Mariusz Kutwa: ‑ Byliśmy lepsi!
‑ Zwycięstwo i "zero z tyłu" to na pewno cieszy. Mamy bilans bodajże 9‑0. To pokazuje naszą dominację na boisku. Tak było w Mielcu, tak było też tutaj. Co możemy powiedzieć? No dobry mecz ‑ mówił po rozbiciu aż 5‑0 ŁKS‑u Mariusz Kutwa.
Dodatkowy bonus dla Ciebie, to ta zdobyta bramka. Jak na stopera, to rzadkość, ale ładnie przymierzyłeś z dystansu.
Mariusz Kutwa: ‑ Na pewno bramka cieszy, ale bardziej skupiamy się na wyniku drużyny. Najważniejsze są trzy punkty.
Ale tak z perspektywy trybun, to wydawało się, że wygraliście z rywalem z drugiej, albo i z trzeciej ligi? Rywal chyba nie dojechał na mecz?
‑ Wygraliśmy bardzo wysoko. 5‑0 to nie jest wynik, który się spotyka codziennie. ŁKS pokazał się z takiej strony, z jakiej się pokazał, ale bardziej bym się skupił na naszej grze i na tym jak to wyglądało. Było widać, że byliśmy lepsi!
Nie popełniliście tak naprawdę żadnego błędu. Nie przypominam sobie, żeby była taka sytuacja, gdzie ŁKS mógłby coś zrobić, może poza dwiema główkami Piaseckiego?
‑ Były momenty na pewno rozluźnienia, tak jak z mojej strony, gdy dwa razy straciłem piłkę, ale nic z tego nie wyniknęło. Dwie główki Piaseckiego, z czego jedna w bramkę, a jedna jakieś 5 metrów od bramki. Nie było z tego zagrożenia.
Z jednej strony można mówić, że bardzo dobrze rozpoczynacie sezon, ale jeszcze 32 kolejki przed Wami. Z jednej strony jest radość, że fajnie rozpoczynacie, a z drugiej chyba trzeba szybko o tym zwycięstwie zapomnieć i skupiać się na kolejnych meczach?
‑ Jak najbardziej. Wydaje mi się, że to jest kolejny krok do tego, żeby awansować. Skupiamy się teraz na kolejnym meczu i również jedziemy po trzy punkty.
Czyli co, teraz środkowi obrońcy będą częściej trenować strzały z 25 metrów?
‑ To jest rzadkość, ale jak się uda to można zdobyć bramkę. Tak jak to dzisiaj pokazałem. Na pewno jest ona dla mnie ważna, bo to pierwsza przy Reymonta, jeszcze przy takiej liczbie kibiców! Jest to super uczucie. No i bardzo mnie ona cieszy.
Coś o czym się marzyło?
‑ Tak, tak. Jestem dziewiąty rok w klubie i zawsze chciałem zdobyć tutaj bramkę, zagrać. Udało się.
Cieszy chyba też to, że obrona gra "na zero". Drugi taki mecz, a to jest istotne.
‑ Ogólnie, kiedy się nie traci bramki, to jest bardzo dobrze i jak widać ta obrona funkcjonuje naprawdę nieźle.
Ty też bardzo często wyprowadzasz piłkę z linii obrony. Efekt końcowy czasami jest taki, że jednak czegoś zabraknie, ale trener namawia Cię do tego, żeby tę piłkę ciągnąć do przodu?
‑ Wie że mam taki atut, wie, że jeśli mam miejsce, to mogę to robić, więc po prostu to robię. Logiczne, że czasem robię to za długo. Tak jak dzisiaj dwa razy straciłem przez to piłkę, ale myślę, że czemu mam tego nie robić, skoro to daje drużynie przewagę? I tak samo mamy z tego sytuację. Przy bodajże pierwszej bramce właśnie po takim wyprowadzeniu ją zdobyliśmy.
To jeszcze jakby ta koncentracja była do końca, to byłoby już naprawdę bardzo dobrze.
‑ Tak. To był właśnie ten moment rozluźnienia, ale wiem o tym, wszyscy o tym wiemy. Muszę zwracać na to uwagę.
AG, Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Kamil Broda: - Każde trzy punkty są tak samo ważne
- « Mariusz Jop: - Zapachniało czasami trenera Kasperczaka
- « Szymon Grabowski: - Nie przystoi nam taka gra
- « Debiut Szymona Kawały w Wiśle Kraków
- Frederico Duarte: - Jestem szczęśliwy, że zdobyłem te trzy bramki »
- Sparingowy test wiślaków »
- Dawid Szot i Patryk Gogół zadebiutowali w Zagłębiu Sosnowiec »
- Maciej Kuziemka: - Wypunktowaliśmy przeciwnika »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Podsumowanie 18. kolejki Betclic I Ligi
- « Wstydliwe pożegnanie z Pucharem Polski... Zawisza - Wisła 4-1
- « Wyniki 1/8 finału Pucharu Polski
- « Jednostronne widowisko. Wisła - Stal Mielec 3-0
- « Wisła gra z Zawiszą! Zapraszamy na relację tekstową live!
- « Mariusz Kutwa: - Wypadek przy pracy
