Piątek, 22 kwietnia 2022 r.

Jerzy Brzęczek przed meczem z Wisłą Płock: - Naszym celem jest utrzymanie takiej serii do końca sezonu

- Na pewno czeka nas bardzo trudne spotkanie. Patrząc na Wisłę Płock, na jej spotkania, na liczbę zdobytych punktów oraz miejsce w tabeli to jest to największa pozytywna niespodzianka, jeśli chodzi o naszą Ekstraklasę - mówił na konferencji prasowej, przed zaplanowanym na najbliższy poniedziałek meczem ligowym z Wisłą Płock trener piłkarzy Wisły Kraków - Jerzy Brzęczek.

Na wstępie spotkania z dziennikarzami opiekun wiślaków został zapytany o jego wspomnienia z czasów, gdy sam prowadził drużynę z Płocka.

- O moich wspomnieniach z Płocka mogę mówić tylko w samych superlatywach. Przychodziłem do tego klubu w trochę trudnej dla nich sytuacji, trzy-cztery dni przed początkiem sezonu, a ten był dla nas bardzo udany, bo zakończyliśmy go na piątym miejscu. Gdyby nie trochę błędnych decyzji, to mieliśmy szansę na to, żeby zakwalifikować się poprzez czwarte miejsce do europejskich pucharów. W tym klubie panowała bardzo dobra atmosfera, wspaniali ludzie z prezesem Kruszewskim i dyrektorem sportowym Masłowskim - a nasza współpraca była na świetnym poziomie, na wzajemnym zaufaniu. Drużyna również dobrze funkcjonowała i ten czas wspominam z dużym zadowoleniem i radością. To co zrobiłem w Wiśle Płock pozwoliło mi na przejęcie reprezentacji, więc na pewno mam sentyment do tej dobrze wykonanej pracy, jak i tego co się działo po zatrudnieniu w tym klubie - przyznał Brzęczek.

Kolejne pytanie dotyczyło aktualnej sytuacji w tabeli Ekstraklasy.

- Mamy pięć spotkań, a ja nie przypominam sobie, żeby któreś z tych, jakie już zagraliśmy - było nieważne. I tak będzie do końca sezonu. Dla nas liczy się zwycięstwo. Ostatnio po każdej kolejce udaje nam się odrobić punkt do tych drużyn, które są przed nami, więc nasz cel się nie zmienia, a więc utrzymanie i pozostanie w Ekstraklasie. Mamy jednak tę świadomość, że nie jest to łatwe i nie będzie to łatwe zadanie, ale też moja wiara w tę drużynę, a także praca, którą wykonujemy, jak również nasza jakość oraz to co pokazujemy na boisku powoduje, że jestem optymistycznie nastawiony do tego, że na końcu tego sezonu - 21 maja - będziemy mogli się uśmiechnąć ciesząc się, że Wisła jest nadal w Ekstraklasie - mówił trener.

Opiekuna wiślaków zagadnięto też o to, że z jednej strony Wisła złapała serię trzech spotkań bez porażki, ale też po meczach z Piastem i Śląskiem jest pewien niedosyt, że nie udało się ich wygrać. Jednocześnie ostatnie wyniki mogą budować pewności zespołu.

- Zawsze pozytywna seria spotkań - zwycięstwa, remisy - dodają pewności siebie drużynie, a tym bardziej w takiej sytuacji, w jakiej jako drużyna jako klub jesteśmy. Od pierwszego dnia mojej pracy - patrząc na zaangażowanie i na to co się dzieje na treningach oraz później przełożenie to na spotkania - to muszę powiedzieć, że tylko w meczu z Pogonią Szczecin był dla nas taki dzień, kiedy zaprezentowaliśmy się ze słabszej strony, a także gdy odpadliśmy z Pucharu Polski. W pozostałych spotkaniach byliśmy drużyną równorzędną dla naszych przeciwników. Wielokrotnie brakowało nam trochę szczęścia, bo w dwóch meczach straciliśmy bramki w doliczonym czasie gry. Ostatnie trzy spotkania były dla nas bardzo ważne, a są z punktami. Naszym celem i zadaniem jest utrzymanie takiej serii do końca sezonu - przyznał Brzęczek.

Dziennikarze wrócili jednak jeszcze raz do poniedziałkowej potyczki ze Śląskiem Wrocław.

- Każdy obserwator tego spotkania, gdy patrzył na to co się działo w pierwszych 25 minutach, a mianowicie jakość i ilość kreowanych sytuacji, gdzieś w podświadomości czekał na drugą bramkę, która przybliżyłaby nas do zwycięstwa. Niewykorzystane jednak sytuacje, a później moment kilku strat w środkowej strefie spowodował, że rywal zaczął nas kontratakować, zdobył bramkę i krótko przed zakończeniem pierwszej połowy to my mieliśmy szczęście, bo piłka po odbiciu w słupek wyszła w pole gry. Również dobra interwencja Pawła Kieszka uratowała nas przed tym, że nie schodziliśmy na przerwę przegrywając. Tak jest w piłce nożnej. Zawsze chwalę drużynę, ale jeśli są takie momenty, kiedy widzę, że sami doprowadzamy do takiej sytuacji, to również trzeba to obiektywnie ocenić - mówił trener.

Jako że dziś poznaliśmy ligowy terminarz już do końca sezonu, a z niego wynika, że każdorazowo - poza ostatnią kolejką - grać będziemy znając wyniki choćby Zagłębia, czy Śląska - może to mieć wpływ na naszą postawę. Pytający o to dziennikarz zwrócił bowiem uwagę, że we Wrocławiu graliśmy ze świadomością, że choćby remis i tak przybliża nas do rywali w grze o utrzymanie.

- Oczywiście teraz można tworzyć różne historie i interpretacje, ale myślę, że nie ma jednej i zdecydowanej odpowiedzi oraz konkretnej co jest lepsze? Czy grać, gdy już znasz wyniki, czy wtedy, gdy ich nie znasz? Niekiedy może mieć to pozytywny wpływ, bo będziesz mieć większą presję, ale niekiedy będzie negatywny ze względu właśnie na nią. Jeśli chodzi o mecz ze Śląskiem, to chcieliśmy go wygrać, ale są również takie sytuacje, że jesteśmy nauczeni doświadczeniem, bo w dwóch spotkaniach straciliśmy bramki w 95. minucie i to pozbawiło nas punktów. Jeśli teraz założymy z Legią jeden punkt więcej, a z Lechem dwa - to mamy ich trzy więcej. Wszyscy związani z piłką nożną, ze sportami zespołowymi - mają taką fascynację, bo ten sezon jest bardzo długi i w jego środku bardzo często tych punktów się nie liczy, a na koniec może ich brakować. Każdy przeżył takie błędy, że w ostatnim meczu patrzy na tabelę i brakuje jednego punktu, albo masz dwie bramki gorsze. Oczywiście chcieliśmy we Wrocławiu wygrać, bardzo dobrze zaczęliśmy, prowadziliśmy, a potem straciliśmy bramkę i w pierwszej połowie w którymś momencie straciliśmy również kontrolę, ale trzeba obiektywnie powiedzieć, że gdybyśmy w tym spotkaniu mieli większego pecha, to mogliśmy też przegrać. Tak jak już mówiłem na gorąco - ten punkt trzeba szanować, ale mamy też świadomość, że tych kolejek jest coraz mniej. Zostało już tylko pięć spotkań i do tego, żeby utrzymać się w Ekstraklasie, potrzebujemy zwycięstw - powiedział Brzęczek.

Trener Wisły został także zapytany o to, jakiego meczu spodziewa się w poniedziałek przy Reymonta.

- Wisła Płock ma dużo zdobytych punktów. Wygrała ostatnio w Szczecinie z Pogonią i niewykluczone, że ta porażka może kosztować ten zespół tytuł mistrzowski. Wisła Płock to bardzo wybiegana drużyna, która gra agresywnie i ma w swoich szeregach wielu zawodników, którzy są bardzo dobrze wyszkoleni technicznie. Są również bardzo niebezpieczni jeśli chodzi o stałe fragmenty gry. Jeśli dobrze pamiętam statystyki, to jest pod względem liczby bramek zdobytych ze stałych fragmentów gry na drugim miejscu w Ekstraklasie. To jest na pewno duża siła Wisły Płock. Nie mają nic do stracenia, a mają jeszcze szansę na to, aby myśleć o czwartym miejscu. Jesteśmy natomiast przygotowani na to, że będzie to dla nas bardzo trudne, ciężkie spotkanie z drużyną, która jest nieobliczalna i ma swoje mocne strony. Będziemy się koncentrować na tym jak je wyeliminować, a z drugiej grać swoją grę - deklaruje Brzęczek.

Szkoleniowiec został także zapytany o możliwe scenariusze w walce o utrzymanie oraz o to kogo uważa za najpoważniejszego rywala w grze o pozostanie w lidze.

- Liczę przede wszystkim na nas, na to, że będziemy zdobywać punkty. Z jednej strony nie życzę nikomu spadku, ale niestety spadają trzy zespoły, a ja mam wielką nadzieję oraz wiarę w to, że jedną z nich nie będzie Wisła Kraków - odparł krótko trener.

Opiekuna naszego zespołu zapytaliśmy z kolei o problem z kartkami, bo aż ośmiu jego podopiecznych zagrożonych jest po następnym napomnieniu pauzą. A warto przypomnieć, że po spotkaniu z Wisłą Płock czeka nas pojedynek derbowy.

- Dodatkowe zwracanie na to uwagi najczęściej kończy się zupełnie odwrotnym skutkiem. Wyjdziemy na mecz, a dla nas najważniejszym spotkaniem na dziś jest to poniedziałkowe z Wisłą Płock. I dopiero po nim będziemy myśleć o tym co się wydarzy. Jaki będzie wynik, jak również ile będzie ewentualnych żółtych kartek. Wtedy przygotowywać będziemy się do meczu derbowego, który jak zawsze jest meczem szczególnym i rządzącym się swoimi prawami, ale tak jak powiedziałem - najpierw najważniejsza dla nas kwestia to jest mecz z Wisłą Płock, aby rozegrać z nią dobre spotkanie i oczywiście walcząc o trzy punkty - zakończył szkoleniowiec.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


12    Komentarze:

~~~Robert
Mecz
Jakiej serii remisów chyba wuja nie tedy droga do utrzymania trzeba wygrać minimum 3 mecze

17            -68
~~~sam
~~~Robert
nasza aktualna seria to remis-wygrana-remis i jak będzie dalej wygrana-remis-wygrana-re mis-wygrana - to ja nie mam nic przeciwko temu :)

101            -4
~~~Kathi Kibice z Bremen
Wislacy
Kibice z Bremen maja nadzieje ze 3 punkty zostana w Krakowie.

57            -4
~~~Obserwato r
NOWY WYMIAR KIBICOWANIA!
GNIAZDOWY BIERZE SIĘ DO ROBOTY I ANGAŻUJE CAŁY STADION! Poza tym pora załatwić słyszalność gniazdowego na pozostałych trybunach tak jak to ma miejsce na innych stadionach. Pora na gruntowną reformę organizacji bo jest ŹLE! Doping ma być PETARDA! A nie jak na meczu z Górnikiem....

74            -8
~~~Realista8 0
liga
po porazkach Zaglebia wszystko w naszych nogach, jak sie patrzy co Bruk Bet robi ze Slaskiem we Wroclawiu zal ze zadowolilismy sie tam remisem, to jest nasz moment na ucieczke z dolu i musimy to wygrac.

35            -1
~~~zagłoba sum
Wszyscy "grają dla nas", jak na razie!
Górnik, Termalika a być moze Piast, Lech i Raków! Jezeli nie wykorzystamy TEJ kolejki do opuszczenia kompromitujacego miejsca w tabeli, będziemy kompletnymi FRAJERAMI!

34            -2
~~~Kroolik
Kolejka
Jak na razie wyniki ZAL i SLW dokładnie pod nasze potrzeby. Koniecznie trzeba wygrać z Płockiem i wychodzimy z czerwonej strefy.

24            -2
~~~Siwy
Lepszej szansy nie będzie
Nieciecza zniszczyła Śląsk, Z którym my ledwo w tamtym składzie zremisowaliśmy, mam nadzieję, że trener wyciągnie wnioski, przed o wiele mocniejszą Wisła PłockNieciecza zniszczyła Śląsk, Z którym my ledwo w tamtym składzie zremisowaliśmy , mam nadzieję, że trener wyciągnie wnioski , przed o wiele mocniejszą Wisła Płock.

14            -7
TSW-PRZY ARCE
do kibicow z Bremen
Braunschweig tez z Wiselka . JJJBG

20            -2
sk04
Nie mamy nic do stracenia!
Gramy u siebie i z Płockiem. Przecież łatwiej jest wygrać u siebie niż na wyjeździe! Od początku meczu Wisełka powinna narzucić wysoki presing i zagęścić środek pola, bo tam Płock jest najsilniejszy. Jeżeli będą w swoim rytmie pracowały Nasze skrzydła - Savić i Gio, to Płock powinien mieć problemy! Nikt nie mówi (pisze), że to będzie łatwy mecz, ale by myśleć o utrzymaniu Wisełka musi wygrywać! W kontekście przegranych bezpośrednich rywali do spadku - Śląska i Lubina - w poniedziałek Nasi muszą wypluć płuca na boisku! Walka i raz jeszcze walka. W poniedziałek po zwycięstwo!

26            -2
Szarlej
Mądrością i sprytem
Płock akurat biegać i walczyć potrafi. Naszym atutem powinien byś spryt i mądrość boiskowa. Panowie Brzęczek i Sobolewski przeciwnika doskonale znają i powinniśmy tę wiedzę wykorzystać. A jak piszcie, lepszej okazji przy wynikach innych na wyjście ze strefy spadkowej nie będzie. Potem już tylko w górę!

27            -2
~~~Kathi Kibice z Bremen
Do kibicow z Braunschweig
Cieszymy sie ze Wiselka ma duzo Kibicow w Niemczech

2            -2