Czwartek, 27 marca 2025 r.

Mariusz Jop przed meczem z Kotwicą: ‑ Wierzę w to, że będziemy stwarzać sytuacje i zdobywać bramki

Po reprezentacyjnej przerwie czeka nas powrót na ligowe boiska, na których już w piątkowy wieczór rywalem krakowskiej Wisły na stadionie przy ulicy Reymonta będzie beniaminek ligi ‑ Kotwica Kołobrzeg. Oto co przed tą potyczką ‑ na tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej ‑ powiedział trener Mariusz Jop.

Miał Pan w ostatnich dniach kilku młodzieżowców na zgrupowaniach kadry. Wśród nich są Ci, z których często Pan korzysta, a więc Kacper Duda i Mariusz Kutwa. Czy ma to jakiś wpływ na rozważania, jeśli chodzi o kandydatów do pierwszego składu? Za kartkę karę odpokutował Patryk Letkiewicz, więc może to rozwiązać problem z "młodzieżowcem"?

Mariusz Jop: ‑ No tak, to jest powiązane ze sobą. Mariusz Kutwa zagrał dwa całe mecze w reprezentacji U‑20, "Dudi" zagrał w pierwszym dziewięćdziesiąt minut, w drugim sześćdziesiąt, więc trochę mniej. Na pewno ma to wpływ. Zobaczymy... Dzisiaj jest trening i zobaczymy w jakiej będą dyspozycji, no ale na pewno mają trochę w nogach.

Czy Marko Poletanović jest już w takiej dyspozycji, że można go bez ryzyka wstawić do pierwszego składu?

‑ Ryzyka urazu nie ma. Ta kontuzja, której doznał, jest zaleczona. Trenował z nami w pełnym wymiarze cały tydzień, więc jest brany pod uwagę do pierwszej jedenastki.

Jesienią graliście w Kołobrzegu po wyjeździe do Brugge. Nie udało się tam wtedy tego meczu wygrać, był tylko remis. Ostatnio Kotwica ‑ pomimo ogromnych problemów organizacyjnych ‑ dobrze punktuję, bo zabiera punkty wyżej notowanym zespołom. Jaki jest pomysł, żeby nie powtórzyło się to co latem?

‑ Wtedy MVP był bramkarz drużyny z Kołobrzegu. Faktycznie to co Pan powiedział się zgadza, bo to zespół, który mimo wielu problemów przegrał tylko raz, co prawda nie wygrał ani razu, ale nie traci dużo bramek, bo tylko cztery w tych pięciu spotkaniach, więc na pewno jest to niewygodny rywal. Rywal, który pokazał, że w spotkaniu z teoretycznie lepszymi zespołami jest w stanie się mobilizować, jest w stanie skutecznie się bronić całym zespołem, więc myślę, że scenariusz może być taki, że ten zespół będzie się bronił nisko, liczył na kontrataki. Ale też może być tak, że zagrają odważnie, będą się chcieli pokazać. Myślę, że taki pozytywny impuls, który jest w tamtym zespole to to, że mogli zgłosić już zawodników przed ostatnią kolejką. Kilku z nich zagrało, zgłosili kolejnego, więc tam morale na pewno jest wysokie. My na pewno pod tym względem musimy być zespołem na podobnym poziomie, jeżeli chodzi o te cechy wolicjonalne, o determinację. Myślę, że tutaj tego nam nie zabraknie, a wiem, że jeżeli chodzi o jakość piłkarską, to mamy zawodników na dobrym poziomie. I wierzę w to, że będziemy stwarzać sytuacje i zdobywać bramki. Taki jest nasz cel.

Wracamy do tego, co było na początku sezonu, czyli takiego maratonu piłkarskiego. Pięć meczów w ciągu dwóch tygodni. Będzie duża rotacja? Czy raczej jest Pan zwolennikiem takiego podejścia, że idziemy od meczu do meczu, grają najlepsi, a o ewentualnych zmianach w wyjściowym składzie decydują po prostu przypadki losowe?

‑ Raczej taka wersja. Oczywiście będziemy na bieżąco monitorować zmęczenie zawodników i też oceniać w jakiej dyspozycji ‑ przede wszystkim fizycznej ‑ będą, no ale z drugiej strony też jest to na pewno czas dla tych zawodników, którzy grali mniej, bo jest większe prawdopodobieństwo, że dostaną minuty na boisku.

O Superpuchar chciałem zapytać, ale w połączeniu z ligą. Co by nie mówić o wszystkich zawirowaniach wokół tego, to jest to jednak spotkanie o trofeum i jeżeli udałoby się wygrać, to zostanie zapisane w historii Wisły Kraków... Ale trochę w nawiązaniu do poprzedniego roku, bo tak wtedy było, że zmagania pucharowe odciskały piętno na tym co widzieliśmy w lidze. No udawało się mentalnie odciąć zawodników od tego i mieliśmy tylko taki efekt, żeby przytoczyć jakiś przykład, że był bardzo słaby mecz Głogowie, a trzy dni później świetny z Piastem Gliwice. Było widać, że to jest kwestia nastawienia mentalnego. Czy z tamtej przygody wyciągnęliście jakieś wnioski? Czy może Pan zapewnić, że zobaczymy ‑ głównie w lidze, bo to jest mimo wszystko ten cel podstawowy ‑ zespół w pełni zmobilizowany i nie myślący o tym, że za cztery dni jest szansa powalczyć na Stadionie Narodowym o kolejne trofeum?

‑ Myślę, że tak całkowicie odciąć się od tego nie da, bo jak zobaczymy o czym się głównie pisze w kontekście Wisły Kraków, to jednak tematem przewodnim jest Superpuchar... I nawet samo to pytanie świadczy o tym, prawda? Więc trudno jest odciąć piłkarzy od tych wiadomości. Natomiast my jako sztab cały tydzień pracowaliśmy nad tym, żeby fokus i na treningu i ten taki najbliższy cel był tematem głównym, czyli jutrzejsze spotkanie. Myślę, że zawodnicy też mają sporo tych doświadczeń i wiedzą, że jeżeli wcześniej się nie przygotuje dobrze do spotkania, a właśnie pod tym względem mentalnym, to już na samej murawie jest to bardzo trudno zmienić, więc cały czas pracujemy nad tym. Zawodnicy też są tego świadomi, więc liczę na to, że nie będzie problemu w tym aspekcie.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna z Josephem Colleyem oraz z Markiem Carbó? Co stało się, bo to zapewne pokłosie reprezentacyjne, z Filipem Baniowskim?

‑ Filip w trakcie spotkania w reprezentacji doznał urazu barku. Na szczęście nie jest on na tyle poważny, żeby wymagał zabiegu operacyjnego, natomiast nie trenuje z drużyną. Na razie jest w trakcie rehabilitacji. Jeżeli chodzi o Josepha i Marco, to oni już trenują w pełni z całym zespołem. Marco jest bliżej powrotu do takiej pełni dyspozycji, Joe jeszcze troszeczkę dalej ‑ w mojej ocenie. Natomiast jeżeli chodzi o te aspekty takie pourazowe, to wygląda to obiecująco.

Można odnieść takie wrażenie, że w niektórych spotkaniach rundy wiosennej Wisła ma momentami problemy z koncentracją. Wisła dominuje, ma przewagę, ale chociażby w meczu z Arką Gdynia przy stałych fragmentach gry zabrakło odpowiedniego krycia. W meczu z Miedzią Legnica też nie było tego doskoku przy uderzeniach z dystansu. Jak Pan to diagnozuje i czy Wisła Kraków robi coś w tym kierunku, żeby te błędy się nie przydarzały?

‑ Oczywiście, że robimy coś w tym kierunku. Po to są analizy, po to są rozmowy indywidualne z zawodnikami, po to jest trening, żeby nad tymi sytuacjami pracować i my to robimy. Natomiast to czasami jest czyjeś gapiostwo, czyjś błąd, po prostu ludzki błąd. Zawodnik drużyny przeciwnej jest w danym momencie sprytniejszy, wygra pojedynek, wygra pozycję, więc tak ‑ przy tym sposobie krycia jaki wybraliśmy, czyli sposobie krycia "jeden na jeden" przy rzutach rożnych, jakby to indywidualne gapiostwo jest bardzo kosztowne czasami, bo jeżeli piłka spadnie w tę strefę pola karnego, to zawodnik często jest bez presji z naszej strony. Także to jest coś, co jest do pracy, do treningu. I nad tym na pewno pracowaliśmy.

Łukasz Zwoliński nie strzelił jeszcze podczas rundy wiosennej żadnej bramki, a sytuacji ma naprawdę bardzo dużo, czasem nawet więcej niż podczas rundy jesiennej. W sparnigach wyglądało to zdecydowanie inaczej. Z czego to wynika?

‑ Myślę, że pozytywne jest to, że Łukasz ma te sytuacje w każdym meczu. Ja wierzę w to, że za chwilę nastąpi przełamanie. Wiemy, znamy historię Łukasza i to piłkarz, który seriami strzela, albo seriami nie strzela. Mam nadzieję, że ta seria, w której nie zdobywa bramki, już się skończy na jutrzejszym spotkaniu. On pracuje na treningu mocno, jeżeli chodzi o tę finalizację w polu karnym. To jest jedyna droga ku temu, żeby się przełamać w meczu.

W tym zamkniętym sparingu pojawiło się nazwisko m.in. Bartosza Talara. W końcu zagrał. Były przymiarki, że może zagra w Turcji, to się opóźniało. Trener tłumaczył, że potrzebny był jeszcze czas. Kiedy to będzie zawodnik na kadrę meczową? Jak to wygląda, jak to u niego postępuje?

‑ Trudno powiedzieć, bo Bartek jest długo po operacji, ale są tam pewne problemy, z którymi się zmaga i to go hamuje, jeżeli chodzi o powrót do pełni tego przygotowania fizycznego i czucia na boisku. Na pewno potrzebuje jeszcze trochę czasu. Myślę, że poprzez zespół rezerw też będzie w stanie szybciej wrócić do dobrej dyspozycji. Planujemy, żeby w tę sobotę właśnie w meczu rezerw zagrał. Mam nadzieję, że po takiej konfrontacji z rywalem, nie w sytuacji treningowej, będzie to wyglądało dobrze i będzie mógł zrobić kolejny krok do powrotu.

Ten sparing z Baníkiem, czy chcieliście tak sobie na spokojnie zagrać, żeby nie było to obserwowane? Czy też cały czas szukacie nowych rozwiązań, że ten mecz był zamknięty?

‑ Prezes chyba tłumaczył powody, dlaczego taka była sytuacja. Dla mnie ten sparing nie był jakby celem samym w sobie. Traktowałem to jako element treningu, po dobrej pracy w całym tygodniu. Oczywiście mieliśmy możliwość przećwiczyć kilka wariantów, jeżeli chodzi o naszą taktykę i pod tym względem też był to owocny sparingpartner.

Do sytuacji ze sparingiem odniósł się jeszcze na zakończenie rzecznik prasowy Wisły ‑ Damian Urbaniec, który powiedział: ‑ Ja doprecyzuję. Ze względów organizacyjnych stadion szykował się do Półmaratonu Marzanny, pewne obszary były wyłączone. Wynajem trybun... tak więc kilka rzeczy się złożyło, to nie było tak, że to była wola sztabu.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


22    Komentarze:

~~~Boniek

Zawsze uczyłem moich podwładnych
Że praca trenera to nie jest kwestia wiary, tylko umiejętności, doświadczenia i pracy. Tutaj trener mówi że "wierzy że uda się stworzyć sytuacje" grając przeciwko zespołowi który ostatni ligowy komplet punktów zdobył w listopadzie ubiegłego roku.

64            -7
~~~kibic62

nie ma już miejsca na pomyłki
nie ma już tłumaczeń i asekuracji!! 3 punkty w każdym kolejnym meczu to jedyna droga do ekstraklasy!!

53            -5
~~~Kk1

Wiara
Co znaczy że on wierzy? On powinien to wiedzieć i przygotować zespół tak aby stwarzał te sytuacje a nie tak że on tylko wierzy w to... Jak jutro nie będzie trzech punktów to trener do wywalenia. Kotwicę powinniśmy wciągnąć nosem jeśli chcemy awansu

63            -4
~~~ZEn

Jedyna szansa na awans
Natychmiast zwolnić Jopa , i liczyć na cudowny efekt nowego trenera.

34            -22
~~~Brck

Uff
Trener mówi że Kotwica gra dobrze przeciwko lepszym zespołom.. na szczęście my takim nie jesteśmy więc jest cień szansy! Słabo się czyta przed każdym meczem te same bzdety - "trenujemy,wiemy,chcemy, poprawiamy" itd itp..może to czas w końcu coś pokazac bo "chcemy,wiemy" trwa już któryś miesiąc a sytuacja robi się po prostu dramatyczna!

63            -4
GrzegorzS

No to czeka nas mecz jak większość
w tym sezonie. Nadzieję, że Kotwica zagra owarte spotkanie należy włożyć między bajki. Będa zmotywowani, by przetrwać obronić się przed stratą braki i bramek. Będa grac z kontry na zająca czekać na nasz bład na przejęcie piłki, stały fragment. Podstawa w tym meczu to pełna koncentracja i szybkie strzelenie pierwszego a potem drugiego gola. Inaczej będzie droga przez mękę i narastający stres. Co do składu to to kto zagra w bramce ma chyba w tym meczu znaczenie drugorzędne bo będzie miał niewiele pracy, ale musi być cały czas skoncentrowany. Istotne by zagrać do momentu rozstrzygnięcia spotkania na przynajmniej 50/60% skuteczności. Ten mecz zaczyna dla nas najistotniejszą część sezonu ligowego z zespołami w tabeli walczącymi o ligowy byt od tych meczy zależy czy będziemy mieć i ewentualnie jakie będziemy mieć szanse w barażach.

31            -13
Wqrwiony

bajdurzenie....
Dopiero niedawno zakonczylo sie w tv bajdurzenie niejakiego Michala Probierza-najwiekszego teoretyka pilki noznej.a dzisiaj nadal ciagnie ten sam temat pan Jop: bajdurzenie i .....opowiada kibicom o swoich "wiarach",nadziejach itd.Kiedy ten pan powie,ze ...:jestem na 100% pewny,ze zawodnicy Wiselki sa tak przygotowani do spotkania,ze nie mam obaw o wynik.Jak mozna tak bojazliwego czlowieka trzymac tak dlugo na stanowisku trenera? Szok.

50            -7
~~~kibic62

koniec
pi.....nia trenera przed meczem i piłkarzy po meczu! brać się do roboty i zacząć serię wygranych meczy, aż do końca tego sezonu ,a potem seria już w ekstraklasie!

33            -4
~~~Fox Mulder

Ludzie!
Ocknijcie się to my jesteśmy "WISłA KRAKóW"13- krotny mistrz Polski aż tu nagle przyjeżdza klubik który pierwszy raz w życiu awanspwał do II ligi i nasz treneiro ma nadzieję że zespół będzie będzie zmobilizowany ,będzie walczył! (z kim,czym?) normalnie płakaç sié chce -kibic od 1976!!

42            -5
~~~KibicRepry

Co 4 mecze powinien być nowy trener
Wtedy złapiemy serie. Tylko trzeba kontrakty tak robić, żeby można było zwalniać z 2 miesięczną maksymalnie wypłatą jako rekompensata za zerwanie kontraktu przez Wisłę. Zanim zawodnicy wpadną w dołek to przychodzi nowy trener i efekt nowej miotły znowu działa 4 mecze.

24            -6
~~~TSwiślak

Kotwica
Jak zakotwiczymy na Wiśle,Biała Gwiazdo,to będzie coraz bliżej powtórki z poprzedniego sezonu.Oby nie.

15            -2
wujek29

nic już nie zależy od nas w tym sezonie...
... teraz to już tylko kwestia formy naszych rywali i ich podejścia do meczów które z nami rozegrają...

17            -6
~~~Kirkor

Pobożne życzenia
Wiara w strzelanie bramek przez Zwolińskiego to wiara w cuda. Piłkarz jest powolny, wiecznie na pozycji spalonej, faulujacy, a do tego bardzo słaby techniczne. I nie będzie zwyciestw z tak słabą grą Uryga. To co obecnie prezentuje, jest blisko dna. Najwyzsxy czas postawić na Kutwę.

26            -5
~~~Wislak1974

Wierzę w to ...
Koniec pitolenia i asekuracji przed meczami koniec pitolenia po meczach ... OBOWIAZKIEM WISLY KRAKOW JEST WYGRYWAC i AWANSOWAC ! ! Do roboty ....Jazda , jazda , jazda - Biała Gwiazda ! ! Tylko zwycięstwo Wiselko ! !

16            -2
~~~tomtom

Deja vu
I właśnie treneiro potwierdził to o czym pisze już kilka(naście) razy - zero rotacji. U Moskala wszyscy grali - też że względu na puchary i częste mecze - ale Sukiennicki, Kiakos, nawet Dziedzic zbierali minuty i nie prezentowali się źle, teraz rdzewieją na ławce, liczymy na cud że wejdą na 5minutowe ogony i odmienia grę z marszu. Suknia grał odważnie, nieszablonowo, Kiakos lewa nogą fajne wrzutki i wejścia ofensywne, i bramki, Kiss w pucharach super zwłaszcza z Cercle. I my teraz z uporem Jopa gramy Baena, Jarochem za którego na prawej mógłby i powinien grać Szot lub Mikulec, trzymany na siłę Dudę. Nawet Gogol fajne wejścia dawał, ale u niego wiadomo że zdrowie w kratkę. Brak Kutwy w składzie to skandal a przy jednoczesnej obecności Urygi to wręcz dywersja. Mamy reprezentantów u20 którzy w kadrze zagrali super , trzeba ich pompować dla potencjalnego udanego transferu ale też dla dobra drużyny bo wnoszą coś na plus. Zaraz wróci Colley i ciekawe kogo odstawi bo przecież nie Uryge.. Nie podoba mi się to że Jop deklaruje i prezentuje brak rotacji, jaka to jest wizja dla składu? Przyspawani do ławy. Jak mamy zachęcić kogokolwiek do zostania i przyjścia jeśli ma takie perspektywy? Nie da się tak grać ani awansować, najbliższe mecze z ogórkami wybija nam z głowy baraże i zobaczymy co wtedy powie Jop.

21            -3
~~~luk

trener
Po zakończeniu sezonu wolny będzie "Vuko" z Piasta Gliwice... jak nie będzie awansu to chyba trzeba z nim porozmawiac ,on nie traktuje piłkarzy jako swoich kolegów..

19            -12
~~~SMOK

Ja już jestem spokojny
Przynajmniej wiem i jestem pewny, ze awans bezpośredni jest niemożliwy. Owszem emocje pozostają choć trochę mniejsze bo więcej złości się wkrada aby krytykować tych bałaganiarzy, którzy dwa, trzy mecze ładnie sprzątają a po następnym meczu zostawiają po sobie syfiaste wspomnienia z gry. Teraz już nie skacze a tylko się zastanawiam, czy choć na baraże się załapią.

14            -2
~~~Tom

Trener
Jak trener pier...... tak w szatni jak na konferencji to nie ma się co dziwić że ta drużyna tak gra. Trenerowi brakuje charyzmy sportowej złości i pewności w sukces. Odprawy są spokojne piłkarze maja być cierpliwi i grac swoje... to nie działa jak widać. Jak ma się coś zmienić to piłkarze powinni wyjść w wysokim presingiem od początku i zamknąć mecz w 15 minut. Jak zagramy tak jak zawsze cierpliwie rozkręcając się na ostanie minuty to będziemy mieć powtórkę innych meczów czyli stratę punktów. Kotwice mamy rozjechać a w drugiej połowie dać wreszcie pograć kilku grajkom z ławki rezerwowej.

19            -2
SMOK

Ja już jestem spokojny
Przynajmniej wiem i jestem pewny, ze awans bezpośredni jest niemożliwy. Owszem emocje pozostają choć trochę mniejsze bo więcej złości się wkrada aby krytykować tych bałaganiarzy, którzy dwa, trzy mecze ładnie sprzątają a po następnym meczu zostawiają po sobie syfiaste wspomnienia z gry. Teraz już nie skacze a tylko się zastanawiam, czy choć na baraże się załapią.

14            -2
~~~Wisła123

Całokształt
Tu trzeba przebojowego człowieka, oczywiście już z uznanym warsztatem pracy, całkowicie niezależnego od dotychczasowych układów w klubie. To nie może tak dalej wyglądać i to obojętnie czy wygramy dzisiejszy mecz, bo zmiana musi działać na przyszłość. Panie Prezesie, obojętnie co Pan sadzi i jakie ma podpowiedzi, zmiana na charyzmatycznego szkoleniowca jest niezbędna i to na cito!

21            -2
~~~wbmw

Kotwica
Mariusz Jop . Idziemy po trzy punkty, to obowiązek, żadnej asekuracji, żadnego rozmywania tematu, albo trener ma autorytet i kompetencje a drużyna ma jaja albo to wszystko roz........ć. Na Reymonta remis z Kotwicą to będzie tragedia.

7            -2
~~~Jaki

Wisła
Trenerze wygrajcie w końcu pewnie 2-3 bramkami stać nas na to i bez wymówek. Mental musi być nie maja zawodnicy myśleć o superpucharze tylko o 3 punktach z Kotwicą!!

8            -2