Piątek, 23 lutego 2024 r.

Dariusz Banasik: - Nie przestraszyliśmy się Wisły

- Zacznę od tego, że mamy przede wszystkim trzy punkty. Nasza drużyna - tak patrząc na rozgrywki pierwszoligowe - bardzo dobrze się prezentuje. Natomiast na wyjazdach nie zawsze nam się to bardzo fajnie układa. Pracowaliśmy nad tym - mówił po wygranej przy Reymonta trener GKS-u Tychy Dariusz Banasik.

- Dziś zmierzyliśmy się z przeciwnikiem, czyli z Wisłą, bardzo trudnym. Z bardzo - można też powiedzieć - zespołem medialnym, który ma bardzo duże aspiracje, ale wydaje mi się, że byliśmy bardzo dobrze pod tym względem mentalnym przygotowani do tego meczu. W tygodniu graliśmy bardzo trudne spotkanie na wyjeździe. 450 kilometrów drogi w jedną stronę, 450 kilometrów w drugą. Krótki czas na regenerację i zastanawialiśmy się jak zespół dzisiaj będzie fizycznie wyglądał, natomiast wydaje mi się, że wszystko wyglądało bardzo dobrze i oczywiście jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Jeśli chodzi o przebieg meczu, to był on uważam wyrównany. Można powiedzieć, że po zdobyciu pierwszej bramki mogliśmy skontrować Wisłę. Było kilka sytuacji, wychodziliśmy z sytuacjami nawet "4 na 1", "4 na 2" i "3 na 2", natomiast to się nie udało. Zespół gospodarzy miał też dosyć ciekawe sytuacje, które mógł zamienić na gola, ale jak to w piłce bywa - trzeba mieć też w pewnych momentach i elementach szczęście. W drugiej połowie wiedzieliśmy, że Wisła to jest zespół, który bardzo mocno naciska, szczególnie w końcówce meczu. I że będzie dążył do tego, żeby doprowadzić do remisu, albo nawet do czegoś więcej. Trochę drżeliśmy o ten końcowy wynik, ale zespół bardzo dobrze się spisywał. Nasz bramkarz, któremu też chciałbym dziś pogratulować, bo ma urodziny, spisywał się bardzo dobrze i cały zespół zasłużył na słowa uznania. Powiedziałem wcześniej w szatni zawodnikom, że te dwa mecze wyjazdowe dla nas - a więc z Górnikiem Łęczna i z Wisłą Kraków - to będą generalne sprawdziany, czy jesteśmy mentalnie gotowi na to, żeby walczyć nawet o bezpośredni awans. Dzisiaj zespół pokazał, że nie przestraszyliśmy się Wisły, wygraliśmy drugi raz z tym zespołem. Tak że sześć punktów i z tego jesteśmy zadowoleni. Myślę, że ten wynik i to dzisiejsze spotkanie na pewno napawa nas optymizmem i pokazuje, że będziemy zespołem, który będzie do końca liczył się w walce o awans - dodał trener GKS-u Tychy.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


10    Komentarze:

~~~TS Krisek
Trenerze
Jest pan specem, przykrył pan naszego trenera Rude czapką. Nie ma o czym więcej gadać.

50            -10
gazo
brawo Tychy
a o Wiśle , cóż ..... może sztuczna inteligencja zagra

38            -13
~~~as
.....
Na Wiśle to się wszyscy przełamują......teraz Tychy ...a pan Banasik to Trener a nie jakiś NO NAME..

33            -10
~~~TSwiślak
To przykre,ale...
Trener Banasik ma rację.

20            -6
~~~TSW
Tułacz ośmieszył Sobolewskiego
Banasik ośmieszył Rude

20            -8
~~~Prezes
Trener z AUTOBUSEM - śmieszne
Z taką mentalnością i podejściem do gry Pana zespół nigdy nie awansuje. Ustawienie całej drużyny przed polem karnym i na nim, to siermiężny antyfutbol polskich klepisk. I jeszcze ta poza przeżuwającej resztki jedzenia... Czekam na arcywidowisko sportowe Tychy - Puszcza, o które pobiją się światowe telewizje . A jak ktoś widział wczoraj w pańskim zespole taktykę to szczerze mu gratuluję. Tylko brak umiejętności piłkarzy Wisły, pański autobus (bezprzykładne propagowanie antyfutbolu dla młodzieży) oraz "zmęczony" sędzia sprawili dla Pana tę chwilową radość. Daleko tym autobusem nie zajedziecie....

18            -12
aadalbertoo
lód na gorące głowy!
Cieszę się z drogi jaką obrała Wisła, my chcemy grać w piłkę i żeby osiągnąć dlugofalowy sukces właśnie w ten sposób musimy budować. Nie zachwycajmy się dziś Tychami, ten styl grania to zmora całej polskiej piłki, droga na skróty granie na wynik, murowanie i tym podobne. Typowa polska myśl szkoleniowa, która powoduje że od lat 80 nic nasz futbol nie osiągnął. Serio marzy się wam awans grając takie mecze jak dziś Tychy? Ruch, ŁKS, Puszcza trafiły do ekstraklasy prezentując taki styl przykrywając swój brak jakości piłkarskiej i wszyscy widzimy co sie dzieje z nimi w ekstraklasie. Mam wrażenie że w końcu się to zmienia są młodzi trenerzy jak Papszun, Siemieniec którzy chcą coś zmienić. Reasumując bardzo mało inteligentne jest naśmiewać się, kpić z własnego klubu, prezesa i robić przytyki o sztucznej inteligencji i zwalniać trenera - uwaga PO 2 MECZACH. Tak na prawdę nie wiemy jeszcze nic. Bądźcie choć trochę profesjonalni. Jeśli awansujemy grając w piłkę to nie spadniemy z ekstraklasy. Jest jeszcze 13 meczy i puchar polski.

16            -4
~~~Wiślak197 4
D.B. - Nie przestraszyliśmy się Wisły ....
Bo wczoraj nie było się czego obawiać . Wisła zagrała wczoraj na 50 % możliwości przy skuteczności 0 %. Jednak taktyki stawiającej autobus w bramce nie popieramy. Chcemy oglądać futbol na tak. Po takim graniu w polskich ligach powstają blamaże w potyczkach z Europą.

12            -3
~~~Onomatope jus
Słusznie, aadalberto!
Tylko, czy starczy nam czasu i pieniędzy żeby to zbudować? Poza tym, z Sapałą się budować nie da.

9            -1
~~~jaki
Wisła
Powiedział Trener prawidłowy przekaz pomeczowy bez ściemniania i widać po co przyjechał.Graja prostą piłkę na tyle ile potrafią ze swoimi umijętnościami .a my szkoda słów...(aha 1 miejsce w medialności mamy...zapomniałem,szkod a że za to nie ma awansu)

2            0