo bedzie je mial na pewno.

54            -3
~~~Dawid87
Lechia Wisła
Ciężko będzie ale wierze w 3 punkty na podmęczoną Lechię Boguś na końcówkę byleby Lisowi nie przytrafiły się takie proste błędy jak dwie ostatnie bramki niestety mógł się lepiej zachować ale wierze w niego JJJBG!!!

32            -4
GrzegorzS
To nie jest kwestia wiary w punkty, tylko kwestia
rozegrania dobrego meczu. Lechia owszem punktuje, ale tak z biegająca szybko i wytrwale Jagiellonią przegrała z mającym na początku problemy Rakowem szczęśliwie wygrali potem trafili Zabrzan u siebie z problemami, wygrali szczęśliwie z najsłabszym zespołem ligi na wyjeździe, zremisowała z Podbeskidziem grając dopiero w drugiej połowie, gdy pierwszą oba zespoły potraktowały jako luźna wprawkę do meczu. Problem Lechii to bieganie. Nie szybkie bo biegają szybko, ale wytrzymałość. Jeśli poddać ich presji konieczności wysokiego tempa biegania od początku przez całym mecz do końca to po prostu w pewnym momencie złapią zadyszkę. Oni grają sposobem grają drużyn technicznych chcą długo mieć piłkę, wymieniać statycznie podania i przyspieszać granie rozkładać siły. Grać z kontry na czterech szybkich wychodzących do kontry zawodników, gdy reszta kontroluje mecz. Podstawa to też sporo szczęścia w obronie, Kuciak stałe fragmenty rozegranie piłki zmiana tempa i przede wszystkim rozkładania siły na 90 minut zwalnianie gry. Spuchli z Rakowem, z Zabrzanami, spuchli z Podbeskidziem, w Mielcu pierwsza połowa to gra na własnej połowie była obrona Częstochowy jedna kontra i kontrolowanie piłki na bazie nieskuteczności Mielczan. Nie przesadzajmy z formą Lechii, bo punktowali z zespołami, które mają problem z punktowaniem. Mają duże problemy strefie obrony. Wisła zabiegała praktycznie wszystkich rywali w ostatnich 30 minutach spotkania z biegającym Górnikiem zabiegała rywala. Podstawa to narzucić Lechii szybkie konkretne bieganie i utrzymać tempo presję nie pozwalać grac piłkę trzymać strefy nie pozwalać się mijać grać za plecy odcinać prostopadłe piłki samemu przejąc regulowanie meczu trzymać ich pod presją. To Lechia nie Barcelona nie wymienią pod presją kilku podań góra trzy piłki i będzie albo strata, albo walenie do przodu. Wisła będzie miała okazje co więcej Lechia nie będzie kopać będzie chcieć grac a jak już to będą szybko łapać kartki. Podstawa musimy być skuteczni i wykorzystać przestrzenie bo one się szybko pojawią. Realnie jesteśmy w lepszej formie. A wynik to sprawa otwarta, ale musimy wreszcie wykorzystywać sytuacje.

31            -9
~~~Misioł
czyli Czuka zostaje
a nawet ma szansę zagrać. Nieźle, "tegom się nie spodziewoł". Nie powiem - świetnie by było, gdyby go odczarował.

21            -5
~~~Tomasz
Mielcarski
Szlak mnie trafi jak komentatorem meczu będzie Mielcarski........znowu bez foni

34            -9