Niedziela, 21 września 2025 r.

Maciej Stolarczyk: ‑ Taki zespół chciałbym oglądać na co dzień

‑ Powiem tak, dzisiaj uważam, że moja drużyna, moi piłkarze, dali z siebie wszystko. Taki zespół chciałbym oglądać na co dzień. Mój zespół był zdeterminowany, był sfokusowany na zwycięstwo. To chciałbym podkreślić ‑ powiedział po meczu ligowym z Wisłą Kraków, trener Górnika Łęczna, Maciej Stolarczyk.

‑ Oczywiście były dzisiaj momenty przełomowe, jak rzut karny, czy czerwona kartka, które dały Wiśle tlen, dały Wiśle możliwości, bo wiemy też, że Wisła to zespół jakościowy, zespół, który zdobywa dużo bramek i dużo kreuje, atakuje dużą ilością, ale do momentu właśnie zdobytej bramki, to mój zespół kontrolował ten mecz pomimo tego, że przewaga pozycyjna przy piłce była po stronie Wisły, to myślę, że ta chęć zwycięstwa i determinacja były po naszej stronie. Mecz się dla nas dobrze ułożył, bo zdobyliśmy pierwsi bramkę i zablokowaliśmy strefy, które Wisła z reguły wykorzystuje do ataku. Niestety, ale muszę się odnieść też do tej decyzji w kontekście rzutu karnego, bo nie znam definicji, powiem szczerze, gry ręką. Dlaczego nie znam? Bo w meczu ze Stalą Rzeszów przy naszej ławce, kiedy przeciwnik przyjmuje piłkę w ten sposób z metra, co prawda tak samo jak tutaj, dostając piłką w rękę, sędzia uzasadnia mi ją jako przypadkową, jako zbyt bliską odległość do tego, żeby odgwizdać rękę i my tracimy bramkę. W dzisiejszym meczu my po ręce też, bo trzeba to podkreślić, była ręka w polu karnym, ale z bardzo bliskiej odległości ‑ dostajemy rzut karny przeciwko nam. Dlatego jestem zupełnie zdezorientowany, jeśli chodzi o takie decyzje sędziowskie, bo interpretacja zależy po prostu od sędziego, a nie od tego, że jest to ręka. Jeżeli jest ręka, to uważam, że jest to ręka obojętnie jaka. Jeżeli nie ma tej ręki, to taka nadinterpretacja po prostu mnie nie zadowala. Uważam, że to jest niespójność w przepisach, która jest dla mnie niezrozumiała ‑ dodał Stolarczyk.

Mecz bardzo rwany, sporo gry w kontakcie, sporo fauli. Źle się to oglądało, zwłaszcza w końcówce. Bartek Śpiączka po meczu o kulach, co tam się stało?

Maciej Stolarczyk: ‑ Nie ma co ukrywać, że później musieliśmy szukać różnych momentów, żeby w tej przewadze Wisły czekać na swoje momenty, na to, żeby nie dać Wiśle tego rytmu, który ją uskrzydla. Niestety Bartek doznał urazu, czekamy na diagnozę. Widzieliśmy, że schodził o kulach i na pewno to jest martwiące, ale jeszcze diagnozy nie ma, także nie chciałbym tutaj spekulować na ten temat. Zgadzam się z tym, że mecz nie był w tym kontekście pięknym widowiskiem, ale niestety taki jest futbol. Wisła zdobywając bramkę na 2‑1 robiła podobne rzeczy. Też przeciągała ten czas na swoją stronę i chciała tego ostatniego gwizdka sędziego. To jest kwestia strategii poszczególnych momentów meczu.

Czy ma Pan pretensje do Kamila Orlika za to zachowanie, które spowodowało osłabienie drużyny, bo faul był niepotrzebny, nieodpowiedzialny?

‑ Nie, nie mam pretensji do Kamila Orlika. Jest częścią zespołu. Każdy chce wygrać, jest do tego zdeterminowany i czasami takie zachowania po prostu się zdarzają. Jesteśmy drużyną i każdy bierze odpowiedzialność za to co robimy, także nie, nie mam pretensji

Co powiedział Pan zawodnikom dzisiaj po meczu w szatni, bo to kolejny mecz, w którym punkt, przynajmniej punkt ucieka Wam w doliczonym czasie gry?

‑ Powiedziałem dokładnie to samo, co tutaj Państwu. Uważam, że jeżeli będziemy z takim charakterem i z takim fokusem podchodzili do meczów, to te zwycięstwa przyjdą i na tym się skupiamy. Oczywiście piłka nożna to gra błędów. Te błędy będą występowały, ale dzisiaj widziałem w moich zawodnikach taką determinację, którą chcę widzieć w każdym spotkaniu. Uważam, że tego rodzaju podejście, tylko i wyłącznie to podejście, może dać nam rezultaty. Oczywiście codzienna praca i fokus na błędach, które nam się przytrafiają, ale też trzeba podkreślić to, że dzisiaj mieliśmy zmiany w składzie. Wypadł nam Pindroch ze względu na urazy, Kryeziu nam wypadł ze względu na uraz, mieliśmy trochę korekt. Tak jak też widzieliśmy Bartek Śpiączka zszedł z boiska. To filary tego zespołu i uważam, że ci, którzy weszli w miejsce, dali radę. Tylko i wyłącznie to nastawienie, jak przed dzisiejszym meczem, może dać nam wyjście na drogę zwycięstw.

Czy wierzycie w to, że w końcu ta seria zostanie przełamana, bo podejrzewam, że z każdym kolejnym meczem wyjście na boisko może być takie, że te nogi są coraz cięższe, bo siłą rzeczy gdzieś ta seria cały czas w głowie siedzi.

‑ Każda seria się kiedyś kończy i ja wierzę w to, że ta seria się skończy szybko. Wierzę, bo widzę tych zawodników na boisku, widzę ich na co dzień, widzę jak podchodzą do treningu, także wierzę, że to też się zmieni.

Jakie jest nastawienie do Pucharu Polski, bo wiadomo, że gdy jest się na przedostatnim miejscu w tabeli ligowej, to chyba rozgrywki ligowe są priorytetem, a ten terminarz teraz bardzo gęsty, z meczem pucharowym w środku tygodnia, a potem wyjazdem od razu do Głogowa. Czy ten fokus na Puchar Polski to jest jednak, żeby rzucić te wszystkie siły najmocniejsze co mamy, czy jednak jakieś rotacje w składzie Pan przewiduje?

‑ Na pewno nie jest to dla nas wygodne. Cracovia grała w piątek, my gramy dzisiaj, a mecz mamy w środę. Nie jest to dla nas wygodny termin, bo mamy raptem dwa dni do regeneracji. Gramy z liderem Ekstraklasy, z zespołem, który dobrze sobie radzi. Jeżeli mamy się też przygotowywać do kolejnych spotkań i rozwijać, to nie ma co ukrywać, że też potrzebujemy takich meczów. Jeśli chodzi o skład to na pewno tutaj nie będę teraz o tym rozmawiał, ponieważ czekam na diagnozy zawodników, którzy dzisiaj zeszli. Gra się po to, żeby wygrywać. Na pewno nie wyjdziemy po to, żeby rozegrać ten mecz, ale żeby wygrać. Zrobimy wszystko, żeby tak się stało. W jakim składzie personalnym, jak to będzie, to już po ocenie medycznej, po tym jak się zregenerujemy, bo tak jak mówię ‑ mamy mało czasu do kolejnego spotkania. Mamy też mecz kolejny w Głogowie w niedzielę, także na pewno to też bierzemy pod uwagę.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


11    Komentarze:

~~~radmat

Zespół zdeterminowany
Lubię go jako trenera, ale powinien lepiej napisać, że jego zespół był zdeterminowany, ale na przeszkadzaniu lub graniu na czas, a nie na grze w piłkę. Chociaż życzę mu wszystkiego najlepszego.

75            -4
~~~Jesteś

Pseudotrenerem
To co dziś pokazałeś to się nazywa antyfutbol nie podjąłeś walki tylko w sposób haniebny próbowałeś osiągnąć cel - gra faul i i to symulowanie, leżenie na boisku, jest poniżej poziomu trenera. Ty nie jesteś trenerem i oby takie padalce jak ty znikały z mapy futbolowej Polski

36            -65
~~~Stint

No ja to bym
Takiego zespołu nie chciał nigdy oglądać i chyba to zart ze ta drużyna myśli o awansie do ekstraklasy tam sie moze położą. No i idiotyczne napinanie sie na Wiśle kartki plus kontuzja odbije sie czkawka

40            -5
~~~Brave

Karny był! Rodowity łęcznianin opuścił rękę
blokując lot piłki, interpretacja sędziego całkowicie poprawna jak i doliczone minuty, kartki.

52            -2
~~~Badacz

Obym się mylił
Maćku obym się mylił ale sądzę że tak się napieliście na Naszą Wisełka że już tego nie powtórzycie w następnych meczach.

57            -1
~~~Panjapa

...
Trenerze Stolarczyk prawda jest taka że następny raz takie zaangażowanie twoja drużyna pokaże dopiero na wiosnę w rewanżu.

52            -2
~~~Jesteś

Co w tym złego co napisałem
Że tyle minusów dostaję? Podoba wam się ten styl, podoba wam się że tacy pseudotrenerzy obniżają poziom piłki w PL choć i tak jest żenujący? A może chodzi o sentyment do Maciusia?

12            -15
GrzegorzS

Tak krawie kraje jak meterii staje, a a tej
materii choć na papierze nawet sporo to w realu materiał przechodzony i się w rekach rozłazi. Widać, że trener przygotował się pod Wisłę, ale nie pod ligę bo Łęczna nie ma siły na grę na maksa przez 90 /100 minut spotkania na w miarę wyrównanym poziomi. A już bramkarz!! mający skurcze w 70 minucie spotkania to kuriozum. On nie udawał, zresztą to trzeba przyznać Górnik kradł czas, ale nie tak bezczelnie i głupawo jak Odra. inna sprawa, że sędzia nie pozwalał na leżakowanie dla leżakowania. Wisła owszem męczyła rywala mocno ale urazy najmniej dwóch zawodników Łęcznej w tym Śpiączki to ewidentnie problem przygotowania do sezonu. Zwraca zresztą uwagę, że zawodnicy rywala nie wygrali żadnego pojedynku biegowego z naszymi piłkarzami i poza dwoma wyjątkami coś takiego jak kontra z własnej połowy w stronę bramki Brody nie istniała. Moim zdaniem Górnik ma swoja jakość czysto piłkarska, ale nie jest - cała moja atencją dla Stolarczyka - przygotowany na ten moment fizycznie do wymogów grania o punkty. jeśli się do końca rundy nie pozbierają to uratować ich przed spadkiem mogą tylko bardzo kosztowne transfery.

6            -3
~~~Dudimark

Odpowiedź do ~~~Jesteś
Spróbuje Ci merytorycznie odpisać na "Twoje" żebranie o plusy. Zapytam. Ile meczy Górnika Łęczna oglądałeś? Pewnie jeden, ten z Wisłą. I oceniasz cały warsztat trenerski Stolarczyka po tym jednym meczu? Skąd wiesz jak grali z Wieczystą 2-2, czy z Pogonią Grodzisk 3-3. Może to była taktyka tylko na mecz z Wisłą. Faktycznie w tym konkretnym meczu był to antyfutbol. Ale prawie skuteczny. To powiedz mi jakim trenerem jest Jop, gdybyś oceniał tylko po jednym meczu. Wizjonerem, genialnym taktykiem po 5- 0 ze Śląskiem, czy może marnym, nie umiejącym reagować na wydarzenia na boisku partaczem po 0-2 w Legnicy.

12            -3
~~~SMOK

Karny był Macieju
Z wielkim szacunkiem Macieju (już od czasów, kiedy ci kibicowałem z "10")karny był ewidentny. Nawet jeżeli była mała odległość to nie znaczy, ze zawodnik może robić sobie pajacyka w polu karnym blisko kopniętej piłki. Ręka odstawała od tułowia i nie ma znaczenia, czy Duarte myślał o dośrodkowaniu czy o nabiciu tejże ręki. Przykład - jeżeli zawodnik strzela w kierunku bramki z 5 metra a na 4 metrze obrońca robiąc pajacyka odbija piłkę ręka to co będzie?

4            -2
~~~Jesteś

Dudimark
Ha ha ha plusy i minusy mam w głębokiej D:) chodzi o to że poprzez swoje widzimisię nie jesteście w stanie zaakceptować prawdy. W tym meczu twój ulubieniec zachował się tak jak opisałem i kropka. Wasze sentymenty są niczym nie uzasadnione. Jednak do dziś GŁ meczu nie wygrał więc sukcesów na tym polu jegomość MS nie posiada. Faktem jest że meczów twoich fanów nie oglądam bo jestem kibicem Wisły Kraków, ale wyniki znam.

2            -6