Sobota, 18 sierpnia 2018 r.

CLJ: Wisła Kraków - Elana Toruń 1-0

W spotkaniu 3. kolejki Centralnej Ligi Juniorów zespół krakowskiej Wisły zmierzył się z toruńską Elaną i po bramce Macieja Śliwy wygrał 1-0.

Wisła Kraków - Elana Toruń 1-0 (0-0)

1-0 Maciej Śliwa (54.)

Wisła: Kamil Broda - Adrian Gałka, Kacper Laskoś, Dawid Szot (77. Jakub Zawada), Marcin Grabowski - Daniel Morys (76. Szymon Jeziorski), Patryk Moskiewicz (64. Kacper Wydra), Patryk Plewka, Sławomir Chmiel (46. Damian Korczyk) - Maciej Śliwa, Konrad Gruszkowski.

Na spotkanie 3. kolejki Centralnej Ligi Juniorów trener Paweł Regulski miał do dyspozycji mocniejszy skład, niż przed dwoma tygodniami na jej inaugurację. Miał bowiem do dyspozycji trenujących na co dzień z pierwszym zespołem Patryka Plewkę oraz Marcina Grabowskiego - i z takim składem plan na mecz z drużyną z Torunia mógł być tylko jeden, a mianowicie zwycięstwo.

I wspomniany Grabowski pokazał się z dobrej strony już w 10. minucie. Szarpnął bowiem na lewym skrzydle, dobrze "poklepał" ze Sławomirem Chmielem, ale ostatecznie jego dobre dośrodkowanie na długi słupek i uderzenie Daniela Morysa dało nam, po ofiarnej interwencji obrońcy, jedynie rzut rożny. Akcja ta spowodowała jednak, że obrońcy Elany zaczęli grać bardziej nerwowo i już po czterech minutach i nieporozumieniu we własnym polu karnym niewiele brakowało, a padłaby bramka samobójcza.

Wprawdzie przewagę w posiadaniu piłki mieli wyraźnie wiślacy, ale w 24. minucie mogło być 0-1. Dobrze uderzył bowiem Hubert Maciąg, myląc się nieznacznie. Była to jedyna groźniejsza akcja gości w pierwszej połowie, bo do jej końca przeważali już tylko wiślacy. Brakowało im jednak dokładności oraz momentami szczęścia. Jak choćby w 25. minucie Morysowi, gdy jego uderzenie niepewnie obronił bramkarz Elany. Pochwalić trzeba także Adriana Gałkę, który w 36. minucie dobrze włączył się do naszej kolejnej akcji ofensywnej, ale wywalczył tylko kolejny dla nas rzut rożny. Podobnie zakończył się strzał z 41. minuty Chmiela, a tuż przed przerwą na indywidualną akcję zdecydował się Maciej Śliwa, ale ten z kolei uderzył ponad poprzeczką. Pierwszą połowę zakończyła interwencja Kamila Brody, który sparował kolejną próbę Maciąga.

Druga część meczu zaczęła się od dwóch kontrowersji. Najpierw w naszym polu karnym upadł bowiem Łukasz Sikorski, mocno domagając się podyktowania "jedenastki", a następnie po drugiej stronie jeden z obrońców zespołu z Torunia zagrał ręką, ale w obydwu przypadkach gwizdek sędziego milczał. Wciąż jednak przeważała Wisła, czego efektem była akcja z 52. minuty, gdy sam na sam z bramkarzem Elany znalazł się Damian Korczyk, ale nie udało mu się oddać skutecznego strzału.

Ten zaliczył natomiast Śliwa. W 54. minucie dostał dobre podanie z lewego skrzydła. I choć jego uderzenie próbował blokować Mikołaj Sękowski, to jedynie zmylił swojego bramkarza, a Wisła wyszła na prowadzenie! 1-0!

I poszła za ciosem, ale już trzy minuty później swojej szansy nie wykorzystał Konrad Gruszkowski. Jego strzał z ostrego kąta odbił bowiem strzegący bramki zespołu Elany Kamil Dziwulski. Pokonać nie zdołał go również w 68. aktywny Korczyk, bo tym razem uderzał nad bramką.

Goście z Torunia nie zamierzali jednak zakończyć tego spotkania porażką i w 73. minucie przeprowadzili groźną akcję, ale futbolówka nieznacznie minęła słupek naszej bramki.

Wszystko to sprowadzało się z kolei do tego, że sama końcówka była bardzo nerwowa. Tym bardziej, że najpierw kontuzji doznał Dawid Szot, a zaraz potem Konrad Gruszkowski. Przez chwilę Wisła grać musiała więc w... "dziewiątkę", a i tak całe spotkanie kończyła w dziesięciu. Trener Paweł Regulski wykorzystał bowiem wcześniej zmiany zawodników młodszych od 18-letnich, a że Gruszkowski nie miał już zmiennika w swojej grupie wiekowej, to i trener nie mógł dokonać kolejnej roszady. Regulamin mówi bowiem jasno - w bieżącym sezonie CLJ zawodników urodzonych w 2000 roku może być w danym momencie na murawie maksymalnie czterech...

Osłabiona Wisła i tak miała swoje okazje na kolejne gole, ale w 83. i w 85. minucie najpierw Plewka, a następnie tak naprawdę statystujący już wtedy w grze Gruszkowski - strzelali zbyt lekko, aby pokonać Dziwulskiego. Najlepszą okazję miał jednak już w doliczonym czasie gry Jakub Zawada, ale z dobrej pozycji przestrzelił.

I choć zespół z Torunia starał się w samej końcówce o wyrównanie, to tak naprawdę nie zagroził już poważniej naszej bramce. A to oznacza pierwszą wygraną juniorów Wisły w nowym sezonie CLJ.

Aktualna tabela Centralnej Ligi Juniorów:

1. Pogoń Szczecin 3 9 8 - 0
2. Korona Kielce 3 9 6 - 1
3. Legia Warszawa 3 6 9 - 2
4. Lech Poznań 2 6 4 - 1
5. WISŁA KRAKÓW 2 4 1 - 0
6. Escola Varsovia Warszawa 2 3 5 - 3
7. Śląsk Wrocław 1 3 3 - 1
8. Cracovia 2 3 4 - 5
9. Górnik Zabrze 1 1 3 - 3
10. Zagłębie Lubin 1 1 0 - 0
11. Arka Gdynia 3 1 4 - 8
12. Jagiellonia Białystok 0 0 0 - 0

13. Ruch Chorzów 1 0 0 - 3
14. Elana Toruń 3 0 0 - 5
15. Motor Lublin 3 0 1 - 8
16. GKS Bełchatów 2 0 0 - 8


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


3    Komentarze:

~~~TsS
Zabawnie to wyglada
Niektorzy maja rozegrane po 3 mecze a niektorzy 0 lub jeden.

14            -3
~~~lexus nzlg
@~~~TsS
i taka Jagiellonia bez rozegranegio meczu nie jest nawet w strefie spadkowej ;-)

10            -4
~~~komentato r
clj
na minus nowi zawodnicy Gruszkowski oraz chłopak, który plątał się po boisku zupełnie bez celu - Moskiewicz na minus również trener, który całkowicie pogubił się przy zmianach , spanikował wskutek czego Wisła grała w 10 nie jak wyżej jest napisane 9 - gdyby nie żywa reakcja piłkarzy rozgrzewających się na boisku znalazło by się pięciu zawodników z rocznika 2000 podczas gdy mogło tylko czterech, jedynym rozwiązaniem było ściągnięcie jednego zawodnika z rocznika 2000 z boiska i tak za dwóch Szota i Morysa wszedł jeden Jeziorski.

6            -3