Środa, 21 lutego 2024 r.

Albert Rudé przed meczem z GKS-em Tychy: - Każdy piłkarz będzie nam potrzebny

Po zwycięskim debiucie na stanowisku trenera Wisły Alberta Rudé czeka pierwszy mecz pod Wawelem, w którym prowadzona przez niego drużyna "Białej Gwiazdy" zmierzy się z GKS-em Tychy. Oto szczegółowy zapis spotkania szkoleniowca z dziennikarzami przed tą właśnie potyczką.

Pozyskaliście nowego bramkarza, czy jest on już gotowy, by znaleźć się w kadrze meczowej?

Albert Rudé: - Daliśmy sobie trochę czasu na podjęcie decyzji w sprawie zwiększenia rywalizacji w bramce. Po przeanalizowaniu różnych opcji zdecydowaliśmy się na Antona. To bramkarz o wysokiej jakości, który ma doświadczenie w wymagających warunkach. Ma na swoim koncie trofea. Chcieliśmy w jego postaci dodać mentalność drużynie.

Klub ogłosił, że testy medyczne przejdzie Karol Dziedzic.

- Karol Dziedzic był obserwowany przez klub od dłuższego czasu. Podjęliśmy decyzję by sprowadzić go do nas. Jest utalentowany, młody. To Polak, który jako młodzieżowiec może nam pomóc w załataniu dziury, która pojawiła się po kontuzjach Gogóła i Talara.

Wygraliście ze Stalą, choć w grze były mankamenty. Jaką najważniejszą rzecz chciałby pan wyeliminować, by lepiej wyglądać w meczu z Tychami?

- W tej lidze granie na wyjeździe jest trudne. Wygraliśmy tylko jedną trzecią spotkań rozgrywanych poza Krakowem, to pokazuje jakim trudnym zadaniem jest wygrywanie na wyjazdach. Musimy bardzo docenić te trzy punkty, które zdobyliśmy w Rzeszowie. Oczywiście, są sfery w których musimy się poprawić. Między innymi straty piłki, które nie pozwoliły nam na utrzymanie kontroli nad meczem i doprowadziły do tego, że cierpieliśmy w niektórych momentach. Musimy jednak zrozumieć, że podczas gdy z zewnątrz będziemy oceniani my jako sztab musimy skupić się na suchych liczbach naszych występów. Patrząc na nie są po tym meczu rzeczy, które robiliśmy dobrze. Na przykład - coś co jest bardzo trudne - na połowie przeciwnika odebraliśmy piłkę aż 25 razy. Statystyka oczekiwanych goli (xG) wyniosła 2.5 punktu, w porównaniu z liczbą poniżej 1 po stronie rywala gdy odejmiemy od rezultatu końcowego ich rzut karny z końcówki meczu. Mieliśmy 42 kontakty z piłką w polu karnym przeciwnika. To pokazuje, że nasz występ był wystarczający, żeby zgarnąć w tym meczu komplet punktów. Powtórzę się i jeszcze raz zaznaczę - nie jesteśmy zadowoleni, ja, drużyna, z tego jak w tym meczu zagraliśmy.

Straciliście Marca Carbó, który musi pauzować za kartki. Czy jego naturalnym następcą będzie Igor Sapała?

- Ktoś Marco Carbó będzie musiał zastąpić, to jasne. Mamy wiele opcji, jest Sapała, jest Kutwa, który wykonał dobrą pracę w ostatnich minutach spotkania w Rzeszowie. Jest też Basha, doświadczony piłkarz. Mamy opcje, by zastąpił pauzującego Carbó.

Na wyjazdach gra się w tej lidze - jak pan powiedział - ciężko. Nasz najbliższy przeciwnik GKS jest innym zespołem u siebie, a innym poza Tychami.

- Tak jak powiedziałem, w tej lidze trudno gra się na wyjazdach. Wczoraj GKS Tychy pojechał do Łęcznej, która u siebie jeszcze nie przegrała i mieli w tym meczu problemy. Trudno gra się w takich warunkach. Analizowaliśmy grę najbliższego przeciwnika nie tylko pod kątem ich ostatniego spotkania, żeby zrozumieć w jaki sposób wygląda ich adaptacja w obliczu różnych wyzwań. Z reguły grają piątką z tyłu, mają piłkarzy silnych nie tylko fizycznie, ale i mentalnie. Lubią grać pressingiem, atakować wolne przestrzenie i wiedzą jak mają grać. Tego oczekujemy od piątkowego meczu.

Górnik Łęczna wczorajszy mecz ligowy z GKS-em Tychy zaczął bardzo mocno, z dużym posiadaniem piłki, ze zdobytą bramką. Czy to jest pomysł na Tychy, żeby od pierwszej minuty ruszyć?

- Nasza filozofia będzie zawsze opierać się na tym, że chcemy panować nad sytuacją boiskową od pierwszych minut. Czasami mecz układa się po twojej myśli i udaje się zamienić to na wynik. Innym razem zaś zawodzi skuteczność i pojawiają się problemy. Nasze nastawienie będzie zawsze takie samo - idziemy po zwycięstwo od pierwszych minut i zobaczymy co nam to przyniesie.

W piątek czeka pana pierwszy mecz przed własną publicznością, czy to jest dodatkowa ekscytacja debiutu przed własną publicznością.

- Pierwszy mecz na własnym stadionie to wyjątkowa sprawa, nie ma co do tego wątpliwości. Jestem podekscytowany. Wiem, że nasi kibice pojawili się w Rzeszowie, ale mogli dopingować nas tylko spoza stadionu. W piątek będą na trybunach. Bardzo mnie to cieszy.

Pana doświadczenie w polskiej piłce będzie coraz większe. Na razie za panem sparing z mocną drużyną, jaką jest Górnik Łęczna, a także pierwszy mecz ligowy. Jakie jest pana największe zaskoczenie odnośnie polskiej piłki oraz czy pana wyobrażenie na temat pierwszoligowych realiów bardzo odbiega od rzeczywistości?

- Polska piłka różni się od tego do czego przywykłem na hiszpańskich boiskach tym, że intensywność jest o wiele większa. Piłkarze w Polsce przywykli do ciągłej walki o piłkę, o pozycję. W Hiszpanii piłkarze uciekają od pojedynków, szukają wolnych przestrzeni na boisku. To jest moja opinia, ale bardziej podoba mi się właśnie gra w kontakcie, bo jako piłkarz sam tak grałem. Lubiłem presję, kontakt, intensywność w grze. Ciągle uczę się jednak tego stylu gry, by odpowiednio docenić pojedynki, zbieranie drugich piłek, przerywanie kontrataków. Z tego co zdążyłem zauważyć w Polsce te rzeczy mają o wiele większe znaczenie niż w ligach, w których dotychczas pracowałem.

Wiadomo, że zmiany w podstawowym składzie na mecz z Tychami będą, bo Carbó pauzuje, ale też czy ma pan dodatkowy "ból głowy" na niektórych pozycjach, bo zmiennicy, którzy weszli przed tygodniem, dali impuls i odmienili oblicze spotkania. Czy można spodziewać się jakichś zmian?

- Znów mam ból głowy przed wyborem wyjściowej jedenastki na mecz. Teraz jest ich więcej, bo zawodnicy, którzy w niedzielę weszli z ławki zaprezentowali się bardzo dobrze, a zawodnicy, którzy zostali w Krakowie i nie znaleźli się w kadrze meczowej, przez ten tydzień trenowali bardzo mocno. Jest to wspaniałe, bo na przestrzeni kilku dni rozegramy trzy spotkania i każdy piłkarz będzie nam potrzebny. Tak jak zawsze będziemy musieli wybrać tylko jedenastu pod kątem naszych zapotrzebowań na dany mecz.

Co z Ángel Baeną?

- Ángel Baena jest na 100% gotowy.

Na ile pan w mikrocyklu treningowym skupia się na przeciwniku, jego słabych i mocnych stronach, a na ile na tym, co sami chcecie grać?

- Na ten moment skupiamy się bardziej na sobie niż na rywalu. Dlaczego? Bo wciąż budujemy naszą strategię. Uda się ją wdrożyć tylko codzienną pracą. Musimy poświęcić dużo czasu i energii na to, by to osiągnąć. Mój sztab szkoleniowy wykonuje świetną pracę analizując rywali, dostarcza wiele informacji o przeciwniku, które w razie potrzeby możemy wdrożyć, gdy sytuacja będzie wymagać adaptacji naszej strategii. Polega to na eliminowaniu najmocniejszych punktów rywala i wykorzystywaniu ich najsłabszego ogniwa.

Czy przez ten czas, od kiedy jest pan trenerem Wisły kibice pisali do pana ze wsparciem, czy miał pan jakiś miły kontakt z kibicami na mieście?

- Kibice są ważni dla każdego klubu. Gdy kibice cię wspierają, to czujesz to. W trudnych momentach to oni potrafią być tą różnicą. Jako trener chciałbym być częścią całego klubu, a klub to również jego kibice. Gdy mówimy "razem po awans" to mamy na myśli absolutnie wszystkich.

Czy po meczu w Rzeszowie rozmawiał pan z Markiem Carbó o jego występie?

- Rozmawiałem z Markiem Carbó o błędach, które popełnił w niedzielę. Rozmawiamy z całym zespołem o rzeczach, które robimy dobrze, jak i o tym nad czym jeszcze musimy popracować. Te rozmowy prowadzimy z całym zespołem. Moje podejście w takich sytuacjach jest jasne - piłkarz może popełniać błędy, nie może chować się po popełnieniu błędu. Mark grał swoje po popełnionym błędzie, dalej był pod grą, drużyna grała z nim, a on zdobył bramkę. Nie chodzi o błąd, a to co zrobisz po popełnieniu takowego.


 KK

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


12    Komentarze:

~~~TSW
Colley ława!
Gość jest tykającą bombą

14            -103
~~~Charlie
Marzenie trenera
O czym marzy trener? - O zwycięstwie. Jak się uda wygrać, to Wisła zostanie liderem. Przynajmniej do soboty.

57            -2
~~~Wiślak197 4
Przed meczem z Tychami ....
Czekamy na grę 2 napastników i wykorzystaniem szerokości boiska ( czytaj skrzydeł ). Wisła przy R 22 musi nieustannie panować , gnębić rywali mocnym pressingiem , ciągłymi atakami , stwarzać sytuacje i zdobywać bramki. Stadion przy Reymonta powinien stać się twierdzą a wsparcie z trybun ogromne jak za dawnych dobrych lat. Na 1 miejscu doping dla Wisełki. Olewka innych to najlepsza forma antydopingu. Jazda , jazda , jazda - Biała Gwiazda ! TYLKO ZWYCIĘSTWO WISEŁKO ! !

77            0
MISIEK_BIS
wyluzujcie
Jeśli Wisła zagra dobry mecz to wygra i zdobędzie 3 punkty. Czy w w lutym przez chwilę będzie liderem to nie jest najważniejsze. Ważne jest ile zwycięstw do końca sezonu jeszcze zaliczy. I życzyłbym sobie aby po ostatnim meczu była pierwszej lub drugiej pozycji w tabeli. Awansu nie zdobywa się lutym tylko na koniec maja.

39            -6
~~~Janko Buszewski
Tak jak pisze Wiślak 1974
w najbliższym meczu,musimy wykorzystać na maksa,nasz potencjał ofensywny.Mocne skrzydła plus dwóch ludzi na szpicy.9 i 10 cały czas w okolicy bramki rywala.Nie może być tak,jak w fartownie wygranym ostatnim meczu,że gdzieś tam sobie klepiemy i czekamy na ewentualną kontrę.To było może dobre na pierwszy mecz sezonu w dodatku na obcym terenie.U siebie mamy być strona atakującą i tak jak napisał Kolega,przy R 22 ma być twierdza.Tu rywal ma przyjezdzac z nastawieniem na obronę i strachem o wynik.My walczymy o AWANS i każdy przeciwnik,bez wyjątku,ma mieć tego pełną świadomość.W ostatnim meczu,Tychy nie pokazaly żadnej wielkiej piłki i nie jest to jakaś, szczególnie mocny zespol.Graja twardo,ale bez polotu,finezji i nie posiadają zawodników klasy Rodado,Villara czy Carbo ( nomen omen w Rzeszowie,cieniutki jak lichy barszcz ).W Krakowie,to my musimy od początku prowadzić grę,atakować,usiąść na rywalu i zdominować go,od pierwszych minut.Im dłużej będziemy się rozkręcać,tym bardziej rywal będzie dostawał pewności siebie i nie pozwalał nam na dominację.Ta zasada zawsze się sprawdza i nieraz już,widzieliśmy tego przykłady na naszym stadionie.Chocby mecz z ubiegłego sezonu z Sosnowcem.Strzelamy gola w pierwszych minutach,potem nie dobijamy rywala,dajemy mu się otrząsnąc w następstwie dajemy się zdominować,tracimy dwa gole i....przegrywamy.Mecx z ŁKS-em,debiut Sobola bodaj. Prowadziny dwa do zera,oddajemy inicjatywe w efekcie mało że nie przegrywamy wygranego meczu.Takich spotkań zagraliśmy już dziesiątki i to nie ma prawa się powtarzać.Wszystkiego wygrywać się nie da,ale przynajmniej u siebie musimy prowadzić grę i bezapelacyjnie punktowac.Inaczej w maju ....znów będziemy w czarnej d.... a potem zaczynać "budowanie zespołu" na kolejny sezon Fortuna 1 ligi !! Tyle ode mnie.

30            -3
~~~Jaki
Wisła
Trenerze pragmatycznie czy od poczatku mamy to wygrać innego wyjściua nie ma.Gramy u siebie luderem będziemy na pewno jekli wygramy do soboty ale to na razie jest poboczny wątek najwaznejsze 3 punkty bo następne 2 mecze to wyjazdy.Do boju tylko wygrana jutro.

17            -3
GrzegorzS
Zapowiada się frekwęcja ponad 15000
widzów, jak na wieczóe piątkowy w końcu lutego, to całkiem niezły wynik, ale wstrząsające jest to, że mimo tak dużej widowni klub będzie musiał dołożyć do tego meczu, bo zysk przy nowych opłatach za stadion zaczyna się do ponad 18 tysięcznej publiczności. To jest szczyt szczytów co robi Gmina nie mająca pomysłu jak wykorzystywac wielki stadin i zarabiać na nim pieniądze. Nie dziwota, że stadion nie jest wynajmowany częsciej i w sumie w ciągu roku jest tu organizowanych ok. 20 imprez rocznie. To po prostu jest szczyt niegospodarności Gminy. Trzeba o tym mówic, bo wokół toczy się kampania wyborcza a wszyscy startujący politycy omijają ten temat szerokim łukiem byle go nie tknąć. Jedynym pozytywem wokół stadionu jest budowa boiska ze sztuczną nawierzchnią dla Akademi i Szkółki Piłkarskiej TS-u. Podsumowujemy ostatnie kadencjeMajchrowskiego, które dla naszego klubu to przejęcie funduszy przeznaczonych na wzniesienie nowej halli klubowej, śmieszne dotacje na sport młodieżowy, niedokończona modernizacja obiektu w ramach Igrzysk z ubiegłego roku. Jedynym pomysłem na wykorzystanie stadionu jest umieszczenie w nim instytucji miejskich, które nie przynoszą zysku do kasy miejskiej, bo to przelewanie pieniędzy w ramach jednej Gminy. Ponośc ogłosili konkurs na nazwę obiektu i wychodzi po woli że wyjdzie z tego wielkie nic. A koszt otwarcia stadionu na Park Jordana i powiązania go funkcjonalnego z nim to rozebranie jednego płotu lub utworzenie w nim kilku bram wejściowych.

28            -5
~~~Prezes
Wiślak 1974 + Janko Buszewski = 200% racji
O F E N S Y W A

21            -3
~~~GURULI76
Wislak 1974 oraz Janko Buszewski
Nic dodać nic ująć ....., mamy jak w calym klubie mowia i pisza zespol najlepszy w lidze jeżeli chodzi o technikę oraz zawodników więc każdy zespół przyjeżdżający do Krakowa powinien mieć narobione w gaciach a niestety tak nie jest i mam nadzieję że po tym co słyszę na konferencjach jeżeli chodzi o trenera to mam nadzieję że zespol będzie grał tak jak mówi a przede wszystkim w końcu będziemy mieć mocny mental ....oby, bo w tej lidze jeżeli wierzysz w swoje umiejętności to wychodzisz i grasz swoje bez względu na sędziów, sytuację meczowe oraz zespół z którym rywalizujesz na boisku bo dużo zależy od nastawienia przed meczem oraz w jego trakcie.

16            0
sk04
Pierwszy z meczów ...
... o sześć punktów! Zagramy z przeciwnikiem, który myśli o awansie. Zapowiada się ciężko, ale z racji wznowienia rozgrywek piłkarze GKS-u będą mieli w nogach i głowach na pewno wyjazd i przegrany mecz w Łęcznej. Przyjadą z grą defensywną i nastawieniem na grę z kontry oraz stałych fragmentów gry. Zwycięstwo Wisełki w Rzeszowie wzmocniło mental piłkarzy, co jest ważne w przypadku gry o awans do Esy. Podtrzymać ten mental zwycięstwem z GKS-em!

15            -1
~~~TSwiślak
Mam takie przeczucie.
Manowicie takie,że dzisiaj Tychole przegrają z Wisełką na Reymonta.Okaże się.

11            -1
~~~TSwiślak
Już nie mam przeczuć.
To dno dna.Witaj fortuno 3-ci rok,k... mać!

1            -1