Niedziela, 24 sierpnia 2025 r.

Mariusz Jop: ‑ Kryje się za tym ciężka praca całego zespołu

‑ Tradycyjnie gratuluję zespołowi świetnego meczu, utrzymania tej wysokiej formy, wysokiej skuteczności. Tak jak się na nas patrzy z boku, to wszystko wygląda ładnie i to wszystko wygląda prosto, ale ja wiem, że za tym się kryje bardzo ciężka praca całego zespołu, nie tylko fizyczna, ale też przygotowanie do meczu pod względem mentalnym, utrzymanie tej koncentracji ‑ to nie jest łatwe ‑ powiedział po wygranym aż 5‑0 meczu Wisły ze Śląskiem, trener zespołu "Białej Gwiazdy", Mariusz Jop.

‑ Chciałem pogratulować chłopakom, bo naprawdę świetne spotkanie dzisiaj, spotkanie przy pełnej publiczności, fantastycznych kibicach, także ja się bardzo cieszę, że my dajemy radość sobie i tym ludziom, którzy przychodzą tak licznie na stadion. Także wielkie gratulacje, jeszcze raz dziękuję ‑ dodał trener zespołu lidera rozgrywek I ligi.

Opiekun Wisły został zapytany o sprawy personalne, bo dziś w kadrze meczowej zabrakło Mariusza Kutwy, a z problemem zdrowotnym potyczkę ze Śląskiem kończył Julius Ertlthaler.

‑ Co do Mariusza to w spotkaniu ze Zniczem, w drugiej połowie, skręcił lekko staw skokowy. Ta sytuacja miała miejsce w drugiej połowie, gdzieś w tym miejscu gdzie jest zraszacz, na nierówności po prostu skręcił staw skokowy i to jest efekt jakby jego absencji. Natomiast ta sytuacja wygląda z Mariuszem w miarę dobrze. Myślę, że jutro powinien już normalnie być w treningu. Nie chcieliśmy podejmować ryzyka wstawiając go, kiedy nie był na sto procent przygotowany. Co do Julka... tam jest lekki problem przeciążeniowy, natomiast myślę, że nie będzie to na tyle poważne, żeby wykluczyło go z kolejnego spotkania ‑ powiedział trener Jop.

Trenera Wisły zapytano także o to, czy nie jest zaskoczony tym ‑ jak duża była różnica w grze pomiędzy typowanymi przed sezonem do miana głównych rywali w walce o awans ‑ a więc Wisły i Śląska?

‑ Śląsk ma wielu bardzo dobrych piłkarzy, punktuje, jest wysoko w tabeli. Jest to zespół, który tak jak mówiłem na konferencji przedmeczowej ‑ na pewno będzie się liczył, jeżeli chodzi o walkę o awans. Natomiast musimy powiedzieć, że my jesteśmy w dobrej formie i nie pozwoliliśmy dzisiaj po prostu na dużo. W zasadzie nie stworzyli żadnej sytuacji pod naszą bramką. Dobrze funkcjonowaliśmy jako grupa w defensywie. Byliśmy blisko siebie, byliśmy agresywni, wypychaliśmy rywala wysoko, byliśmy skuteczni z piłką, jeżeli chodzi o nasze ataki. Także głównie patrzę na siebie. Tak jak wielokrotnie to mówiłem, najważniejsze jest to jak my funkcjonujemy, jak wypełniamy nasze zadania. Jeżeli będziemy dalej w takiej formie, to myślę, że będziemy w stanie wygrywać z każdym wysoko ‑ uważa trener.

Kolejne pytanie dotyczyło gry Marka Carbó i jego roli w drużynie ‑ jak wspomniano ‑ "cichego bohatera".

‑ Myślę, że dzisiejszy mecz był najlepszy Marka z tych, które były w tym sezonie. On wrócił do takiej dyspozycji sprzed kontuzji, można powiedzieć, ale nie tylko on był dzisiaj bardzo dobry w obronie. Przypomnę drugą bramkę, świetny odbiór Kacpra Dudy, kiedy wypchnęliśmy rywala, odebrał w środku i zaliczył później asystę do Rodado. Było bardzo dużo takiej ciężkiej pracy, nie tylko Carbó i Dudy, ale całego zespołu. I też numery "dziewięć‑dziesięć", czyli Julek z Rodado ‑ bardzo ciężko pracują w obronie. Tak jak mówiłem, wszyscy jako zespół, dobrze funkcjonujemy, jeżeli chodzi o tę grę defensywną. My jesteśmy w bloku blisko siebie. Każdy wie co ma robić. Robi to dobrze i to jest też efekt wielu naszych sytuacji w ofensywie później, więc kontrola meczów to nie tylko posiadanie piłki, ale również dobre ustawienie w obronie ‑ powiedział Jop.

Opiekuna Wisły zapytano także o przemianę Jakuba Krzyżanowskiego. Czy obecna jego dyspozycja to solidne przygotowanie do sezonu, czy też w drodze budowy jego kariery pomógł mu okres wypożyczenia do Włoch? Jopa poproszono o komentarz, czy może to być w przyszłości kadrowicz do naszej reprezentacji narodowej?

‑ "Krzyżu" dostał powołanie do kadry U‑20. Gratuluję mu tego. To jest na pewno świetna sprawa jeździć na reprezentacje, to jest ogromne wyróżnienie. W trakcie tej nieobecności na pewno się poprawił, jeżeli chodzi o te działania indywidualne w defensywie. Na pewno jest lepszy w obronie, zmężniał, jest lepszy w kontakcie, jest agresywniejszy. Także na pewno to nie był czas stracony dla niego. Jest w wysokiej formie, tak jak reszta zawodników, więc ja się cieszę, gratuluję. Natomiast myślę, że trzeba spokojnie patrzeć pod kątem pierwszej reprezentacji. To jest jeszcze bardzo długa droga. Na razie musi mieć stabilną formę, cały czas potwierdzać to w kolejnych meczach tutaj ‑ odpowiedział Jop.

Kolejne pytanie dotyczyło derbów z Wieczystą, które są aktualnie zaplanowane na 6 września. Czy wobec powołań do reprezentacji w tym okresie ‑ trener Wisły jest za tym, aby w tym terminie to spotkanie się odbyło?

‑ Jeszcze pamiętajmy, że nie było powołań do kadry U‑21, trener Brzęczek jeszcze ich nie ogłosił, bo czeka na powołania pierwszego zespołu, bo to jest ze sobą powiązane. No ale zakładam, że tam może być kolejnych dwóch zawodników powołanych, więc bez czterech piłkarzy z pierwszego składu plus z Wieczystej nie będzie bramkarza... Myślę, że obydwa zespoły będą wnioskowały o to, żeby to spotkanie przenieść ‑ uważa szkoleniowiec.

Trenera zapytano również o to, czy zawodnicy, którzy w ostatnich dniach dołączyli do drużyny, byli obecni dziś na trybunach? Czy byli już z zespołem w szatni?

‑ Wszyscy zawodnicy, którzy są albo poza kadrą, albo są kontuzjowani, przychodzą na mecze, są z zespołem. Tak samo było w przypadku Omicia i Božicia. Byli na meczu, obserwowali kolegów z boku i myślę, że pozytywne wrażenia mają z dzisiejszego dnia ‑ stwierdził szkoleniowiec.

Kolejne z pytań dotyczyło Ardita Nikaja, który zdobył debiutancką bramkę. Czy jego występów będzie więcej? Zapytano też o to, jak prezentuje się na treningach?

‑ Pracuje dobrze, tak jak pozostali zawodnicy. Wszyscy się mocno starają, chcą być jak najbliżej pierwszego składu, tak samo jest z Nikajem. Gratuluję mu, bo fajnie zdobyć bramkę w debiucie. Oczywiście to nie gwarantuje mu absolutnie występu w kolejnym spotkaniu, bo jest duża rywalizacja i tak jak mówiłem ‑ za chwilkę dojdzie Božić, który jest przygotowany Omić też, choć on akurat potrzebuje więcej czasu, ale też za chwilę będzie brany pod uwagę. Jest duża rywalizacja wewnątrz zespołu i to też wpływa na jakość wszystkich zawodników ‑ mówił Jop.

Wisła zdobyła już w tym sezonie 28 bramek, stąd pytanie o to ‑ skąd taka poprawa skuteczności, względem poprzedniego sezonu?

‑ Pracujemy bardzo podobnie, jak w zeszłym sezonie. Jest tam kilka rzeczy dołożonych, jeżeli chodzi o trening indywidualny. Dużo na to zwracamy uwagę, na trening pozycyjny. Przede wszystkim gramy szybciej. To jest chyba coś co się zmieniło na plus. W tych działaniach ofensywnych staramy się ograniczyć ilość kontaktów. To nam daje większy komfort, jeżeli chodzi o przestrzeń później w polu karnym, bo rywale mają mniej czasu na to, żeby połapać nas właśnie w tej przestrzeni. Myślę, że taki dobry flow teraz ma drużyna, czuję tę moc i czuję, że jak stwarzamy sytuacje, to jest za każdym razem bardzo groźne i albo pada bramka, albo coś z tego zazwyczaj wynika, czy to rzut rożny, czy odbita piłka, którą również zbieramy. Więc co do jakby najważniejszej części pytania tu nie wprowadziliśmy jakiś radykalnych zmian co do treningu ‑ zdradził trener Jop.

Mariusza Jopa zapytano ponadto o Wiktora Biedrzyckiego, bo na jego przykładzie wskazano, że cierpliwość i zaufanie popłaca.

‑ To prawda. Ten nieudany początek poprzedniego sezonu wynikał z tego, że on po prostu przyszedł do nas nieprzygotowany. I został wrzucony na głęboką wodę. Wiadomo jaka była sytuacja, jak było dużo spotkań, później pojawiło się kilka błędów i faktycznie trochę mu przypięto łatkę zawodnika, który gdzieś sobie tutaj nie poradził. Natomiast przepracował normalnie jeden, drugi okres przygotowawczy. Jest zdrowy, dobrze funkcjonuje, w sparingach się wyróżniał. Zapracował na to, żeby grać w pierwszej jedenastce i potwierdza to. Zdobył drugą bramkę, dobrze funkcjonuje w defensywie, jest bardzo pożyteczny przy tych piłkach w powietrzu. To jest jego silna strona, więc tak jak Wiktor i cały zespół jest w wysokiej dyspozycji ‑ powiedział szkoleniowiec.

Oczywiście nie mogło też zabraknąć pytania o Ángela Rodado, który po raz kolejny pokazał, że jego limit chyba jest wyżej, niż wszyscy myślimy? Gdzie ma być więc limit możliwości Ángela Rodado?

‑ On już kolejny sezon udowadnia, że jest świetnym piłkarzem. Życzę mu, żeby grał jeszcze lepiej. Wydaje mi się, że ilość bramek jaką ma po tych sześciu kolejkach, po tych sześciu meczach rozegranych przez nas, jest imponująca. I oby tak dalej. Ja myślę, że poza tym, że zdobywa bramki i bardzo mocno pracuje dla zespołu, to widać, że wiele piłek odbiera na wślizgach. Jest cały czas obecny w grze defensywnej i to tak czasami jest, że jak się chce robić dużo dla zespołu, to też to później wraca indywidualnie w liczbach piłkarzy, bo to nie tylko on ‑ tak jak mówiłem i podkreślam to cały czas, że bardzo mocno pracuje cały zespół, jeżeli chodzi o obronę. "Roda" też nie jest egoistą, jak trzeba podać, to też szuka podania. To nie jest taki człowiek, który jak będzie widział partnera w lepszej sytuacji, to za wszelką cenę będzie chciał zdobywać bramki. Natomiast bramki zdobywać potrafi, ma świetną finalizację ‑ to wiemy. Także cieszę się bardzo, że dzisiaj dodał trzy punkty do klasyfikacji strzelców ‑ mówił trener.

Na zakończenie wspomniano powiedzenie śp. Wojciecha Łazarka i tego, że Wisła miała dziś wyglądać "jakby się nażarła surowego mięsa". W jaki więc sposób trener Jop utrzymuje swoich piłkarzy w takim głodzie, że oni idą cały czas po kolejne gole i przez dużą część meczu bardzo mocno pressują rywala?

‑ To jest nasz charakter i jedna z naszych ważniejszych wartości zespołu, żeby nie być nasyconym, żeby cały czas być głodnym zdobywania kolejnych bramek. Wiemy, że taki sposób myślenia przy prowadzeniu jeden, czy dwa do zera, żeby się cofnąć i czekać, to często to się źle kończy, więc my chcemy utrzymywać cały czas wysoką intensywność gry, chcemy być cały czas głodni, chcemy zdobywać kolejne bramki. Zresztą to nie było widać tylko w tym meczu, ale też w poprzednich, bo zespół, który się nastawia na obronę, na pewno nie strzela tak dużo jak my. Także tylko to kontynuować ‑ zakończył trener Mariusz Jop.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


12    Komentarze:

~~~stint

gdzieś to uslyszałem w komentarzu ale to
trafne warto czekać na tych piłkarzy kórzy czasem zawodzą. I tak sie dzieje z Wiktorem Biedrzyckim na którego nie mogłem patrzeć. Oczywiscie Rodado Carbo to bohaterzy ale zaraz za nimi jest wielu w tym obecnie bezcenny Biedrona

65            -7
Niewierny Tomasz

Nasz Trener
Oceniając trenera Jopa po tym meczu, należy patrzeć na kilka kluczowych aspektów: Taktyka: Zespół, który prowadził, wyszedł na mecz ze Śląskiem z bardzo ofensywnym nastawieniem. Taktyka oparta na szybkim ataku, wysokim pressingu i zdominowaniu rywala od pierwszych minut, okazała się strzałem w dziesiątkę. Przygotowanie mentalne: Zawodnicy wyszli na boisko bardzo zmotywowani. Widać było w ich grze determinację i wolę walki, a to w dużej mierze zasługa pracy trenera. Wynik: Ostateczny wynik 5:0 mówi sam za siebie. To była pogrom i idealny dowód na to, że jego plan na mecz zadziałał w 100%. Patrząc na te punkty, można postawić tezę, że trener Jop zaliczył jeden z najlepszych meczów w swojej karierze. Jego drużyna pokazała niesamowitą skuteczność i zagrała bardzo widowiskowo, co cieszy każdego kibica Wisły.

89            -5
~~~1906*

brawo,brawo!!
były niepotrzebne straty , ale nie czepiajmy się . Ogolnie meczycho super wszystkim bez wyjątku niskie ukłony, oby trwało to jak najdłużej. Brawo Wisełka, brawo, oby tak do ekstraklapy.jjjbg !!

43            -6
~~~Pierro1

Brawo
Brawo piękny mecz piękne zwycięstwo jak ostatnie 6 meczy o to właśnie chodzi. Potrzeba była czasu aby to zaczęło funkcjonować jak należy mam nadzieję że teraz wszyscy niedowiarki widzą jakość Pana Trenera Jopa i Pana Królewskiego jak i całego sztabu i pracowników Wisły. Oby tak dalej a co mecz będą pełne trybuny. Pozdro dla normalnych

62            -5
~~~Maru

Trybuna C
Piękna oprawa dzisiaj, znakomita, gratulacje! Nie potrzebne jak zwykle wg mnie race, no ale jak muszą być to trudno.

68            -3
~~~Grzes22

Cichy bohater
Nikt tutaj nie wspomina o przygotowaniu fizycznym. To co tutaj "odwalił" sztab szkoleniowy pod kątem przygotowania motorycznego to jest mistrzostwo świata. Chłopy biegają do każdej akcji jak do pożaru!! Wielki szacun za pracę sztabu i zawodników! Chwilo trwaj!

75            -2
~~~Koni

Gra
Pieknie sie to oglądało

35            -2
~~~Abg1k92bc

Wszystko super...
Nic tylko życzyć sobie oby tak dalej jedyne co mnie martwi bardziej w perspektywie awansu do ekstraklasy to pozycja bramkarza, każda próba rozegrania pod pressingiem piłki od bramki z Brodą kończy się wybiciem w aut lub co gorsze podaniem do przeciwnika, no i Suknia, gość nie dość że się ewidentnie nie rozwija to mam wrażenie że wręcz zwija wchodzi i zupełnie nic jakbyśmy w 10 grali.

7            -10
~~~wbmw

trener Brzęczek
chylę czoło przed trenerem Brzęczkiem za czekanie i sprowadzenie Rodado. Jerzy Brzęczek nie przyszedł do Wisły dla kasy, tylko by ratować bankruta i rozpie......y zespół. Doceńcie to.

44            -4
~~~Edziu18

?
Co z Kutwą ?

3            -11
~~~Mat

Odpowiedź do ~~~Edziu18
Edziu przeczytaj wyżej ;)

8            -2
~~~Edo

Przy Bramce
Biedrzyckiego , kapitalnie zachował się Grujcic, który zatrzymał dwóch piłkarzy Śląska co Wiktor wykorzystał piękną główką

1            -2