Piątek, 1 kwietnia 2022 r.

Jerzy Brzęczek przed meczem z Piastem: - Wszyscy muszą mieć jeden cel

- Zdajemy sobie sprawę z siły drużyny Piasta Gliwice. Oczywiście z trenerem Fornalikiem znamy się od lat. Mamy do siebie wzajemny szacunek, a z mojej strony doceniam wartość pracy, jaką wykonuje w Piaście, a także w poprzednich klubach oraz w reprezentacji narodowej. Jego drużyny zawsze cechuje żelazna dyscyplina, bardzo dobra organizacja w grze defensywnej - mówił na konferencji prasowej, przed meczem z Piastem Gliwice trener piłkarzy Wisły Kraków - Jerzy Brzęczek.

- W ostatnich sześciu meczach Piast nie przegrał i stracił tylko jedną bramkę. Na pewno jest to drużyna, która bardzo dobrze broni i nie pozwala przeciwnikowi na kreowanie wielu sytuacji, ale oczywiście jesteśmy w takim punkcie tych rozgrywek ligowych, bo przed nami ostatnie osiem spotkań, że jasną jest kwestią to, że potrzebujemy zwycięstw, potrzebujemy punktów, ale jest to kwestia bardzo ważna do takiego rozsądnego podejścia do tego spotkania, ale też musimy szukać swoich szans w akcjach ofensywnych, w kreowaniu sytuacji, ponieważ grając na własnym stadionie chcemy zdobyć trzy punkty - przyznał Brzęczek.

Opiekun wiślaków został następnie zapytany o długo oczekiwany "przełom w grze" prowadzonej przez niego drużyny, który jest niezbędny, aby Wisła pozostała w Ekstraklasie.

- Mamy osiem spotkań i tę serię zaczynamy od bardzo wymagającego przeciwnika. Na pewno drużyna Piasta chce dołączyć i walczyć o czwarte miejsce, które może ewentualnie dać szansę na grę w europejskich pucharach. Ta przerwa reprezentacyjna i nasz pobyt na zgrupowaniu było to nam bardzo potrzebne. Z jednej strony cieszymy się, że mamy reprezentantów, ale z drugiej i w tej sytuacji, w której jesteśmy - chętnie tych wszystkich zawodników chciałem mieć ze sobą. Ci, którzy byli obecni na zgrupowaniu wykonali bardzo dobrze swoją pracę i jestem z tego bardzo zadowolony. Zakończyliśmy to wszystko sparingiem z Puszczą Niepołomice i było w nim dużo takich rzeczy, które chcemy realizować w następnych meczach, które są dla nas najważniejsze. Aby grać z determinacją i konsekwencją, ale również z inwencją jeśli chodzi o kreowanie sytuacji bramkowych - mówił trener.

We wspomnianym meczu sparingowym okazję do przełamania się i zdobycia bramek mieli zawodnicy, którzy ostatnio niekoniecznie trafiali do siatek rywali.

- Jest bardzo wiele ważnych dla nas aspektów, bo to co ćwiczymy - z każdym tygodniem widać większe zrozumienie u zawodników. Ich poruszanie się, jeśli chodzi o schematy - to coraz lepiej funkcjonuje. Oczywiście ostatecznym momentem jest wybór przez zawodnika optymalnej sytuacji dla nas, jeśli chodzi o stworzenie sytuacji do zdobycia bramek. Zdobyliśmy ich w tamtym meczu pięć i były one po akcjach, po odbiorze piłki. Nie były one po stałych fragmentach gry i to jest dodatkowy dla mnie, jak i dla całej ekipy, ważny sygnał, że na pewno jesteśmy na dziś na lepszym poziomie. Oczywiście w piłce nożnej każdy następny mecz weryfikuje wiele kwestii, ale wszyscy jesteśmy świadomi sytuacji, którą mamy w tabeli. Zostało nam 8 spotkań, a 5 z nich zagramy na własnym stadionie, tak więc na pewno te wszystkie kwestie związane ze zdobyczami punktowymi zależne będą od nas i od naszej dyspozycji, ale też od tej świadomości jak trudna to jest sytuacja. Ale też z drugiej strony jest w nas świadomość, że mamy odpowiednią jakość, że jesteśmy w stanie te punkty wywalczyć, a one dadzą nam pozostanie w Ekstraklasie - uważa szkoleniowiec.

Brzęczkowi dziennikarze wrzucili jednak lekki "kamyk do ogródka" wytykając brak wsparcia z ławki rezerwowych, co miało miejsce choćby w spotkaniach z Lechem i Pogonią.

- Jeśli chodzi o nasz poziom, to uważam, że zrobiliśmy dużo kroków do przodu. Sam fakt, że w sparingu z Puszczą Niepołomice grali głównie zawodnicy, którzy w ostatnich tygodniach mieli mniej okazji do tego, aby się zaprezentować. I zdobyliśmy pięć bramek po ciekawych akcjach i po dobrej grze. Oczywiście jest to tylko sparing. Mecze mistrzowskie, o stawkę, gdzie jest inna adrenalina, inna presja - będą decydujące. Musimy sobie też jednak zdawać sprawę, że na dziś jesteśmy w strefie spadkowej. Lech i Pogoń to natomiast drużyny, które walczą o mistrzostwo i zawodnicy, którzy tam wchodzą z ławki to są często reprezentanci swoich krajów. Mają bardzo silne ławki, ale też mam zaufanie do tych zawodników, którzy są u nas. Ostatnio wszystkie mecze - poza tym sparingiem - to były mecze o stawkę, więc okazji do eksperymentów, na jakieś wielkie zmiany - to nie był ten czas, bo wciąż obowiązuje nas presja czasu. Ale też jestem pełen wiary w umiejętności tych zawodników, patrząc przede wszystkim z perspektywy postępu, zaangażowanie oraz codziennych treningów, a także na pracę, którą wykonaliśmy teraz na tym krótkim zgrupowaniu - powiedział Brzęczek.

Niestety poza optymistycznym przekazem od trenera był też negatywny, a związany z kolejną kontuzją Alana Urygi. Brzęczek został więc zapytany o to, jak mocno komplikuje mu jego plany uraz ważnego defensora.

- Na pewno jest to dla nas duża zmiana w planach, ale na pewne rzeczy nikt z nas nie ma wpływu. Kontuzje się zdarzają, a jeśli chodzi o Alana to jest mi bardzo przykro, bo znam go ze wspólnej pracy z Wisły Płock i wiem jak był ważnym elementem w mojej drużynie. Teraz niestety ten okres jego przyjścia to rozczarowanie i kontuzje, ale jestem z nim. Ma pełne wsparcie i czekamy na ostateczną diagnozę. Bez względu na to jaka ona będzie - trzymamy kciuki. Na pewno jeśli będzie zdrowy, to będzie ważnym ogniwem drużyny. Ta kontuzja nie wynikała z tej wcześniejszej. To była przedostatnia akcja meczu, w której starał się ratować sytuację przed utratą bramki i doszło do nieszczęścia - mówił trener.

Kolejne z pytań dotyczyło zgrupowania, na które zespół pojechał korzystając z przerwy w rozgrywkach. Trener został zapytany o to, czy udało się podczas niego podbudować mentalność piłkarzy.

- Był to bardzo ważny okres. Gdy jest zgrupowanie i ciężka praca to jest też dodatkowo więcej momentów do obserwacji. Z każdym tygodniem w moim odczuciu widzę lepszy kolektyw oraz jedność. Jest jasną kwestią, że drużyna piłkarska to grupa dwudziestu paru, czy trzydziestu facetów o różnych charakterach. I nie wszyscy będą się kochać, ale wszyscy muszą mieć jeden cel. I to zgrupowanie stworzyło nam takie możliwości, żebyśmy mogli nad tym popracować i żebyśmy mogli dopracować nasze zasady. I to było przez cały okres zgrupowania widoczne, pomimo bardzo ciężkiej pracy, jaką tam wykonaliśmy. Ale również świadomość tych zawodników jest taka, że czują, że to jest potrzebne, że to jest ważne. Będąc po tej ciężkiej pracy są w stanie pokazać swoje umiejętności. A oto nam przede wszystkim chodziło mając na uwadze, że pozostało osiem spotkań i jest to niespełna siedem tygodni walki o to, aby pozostać w Ekstraklasie - powiedział Brzęczek.

Kolejne pytanie dotyczyło doniesień o planowanej rezygnacji z przepisu w lidze - już od przyszłego sezonu - o obowiązkowej grze "młodzieżowca".

- Na razie się nad tym nie zastanawialiśmy, ale zawsze będą "za" i "przeciw" - jeśli chodzi o to, czy młodzieżowcy dostaną ten "prezent", że jeden z nich zawsze musi być na boisku. Zawsze można o tym dyskutować i używać argumentu, że jak ktoś jest dobrym piłkarzem, to bez względu na to czy ma lat 16, czy 30 - to będzie grał. Każdy z nas siadając do takiej dyskusji będzie miał argumenty "za" i "przeciw". Za moich czasów, gdy debiutowałem mając 17 lat, oczywiście była to inna piłka, pod względem struktury drużyny. Wtedy nie było obcokrajowców, a teraz praktycznie w każdej drużynie jest ich 40-50%. To są też inne uwarunkowania. Czas pokaże. Ten przepis powodował z jednej strony, że wielu zawodników miało szansę zaistnieć. Czy w innych uwarunkowaniach zaistnieliby? Nie wiem... Z drugiej strony jest to dla tych młodych zawodników niebezpieczne, kiedy mają ten handicap, że ok - i tak jeden z nas będzie grał, więc ta rywalizacja ze starszym kolegą, bardziej doświadczonym o to jedno miejsce jest mniejsza. Pokaże życie i czas czy te decyzje z poprzednich lat i teraz jeśli to zostanie cofnięte i będziemy bez tego obowiązku gry młodzieżowca - to zobaczymy ilu młodych polskich piłkarzy będzie zasilać pierwszą reprezentację, bo to jest najważniejsza kwestia tej decyzji - przyznał trener.

Na zakończenie Brzęczek został zapytany o reprezentację, która awansowała na Mistrzostwa Świata w Katarze oraz o czekające nas dziś losowanie grup turnieju,

- Jeszcze raz serdecznie gratuluję, bo tylko krótko miałem okazję zadzwonić i pogratulować selekcjonerowi. Też krótko rozmawiałem z niektórymi zawodnikami. Cieszę się bardzo z tego, że awansowaliśmy, bo jest to ważne nie tylko dla reprezentacji, ale dla wszystkich kibiców i wszystkich związanych z piłką nożną, bo to jest pozytywna atmosfera, pozytywna energia. Jesteśmy po raz czwarty z rzędu na wielkiej imprezie i nigdy czegoś takiego w historii polskiej piłki nie przeżyliśmy, że jesteśmy co dwa lata na mistrzostwach. Przed meczem pytany o to jak będzie mówiłem, że będzie awans, ponieważ ta drużyny i my Polacy w takich sytuacjach, gdy jesteśmy krytykowani, to ta drużyna jest najbardziej niebezpieczna. To pokazała historia, a w moim odczuciu każde losowanie będziemy musieli przyjąć. W mojej intuicji czuję, że będą to mistrzostwa, na których będziemy mieć dużo radości i ta drużyna zrobi ciekawy wynik. A dlaczego? Z jednej strony jest kilku starszych i doświadczonych zawodników, którzy byli na poprzednich imprezach i poza turniejem we Francji przeżyli trochę rozczarowań, a dla trzech-czterech z nich może to być już ostatnia wielka impreza. Do tego wchodzi generacja młodych piłkarzy, z czego bardzo się cieszę, bo mamy Kubę Modera, Sebastiana Szymańskiego, a także Krystiana Bielika. To młodzi zawodnicy, którzy zaczynają odgrywać znaczącą rolę w reprezentacji i widać ich głód. Cieszę się bardzo, że debiutowali za czasu mojej pracy, a na pewno jest kilku kolejnych młodych zawodników, jak Kuba Kamiński oraz Kacper Kozłowski. Na pewno jest to potencjał, na który wszyscy powinniśmy patrzeć z wielkim oczekiwaniem, z nadziejami, ale mieć też świadomość, że wszystko weryfikuje boisko, więc trzeba podchodzić z wielką pokorą. To jest najważniejsze, żeby również już przed mistrzostwami nie robić z nas mistrza - zakończył Brzęczek.


 Redakcja

Tagi:



Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


7    Komentarze:

~~~Obserwato r
Trenerze - 3mamy kciuki!
I dopingujemy na maxa. To będzie prawdziwy test! Do boju!

56            -2
~~~Djekkdm
Alanek
Uryga...Alanek...to jakaś kpina jest...kuźwa w Płocku grał 5 lat nic mu się nie działo strzelał bramki, wrócił niby do swojej miłości jaką jest Wisła i co i g...gwiazdorem wrócił i myśli że wszystko może, nie chcemy takich piłkarzy wracaj Uryga do Płocka !

24            -73
~~~Diogenes2 2
Jesli nie wygramy z Piastem i Gornikiem
...to spadek brdzie niemal pewny. Zawsze mozna oczywiscie spekulowac, ze mozna wygrac ostatnich 6 meczow i zdobyc 18pkt, ale te dwa mecze U SIEBIE sa kluczowe dla calej kampanii wiosennej. A potem ewentualnie bedzie dopiero walka na noze. Jeslibysmy w ten tydzien nie zmniejszyli strat punktowych to dalej juz beda im sie trzasly lydy itd

68            -2
~~~SMOK
Propaganda i umysły
Po tym dzisiejszym newsie widać, którzy są mniej odporni na propagandę. Wierzą w głupoty bez ich uprzedniej analizy. Widać tez tych, którzy są bardzo zirytowani nawet zachowaniem samego Alana. Dzisiaj jest pierwszy kwiecień i wiemy, o co w tym chodzi. Trener powiedział wyraźnie, ze Alan był kontuzjowany w meczu a nie treningowym meczyku. Ostatni mecz, towarzyski był w piątek z Puszcza i gdyby Alan był rzeczywiście kontuzjowany to wiedzielibyśmy o tym już tydzień wcześniej. Wniosek - prawie robi wielka różnice.

3            -37
~~~Realista
Wisła
Lecimy do I ligi na 100 procent.

15            -39
~~~Thoren
~~~Realista
Wywróżyłeś to z kart? Czekaj czuję tą aurę... nie to ludzie którzy tłumnie przyjdą na stadion wspierać swój klub.... A Ty... wyp...i bym cię więcej nie widział.

6            -2
~~~Szczypior
Z oddali
Panie Brzęczek biorąc odpowiedzialność za klub drużyna musi być formowana zwizją zabrakło jej gdy pan został perfidnie potraktowany w kadrze. Nie wyciągnęli wniosków Ci na tym forum negujący pana osobę na tym stanowisku.Robią wile złego od lat zarówno na boisku czy na trybunach lub dokładając w postrzeganiu klubu i środowiska oliwy do ognia. Mówią miej przyjaciół kilku ale takich co poszli by w ogon.Wdzisiejszym meczu trzeba grać jak pożycie bardzo twardo by przeciwnik stracił złudzenie punktowe do zera.Nie myślmy O tym co było lecz tym co dziś musimy dokonać.Watpiący, wystraszeni przestańcie siać popłoch

2            -2