Sobota, 3 września 2022 r.

Michał Żyro: - Bardzo mocno niszczyli nas stałymi fragmentami gry

- Co się stało z Wisłą od 20 minuty? Nic się nie stało, po prostu nie mogliśmy sobie poradzić z tym, na co uczulał nas trener. I na to co ćwiczyliśmy, czyli na stałe fragmenty gry i fizykę drużyny Puszczy. To zadecydowało - powiedział po porażce z Puszczą Niepołomice Michał Żyro.

- Wiedzieliśmy, że bardzo mocno niszczyli nas stałymi fragmentami gry, jeśli chodzi o auty. Przepychali piłkę na naszą połowę i nie potrafiliśmy w tym aspekcie wygrać pojedynku. Mieliśmy również za zadanie, żeby nie grali czasami na drugą stronę i to się udawało, bo w ogóle nie przegrywali ani razu tej piłki, ale problemem było to, że w tych kluczowych momentach dopuszczaliśmy do stałych fragmentów. Nie potrafiliśmy być odpowiedzialni. I to zadecydowało, że pomijając błędy w obronie i ich dobrą stronę, bo oni można powiedzieć, że jeśli chcesz scharakteryzować Puszczę Niepołomice, to ten mecz jest świetnym przykładem ich gry. Myślę, że to był klucz, a więc odpowiedzialność za to, co było przed tym stałym fragmentem - dlaczego dopuszczaliśmy do nich, bo to były dziecinne zagrania i błędy, które powodowały, że oni mieli sytuacje takie, jakie chcieli, czyli piłkę ustawioną i paru chłopaków w polu karnym oraz granie tego co trenują. Wiedzieliśmy, że trenowali cały tydzień stałe fragmenty i tak strzelili nam trzy bramki - mówił zawodnik Wisły.

- Pierwsza bramka to była ręka i karny. Druga to nasza strata piłki na naszej połowie, zupełnie bez sensu. Juniorska piłka, faulujemy i musimy bronić, bo mają ustawioną piłkę i grają lagę na długi słupek i jest 1-2. To nie jest jakaś filozofia, czy to byłaby trzecia, czwarta, czy piąta liga - tak samo mogliby tę piłkę rozegrać. To nie ma znaczenia, że gramy w pierwszej lidze. To nie chodzi o sprawy mentalne, bądźmy bardziej odpowiedzialni, bądźmy - jeśli chcemy grać w tej Ekstraklasie - to takie rzeczy nie przejdą i trzeba się zastanowić, żeby takich rzeczy nie robić, bo sami sobie robiliśmy błędy. A że jest to druga porażka w lidze to mnie nie interesuje. Czy to byłaby druga, czy trzecia, czy piąta - tak samo są trzy punkty. Na dziś nie ma to znaczenia. Graliśmy z Puszczą, wiedzieliśmy jak grają, a zniszczyli nas tym, że grali swoje, a my nie potrafiliśmy, mimo że byliśmy na to gotowi się im przeciwstawić i trzeba nad tym popracować. Zagramy z nimi w pucharze kolejny mecz, później będziemy grali u nich mecz rewanżowy i będziemy musieli się przygotować - przyznał Żyro.

Grający w meczu z Puszczą na pozycji skrzydłowego Żyro został poproszony o ocenę pracy sędziego, bo według wielu obserwatorów tej potyczki za faul właśnie na nim z boiska powinien wylecieć z drugą żółtą kartką Michał Koj

- Nie chcę uciekać od tego, ale tam były ze trzy faule pod rząd. Można powiedzieć, że ustawiłem sobie tego zawodnika od razu, bo wiedziałem, że będzie grał agresywnie. Szybka żółta karta, a później dwa kontrowersyjne faule, za które też powinno być to zakończone drugą żółtą. A czemu nie dał tej drugiej? Pytałem i chodziło mu o to, że ja niby bym do tej piłki nie doszedł. Taka była apelacja. Nie wiem jakie są teraz przepisy, myślę że mogłem biec dalej, bo to pociągnięcie nie było aż tak silne, ale mając z tyłu głowy to, że gość ma żółtą kartkę to jest naturalne, że przeszkadza mi w grze, stąd takie, a nie inne moje zachowanie. A co do ręki, to widziałem "Młynka", który główkuje, a piłka leci w stronę bramki. Jest ręka i myślę, że to jest czerwona kartka i rzut karny. To była podobna sytuacja, jak Ivan dostał w Głogowie. I to jeszcze tam była zdecydowana "mijanka", a tutaj zawodnik miał wszystko przed oczami. Był blisko oczywiście, ale mógł te ręce schować i duża kontrowersja. OK, nie można zwalać na sędziów, bo mieliśmy swoje problemy, ale to są te detale, które decydują o wyniku - stwierdził wiślak.

- Zwróćmy uwagę na sytuację, gdy już przegrywaliśmy, a w której bramkarz dostał żółtą kartkę. Też chłopakom mówiłem, żeby nie dyskutowali z sędzią, bo to woda na młyn dla przeciwnika, bo taka dyskusja trwa, a sędzia nic nie doliczy, my opóźniamy grę i poszli tam specjalnie w dziesięciu, żeby z nim gadać. No to są takie rzeczy, które opóźniają grę. Ta reakcja mogła być może inna, ale to są błahe sprawy, ale to jest ich robota, a czy my musimy za każdym razem lecieć do sędziego "na wariata"? Mieliśmy spotkania w Ekstraklasie, że za samo podbiegnięcie do sędziego dostaje się żółtą kartkę. Tak jak to było w meczu z Arką Gdynia, gdy bodajże Marcjanik dostał, za samo agresywne podbiegnięcie, więc nie będziemy takich rzeczy robić, bo to są głupie kartki. Czasami niby kapitan więcej może, a kartkę dostaje. Tak samo było dzisiaj, a ja nie lubię czegoś takiego i musimy z tym żyć - zakończył Żyro.


 AG, Redakcja

Tagi:




Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


11    Komentarze:

~~~Smith
Inteligentny gość
Z jego wypowiedzi wynika, że był dobry wywiad w tygodniu jeśli chodzi o to co robi Puszcza. I co? Jajco. Inna sprawa, że Michał to inteligentny zawodnik. Wczoraj zrobił gościowi z Puszczy drugą żółtą kartkę czyli czerwoną. No ale ktoś zapomniał ją pokazać.

74            -3
~~~arex
Gra
Wybacz kolego piłkarzu, ale twoje zaangażowanie - pomimo, że miałeś decydujące podania przy naszych bramkach - oraz jakość gry nie powalają. Snujesz się po boisku, brak celnych podań, bo te co były to przypadkowe odbicia. Podnieś swoją grę do jakiegoś względnego poziomu, bo masz wokół siebie młodych ludzi, którzy na ciebie patrzą i liczą.

22            -41
~~~Dec
A to nie mamy w sztabie
Tego słynnego psychologa? Od czego jest? Zyro na skrzydle traci wartość. Może warto przemyśleć wariant 4-4-2 na słabsze zespoły bo Zyro dość pożytecznie strącał te piłki.

39            -3
~~~Andy
Polska Liga
Dokładnie wytlumaczone.Te dwie porazki podobne.Tak jak i sedziowie.Tak sie gra w 1 lidze,zespoly nie grają w piłkę nożną,tylko maja filozofie przeszkadzania ,kopania po nogach i fauli i czekania na stałe fragmenty gry.Football dość prymitywny

43            -1
~~~szczebele k
Juniorska kadra to i juniorskie błędy...
Nasza kadra to prawie młodzieżówka, ale moim zdaniem powinno przestać robić juniorskie błędy zwłaszcza ci, którzy grali na poziomy ekstraklasy...

26            -2
~~~Kibic20
Michał
Nakreśliłeś wszystko tak, jak to wyglądało. Nie zgodziłbym się do końca z oceną "arex". Gdyby wszyscy zagrali jak Michał, to kto wie?I oczywiście bez pomocy sędziego dla przeciwnika. Przecież po meczu Michał dostał ocenę "6".To co, nie myślę, że za nazwisko.

17            -6
~~~Mruk
Bez tematu
Szkoda Ciebie, Rodato, Dudy, Bashy ... i reszty zespołu że takiego gamoniowatego trenera macie ....może i fajny chłop ale naprawdę w tej robocie się nie sprawdza. Sędziowie nigdy Wiśle nie sprzyjali i trzeba być przygotowanym by wbrew sędziemu klasą zdominować spotkanie, bo to jest Wisła, bo to jest Kraków! a nie z (całym szacunkiem) Częstochowa i jej okolice skąd wywodzi się właścicielska decyzyjność Wisły.

13            -14
~~~bodzio
przerażające
Czyli wiemy co nas czeka w kolejnych meczach. Drużyny będą grać prostą kopaninę i niszczyć nas stałymi fragmentami wrzucanymi na oślep a my nie będziemy sobie w stanie z tym poradzić. No bo niby czemu ma być inaczej skoro jak mówi Żyro "po prostu nie mogliśmy sobie poradzić z tym, na co uczulał nas trener. I na to co ćwiczyliśmy, czyli na stałe fragmenty gry i fizykę drużyny Puszczy". Po prostu......

14            -4
~~~Maxwell
.....
nic się nie stało jestesmy pipami

11            -4
~~~Miks
Heh
Michale, z taką łatwością odpisujesz sytuację bramkowe dla Puszczy.. tutaj jakiś junior, tutaj laga, tam coś innego, więc trzeba było w ten sam sposób strzelić gole, przecież to takie proste?

11            -7
~~~Krzysztof
krycie przy stałych fragmentach
może warto zmienic na każdy swego?

8            -2