Piątek, 4 listopada 2016 r.

Nie trzeba wymieniać między sobą trzydziestu podań

Podczas swojego czwartkowego spotkania z dziennikarzami trener Dariusz Wdowczyk został zapytany o kilku swoich podopiecznych. Naturalnie kilka zdań powiedział o obecnym wraz z nim Patryku Małeckim, ale nie tylko o nim. Mówił też bowiem o tych zawodnikach, którzy ostatnio dostali szansę na grę, a więc o Petarze Brleku, Alanie Urydze, czy Rafale Pietrzaku.

- "Mały" jest taką naszą siłą napędową i w wielu spotkaniach ciągnie naszą grę do przodu i właściwie ta nasza siła ofensywna opierała się przede wszystkim na Patryku. Zagrał trochę słabiej w Lubinie, choć nie do końca. Miał ten faul, do którego mogę mieć pretensję, bo był on niepotrzebny, ale chciał walczyć o piłkę. Potrafi grać zdecydowanie lepiej, niż to miało miejsce w ostatnim spotkaniu - powiedział o wspomnianym Małeckim Wdowczyk.

Zdecydowanie więcej nasz trener mówił z kolei o Chorwacie, Brleku, który w poniedziałek w Lubinie cieszyć mógł się z premierowego gola dla Wisły.

- Przede wszystkim strzelił piękną bramkę. Bardzo zależało mu na tym, żeby dobrze wypaść. Wiemy że od paru spotkań nie grał, a jak grał, to nie spełniał oczekiwań, a jest to naprawdę ambitny zawodnik, mający olbrzymie umiejętności i jeszcze nie wszystko nam pokazał. Pokazał że potrafi dobrze strzelać i robi to na treningu. W kilku momentach bardzo dobrze się zastawiał, uwalniał się od przeciwnika, przetrzymywał piłkę, ale były też takie momenty, że jak każdy zawodnik - popełniał błędy. Podam może przykład - atak przeciwnika "na raz", po którym nie można "przelecieć" obok rywala. Musisz "przeczytać" to co on będzie chciał zrobić, a w tym przypadku przeciwnik wymyśla coś innego i otwiera sobie drogę do bramki, poprzez złe zachowanie pomocnika w grze defensywnej. Petar lubi grać do przodu, lubi akcje ofensywne, lubi brać w nich udział, ale jeszcze trzeba popracować nad taką "chłodną głową", wyrachowaniem w grze defensywnej. Tego Petarowi na pewno brakuje - mówił trener Wisły Kraków, mocno chwaląc z kolei Alana Urygę.

- Alan po długiej nieobecności w zespole spisał się dobrze. W parze z Maćkiem Sadlokiem nie uniknęli błędów, ale oceniam naprawdę pozytywnie grę Alana. I chciałbym gdzieś na jego przykładzie przekazać innym zawodnikom, którzy czekają na swoją szansę, jak to trzeba wykorzystywać. To był dobry mecz w jego wykonaniu. Powiedziałbym że patrząc jak na obrońcę, to nie popełnił rażącego błędu. Wypełnił swoje obowiązki bardzo dobrze - stwierdził Wdowczyk.

Na zakończenie padło pytanie o Rafała Pietrzaka, który pod nieobecność kilku obrońców dostał swoją kolejną szansę na grę od pierwszych minut.

- Jeśli chodzi o Rafała Pietrzaka, to mogę powiedzieć to samo co o Alanie Urydze. W kilku momentach gry wymagałem lepszego zachowania w akcjach ofensywnych. Jak analizowałem to spotkanie, to jego wybór z ostatnim podaniem, otwierającym drogę do bramki, mógł być inny. Szczególnie w pierwszej połowie, gdy atakowaliśmy i Rafał częściej włączał się do akcji ofensywnych. To są jednak ułamki sekund, które piłkarz ma, aby podjąć decyzje. Te wybory Rafała nie zawsze były więc dobre. Aczkolwiek to po jego wyjściu i zagraniu do środka, podaniu przez Zdenka, była jedna z ładniejszych naszych akcji. Taka, w której wszystko zostało zagrane z pierwszej piłki, i po której mieliśmy właściwie sytuację "sam na sam". To pokazuje w jak prosty sposób, niewiele kombinując, możemy rozegrać piłkę trzema, czterema podaniami i przedostać się pod bramkę rywala i tam mu zagrażać. Nie trzeba wymieniać między sobą trzydziestu podań, żeby być pod bramką - przyznał trener Wisły.

- Ta uwaga dotyczy natomiast wszystkich zawodników - brakuje mi przesuwania się w poziomie. O ile w pionie funkcjonujemy - o tyle w poziomie nasi pomocnicy nie przesuwają się w taki sposób, jak powinni i w wielu sytuacjach jesteśmy zbyt daleko od siebie - zakończył Wdowczyk.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


9    Komentarze:

~~~rafal k.
Darek to fachura
trzeba to przyznać...

44            -7
~~~Loża szyderców
30 podań
trzydziestu? Panie trenerze, w piłce krakowskiej jest zwyczaj grania metodą TYSIĄCA podań! :rotfl:

15            -17
~~~Misioł
@~~~Loża szyderców
Był. Za czasów miodu i mleka. Teraz lepimy z tego, co mamy i nasza gra musi być przede wszystkim skuteczna.

44            -1
Maxi
Prawie tysiąc podań! Wisła zawstydziła Barcelonę i Bayern
Niech pan zgadnie za jakiego trenera tyle podań wymieniliśmy )) a no za pana )) link » ale mi te podania nie przeszkadzają byle byśmy wygrywali mecze i ufam że najbliższy mecz wygramy ))) to pozwoli nam złapać trochę oddech i odskoczyć od maruderów

28            -1
~~~tabaluga
Yhy
Może i się czepiam, ale zawsze się trzeba doczepic do tego Brleka? Że na raz wchodzi, że coś tam.. Może się chłopak odblokuje jak się go pochwali w końcu, super brama, nakryl ostatnio Popovicia czapką, chociaż ten ma rytm meczowy. Był taki jeden, Smuda się nazywał i miał problem z Guerrierem i Sarkim. Jak się okazało, jeden i drugi potrafili grać na niezłym poziomie.

20            -6
~~~kolooo
koloo
niech zagrają Popoviciem i Mąką z tyłu a Brleka na ofensywnego, z Brozkiem z przodu

10            -14
Robert.
@kolooo
link »

11            -1
~~~kalafior
Bilety
Ruszać wszyscy po bilety! Na tą chwilę z tego co obliczyłem to około 6500 sprzedanych a jutro mecz... Dobijmy chociaż do 10k to jest minimum. Mecz w niedzielę, dobra passa, lepsza gra niż na początku sezonu, mecz, który w przypadku wygranej może wywindować nas o kilka miejsc w tabeli, Wisła Nas potrzebuje. Zabierać znajomych i po bilety

27            -1
kibic 357
tere fere
"Krakowska piłka" to wiele podań , przez co nasz zespół utrzymuje się przy piłce , zmusza drużynę przeciwna do bezproduktywnego biegania a w konsekwencji mamy stwarzać zagrożenie pod bramka przeciwników. Pomysł dobry i sprawdzony , lecz czy będzie realizowany?.

8            -1