Niedziela, 26 listopada 2023 r.

Szymon Sobczak: - Pokazaliśmy przede wszystkim charakter

- Podkreślałem przed tym meczem, że "mental" jest bardzo ważny w tej lidze i w ogóle w piłce. I myślę, że my go dzisiaj pokazaliśmy - powiedział w wywiadzie telewizyjnym, po wygranym 3-2 przez Wisłę Kraków spotkaniu z GKS-em Katowice, Szymon Sobczak.

- Ta bramka już praktycznie w samej końcówce pokazała, że nie tylko odrobiliśmy to co straciliśmy - bo te dwie bramki troszeczkę zachwiały to jaki mieliśmy plan na to spotkanie, ale w końcówce przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą korzyść - dodał wiślak.

Napastnik krakowskiego zespołu został zapytany o to, czy Gieksa zaskoczyła Wisłę?

- Nie, ale są takie momenty w meczu, że też trzeba pobronić nisko i tak było. Na pewno dość łatwo straciliśmy te bramki, ale pokazaliśmy przede wszystkim charakter i to na pewno cieszy. Ja podkreślałem przed tym meczem kilkukrotnie, że dla nas liczy się tylko zwycięstwo, więc to cieszy podwójnie - przyznał Sobczak.

Zawodnik z numerem 23 na koszulce został zapytany o to co powiedział do swoich kolegów, których sam zawołał do "kółka".

- Kierowałem do nich słowa, bo rozmawialiśmy jeszcze przed meczem i powiedzieliśmy sobie coś takiego, że może zdobędziemy bramkę w 94., czy w 95. minucie, a była chyba 100. I to nic nie zmienia. Walczyliśmy do końca, mieliśmy plan, zrealizowaliśmy go, trzy punkty zostają w Krakowie - to jest najważniejsze. I właśnie o tym sobie w kółku powiedzieliśmy. Ja jeszcze nie zapominałbym o jednym, bo nie wiem czy za chwilę zdążymy, ale jest taka sytuacja, która dość mocno powinna wybrzmieć, a mianowicie to, że każdy kto dzisiaj pojawił się na Reymonta widział jaka panuje tutaj atmosfera. To jest jedno wielkie piłkarskie święto. Takiego czegoś nie można zaniedbać i nie może w Polsce panować coś takiego jak "odpowiedzialność grupowa". Nie podążajmy w tym kierunku. Nie boję się tego słowa, nie próbujmy iść w kierunku patologii piłkarskiej, bo powiedzmy sobie szczerze - my jadąc do Bielska czekaliśmy na swoich kibiców. Dojechali tam w dość licznej grupie, pokazali się w kilkaset osób pod stadionem i stali pod bramą. Nie wiem co stwarza większe zagrożenie, ale dla mnie jako dla piłkarza zdecydowanie ludzie stojący przed bramą, niż ci, którzy wchodzą na stadion! Jest wielu ludzi, którzy czekają na to, żeby ta sytuacja została wyjaśniona i ja głęboko liczę, że to się szybko stanie - mówił dość dobitnie zawodnik Wisły.

Na zakończenie Sobczak został zapytany o komentarz, który skierował do niego po końcowym gwizdku kierownik zespołu Wisły, a więc Jarosław Krzoska, który skomentował jego dwie asysty tym, że przekwalifikuje go na skrzydłowego.

- Szymon Sobczak przede wszystkim chce grać. Wiadomo, że te dwie asysty cieszą. Bardziej cieszą mnie bramki, ale pomogłem dziś drużynie. To jest niezwykle ważne, szczególnie ta w końcówce. Myślę, że niech to nam doda skrzydeł i niech to będzie taki impuls, żebyśmy zaczęli wygrywać u siebie - zakończył Sobczak.


Źródło: Polsat Sport

 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


15    Komentarze:

~~~Roman
Charakter
Wspaniałe ? pan Sobczak jest debeściak ?pokazali charakter dzięki ultrasom brawo ?? wspaniały charakter

27            -18
~~~nołnejm
Bez sensu
Skrzydłowy musi biegać, a Sobczak stoi podczas meczu. Nie jest to nagana, bo lepiej na 9 mądrze stać i dwa razy dołożyć nogę i mieć dwa gole, niż biegać i wiatr robić. Na skrzydło on się nie nadaje.

36            -11
~~~sympatyk
...
zawsze z zaciekawieniem obserwuje zachowanie zawodników Wisły po końcowym gwizdku,ich wzajemne reakcje,czasem wzajemne pretensje...teraz dopatrzyłem sie że część piłkarzy nie chciała podejść pod trybune i to właśnie Sobczak usilnie ich namawiał żeby jednak podeszli i "podziękowali za doping"...po racach i chóralnym [...] mieli za co dziękować...

27            -8
~~~GURULI76
Mecz na plus
2 asysty na 1-0 czysty przypadek na 3-2 wrzutka w punkt do tego dzisiaj było widać w końcu to co pokazywał w Sosnowcu gra ciałem, zzastawianie piłki, dokładne odgrywanie na klapę, dobre wybory, pewność siebie.

37            -6
~~~SMOK
Szymonie
Dokładnie tak, jak asystowałeś na 3:1 w punkt to tak samo strzelaj bramki - w punkt.

28            -5
~~~TSwiślak
Szymon
Brawka Ci się należą. 3 punkty z nieba nie zleciały,tylko z Twojej WRZUTY. Super!

26            -6
~~~Rujen
Brawo Szymon
Pokazujesz Wislackiego Ducha w trakcie jak i po meczu. 1906% Sobczak

33            -5
~~~Kobra8 9
Panie Szymonie
Tylko i wyłącznie charakter Panie Szymonie i to przez 10 minut, a mecz trwa 90...bo pilkarsko pokazaliście tylko że grają czerwone koszulki z Białą Gwiazda, tyle.

12            -13
~~~jaki
Wisła
Panie Sobczak chyba kibice pokazali charakter a nie piłkarze bo nie dało się tego na trzeźwo oglądać do przeryw na fajerwerki.Zrób coś ze swoją szybkością i zwrotnością w polu karnym, nie możesz być taki powolny jeśli masz strzelać bramki bez tego nie będzie goli ew. tylko ze stałych fragmentów.Weź się Panie Sobczak za siebie (brawo za podanie przy 3 golu).

17            -13
GrzegorzS
Chłopcze jeśli uważasz asystę na 1-0 za czysty przypadek to
nato napisze Ci, że głupoty piszesz. Cała pierwszą połoe Wisła własnie na taki akcje sie ustawiała, by po długim zagraniu od Sapały na Sobczaka ten zgrywał przymował piłki i zgrywał do wchodzących Goku lub Vilara. To zaowocowało golem na 1-0.Katowice grają trzema stoperami i dwójką wachadłowych czyli zostawiaja miejsc ana bokach itaki był ewidentnie plan, by mijać długim podaniem gęsty środek rywala i atakować boki obrony, które sa wolne, bo wahadłowi sa wysoko ustawieni. To dało gola i kilka innych okazji niewykozystanych akcji w pierwszej połowie. Zresztą zaowocowało tez zwycięskim golem po pięknym rozegranym przejęciu piłki po wyjściuz defensywy. Katowice przegrały bo nie uszanowały punktu z rywalem, który jest lepszy piłkarsko i poszły do przodu w efekcie przegrały po pięknej akcji wygrany zdawało by się w 91 minucie mecz. Brawo do Sobczaka, gość grał na równym poziomie cale 100 minut i zrobił decydująca bramkę współpracując z dwójką zmienników z Hiszpanii. Zreszta co pokazał ten mecz z bardzo silnymi fizycznie i dobrze przygotowanymi motorycznie Katowicami. Pokazał bardzo dobre motoryczne i fizyczne przygotowanie zawodników Wisły i dobre zmiany dokonane przez Sobola. Wisła wygrała to spotkanie ławka rezerwowych icharakterem. Problemem jest nadal nasza nieskutecznośc. Bowiem było wystarczająco sytuacji by ponsieśc wynik na 2-3 zero i zamknąc mecz. To nasza nieskuteczność utrzymała rywal w meczu. To kiks Urygi pozwolił rywalowi uwierzyc w siebie i postawić tę poprzeczkę na bardzo wysokim poziomie. Wygraliśmy to, bo Katowice po przerwie związanej z racowiskiem nie potrafiły zebrac sie do gry która prezentowały między strzeleniem pierwszej bramki a własnie racowiskiem. To był ich czas, gdy się nakręcali swoją grą, wszystko im wychodziło. Grali na 200% wlasnych możliwości. A [otem Wisął im zgasiła z premedytacją światło w 11 minutbo ma lepszych piłkarzy. Ich kibice mają pretencje do trenera, że zmienił kluiczowych zawodników. Nie pytają dlaczego. Bo Wisła ich zabiegła dali ile mogli i jak by ich nie zmienił to zgaśli by w końcówce. Katowice fizycznie i mentalnie nie wytrymały tego spotkania zagranego w ich przypadku na całą moc jaką daje elektrownia. Wisła miała daw błyski pierwsze i ostatnie minuty obu połówek resztę spotkania po prostu toczono na warunkach fizycznych zespołu ze Śląska.

10            -27
Kosiarz
GrzegorzS
oczywiście, że odbita od pleców piłka to nie jest czysty przypadek... Szymon wiedział, że jedynie tak może odegrać idealnie... żadną inną częścią ciała... lak jak kiedyś Żan Medved ... notabene jedyna "jego liczba" w Wiśle

20            -3
GrzegorzS
Ja tam chłopakowi wierzę,
bo to on stwierdził, że widział lecącą piłkę i wchodzącego mu za plecami Goku. Sobczak twierdzi, że chciał przyjęciem zgrać ja na Goku, bo wiedział, ze sam jej nie opanuje. Zresztą w powtórkach widać, że to chyba prawda bo przed przyjęciem Szymkon zerka do tyłu, więc miał przynajmniej intencję, az było w tym ciut szczęścia to już inna sprawa. W drugiej połowie miał okazję strzelić brzuchem gola, ale piłka go minełeła o centymetry. Czasem piłka zależy od szczęścia farta przypadku. Coć by sławetna bramka na Wembley. "Przyszła naszła weszła". Lub bramka Kosy z Parmą zdecydowała wyrwana przez kogoś butem kępka murawy. Tu jest ważna intncja a ona we wszytkich przypadkach po prostu była. Domarski czy Kosa chcieli strzelić Sobczak zgrać piłkę do Goku. I tyle.

6            -14
~~~Kibic
do GrzegorzS
Wiem Grzegorz ze patrzysz przez różowe okulary na grę Wisły ale ludzie bez przesady popatrzcie na jego zachowanie po ''przyjęciu piłki na plecy''. Przecież on wyhamowuje próbuje zawrócić i przejąć piłkę zauważa ze Goku ma bliżej to odpuszcza i wbiega w pole karne - jak by to było celowe to by od razu wbiegał w pole karne. Co nie zmienia faktu ze ogólnie zaliczył pozytywny występ.

11            -2
~~~Janko Buszewski
Jak przy pierwszym golu
Sobczak kontrolował lot i piłki i celowo zagrał plecami,to ja mogę kontrolować ruch samolotów na Balicach :) No chyba, że podglada na YT zagrania Aziza Moreiry bardziej znanego jako Ronaldinho Gaucho.Ten to potrafił :)

10            -2
Jazz
.
Kiedyś Frankowski w meczu z Serbią strzelił dwie bramki i przy trzeciej strzelał z rzutu wolnego, piłkę podbił Rasiak i wpadło do bramki i potem w internecie były żarty, że Frankowski strzelił hattricka, ale trzecia bramka wpadła po rykoszecie od drzewa. No i to mi się kojarzy z bramkami i asystami Sobczaka. Dośrodkowanie przy bramce na 3-2 faktycznie imponujące, ale jego wcześniejsze bramki i pierwsza asysta zawsze miały w sobie coś z fuksa. Ale może lepiej mieć w składzie gościa który czasem ma fuksa, niż wiecznie pechowego wirtuoza gry trafiającego w słupki i poprzeczki.

5            -1