Czwartek, 17 marca 2022 r.

Jerzy Brzęczek przed meczem z Pogonią: - Nie mamy nic do stracenia

Już w piątkowy wieczór piłkarzy krakowskiej Wisły czeka kolejne spotkanie ligowe, tym razem z wiceliderem tabeli Ekstraklasy - Pogonią Szczecin. Oto co przed nim na spotkaniu z dziennikarzami mówił trener wiślaków - Jerzy Brzęczek.

Oczywiście na wstępie konferencji nie mogło zabraknąć odniesień do naszego poprzedniego meczu, w którym po stracie gola w ostatnich sekundach zremisowaliśmy 1-1.

- To jest stara piłkarska prawda - dopóki piłka jest w grze, dopóki nie usłyszymy ostatniego gwizdka sędziego - wszystko się może wydarzyć. Popełniliśmy jednak kilka błędów i to spowodowało, że Lech to od razu i bezlitośnie wykorzystał. Jasne jest, że po takim spotkaniu z jednej strony pewien niedosyt pozostaje, ponieważ zagraliśmy dobry mecz. Prowadziliśmy i zdobyliśmy bramkę na 2-0. Każdy to widział i wszyscy mają jednoznaczną ocenę, że w tym momencie ta bramka niesłusznie została nam zabrana, ale trzeba to zaakceptować. Na pewno to boli, że paręnaście sekund przed końcem spotkania tracimy taką bramkę, gdzie popełniliśmy błędy w ustawieniu. Zabrakło cwaniactwa, wyrachowania, bo można było wcześniej zrobić faul taktyczny, żeby też zyskać trochę czasu, ale tego już nie odwrócimy. Jest to dla nas nowe doświadczenie, a na pewno każdy punkt jest dla nas ważny. W tym wypadku dwa oczka więcej naszą sytuację w tabeli ustawiałyby zdecydowanie lepiej, ale jutro mamy następne spotkanie. Zdajemy sobie sprawę, że na dziś mamy 9 spotkań do końca i wiemy jaka jest sytuacja w tabeli. Dla nas kwestia zwycięstwa i trzech punktów to byłaby dodatkowa nagroda dla drużyny za pracę, którą wykonują - przyznał trener Brzęczek.

Opiekun zespołu Wisły został następnie zapytany o sędziów niedzielnej rywalizacji z Lechem. Tomasz Kwiatkowski jako główny w tej potyczce, a także Bartosz Frankowski, który obsługiwał VAR - nie ponieśli za swoje błędy żadnej kary i w najbliższy weekend zostali wyznaczeni do prowadzenia kolejnych meczów.

- Ja nie decyduję o obsadach sędziowskich i to pytanie należałoby skierować do kogoś innego. Jak powiedziałem od razu po meczu w Canal+ w piłce nożnej błędy to jest rzecz normalna i każdy je popełnia, ale mam nadzieję, że podstawową kwestią będzie to, że identyczne sytuacje będą w identyczny sposób oceniane. Myślę, że w ostatnich miesiącach, jak i na jesień, były takie sytuacje, że gdzieś dużo decyzji było niestety na niekorzyść Wisły. Mam nadzieję, że jest to już za nami i musimy patrzeć przede wszystkim na to, co będziemy robić na boisku, ale oczywiście mamy nadzieję, że ten obiektywizm będzie cały czas obowiązywał obydwie strony - stwierdził Brzęczek.

Oczywiście nie mogło też zabraknąć pytania o Pogoń, która tak jak Wisła przed tygodniem straciła zwycięstwo po golu w ostatnich sekundach meczu.

- Jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie i styl gry, to Pogoń razem z Lechem i Rakowem są na tym samym poziomie. To są trzy zespoły, które walczą o tytuł mistrza Polski. Doceniamy i szanujemy jakość drużyny Pogoni oraz pracę, którą wykonuje trener Runjaić ze swoim sztabem. Widać ciągły rozwój, ale i my pokazaliśmy, że potrafimy zaprezentować się z dobrej strony i walczyć z tymi najlepszymi. Gramy mecz wyjazdowy, potem mamy przerwę na reprezentację i zdajemy sobie sprawę z jakości oraz indywidualnych umiejętności zawodników, jakich posiada Pogoń, bo indywidualną akcją mogą dodatkowo przechylić losy spotkania. Pogoń straciła ostatnio bramkę - tak jak my z Lechem - w ostatnich sekundach. I te dwa punkty straty są dla nich bolesne, ale mamy następne spotkanie już jutro i oczywiście jest w nas mobilizacja, ale także ta świadomość, że nie można sobie pozwolić na zbyt dużo błędów, bo Pogoń ma zbyt dużo jakości i potrafi to od razu bezlitośnie wykorzystać - uważa trener.

Brzęczek został także zapytany o stałe fragmenty gry, które w naszym spotkaniu z Lechem były bardzo mocną stroną zespołu "Białej Gwiazdy".

- Od momentu gdy przyszliśmy do Wisły i tak jak w poprzednich naszych pracach zawsze koncentrujemy się na stałych fragmentach gry i poświęcamy na to dużo czasu. Oczywiście na to, żeby były one niebezpieczne, groźne i skuteczne potrzebni są wykonawcy, którzy będą te piłki dobrze dośrodkowywać i później jeszcze kwestia tych zawodników, którzy nabiegają. Z meczu na mecz widzimy postępy, jeśli chodzi o stałe fragmenty gry. Zawsze w mikrocyklu tygodniowym poświęcamy trochę czasu, żeby to przećwiczyć, ewentualnie zastanawiamy się nad nowymi wariantami i mam nadzieję, że również w Szczecinie stałe fragmenty będą tak niebezpieczne, jak to miało miejsce w meczu z Lechem w Krakowie - przyznał trener.

Kolejny temat spotkania z dziennikarzami dotyczył sytuacji wracającego do drużyny - po długiej przerwie spowodowanej kontuzją - Alana Urygi.

- Patrząc na Alana, na jednostki treningowe oraz jego udział w treningu to na dziś dla postronnego obserwatora, który przyglądałby się Alanowi, to nie powiedziałby, że ma jeszcze jakąś kontuzję. Jeszcze dziś przeprowadzę z nim rozmowę na temat jutrzejszego spotkania i niewykluczone, że będzie już jutro w kadrze meczowej. Po kontuzjach mięśniowych zawsze jest problem psychiczny, pewnej takiej obawy, tym bardziej, że na dziś nie mamy żadnych możliwości sprawdzenia Alana w meczu towarzyskim, w którym zaangażowanie oraz agresja i tempo meczu jest najwyższe. W treningu zawsze zostaje jakiś procent na moment, kiedy jesteś uważny, a w meczu jesteś skoncentrowany na piłce i na przeciwniku i nie masz do końca kontroli nad własnym ciałem i organizmem. Ja mam nadzieję, że jeśli Alan będzie w kadrze i wejdzie na boisko, to będzie mógł w stu procentach pokazać swoje umiejętności, a co najważniejsze dla nas i dla niego, że te kontuzje i ten pech, który po przyjściu do Wisły Kraków go prześladuje, ma już za sobą - życzył swojemu podopiecznemu trener.

Kolejne pytanie dotyczyło strategii na mecz z "Portowcami".

- Chcemy oczywiście zagrać agresywnie, ale są różne fazy spotkania i ta kwestia najważniejsza to taka - jak mecz będzie się układał i jaka będzie realizacja tych zadań, które sobie założymy przez zespół. To jest później w tym ostatecznym rozrachunku najważniejsze. Oczywiście myślę, że jeśli jesteśmy agresywni i gramy wysoko, to z jednej strony jesteśmy bardziej niebezpieczni dla przeciwnika, a z drugiej - wtedy piłka jest dalej od naszej bramki, tak więc można w taki sposób dodatkowo się zabezpieczyć. Ale też na pewno drużyna Pogoni bardzo dobrze wychodzi spod pressingu, bardzo dobrze wychodzi też do kontrataków, a także potrafi kreować sytuację. Zawodnicy, których posiada w swoim zespole trener Kosta Runjaić, to piłkarze o dużych możliwościach technicznych i tak jak patrząc na przykład na ławkę rezerwowych Lecha Poznań, to tam również są zawodnicy, którzy wchodzą, a spokojnie mogliby występować w pierwszej jedenastce. Tak więc to jest drużyna z dużą jakością, ale my nie mamy nic do stracenia. Jesteśmy na miejscu spadkowym i bez względu na to z jakim przeciwnikiem będziemy się mierzyć chcemy zdobywać punkty - deklaruje Brzęczek.

Kolejny temat dotyczył Jarosława Królewskiego, który mecz z Lechem dosadnie komentował w mediach społecznościowych, a trener Jerzy Brzęczek w jednym z wywiadów stwierdził później, że będzie musiał z nim o tym porozmawiać. Było to zresztą dość szeroko komentowane w mediach.

- Rozmawiamy bardzo często, a każdy zdaje sobie sprawę, że po czymś takim są emocje. Każdy musi także zrozumieć to, że ci ludzie, którzy są w tym klubie od paru lat i go ratują przed upadłością i po tym co się działo, a teraz gdy te kwestie organizacyjne są w moim odczuciu na bardzo dobrym poziomie i jest taki mecz, gdzie dla nas ta druga bramka byłaby bardzo ważna, bo dająca nam prowadzenie różnicą dwóch goli, z takim przeciwnikiem - to każdy jest rozczarowany. Oczywiście to było pod wpływem emocji, ale jest też kwestia doboru może słów, ale to jest już historia. My wiemy i mam taką nadzieję, że jeśli ktoś popełnia błędy to nie robi tego z premedytacją - zaznaczył trener.

Opiekun wiślaków został także poproszony o informacje o tym jak zamierza pracować z zespołem w trakcie przerwy na mecze reprezentacyjne.

- Wracamy nad ranem ze Szczecina do Krakowa, więc sobota i niedziela będą wolne. W poniedziałek spotykamy się popołudniu i mamy trening w Myślenicach. Po nim wyjeżdżamy do Woli Chorzelowskiej. Jeszcze nie miałem przyjemności tam być, ale słyszałem, że jest tam bardzo fajny obiekt. We wtorek oraz w środę będą po dwie jednostki treningowe, w czwartek jedna, a w piątek chcemy zagrać sparing. W sobotę po przedpołudniowym treningu i obiedzie jest powrót do Krakowa. Sparing zagramy z Puszczą Niepołomice. Mamy też paru zawodników, którzy wyjeżdżają na reprezentacje i z jednej strony cieszymy się, że mamy reprezentantów, a z drugiej strony chętnie chciałbym ich mieć na tym krótkim zgrupowaniu, przed tym ważnym dla nas okresem, ale mam nadzieję, że ci zawodnicy wracając z meczów reprezentacyjnych będą w pełni sił i bez żadnych kontuzji, bo to dla nas kwestia bardzo ważna - mówił trener.

Kolejny temat dotyczył formy fizycznej Luisa Fernándeza.

- Luis ma dużo jakości, o czym wiemy, ale myślę też, że jeszcze jeśli chodzi o jego osobę, to gdy intensywność i ilość spotkań jest większa i nie ma tego tygodniowego mikrocyklu, to nie jest jeszcze tak przygotowany, że może grać mecz po meczu przez 90 minut - przyznał Brzęczek.

Na zakończenie dziennikarze poruszyli jeszcze kwestię ewentualnych wzmocnień drużyny.

- Na dziś koncentrujemy się na tych zawodnikach, których mamy. Czekamy na jutrzejsze spotkanie, a potem mamy dwa tygodnie przerwy, jeśli chodzi o rozgrywanie spotkań. Nie chcę dzisiaj zamykać się i mówić, że nie dokonamy żadnego transferu, ale to będzie uzależnione od sytuacji, czy zawodnik, który miałby do nas przyjść będzie spełniał te wymagania, jakie będziemy przed nim stawiać - zakończył Brzęczek.


 Redakcja

Tagi:



Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


20    Komentarze:

~~~Nick
Sędziowie
Ale sędziowie nie popełnili błędu, tylko celowo tak to rozwiązali. Błąd można popełnić, gdy nie ma wsparcia VAR-u, czyli trzeba często na "czutkę" dokonać decyzji. I to szybko. Natomiast w meczu Wisły z Amiką był VAR, telewizor i wszystko na spokojnie, krok po kroku można było obejrzeć. I wszyscy widzieli, że gol dla Wisły był prawidłowy (nawet dziennikarze z Poznania zajmujący się Amiką), poza dwiema osobami - czyli sędziami Kwiatkowskim i Frankowskim.

124            -2
GrzegorzS
Trener Brzęczek gotów jutr zagrać
ten mecz widać, że jest w gazie mecz mamy w piątek jutro to jest Czwartek, ale to fajnie, bo świadczy o pełnym zaangażowaniu i to przekłada się na zespół. Ważne by w Szczecinie zagrać na maksa a wynik i sędziowanie to sprawa otwarta. I tak na marginesie powiem tak z dzisiejszym liderem polegliśmy 2-0 w Częstochowie z głównym faworytem do tytułu zremisowaliśmy przy R 22 to może pora ograć trzeciego "ściganta" do tytułu. Wisły nigdy nie należy skreślać. Jedno jest pewnie w Szczecinie nastawiają się na Wisłę z ubiegłego tygodnia a nie na te z meczu z Rakowem więc będzie mega trudno i punkty, ale właśnie dlatego trzeba wyjść na boisko i zagrać z zębem i konsekwencją. Inna sprawa, czy trener zaryzykuje w tym meczu i wystawi wszystkie konie czy tez te najwartościowsze schowa w szatni bo potem mamy 8 finałów.

10            -30
~~~Darek
Grześ
Czyli Ty dziś masz środę Grzesiu? To może to Ty jesteś w gazie a nie trener? :)

51            -4
~~~MW
Zaakceptowac?
Co zaakceptowac trenerze? Zabrana nam bramke na 2:0? Jesli tak podchodzicie do ewidebtnego przekretu sedziowskiego to nie dziwcie sie ze jestesmy w strefie spatkowej.

43            -11
~~~fabio
Najważniejsze że wreszcie gramy jak zespół.
Reszta powinna przyjść sama.Pytanie czy zawodnicy wytrzymają ciśnienie?Bo że Starzyński nie trzyma ciśnienia to już wiemy.

28            -3
~~~Jan
Mówić prawdę to nie wolno w Rosji
Zwykły przekręt sędziego czy ,,Fryzjerzy wracają ..." ?! Chciałbym by nie wylewano pomyj na piłkarzy nawet gdy przegramy... nie możemy być takimi kretynami jakim są Cracoviacy.... Wstyd i hańba !

38            -6
~~~RasowyKib ic
Mamy swoje atuty. Do boju!
Wisła na dzisiaj ma 4-5 piłkarzy w pierwszej 11stce, którzy na pewno są, jak na warunki naszej ligi, ponad przeciętni. Do tego mamy w końcu drużynę, a nie przypadkową zbieraninę facetów, którzy nie wiedzą co mają grać i w ogóle po co tutaj są. Myślę też, że ta drużyna odczuwa teraz duże wsparcie kibiców. Każdy przepracowany tydzień to krok do przodu jeśli chodzi o taktykę, wydolność i zgranie, a nawet indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników. Oczywiście Pogoń to dobra drużyna ale nie mamy powodów aby tam jechać i przegrać mecz w szatni. Wisła ma swoje atuty i absolutnie nie może się bać Pogoni.

27            -4
~~~Realista8 0
liga
Nasza liga jest fizyczna,ale ciezko sie gra z kazdym i trzeba duzo zdrowia na boisku zostawic zeby wygrac mecz.walczmy,ale ciezko bedzie sie utrzymac, to juz nie czasy ze polowe ligi mozna bylo ograc Boguskim itd.praktycznie kazda druzyna jest w stanie w tej chwili zatrudnic po kilku dobrych obcokrajowcow ogranych w mocniejszych ligach od naszej, brakuje tez w Wisle takich pilkarzy jak Glowacki czy Pawel Brozek, ktorzy byli takimi ikonami i kregoslupem druzyny, moze uda sie jakims cudem nie spasc.

9            -4
~~~Kilku 78
Trenerze.
Bądź naszym Alexem Fergusonem.

36            -2
~~~Gujjii
Ojciec
Czuje że Pan Brzęczek jest naszym ojcem, dawno takiego trenera nie było czuje że tu jego miejsce w Wiśle.

32            -3
~~~Studzienk a Badylaka
Wisełko
Wisełko Wisełko, cóżeś Ty za Pani, że za Tobą idą chłopcy malowani.

21            -2
sk04
Nie przegrać!
Najważniejsze jest to, aby nie przegrać! Trener jak widać ma pomysł nie tylko na to jak ma grać drużyna, ale również jak ma funkcjonować Klub. Odnoszę wrażenie, że zaangażował się na całego. Nie sądziłem, że w tak krótkim czasie będzie w stanie naprawić mega błędy poprzednika (Guli). A dostał ciężki terminarz i ... zdruzgotaną drużynę! Jedno można powiedzieć (napisać) o Wisełce Brzęczka, że Pogoń, tak jak poprzedników, czeka harówka na boisku, by wywalczyć jakiekolwiek punkty!

23            -2
~~~Tw Bolek
Darek
Ten człowiek cały czas coś bierze tak że akurat to normalne .

6            -3
~~~Tw Bolek
Jan
Skoro wolno to napisz parchaci lub coś w tym stylu a nie obrażaj mieszkańców miasta. Poza tym kto przy zdrowych zmysłach teraz wylewał by jakieś pomyje na zespół. Kiedy się należało a szczególnie trenerowi to to robiono ale np ostatnio gdyby z amikorzem przegrali nawet i bez pomocy sędziego to nikomu by takie coś chyba do głowy nie przyszło.

10            -1
~~~Obserwato r
100 zł dla Ukrainy! Edycja #2
To prawda nie macie nic do stracenia Wiślacy, a co więcej możecie zyskać kolejne setki złotych dla Ukrainy. Płacę kolejne 100 zł za bramkę strzeloną Pogoni w ramach akcji "Wiślackie 100 zł dla Ukrainy"! Zamecz z Lechem pieniążki już poszły! Postarajcie się i tym razem uszczuplić nasze portfele w słusznym celu!

11            -3
~~~T24
Wisła
Jedno jest pewne bardzo ważny mecz, widać progres w grze na plus, Wisła się rozpędza przy Brzeczku, jak zagramy tak jak ostatnie dwa mecze z pełnym zaangażowaniem to można być spokojnym. Piłkarze mają świadomość o co grają. A sędziowie po ostatniej kolejce cudów ,będą chyba mieć nasrane w gaciach. PZPN wsadził dzisiaj Sylwestrzaka na minę ,bo Wiesła została skrzywdzona i teraz wyjdzie cały jego profesjonalizm byle by gwizdać uczciwie .

5            -3
~~~Aleosocho zi
Darek i Bolek
Jak Grześ włącza swój strumień świadomości, to ni ma ch.. we wsi. Już od dawna wymiękam zanim doczytam do końca pierwszej linijki. Ale jesteście dzielni, że czytacie go do końca, szacun!

9            -8
~~~Robert
Gra
Wiselko wygraj mecz królowo polskich rzek Wiselko wygraj mecz ten ważny mecz

11            -1
~~~wbmw
trener
wydaje się, że od dłuższego czasu nie było tak rzeczowej oceny drużyny i zawodników. Widać, że jest nowy, świeży duch w tej drużynie. Koniec z powtarzaniem tych samych bzdetów przez poprzednich trenerów.

9            -3
~~~Angol
W końcu 3 punkty muszą wpaść
Pogoń to nie Man City i Wiśle dobrze się z nią gra. Jeśli zagramy tak jak z pyrami i będziemy oceniani ,,uczciwie", to wierzę w wygraną. Z innej beczki, w przyszłym sezonie drużyna rezerw musi ponownie powstać, aby gracze jak Uryga mieli gdzie się wdrażać w rytm meczowy. Pozdro

6            -2